Książki
23.9
PLN
Strach przed diabłem. O przezwyciężaniu lęków i przesądów
Strach przed diabłem. O przezwyciężaniu lęków i przesądów
tłum: Agnieszka Kuryś
wydawnictwo: Promic
seria: Miecz ducha
rok wyd.: 2018
ISBN: 978-83-7502-656-6
oprawa: miękka
format: 136 x 205 mm
liczba stron: 136
Ocena:
(Ilość ocen: 0)
Cena: 23,90 zł

Dane techniczne

wydawnictwo Promic
seria Miecz ducha
rok wyd. 2018
ISBN 978-83-7502-656-6
oprawa miękka
format 136 x 205 mm
liczba stron 136

Lęki, fobie, obawy i wreszcie środki zaradcze zaczerpnięte zarówno z psychologii, jak i z mądrości Kościoła. Ciekawa opowieść nie tyle o diable, co o strachu, towarzyszącym człowiekowi od początku do końca życia oraz ludzkości od zarania dziejów, strachem przed diabłem i jego przejawami w różnych epokach i współcześnie. W tej pełnej Bożego światła i poczucia humoru książce autor, francuski egzorcysta, zaprasza nas do trzeźwego przyjrzenia się własnym lękom, szczególnie tym, które przypisujemy działaniu złych duchów. Potrzebujemy takiego zbawiennego dystansu, żeby móc zwrócić się z ufnością do Chrystusa, który ciągle nam powtarza: „Ja jestem. Nie bójcie się!” (Mt 14,27). 

Gilles Jeanguenin (ur. 1960) pochodzi ze Szwajcarii. Ukończył studia teologiczne na Uniwersytecie we Fryburgu. Obecnie jest duszpasterzem w diecezji Albenga-Imperia we Włoszech, gdzie pełni także posługę egzorcysty. Specjalizuje się też w zagadnieniach z zakresu psychopatologii klinicznej. Jest autorem wielu książek, spośród których kilka ukazało się również w polskim tłumaczeniu, m.ni.: Szatan istnieje! Świadectwo egzorcysty i jego odpowiedzi na pytania (2006), To nie prawda... ale wierzę! Dlaczego istnieją zabobony (2009), Święty Michał Archanioł (2012) czy Modlitwy przeciw siłom zła (2013). 

DRUKUJ OPIS

Przedmowa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 5

PIERWOTNY STAN EMOCJI. . . . . . . . . . . . . . . . 11
Boję się, więc jestem . . . . . . . . . . . . . . . . . 13
Chorobliwy lęk. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 18

PRZERAŹLIWE OBLICZA ZŁEGO. . . . . . . . . . . . 23
Lęk przed diabłem w średniowieczu. . . . . . . . . . . . 25
Strach przed diabłem na Zachodzie u zarania nowożytności . . . . . . . 35

RZEŹ NIEPOKORNYCH . . . . . . . . . . . . . . . . . . 45
Polowanie na czarownice i demonizacja kobiety . . . . 47
Koniec wielkich prześladowań za uprawianie czarów. . . . . . . . . . . . . . 54

DIABOLICZNE MEANDRY WSPÓŁCZESNOŚCI . . . . . . . . 63
Czyżby dzisiaj diabeł powrócił?. . . . . . . . . . . . . . . 65
Przesądy o podłożu religijnym – projekcja lęku?. . . . . 73

ZBROJA WIARY I HUMORU . . . . . . . . . . . . . . . 83
Skuteczna odtrutka na strach – humor!. . . . . . . . . . 85
Demon dobiera się tylko do nierozważnych!. . . . . . . 91
„To Ja jestem, nie bójcie się”(J 6, 20). . . . . . . . . . . . 96

