DARMOWA DOSTAWA ZA ZAKUPY POWYŻEJ 160 zł !
Nie dotyczy wysyłki zagranicznej 

 

MATERIAŁY DUSZPASTERSKIE Dzień Modlitwy i Solidarności z osobami skrzywdzonymi wykorzystaniem seksualnym - 20 lutego 2026 r.
MATERIAŁY DUSZPASTERSKIE Dzień Modlitwy i Solidarności z osobami skrzywdzonymi wykorzystaniem seksualnym - 20 lutego 2026 r.

MATERIAŁY DUSZPASTERSKIE
Dzień Modlitwy i Solidarności z osobami skrzywdzonymi wykorzystaniem seksualnym - 20 lutego 2026 r.

 

Modlitwa we wspólnocie parafialnej/zakonnej lub grupie formacyjnej 

Panie, stoimy z pustymi rękami i drżącymi sercami.
Stoimy jako wspólnota, wierząc że gdzie dwaj albo trzej zgodnie o coś proszą, to Ojciec to spełni. Ufamy, że jesteś pośród nas.
Stoimy jako wspólnota Kościoła, szczególnie prosząc za wszystkich, którzy wewnątrz niej doświadczyli przemocy seksualnej, zostali skrzywdzeni, zdradzeni, czasem połamani, zgorszeni.

Każdą z tych osób znasz Panie po imieniu i sam wiesz najlepiej, czego one najbardziej potrzebują.
Prosimy: Poślij im swojego Ducha i udziel tego, czego pragną i potrzebują.

A nam daj uważne serce i otwarte ucho, abyśmy mogli usłyszeć i rozpoznać rzeczywiste potrzeby naszych braci i sióstr, na każdym etapie przeżywania ich krzywdy, abyśmy mogli być dla nich tak, jak oni tego pragną i potrzebują.

Nie mamy słów, ale Ty jesteś Słowem.
Nie znamy odpowiedzi, ale Ty nie boisz się pytań.
Czasem brakuje nam łez, ale Ty umiałeś płakać.

Naucz nas nieść Twoją nadzieję tam, gdzie rozpacz i mrok wydają się odnosić zwycięstwo;
Twój pokój tam, gdzie skutki krzywdy rodzą lęk i zwątpienie;
Twoją miłość tam, gdzie odrzucenie i pogarda;
Twoją wolność i ulgę wszędzie, gdzie ślady przemocy są jak kajdany;
Twoją jedność tam, gdzie brakuje zintegrowania;
Twoje czułe spojrzenie tam, gdzie nikt już nie chce patrzeć.
Naucz nas opatrywać rany i gorliwie szukać każdego, kto znajduje się w cienistej dolinie.
Daj nam łaskę mężnego stawania w obronie tych, którym dzieje się krzywda – zarówno w świecie realnym, jak i wirtualnym;
Nie pozwól nam opuścić Prawdy i zastępować jej tym, co wygodne.
Nie pozwól nam milczeć, gdy dzieje się zło.

Niech każda osoba skrzywdzona znajdzie w Tobie, Panie, bezpieczne schronienie.

 

Oprac. Agata Rujner (@PrawieMorały)

 

Wprowadzenie do liturgii i modlitwa wiernych

Wprowadzenie do liturgii

Przeżywamy dziś we wspólnocie Kościoła Dzień modlitwy i solidarności z Osobami Skrzywdzonymi wykorzystaniem seksualnym. Mając świadomość jak wielki jest to dramat i jak wielkie cierpienie dla osób zranionych oraz dla całej wspólnoty Kościoła,  pragniemy duchowo łączyć się z Tymi, którzy doświadczyli krzywdy i wspierać ich na drodze zdrowienia. Prośmy w naszej modlitwie o łaskę uzdrowienia dla osób zranionych, o przebaczenie, a dla sprawców krzywd i zgorszenia o nawrócenie oraz dar oczyszczenia i ewangelicznej świętości dla całego Kościoła.

Oprac. ks.  Wojciech Rzeszowski,
kierownik Biura Delegata KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży

 

Modlitwa Wiernych

Zgromadziliśmy się razem przy stole Pana, który daje nam swoje Ciało i Krew jako znak miłości. Przed Bogiem nie trzeba nic ukrywać – On zna nasze serca, nasz ból i nasze pragnienia. Dlatego powierzmy Mu nasze prośby, szczególnie pamiętając o osobach skrzywdzonych w Kościele.

