[...]
autor bierze na warsztat dzieła nie do końca święte, nie mające zbyt wiele (a czasem w ogóle nic a nic), wspólnego ze sztuką sakralną, a jednak znajduje w nich jakąś „Bożą iskrę”. Coś co sprawia, że to czy tamto dzieło (pędzla van Gogha, Vermeera, Rembrandta, czy Hoppera), choć na pierwszy rzut oka religijne nie jest, to jednak ma w sobie to coś, co sprawia, że, jak mówił Benedykt XVI: kontemplacja piękna dzieł sztuki jest drogą prowadzącą do Boga... - przeczytaj całą recenzję https://info.wiara.pl/doc/9345952.Sacrum-w-galerii