PODSUMOWANIE . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 101

SŁOWNICZEK . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 109

MODLITWY O OCHRONĘ I UWOLNIENIE OD DEMONÓW. . . . . . . . . . . . 119

Przedmowa
Drodzy Przyjaciele, książka, którą wam przedstawiam, nie dotyczy bezpośrednio diabła, lecz raczej opowiada o strachu, jaki budzi on w człowieku, zwłaszcza w jednostkowej i zbiorowej podświadomości.
Skupiłem się przede wszystkim na stuleciach XVI i XVII, był to bowiem wyjątkowo burzliwy i jednocześnie przełomowy okres w dziejach chrześcijaństwa na Zachodzie. Chciałem zrozumieć, jak to się stało, że u zarania nowożytności tak wiele sfanatyzowanych umysłów skłaniało się ku temu, by wydawać tysiące istnień ludzkich na pastwę płomieni! To diabelskie szaleństwo, które w całej Europie rozpoczęło niewyobrażalne prześladowania, sprowadzając na ludzi strach i cierpienie i podpalając niezliczone stosy, zostało przez historiografów określone „polowaniem na czarownice”.
Przy rozpatrywaniu tego zagadnienia należy zastanowić się również nad strachem jako takim, nad mechanizmami jego działania oraz przyczynami, które sprawiają, że niektórzy ludzie nawet współcześnie mają obsesję na punkcie diabła czy uprawiania czarów. Od zarania dziejów ludzkości do dziś lęk pozostaje uczuciem wyjątkowo głęboko zakorzenionym w naturze człowieka: właśnie dlatego racjonalność i postęp naukowy nie zdołały go opanować. Trzeba zresztą przyznać, że ani nowożytność, ani logika naukowa nie przyniosły prawdziwych odpowiedzi na zasadnicze pytania stawiane od wieków przez ludzkość: „Kim jesteśmy? Dokąd zmierzamy? Jaka czeka nas przyszłość?”. Kiedy zaś człowiek czuje się zagrożony w swoim istnieniu, wtedy znów w naturalny sposób ujawniają się jego dawne lęki. W sytuacjach trudnych, niepewnych, z którymi nie umiemy sobie poradzić, a także w stanach kryzysów społecznych, gdy budzą się różnorakie lęki i niepokoje, ożywa łatwo zbiorowa wyobraźnia i wprowadza postać diabła na środek publicznej sceny. Szatan odzwierciedla bowiem największe obawy i niepokoje, nad którymi człowiek nie jest w stanie racjonalnie zapanować i to właśnie on bywa zwykle wskazywany jako przyczyna wszelkich naszych nieszczęść i istota odpowiedzialna za chaos panujący w społeczeństwie.
Niektórzy współcześni najzupełniej serio zadają sobie pytanie: „Czy diabeł odgrywa aktywną rolę w jednostkowym i zbiorowym życiu?”. Nawet osoby sceptycznie nastawione do tej kwestii niekiedy dopuszczają myśl: „A jeśli to prawda?”.
A jeśli to prawda, to czy szatan postanowił powrócić sam z siebie, czy też czekał, aż sami zaprosimy go na scenę? Niezależnie od tego, czy książę ciemności fascynuje, budzi pytania czy niepokoi, wciąż wykorzystuje się go do rożnych celów! Szczególnie nadskakują mu środki przekazu, kino i literatura, które w kreowaniu mody na epatowanie demonicznością zwietrzyły dobry interes. Filmy dotyczące diabelskiego opętania (naliczyłem ich trzydzieści jeden) na ogół szczelnie wypełniają widzami sale kinowe.
Aby „wyegzorcyzmować” ten atawistyczny strach przed diabłem, niektórzy w ogóle kwestionują istnienie świata duchowego i usiłują – na próżno – wyjaśnić wszystko za pomocą racjonalistycznych koncepcji. Wydaje się, że słowa chassez le diable et il reviendra au galop nigdy nie były tak aktualne jak dzisiaj! Inni, jak Marie de Vichy-Chamrond (1697–1780), znana jako markiza du Deffand, mogliby zapewne powiedzieć: „Czy wierzę w duchy? Nie, ale się ich boję!”.
Podczas lektury niniejszej książki przyjrzymy się temu, co można nazwać syndromem strachu przed diabłem, zarówno w wymiarze jednostkowym, jak i zbiorowym. Można stwierdzić – co poświadczą liczni psychiatrzy i egzorcyści – że zjawisko diabolizacji szerzy się dzisiaj bardzo silnie, a oficjalnych próśb o odprawienie rytuału egzorcyzmu jest coraz więcej. Rzeczywiście, sam także przyjmuję coraz więcej ludzi ze wszystkich środowisk i grup wiekowych, którzy w swoim przekonaniu są dręczeni przez demony.
Trudności związane ze współczesnym życiem w znacznej mierze przyczyniają się do powstawania sytuacji powodujących lęki i choroby. Brak bezpieczeństwa afektywnego i materialnego na ogół dodatkowo wzmacnia wewnętrzne przekonanie tych, którzy oskarżają demony o zniszczenie ich życia czy o pokrzyżowanie planów. Te irracjonalne lęki, skądinąd nader destabilizujące psychicznie, mogą doprowadzić do tworzenia się groźnych blokad psychologicznych czy wręcz patologii umysłowych.
Demonofobia, podobnie jak każdy inny negatywny i nieopanowany lęk, jest psychologicznym uwarunkowaniem, które uniemożliwia jednostce normalne funkcjonowanie, bycie sobą i szczęśliwe życie. Lęk izoluje, oddala od rzeczywistości i prowadzi do zamknięcia w sobie; u jego podstaw zazwyczaj leży jakieś zranienie, które nierzadko sięga okresu dzieciństwa i może kłaść się cieniem na całym życiu człowieka.
Ja sam nigdy nie obawiałem się diabła, natomiast doświadczyłem wielu innych lęków, które mnie poważnie osłabiły, zanim zdołałem przekuć je w siłę. Ale to właśnie ucząc się zmagania ze swoimi lękami, zacząłem zdrowieć i rozwijać to, co w mojej osobowości najbardziej pozytywne. Pragnąc stać się sobą, zwróciłem się ku Chrystusowi, gdyż tylko On jeden jest władny ukoić ból i lęk, uleczyć duszę, przywrócić każdemu człowiekowi jego integralność.
Oczywiście, diabeł naprawdę istnieje, nie ma co do tego wątpliwości. Ale ma on tylko taką władzę nad nami, jaką sami mu przekażemy. Kościół natomiast daje nam do dyspozycji wszystko, czego potrzebujemy, żeby oprzeć się złemu i go pokonać: Słowo Boże, sakramenty i moc modlitwy. Mając taką broń, możemy tylko zwyciężyć!
Chrystus, który przyszedł na ten świat, aby unicestwić moce zła, pragnie przyłączyć do swojego zwycięstwa tych wszystkich, których odkupił za cenę swojej krwi. Nikt nie jest odsunięty od łaski zbawienia: przez śmierć i zmartwychwstanie Zbawiciela już zostaliśmy wyzwoleni z więzów śmierci i z władzy złego.
Przyjaciele, przyzywajcie zatem imienia Jezus i pozwólcie, by Zbawiciel ogarnął was swoją bezgraniczną miłością. Właśnie w tym bliskim spotkaniu z Chrystusem nasze lęki doznają ukojenia, nasze rany się zasklepiają i powraca prosta ufność.
Obyśmy więc bez reszty należeli do Chrystusa, naszego Brata i Przyjaciela, gdyż On „uzdrawia[ł] wszystkich, którzy byli pod władzą diabła” (Dz 10, 38).
Tak, mocą Chrystusa człowiek wypędza swoje lęki, przezwycięża strach i może otworzyć się na radość i szczęście życia.
ojciec Gilles od św. Franciszka Salezego,
egzorcysta