  1. Módlmy się za papieża, biskupów i wszystkich pasterzy Kościoła, aby ich posługa czyniła wspólnotę Kościoła miejscem bezpiecznym, pełnym troski, szacunku i zaufania, wolnym od przemocy i obojętności.

Ciebie prosimy…

  1. Boże, oddajemy Ci władców i przywódców narodów. Ucz ich słuchać Ciebie i ludzi, których prowadzą, aby nigdy nie budowali na krzywdzie, ale na prawdzie i pokoju.
  2. Módlmy się za osoby skrzywdzone w Kościele, aby Ukrzyżowany i Zmartwychwstały Chrystus, który zna głębię ich cierpienia, był dla nich źródłem uzdrowienia i nadziei. Ciebie prosimy…
  3. Módlmy się za tych, którzy służą wsparciem skrzywdzonym, aby sami doświadczali Bożej opieki i nigdy nie tracili nadziei w codziennym czynieniu dobra.
  4. Módlmy się za winnych krzywd, aby mieli odwagę przyjąć prawdę o swoim grzechu i w wolności serca odpowiedzieli na Boże miłosierdzie, wchodząc na drogę odpowiedzialności i zadośćuczynienia skrzywdzonym. Ciebie prosimy…
  5. Panie, Ty znasz ból i cierpienie tych, którzy w swoim życiu zostali zranieni przez ludzi, którzy mieli prowadzić do Ciebie. Prosimy, przyjmij do swojego Królestwa wszystkich zmarłych skrzywdzonych przez wykorzystanie seksualne w Kościele, obdarz ich wiecznym pokojem i uzdrowieniem w Twojej miłości. Ciebie prosimy...
  6. Módlmy się za naszą wspólnotę – abyśmy nie odwracali oczu od cierpienia skrzywdzonych, ale umieli stawać po stronie prawdy, wspierać ofiary wykorzystania i budować Kościół wolny od przemocy. Ciebie prosimy...

Panie Jezu, Zbawicielu świata, wysłuchaj nasze modlitwy i okaż nam swoje miłosierdzie. Uzdrów wszystkich skrzywdzonych i oczyść całą wspólnotę Kościoła, aby stawała się na ziemi znakiem Twojej bezinteresownej i ofiarnej miłości. Który żyjesz i królujesz na wieki wieków. Amen.

Oprac. Krysia, Paulina i Magda – osoby skrzywdzone i osoba towarzysząca

CZUWANIE POD KRZYŻEM #ZeZranionymi

Pieśń: Krzyżu Chrystusa, bądźże pochwalony...

WSTĘP DO ADORACJI

Dziś gromadzimy się przed krzyżem Jezusa – krzyżem bólu i zbawienia – by trwać w modlitwie za osoby, które doświadczyły przemocy, zwłaszcza przemocy seksualnej.

Chcemy być dziś przy nich, tak jak przy Jezusie na Golgocie stały konkretne osoby: Jego Matka, wierny uczeń, Maria Magdalena… .
Wiele zranionych osób nie mówi głośno o swoim cierpieniu. Zmagają się z lękiem, wstydem, osamotnieniem, często brakuje im przestrzeni, by bezpiecznie wypowiedzieć swój ból.
Dlatego dzisiejsza adoracja nie będzie pełna słów – ale pełna obecności, słuchania, wrażliwości i ciszy.

Jesteśmy tu, by modlić się, współodczuwać, być solidarni z Chrystusem Ukrzyżowanym, który dźwiga skutki cudzych grzechów i przestępstw oraz, by uczyć się współodczuwania i solidarności z tymi, których upodobnia do Jezusa fakt, że dźwigają „podobny krzyż”, czyli skutki grzechów swoich krzywdzicieli.

Melodia pieśni pasyjnej / pieśń pasyjna

 

  1. Matka Boża – cicha i wierna obecność

Ewangelia (J 19, 25-27):
„A obok krzyża Jezusowego stały: Matka Jego i siostra Matki Jego, Maria, żona Kleofasa, i Maria Magdalena. Kiedy więc Jezus ujrzał Matkę i stojącego obok Niej ucznia, którego miłował, rzekł do Matki: «Niewiasto, oto syn Twój».  Następnie rzekł do ucznia: «Oto Matka twoja». I od tej godziny uczeń wziął Ją do siebie.”

Maryja stała pod krzyżem. Nie wypowiadała wielu słów. Nie zadawała pytań. Po prostu była.