Przeczytaj dłuższy fragment „Strach przed diabłem” »

Gdy słyszysz słowo „diabeł”, co czujesz? Lęk, niewiarę, a może nic? Wierzysz w istnienie złych duchów? A może się ich boisz?
Jakiś czas temu zobaczyłam na stronie Wydawnictwa PROMIC zapowiedź książki "Strach przed diabłem. O przezwyciężaniu leków i przesądów" i byłam jej bardzo ciekawa!
Przyznaję, że sama często spotykam się ze skrajnymi sytuacjami – albo ktoś nadmiernie skupia się na złu i wszelkie źródło wszystkich swoich życiowych nieszczęść widzi w działaniu demonów, albo wręcz przeciwnie – twierdzi, że szatan to postać z bajki.
Kto ma rację? Ta książka fenomenalnie to pokazuje! Autor jest egzorcystą, więc posiada zarówno podstawową wiedzę, jak i praktykę, by mówić o złu. Zaciekawiło mnie to, że specjalizuje się w zagadnieniach z zakresu psychopatologii klinicznej – pomyślałam, że warto sięgnąć po publikacje kogoś patrzącego na temat wszechstronnie i wieloczynnikowo i się nie zawiodłam!
Autor zaczyna nietypowo – od kwalifikacji lęków. Mówi kiedy jest on naturalny, a kiedy staje się chorobliwy. Bardzo prosto pokazuje, jakie mechanizmy rządzą ludzką psychiką i kiedy możemy mówić tu o działalności demonicznej.
Bardzo podobało mi się rozliczenie naszej historii z wierzeń o magii, czarownicach i plagach. O tym jak Kościół i państwo wymuszały zeznania, by spalić (niewinną!) osobę na stosie. Polowania na czarownice, obsesja Marcina Lutra na punkcie diabła, demonizacja kobiety (wystarczyła pogłoska, by ktoś został winny uprawiania czarów).