Maryja uczy nas, że największym darem dla osoby zranionej może być cicha obecność.

Dla wielu skrzywdzonych – ta obecność może być pierwszym krokiem do poczucia bezpieczeństwa. Do uwierzenia, że nie muszą już wszystkiego nieść sami.

Maryjo, Matko Bolesna, bądź z tymi, którzy cierpią – i naucz nas być z nimi tak, jak Ty byłaś z Jezusem.

Wezwanie do modlitwy w ciszy:
Pozostańmy przez chwilę w ciszy, powierzając Bogu tych, którzy potrzebują, żeby ktoś po prostu przy nich był.

Cisza

Melodia pieśni pasyjnej / pieśń pasyjna

 

  1. Święty Jan – wierny uczeń, który nie uciekł

Ewangelia (Mt 26, 56b):
„Wtedy wszyscy uczniowie opuścili Go i uciekli”

Jan był młody. Ale nie uciekł. Nie bał się i nie wstydził się być przy krzyżu, mimo że mogło go to wiele kosztować.
Dostrzegał ból Jezusa. Musiał widzieć Jego cierpienie, zanim doszli na Golgotę. A jednak nie odwrócił wzroku.
Wielu ludzi wokół osób skrzywdzonych – milczy. Czasem z lęku, czasem z niezręczności czy poczucia bezradności, czasem z obojętności.
Jan pokazuje, że można inaczej. Być przy drugim, słuchać, towarzyszyć. Nie z obowiązku, ale z miłości.

Wezwanie do modlitwy w ciszy:
Prośmy Boga, byśmy umieli być wierni. Byśmy nie odwracali wzroku, nie milczeli wtedy, gdy ktoś potrzebuje naszego wsparcia.

Cisza

Melodia pieśni pasyjnej / pieśń pasyjna

 

  1. Maria Magdalena – serce, które zna ranę i nie wstydzi się łez

Ewangelia (Mt 27,55-56):
„Było tam również wiele niewiast, które przypatrywały się z daleka. Szły one za Jezusem z Galilei i usługiwały Mu. Były wśród nich: Maria Magdalena, Maria, matka Jakuba i Józefa, oraz matka synów Zebedeusza.”

Maria Magdalena wiedziała, czym jest ból. Jej życie też było poranione. A jednak była przy Jezusie – do końca, bo kochała.
Wiele osób skrzywdzonych boi się swoich emocji – płaczu, gniewu, lęku. Bo nie wiedzą, czy ktoś to udźwignie.
Maria Magdalena pokazuje, że można być blisko kogoś poranionego. Nie bać się łez.
Można być kimś, kto po prostu powie: „Nie jesteś w tym sam.”

Wezwanie do modlitwy w ciszy:
Pomódlmy się za tych, którzy boją się płakać. I za tych, którzy będą obok – by nie uciekli przed cudzym bólem.

Cisza

Melodia pieśni pasyjnej / pieśń pasyjna

 

  1. Dobry Łotr – ten, który zranił… i uznał prawdę

Ewangelia (Łk 23, 42-43):
„I dodał: «Jezu, wspomnij na mnie, gdy przyjdziesz do swego królestwa». 43 Jezus mu odpowiedział: «Zaprawdę, powiadam ci: Dziś będziesz ze Mną w raju».”

Jednym z większych trudów w towarzyszeniu osobom skrzywdzonym jest spotkanie z prawdą: ktoś wyrządził im zło.
Czasem była to osoba, którą kochali. Której ufali.
Dobry Łotr pokazuje, że nawet sprawca może się nawrócić – ale tylko wtedy, gdy nie ucieka od prawdy o sobie.
Nie możemy udawać, że zła nie było. Ale możemy się modlić o skruchę, nawrócenie i sprawiedliwość.

Wezwanie do modlitwy w ciszy:
Pomódlmy się za wszystkich, którzy skrzywdzili. Aby umieli stanąć w prawdzie, przeprosić, wynagrodzić. I nigdy więcej nie ranić.

Cisza

Melodia pieśni pasyjnej / pieśń pasyjna 

 

  1. Szymon z Cyreny – ten, który nie wiedział, że stanie się potrzebny

Ewangelia (Łk 23, 26):
„Gdy Go wyprowadzili, zatrzymali niejakiego Szymona z Cyreny, który wracał z pola. Włożyli na niego krzyż, aby go niósł za Jezusem.”