Mogę tylko przyznać rację pisarzowi Danielowi Mallinusowi (1939-1990), który twierdził, że „przez całe wieki Kościół zanadto zajmował się czarownictwem i egzorcyzmami, a za mało szczęściem ludzi”.
Str. 62
Czy dziś diabeł powrócił i odżyły fascynacje nim? Autor świetnie opowiada o przesądach o podłożu religijnym, które wywołują lęki i sprawiają, że ludzie wszędzie widzą demoniczne działania (i szukają egzorcysty i miejsc z modlitwą o uwolnienie). Niestety często widzę takie postawy w swoim środowisku: dziecko obejrzało „złą” bajkę, więc opętał je demon i jest niegrzeczne. Musi być czerwona wstążka przy wózku noworodka, bo ktoś rzuci na nie urok. Nie chodzę do sklepu „xyz”, bo ma coś demonicznego w nazwie. Nie kupię czegoś, bo ktoś kiedyś powiedział, że… Przykłady można mnożyć…

Pogląd, że rytuał egzorcyzmu rozwiąże wszystkie problemy, podobnie jak mniemanie, że moce zła mają niemal nieograniczoną władzę nad naszym życiem, wynika z magicznego rozumienia wiary. Brak formacji duchowej i rozmycie pojęć religijnych, w znacznej mierze sprzyja szerzeniu się zabobonu i kierujących nim lęków.
Str. 78
Jak nie popaść w skrajności? Egzorcysta mówi wprost, że diabeł istnieje i ma wpływ na życie ludzkie. Jak jednak nie skupiać się na nim i być zwycięskim w walce o wolność, wiarę i nadzieję? Duszpasterz mówi o potrzebie… wiary w Boga.
Kapłan z niesamowitą prostotą mówi o tym, że najlepszym środkiem zaradczym na strach jest zdrowy dystans, poczucie humoru, śmiech, a przede wszystkim głęboka wiara i ufność Bogu. Tak, by odzyskać zaufanie do Boga i człowieka. Narzędzia formowania własnego spojrzenia: modlitwa, post i umartwienia dają siłę do bycia rozważnym i wyważonym. Odwaga idzie w parze z prawdziwą wiarą?

Nie popadajmy w rezygnację, ale reagujmy i pokonujmy swoje lęki, patrząc im prosto w oczy.
Str. 87
Publikacja kończy się słowniczkiem, w którym egzorcysta tłumaczy m.in. czym jest psychoza czy inkwizycja oraz modlitwami o ochronę i uwolnienie od demonów.
To jedna z niewielu publikacji o demonach, którą polecam z czystym sumieniem. Nie wprowadziła we mnie lęku czy niepokoju, ale jednocześnie mówiła o tym, że szatan istnieje i działa w naszym życiu.
Polecam szczególnie tym, którzy nadmiernie skupiają się nad działaniem złych mocy i nie potrafią sobie z tym poradzić. Również tym wątpiącym. I tym, którzy sami jeszcze nie wiedzą, jakie jest ich stanowisko. Ta pozycja warta przeczytania. Jej wielowymiarowość i zdrowe spojrzenie autora są bezcennym darem!

Magdalena Urbańska

 

Strach jest uczuciem całkowicie naturalnym i wręcz pożądanym, bo uruchamia w naszej świadomości sygnały alarmowe, kierujące naszą uwagę na niebezpieczeństwo. Zatem ostrzega i uświadamia. Czyli nie musimy "bać się strachu", a raczej być zadowolonymi, że wszystko działa w porządku. Ale co innego ostrzeganie, a co innego, kiedy przeradza się on w dokuczliwe fobie, obsesje, czy sprawia, że wyobraźnia podsuwa nam iluzoryczne obrazy, wywołujące panikę. Wtedy strach jest naszym przeciwnikiem i powinniśmy z nim walczyć.

Podtytuł książki brzmi "O przezwyciężaniu lęków i przesądów". Już na początku wkraczamy w epoki, w których strach przed siłami zła, zaczął wręcz rządzić ludźmi. Mowa o XVI i XVII w., kiedy to fanatyczne działania doprowadziły do dramatycznych i tragicznych wydarzeń. Słynne palenie czarownic na stosie jest najbardziej znanym i przytaczanym przykładem tamtych wydarzeń.
Autor prowadzi nas przez miasta i wioski, pokazuje, jak wyglądało ówczesne życie, jak zachowywali się mieszkańcy. I tak pierwsze, najważniejsze wyjaśnienie znanych nam z historii faktów; "Sfabrykowane, wymyślne wyznania czarownic, zwłaszcza te, które wymuszano torturami, dodatkowo podsycały i wzbogacały ludową wyobraźnię". "Statystyczna czarownica" okazywała się najczęściej samotną, starszą kobieta, żyjącą w biedzie, znającą czasem lecznicze działanie ziół.

Drugie, co tłumaczy niewyobrażalną skalę ówczesnych prześladowań i agresji, to skłonność do oskarżania diabła o wszelkie zło tego świata; wojny, klęski żywiołowe, epidemie. Zatem, każdy przejaw działania złych mocy należało tłumić w zarodku.
Paradoks jednak polega na tym, że wymiar sprawiedliwości, zamiast oddzielać prawdziwe od tego, co fałszywe, karał bezlitośnie każdego, kto został wskazany, jako uprawiający czary, podczas, gdy różnego pokroju chiromanci, astrologowie i wróżbici byli traktowani z wielkimi zaszczytami i utrzymywani przez hojną bogatą grupę społeczeństwa.

A jak jest dzisiaj? Wspomniani przed chwilą pośrednicy pomiędzy nieznanymi nam wymiarami działają na wielką skalę i za niezłe pieniądze. Czary, klątwy, uroki nadal są na porządku dziennym na przykład w krajach afrykańskich. Siłom szatana świetnie przysługują się również media: "Szczególnie nadskakują mu środki przekazu kino czy literatura, które w kreowaniu mody na epatowanie demonicznością zwietrzyły dobry interes". Nie można nie przyznać racji, spoglądając na statystyki, listy bestsellerów, popularność w sieci, czy w końcu półki sklepowe z różnego rodzaju gadżetami, promującymi bohaterów iście demonicznych. Można powiedzieć, że ludzie sami zapraszają siły zła na scenę życia.

Przemierzając z autorem setki lat, poznamy oczywiście znane postacie, które w jakikolwiek sposób zapisały się w historii walki ze złem, czy to ze strony prześladowanych, jak Joanna D'arc czy prześladujących, jak Marcin Luter, który miał wręcz obsesję na punkcie diabła i sądził, że rozpoznaje go "nawet w "muchach, które siadają na jego Biblii i na jego nosie"

A co robić, by w ogóle nie mieć do czynienia z jakimkolwiek przejawem obecności złych duchów, dręczenia, fobii? Zdrowy rozsądek, stanowczość i pełna ufność w potęgę Boga. Tutaj przykład świętej Teresy z Avila, która z krzyżem w ręku, wyzywała demony "Przyjdźcie wszyscy, ilu was jest, jestem służebnicą Pańską, zobaczymy, co mi potraficie zrobić". Innym sposobem posługiwali się Ojcowie Pustyni. Tam "eleganckim środkiem unieszkodliwienia" były ...żarty, bowiem również dystans i poczucie humoru, śmiech, a przede wszystkim głęboka wiara i niezachwiana ufność w Bogu jest w stanie oswoić nasze lęki.
"Humor pozwala nabrać dystansu od problemów i do samego siebie, zrelatywizować i oddramatyzować różne sytuacje, aby móc do nich wrócić z większą pogodą ducha."

Oczywiście najważniejsza jest wiara w Bożą Opatrzność, ale i świadomość, że demon, zły duch, szatan, czy jakkolwiek nazwać siły zła, "nie ma władzy pozwalającej odbierać nam życie lub doprowadzać do utraty zmysłów (...)może oddziaływać na naszą wyobraźnię i nasze zmysły, ale nie ma takiej władzy, żeby zamiast nas podejmować decyzje(...)to zawsze my podejmujemy decyzję, czy pójdziemy za jego podszeptami, czy wyraźnie mu się przeciwstawimy".
A na koniec słowa, które miło zaskakują, bo mamy przepis na życie bez problemów. Bez złych mocy, a z motywacją do dążenia, by być szczęśliwymi.
"Pamiętajcie: diabeł boi się ludzi szczęśliwych". - Don Bosco (1815-1888)

W dodatkowym rozdziale znajdziemy modlitwy o ochronę i uwolnienie od demonów. A w tekście poematu św. Teresy z Avila znane hasło: Solo Dios basta (Bóg sam wystarczy) hasło, które warto pamiętać.

Iwona Daniel

Książka, którą dzisiaj mam zaszczyt Państwu zaprezentować, jest opowieścią o strachu, jaki diabeł wywołuje w ludziach. Chociaż zmieniają się czasy, zmieniają obyczaje, zmienia się w końcu sam człowiek, to lęk przed diabłem pozostaje wciąż taki sam. Oczywiście, w zależności od epoki może przybierać różne formy, ale sedno problemu nie ulega zmianie.

[...] Jak wynika z badań, lęk przed diabłem powraca cyklicznie w okresach kryzysów społeczno-religijnych i sprawia, że ludzie powracają do wierzeń i praktyk magicznych. Natomiast według opinii wielu historyków tym, co często popycha całe grupy ludności do zwrócenia się ku diabłu, jest po prostu bieda.