Szymon wracał z pola. Zmuszono go, by pomógł nieznajomemu skazańcowi. To niespodziewane wydarzenie, choć na początku trudne, stało się momentem łaski.
Nie musimy być ekspertami. Nie musimy znać odpowiedzi na trudne pytania. Czasem wystarczy, że jesteśmy gotowi być wsparciem – wtedy, gdy ktoś tego nie uniesie sam.
Nie musimy wszystkiego rozumieć, by kochać.
Nie musimy znać historii, by być ramieniem, na którym można się oprzeć.

Wezwanie do modlitwy w ciszy:
Prośmy o serca gotowe – by nie odwracać się, gdy ktoś obok potrzebuje pomocy. Byśmy byli gotowi nieść krzyż drugiego.

Cisza

Melodia pieśni pasyjnej/ pieśń pasyjna

  1. Weronika – czuły gest wobec twarzy pełnej bólu

Weronika wytarła twarz Jezusa. Nie zmieniła Jego losu. To niewiele. Ale wystarczyło, by zostawić ślad – nie tylko na chuście, ale na wieki w pamięci Kościoła.
Wielu skrzywdzonych nie potrzebuje od nas rad. Potrzebują gestu pamięci, wierności, szacunku.
Czasem wystarczy spojrzenie, które nie ocenia. Słowo: „Wierzę ci”. Albo cisza, która daje przestrzeń dla obecności i gotowości słuchania.

Wezwanie do modlitwy w ciszy:
Pomódlmy się za tych, którzy dziś nie mają siły mówić. Aby spotkali na swojej drodze kogoś, kto z otwartością i wiarą przyjmie ich wyznanie cierpienia.

Cisza

Melodia pieśni pasyjnej / pieśń pasyjna

 

  1. Setnik – ten, który uwierzył po śmierci Jezusa

Ewangelia (Mk 15, 39):
„Setnik zaś, który stał naprzeciw Niego, widząc, że w ten sposób wyzionął ducha, rzekł: «Istotnie, ten człowiek był Synem Bożym»”

Setnik długo patrzył z zewnątrz. Był świadkiem cierpienia, ale dopiero po śmierci Jezusa wyznał: „Prawdziwie, Ten był Synem Bożym.”
Niektórym potrzeba czasu. Zrozumienia, zobaczenia, uznania prawdy.
Dzień Modlitwy i Solidarności jest po to, by wyrazić, że my już dziś mamy większą świadomość, czym jest ból skrzywdzonych, by nauczyć się im towarzyszyć, nie opuszczać ich. Razem z nimi szukać na nowo nadziei płynącej ze zwycięstwa nad śmiercią.
Setnik stał się świadkiem. I my także możemy nimi być – świadkami prawdy i światła.

Wezwanie do modlitwy w ciszy:
Pozostańmy w ciszy, prosząc Boga, byśmy potrafili widzieć to, co trudne. Byśmy umieli być światłem tam, gdzie zapadła ciemność.

Cisza

Melodia pieśni pasyjnej / pieśń pasyjna

ZAKOŃCZENIE ADORACJI

Panie Jezu, Ukrzyżowany i Zmartwychwstały,
dziękujemy Ci za ten czas trwania pod Twoim krzyżem.
Na nim odnajdujemy Ciebie – skrzywdzonego, osądzonego, poniżonego, dźwigającego ciężar zła.

Powierzamy Ci wszystkie osoby, które z trudem niosą skutki przemocy.
Niech czują, że nie są same. Niech doświadczą, że są kochane i widziane.
I że w Twoim Krzyżu – mogą odnaleźć siłę i nadzieję.

Amen.

 

Błogosławieństwo

Pieśń pasyjna

 

Oprac. Rada przy Delegacie KEP ds. ochrony dzieci i młodzieży

Droga Krzyżowa

Jedni staną blisko Drogi – i tu pozostaną. Nie pójdą dalej. Nie tym razem. Dzisiaj tylko ten odcinek. Ta stacja.

Inni spojrzą z oddali, z bezpiecznej dla siebie odległości. Dzisiaj tylko tak mogą. Odległość nie jest miarą zaangażowania, współodczuwania. Odległość jest miarą gotowości do spotkania z bólem: swoim lub innego człowieka.

Dla kogoś wystarczające będzie to, co przeżył przy osądzeniu, biczowaniu, fałszywych świadectwach – i zatrzyma się. Tu chce Skazańca okryć swoją miłością. Tu chce opłakać swoją historię.