Na przestrzeni wieków wykreowano ogromną ilość przerażających wyobrażeń diabła, które, jak możemy się domyślić, wzbudzały w ludziach paraliżujący lęk. Szczególnie wybujała była wyobraźnia średniowiecznych mnichów i teologów, którzy przypisywali mu niezwykle sugestywne ludzkie lub zwierzęce cechy. Rozczochrane włosy, wykrzywione usta, rozczapierzone szpony, spiczaste uszy, kozie kopyta itd. „Z powodu straszliwego czy nawet ohydnego wyglądu diabeł niewątpliwie jawił się oczom śmiertelników jako istota jeszcze bardziej intrygująca, potężniejsza i bardziej niebezpieczna. Od chwili, gdy takie wizerunki zaczęły się coraz bardziej rozpowszechniać, sam diabeł również stał się bardziej wszechobecny i potężny. Nikogo nie pozostawiał obojętnym: w równym stopniu fascynując, co przerażając” (s. 32).

Do nasilenia zabobonów i „diabelskiej epidemii” przyczyniło się szerokie spektrum epidemii, wojen, schizm i kataklizmów szalejących w Europie między XIII a XVII wiekiem. „Biedni, przerażeni i przygnębieni cierpieniem i nędzą ludzie pragnęli wiedzieć, kto właściwie odpowiada za te niewyobrażalne nieszczęścia. Ostatecznie winą za wszystko obarczono diabła” (s. 22).
[...]

Również dzisiaj demonofobia, czyli szeroko pojęta obawa przed demonami, szerzy się na wielką skalę, o czym świadczy chociażby coraz większa liczba oficjalnych próśb o odprawienie rytuału egzorcyzmu. I rzeczywiście wielu ludzi przychodzących do egzorcystów po radę jest naprawdę nękanych przez zło. Najczęściej padają ofiarami opętania, czarów, klątw lub popełnionych grzechów. „Któż mógłby przewidzieć, że na wskroś nowoczesny XXI wiek nawiedzi owa fala lęków, które niegdyś budziły prawdziwą trwogę wśród ogółu średniowiecznych chrześcijan?” (s. 18). [...]

Nie należy bać się demona! Strach przed nim można pokonać jeśli tylko odzyskamy zaufanie do siebie i do Boga. Jest to jedyny sposób na odzyskanie pokoju wewnętrznego i psychicznej równowagi.

W końcowej części książki autor zamieścił dla zainteresowanych zbiór modlitw o ochronę i uwolnienie od demonów, m.in. Modlitwę Leona XIII do św. Michała Archanioła czy też Modlitwę św. Benedykta.

Joanna Skrzypnik 

DODAJ OPINIE

OPINIE KLIENTÓW

Opinie o produkcie (0)

Przypomnimy Ci, kiedy produkt będzie dostępny.

  • Granice
  • Centrum Duchowosci Benedyktynskiej
  • Opoka
  • Wiara
  • Logo Marianum Travel
  • SPM logo
  • BiblioNetka
  • Idziemy
  • Kaplani
  • Vox Fm
  • Radio Niepokalanów
  • Radio polskie
  • Papierowe Mysli
  • Ewangelizuj.pl
  • droga.com.pl
  • logo kulturaonline
  • Sacroexpo
Strach przed diabłem. O przezwyciężaniu lęków i przesądów

Gilles Jeanguenin

OPIS

Lęki, fobie, obawy i wreszcie środki zaradcze zaczerpnięte zarówno z psychologii, jak i z mądrości Kościoła. Ciekawa opowieść nie tyle o diable, co o strachu, towarzyszącym człowiekowi od początku do końca życia oraz ludzkości od zarania dziejów, strachem przed diabłem i jego przejawami w różnych epokach i współcześnie. W tej pełnej Bożego światła i poczucia humoru książce autor, francuski egzorcysta, zaprasza nas do trzeźwego przyjrzenia się własnym lękom, szczególnie tym, które przypisujemy działaniu złych duchów. Potrzebujemy takiego zbawiennego dystansu, żeby móc zwrócić się z ufnością do Chrystusa, który ciągle nam powtarza: „Ja jestem. Nie bójcie się!” (Mt 14,27). 

Gilles Jeanguenin (ur. 1960) pochodzi ze Szwajcarii. Ukończył studia teologiczne na Uniwersytecie we Fryburgu. Obecnie jest duszpasterzem w diecezji Albenga-Imperia we Włoszech, gdzie pełni także posługę egzorcysty. Specjalizuje się też w zagadnieniach z zakresu psychopatologii klinicznej. Jest autorem wielu książek, spośród których kilka ukazało się również w polskim tłumaczeniu, m.ni.: Szatan istnieje! Świadectwo egzorcysty i jego odpowiedzi na pytania (2006), To nie prawda... ale wierzę! Dlaczego istnieją zabobony (2009), Święty Michał Archanioł (2012) czy Modlitwy przeciw siłom zła (2013). 



SPIS TREŚCI

Przedmowa . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 5

PIERWOTNY STAN EMOCJI. . . . . . . . . . . . . . . . 11
Boję się, więc jestem . . . . . . . . . . . . . . . . . 13
Chorobliwy lęk. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 18

PRZERAŹLIWE OBLICZA ZŁEGO. . . . . . . . . . . . 23
Lęk przed diabłem w średniowieczu. . . . . . . . . . . . 25
Strach przed diabłem na Zachodzie u zarania nowożytności . . . . . . . 35

RZEŹ NIEPOKORNYCH . . . . . . . . . . . . . . . . . . 45
Polowanie na czarownice i demonizacja kobiety . . . . 47
Koniec wielkich prześladowań za uprawianie czarów. . . . . . . . . . . . . . 54

DIABOLICZNE MEANDRY WSPÓŁCZESNOŚCI . . . . . . . . 63
Czyżby dzisiaj diabeł powrócił?. . . . . . . . . . . . . . . 65
Przesądy o podłożu religijnym – projekcja lęku?. . . . . 73

ZBROJA WIARY I HUMORU . . . . . . . . . . . . . . . 83
Skuteczna odtrutka na strach – humor!. . . . . . . . . . 85
Demon dobiera się tylko do nierozważnych!. . . . . . . 91
„To Ja jestem, nie bójcie się”(J 6, 20). . . . . . . . . . . . 96