Ktoś inny będzie czekał na szczycie Kalwarii. Ma powód.

Ktoś ukradkiem dotknie Skazańca, ktoś otrze Jego twarz, ktoś pomoże unieść belkę, zapłacze, a ktoś ucieknie.

Gdziekolwiek dzisiaj staniesz na Jego Drodze – odnajdź tam prawdę o Miłości, o zdradzie, o krzywdzie, o człowieku, który potrafi zabić i potrafi przywrócić wiarę. Cokolwiek przeżywasz, cokolwiek wydarzy się na tej drodze miej pewność: nic nie może Cię odłączyć od Miłości Boga.

I

Wspólnota, spotkanie, posiłek, rozmowy, śpiewy, wzruszenia, modlitwa, przyjaciele. I wtedy…

Pocałunek

Gest miłości przeistoczony w zdradę.

Ktoś powie: to był tylko pocałunek, nic wielkiego.
Wszyscy widzieli, że to był niewinny pocałunek; nie w ukryciu, nie pokątnie. Na oczach wszystkich. Że akurat wtedy straż Go pojmała to zbieg okoliczności. To był tylko pocałunek…

Za tym pocałunkiem toczy się historia człowieka, który ostatecznie sam sobie odebrał prawo do miłosierdzia i do życia. I historia człowieka, którego niewinność stała się wyrokiem.

II

Wraz z nałożonym krzyżem przyoblekł się w samotność. Wśród tłumu, zgiełku, mijanych znajomych twarzy — był sam. Nikt nie mógł, i nadal nie może, poczuć tego, co On. Nikt, choćby znał wszystkie języki świata, posiadł całą mądrość i najczulszą wiedzę o człowieku, nie sięgnie bólu, który jak drzazga, jak cierń, jak gwóźdź przeszywa ciało, duszę i ducha…

Ból zamknięty w granicach Osoby.

Ilu cierpiących tyle definicji. I wszystkie do bólu prawdziwe.

III

Świątynia była przyozdobiona wspaniałymi kamieniami. Dumą ludu stał się Dom Boży, wzniesiony z tego, co najpiękniejsze, najszlachetniejsze, najlepiej oddające chwałę.

Marmury, mozaiki, witraże, wota, tablice pamiątkowe fundatorów, dostojnie urodzonych i z honorami pochowanych.

A jednak: „Przyjdzie czas, kiedy z tego, na co patrzycie, nie pozostanie kamień na kamieniu, który by nie był zwalony”.

Może właśnie przy upadku pod ciężarem krzyża, o te piękne i szlachetne kamienie – cząstki mozaik, marmurów i tablic – obijało się Twoje Święte Oblicze.

IV

Jak to Matka — najchętniej wzięłaby na siebie cały ból Syna.
Ale jej mieczem boleści jest towarzyszenie.
Nie poczuje i nie przeżyje tego, co On. Ani nie przeżyje tego za Niego.

Mistrzyni towarzyszenia nie karmi złudnymi pociechami:

„Może Judasz zamiast pocałunku zdrady wyszeptał ci do ucha: uciekaj?
Może to tylko sen — a za chwilę ockniesz się na łodzi miotanej przez burzę,
przejdziesz po falach i dotrzesz na spokojny brzeg…”

Mistrzyni towarzyszenia nie ucieka się do obarczania winą, nie mówi:

„Może trzeba było inaczej mówić z Herodem…
Może łagodniej rozmawiać z Piłatem…
Po co tyle tych cudów, po co głośne mówienie prawdy, która raniła ich pychę?
Synku, czy naprawdę musiałeś?”

Mistrzyni towarzyszenia nie zna sztuczek, które miałyby sprawić, że ból zniknie — zna coś znacznie większego: wierność obecności.

Maryjo, mistrzyni towarzyszenia naucz nas być.

V

Może Szymon od lat modlił się: Panie, daj mi okazję, a pokażę Ci, jak bardzo Cię miłuję. Panie, Ty jesteś moim Bogiem, Panem Jedynym. Kocham Cię, Panie z całego serca, z całej duszy i ze wszystkich sił.

Może Szymon od lat marzył, by uczestniczyć w czymś naprawdę wielkim. By w monotonię jego szarych, zwyczajnych dni wdarł się blask, odrobina koloru.