PODSUMOWANIE . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 101

SŁOWNICZEK . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 109

MODLITWY O OCHRONĘ I UWOLNIENIE OD DEMONÓW. . . . . . . . . . . . 119

FRAGMENT KSIĄŻKI

Przedmowa
Drodzy Przyjaciele, książka, którą wam przedstawiam, nie dotyczy bezpośrednio diabła, lecz raczej opowiada o strachu, jaki budzi on w człowieku, zwłaszcza w jednostkowej i zbiorowej podświadomości.
Skupiłem się przede wszystkim na stuleciach XVI i XVII, był to bowiem wyjątkowo burzliwy i jednocześnie przełomowy okres w dziejach chrześcijaństwa na Zachodzie. Chciałem zrozumieć, jak to się stało, że u zarania nowożytności tak wiele sfanatyzowanych umysłów skłaniało się ku temu, by wydawać tysiące istnień ludzkich na pastwę płomieni! To diabelskie szaleństwo, które w całej Europie rozpoczęło niewyobrażalne prześladowania, sprowadzając na ludzi strach i cierpienie i podpalając niezliczone stosy, zostało przez historiografów określone „polowaniem na czarownice”.
Przy rozpatrywaniu tego zagadnienia należy zastanowić się również nad strachem jako takim, nad mechanizmami jego działania oraz przyczynami, które sprawiają, że niektórzy ludzie nawet współcześnie mają obsesję na punkcie diabła czy uprawiania czarów. Od zarania dziejów ludzkości do dziś lęk pozostaje uczuciem wyjątkowo głęboko zakorzenionym w naturze człowieka: właśnie dlatego racjonalność i postęp naukowy nie zdołały go opanować. Trzeba zresztą przyznać, że ani nowożytność, ani logika naukowa nie przyniosły prawdziwych odpowiedzi na zasadnicze pytania stawiane od wieków przez ludzkość: „Kim jesteśmy? Dokąd zmierzamy? Jaka czeka nas przyszłość?”. Kiedy zaś człowiek czuje się zagrożony w swoim istnieniu, wtedy znów w naturalny sposób ujawniają się jego dawne lęki. W sytuacjach trudnych, niepewnych, z którymi nie umiemy sobie poradzić, a także w stanach kryzysów społecznych, gdy budzą się różnorakie lęki i niepokoje, ożywa łatwo zbiorowa wyobraźnia i wprowadza postać diabła na środek publicznej sceny. Szatan odzwierciedla bowiem największe obawy i niepokoje, nad którymi człowiek nie jest w stanie racjonalnie zapanować i to właśnie on bywa zwykle wskazywany jako przyczyna wszelkich naszych nieszczęść i istota odpowiedzialna za chaos panujący w społeczeństwie.
Niektórzy współcześni najzupełniej serio zadają sobie pytanie: „Czy diabeł odgrywa aktywną rolę w jednostkowym i zbiorowym życiu?”. Nawet osoby sceptycznie nastawione do tej kwestii niekiedy dopuszczają myśl: „A jeśli to prawda?”.
A jeśli to prawda, to czy szatan postanowił powrócić sam z siebie, czy też czekał, aż sami zaprosimy go na scenę? Niezależnie od tego, czy książę ciemności fascynuje, budzi pytania czy niepokoi, wciąż wykorzystuje się go do rożnych celów! Szczególnie nadskakują mu środki przekazu, kino i literatura, które w kreowaniu mody na epatowanie demonicznością zwietrzyły dobry interes. Filmy dotyczące diabelskiego opętania (naliczyłem ich trzydzieści jeden) na ogół szczelnie wypełniają widzami sale kinowe.
Aby „wyegzorcyzmować” ten atawistyczny strach przed diabłem, niektórzy w ogóle kwestionują istnienie świata duchowego i usiłują – na próżno – wyjaśnić wszystko za pomocą racjonalistycznych koncepcji. Wydaje się, że słowa chassez le diable et il reviendra au galop nigdy nie były tak aktualne jak dzisiaj! Inni, jak Marie de Vichy-Chamrond (1697–1780), znana jako markiza du Deffand, mogliby zapewne powiedzieć: „Czy wierzę w duchy? Nie, ale się ich boję!”.
Podczas lektury niniejszej książki przyjrzymy się temu, co można nazwać syndromem strachu przed diabłem, zarówno w wymiarze jednostkowym, jak i zbiorowym. Można stwierdzić – co poświadczą liczni psychiatrzy i egzorcyści – że zjawisko diabolizacji szerzy się dzisiaj bardzo silnie, a oficjalnych próśb o odprawienie rytuału egzorcyzmu jest coraz więcej. Rzeczywiście, sam także przyjmuję coraz więcej ludzi ze wszystkich środowisk i grup wiekowych, którzy w swoim przekonaniu są dręczeni przez demony.
Trudności związane ze współczesnym życiem w znacznej mierze przyczyniają się do powstawania sytuacji powodujących lęki i choroby. Brak bezpieczeństwa afektywnego i materialnego na ogół dodatkowo wzmacnia wewnętrzne przekonanie tych, którzy oskarżają demony o zniszczenie ich życia czy o pokrzyżowanie planów. Te irracjonalne lęki, skądinąd nader destabilizujące psychicznie, mogą doprowadzić do tworzenia się groźnych blokad psychologicznych czy wręcz patologii umysłowych.
Demonofobia, podobnie jak każdy inny negatywny i nieopanowany lęk, jest psychologicznym uwarunkowaniem, które uniemożliwia jednostce normalne funkcjonowanie, bycie sobą i szczęśliwe życie. Lęk izoluje, oddala od rzeczywistości i prowadzi do zamknięcia w sobie; u jego podstaw zazwyczaj leży jakieś zranienie, które nierzadko sięga okresu dzieciństwa i może kłaść się cieniem na całym życiu człowieka.
Ja sam nigdy nie obawiałem się diabła, natomiast doświadczyłem wielu innych lęków, które mnie poważnie osłabiły, zanim zdołałem przekuć je w siłę. Ale to właśnie ucząc się zmagania ze swoimi lękami, zacząłem zdrowieć i rozwijać to, co w mojej osobowości najbardziej pozytywne. Pragnąc stać się sobą, zwróciłem się ku Chrystusowi, gdyż tylko On jeden jest władny ukoić ból i lęk, uleczyć duszę, przywrócić każdemu człowiekowi jego integralność.
Oczywiście, diabeł naprawdę istnieje, nie ma co do tego wątpliwości. Ale ma on tylko taką władzę nad nami, jaką sami mu przekażemy. Kościół natomiast daje nam do dyspozycji wszystko, czego potrzebujemy, żeby oprzeć się złemu i go pokonać: Słowo Boże, sakramenty i moc modlitwy. Mając taką broń, możemy tylko zwyciężyć!
Chrystus, który przyszedł na ten świat, aby unicestwić moce zła, pragnie przyłączyć do swojego zwycięstwa tych wszystkich, których odkupił za cenę swojej krwi. Nikt nie jest odsunięty od łaski zbawienia: przez śmierć i zmartwychwstanie Zbawiciela już zostaliśmy wyzwoleni z więzów śmierci i z władzy złego.
Przyjaciele, przyzywajcie zatem imienia Jezus i pozwólcie, by Zbawiciel ogarnął was swoją bezgraniczną miłością. Właśnie w tym bliskim spotkaniu z Chrystusem nasze lęki doznają ukojenia, nasze rany się zasklepiają i powraca prosta ufność.
Obyśmy więc bez reszty należeli do Chrystusa, naszego Brata i Przyjaciela, gdyż On „uzdrawia[ł] wszystkich, którzy byli pod władzą diabła” (Dz 10, 38).
Tak, mocą Chrystusa człowiek wypędza swoje lęki, przezwycięża strach i może otworzyć się na radość i szczęście życia.
ojciec Gilles od św. Franciszka Salezego,
egzorcysta

Przeczytaj dłuższy fragment „Strach przed diabłem” »

Sklep internetowy Shoper.pl