Czy mógł przypuszczać, że tym kolorem okaże się czerwień krwi Skazańca?
Czy mógł przypuszczać, że Bóg nie olśni go swoją świętością, lecz rozszerzy jego źrenice własnym niepodobieństwem do człowieka? I że pójdzie ramię w ramię z Wszechmogącym, obarczonym naszym cierpieniem, że z Nim będzie dźwigał ludzkie boleści.

Panie jeśli dasz mi okazję Kochania Ciebie w bliźnich, daj mi również serce i oczy otwarte i siłę, by umieć być.

VI

Kobieta podbiegła i przypomniała wszystkim, że masz twarz, że jesteś człowiekiem – nie dzikim zwierzęciem, które pogania się kopniakami i chłosta słowami, by przepędzić jak intruza z uporządkowanego świata, w którym psujesz atmosferę.

Ona ociera Twoją twarz, jakby tym gestem chciała wykrzyczeć: TO JEST CZŁOWIEK! Ludzie, patrzcie – Oto Człowiek!

Pod warstwami przyklejonych ocen, potwierdzonych pieczęcią diagnoz, obiegowych opinii, wyroków poświadczonych przez znawców i ekspertów jest Człowiek.

VII

Nie zamieniłeś kamieni w chleb.
Nie zamieniłeś kamieni w miękki puch, by przy upadku nie obić swojej Twarzy.
Nie wydzierasz serc kamiennych z piersi oprawców, by gwałtem przemienić je w serca z ciała.
Nie nawracasz przemocą ani obietnicą udziału w elicie wybranych, wtajemniczonych, samozwańczych mesjaszów. Zmiana dokonuje się tylko w wolności – w zgodzie na to, że kto naprawdę pragnie serca nowego, serca z ciała: wrażliwego i czującego – ten pragnie serca, które przeszywają miecze boleści na widok cierpienia bliźniego. Kto pragnie serca nowego, serca z ciała – pragnie serca przebitego włócznią, zdolnego kochać aż do końca.

VIII

Przy drodze stoją zatroskani. Przeniknięci smutkiem. Płaczą.
Zauważyłeś te kobiety – owinięte w żal tak szczelnie, tak ograniczająco, że straciły z oczu to, co najbliższe. Tych, którzy są najbliżej.

Może to właśnie ich synowie i córki najgłośniej wołali: „Na krzyż z nim!”
Może to ich pobożne córki i synowie krzyczeli: „On bluźni!”
Może to ich gorliwe córki i synowie, wiernie zachowując prawo, nie zauważyli Człowieka.

Jak płakać nad dramatem wojny, jeśli wcześniej nie opłakiwało się dramatów podwórkowych: zabaw w nienawiść, wojenek na kije i kamienie, okrzyków podziału na „my”, „nasze” i „obce”?
Jak płakać nad Sprawiedliwym, gdy cierpienie bliźnich nazywane jest fanaberią, przesadą, chorą wyobraźnią?

Płaczmy nad sobą, nad naszymi bliskimi, abyśmy tocząc codzienne małe wojny z „Innymi” i „obcymi”  nie zabili Boga.

IX

Przyprowadzili kobietę. W Prawie Mojżesza nakazano takie kamienować. Tak mówili, wystawiając na próbę. Może pośród tych znawców prawa i przedstawicieli gorliwych wykonawców nakazów byli synowie kobiet, którym przed chwilą przypomniałeś o odpowiedzialności wychowania do miłości.

Miałeś prawo rzucić kamieniem w przywleczoną kobietę.
Może nawet którymś z tych, o który teraz obiłeś swoją twarz
Może któryś z tych kamieni nierzuconych poranił teraz Twoje nogi i pokaleczył ręce.

Możemy wybrać prawo do kamienowania.
Możemy wybrać prawo do kochania.

X

Oddzierali szatę z Jego umęczonego, zmasakrowanego ciała,
na którym wyryte były wszystkie brutalne fantazje przemocy oprawców.
Wielu osłupiało na Jego widok:

Oto Człowiek.
Stanął nagi.

Może z daleka słychać było płacz przerażonych widokiem Tego,
który został tak nieludzko oszpecony,
że Jego wygląd i postać przestały przypominać Człowieka.
Może dobiegały wulgarne wyzwiska, ordynarne gesty,
gwizdy, śmiechy, cmoknięcia i prostackie żarty.

I może podmuch wiatru uderzył w wysuszoną ziemię i cisnął proch w oczy nieprzyzwoicie wpatrujących się.

XI

Uderzenie.
Kolejne. Słyszysz?
I może jeszcze jedno – dla pewności. Tak, jakby ten niepodobny do człowieka miał zamiar uciec.

Jedna ręka, druga ręka, nogi.

I wywyższenie.
Żeby mogli Cię zobaczyć wszyscy: nie tylko stojący najbliżej, ale i ci patrzący z daleka, żeby nie musieli wspinać się na drzewa, wykupywać wersji Premium, subskrybować.
Wywyższają Cię jak bilbord z sensacyjnym artykułem, oślepiającą reklamę na ekranie.
Niech patrzą wszyscy: bogaci, biedni, przypadkowi, z najodleglejszych ziem i najodleglejszych czasów.

Niech patrzą.
Nagi, upokorzony, wyśmiany, niewysłuchany, zwymyślany.
Jeśli mają Cię zapamiętać, to właśnie takiego – bez dobra, łagodności, piękna ludzkich gestów, cudów, miłości, dzieciństwa, ufności.

 

XII

Wisi na krzyżu.

Na ścianie nad wejściem, na drzewie przy szlaku, na szyi.

W domach, szkołach, urzędach, plebaniach, klasztorach,

przy placu zabaw, na basenie, w sali gimnastycznej.

 

Wisi, stając się świadkiem zbrodni – zbrodni największych:

Bóg umiera w najmniejszych.

Wisi i umiera.

 

Na krzyżach przypiętych do klap marynarek,

na krzyżach wytatuowanych, pozłacanych, drewnianych, blaszanych,

na grubym łańcuchu, na sznurku, wśród brylantów, misternych zdobień.

 

Można z krzyża uczynić ozdobę, amulet.

Można nim wycierać usta, całować na pokaz, na świadectwo prawdomówności.

 

A jednak – w każdej formie, w każdym miejscu,

Bóg wciąż wisi, wciąż umiera,

świadek ludzkiego bólu, świata pełnego krzywd.

 

XIII

Matki i ojcowie tracący dzieci.

Trzymający ich martwe ciała –

martwe jeszcze za życia, pogrążone w ciemności depresji.

 

Śmierć ducha, która mogła znaleźć ukojenie jedynie w śmierci ciała.

 

Dzieci, które do końca tak bardzo ukochały swoich rodziców,

że nie wypowiedziały bólu, jakiego doznały.

Dzieci zmagające się dniami, tygodniami, miesiącami, latami,

narażając się na niezrozumienie.

Bo kochały, aż do samego końca.

 

Dzieci niosące ciężar tajemnicy ludzkiej krzywdy,

dźwigające nieswoje brzemię.

Dzieci, które w nieludzkich warunkach zachowały miłość

do rodziców, rodzeństwa, dziadków, babć.

XIV

 

„Wydobędę was z grobów, ludu mój.”

Z grobu, w którym ktoś Cię zamknął, choć nie umarłeś.

Z grobu, w którym się schroniłeś, bo żywi stali się śmiertelnie niebezpieczni.

Z grobu, w którym tracisz poczucie dnia i nocy, gdzie śpisz i płaczesz na przemian.

Z grobu, w którym cisza wydaje się pocieszeniem,

bo słowa tych, którzy Cię pouczali, były jak miecze, jak bicze, jak ciernie.

 

Pan przyjdzie.

Siostro, Bracie Pan wydobędzie Cię z grobu!

Siostro, Bracie, Pan tchnie życie w to, co zdawało się martwe.

Siostro, Bracie, Pan uczyni z grobu bramę wolności i nadziei.

 

***

 

Siostro, Bracie; gdziekolwiek dzisiaj stałeś na Drodze Krzyżowej ufam, że odnalazłeś tam prawdę o Miłości. Cokolwiek przeżyłeś, cokolwiek wydarzyło się na Twojej Drodze miej pewność: nic nie może Cię odłączyć od Miłości Boga. Miłość silniejsza jest niż śmierć.

 

Oprac. S. Scholastyka Iwańska

delegatka ds. ochrony dzieci i młodzieży i odpowiedzialna za prewencję
w Zgromadzeniu Sióstr Albertynek Posługujących Ubogim

siostra towarzysząca Osobom Zranionym w telefonie wsparcia „Siostry dla Skrzywdzonych”

 

do góry
Sklep jest w trybie podglądu
Pokaż pełną wersję strony
Sklep internetowy Shoper.pl