Książki
27.9
PLN
Panie, Ty wszystko wiesz
Panie, Ty wszystko wiesz
wydawnictwo: Promic
rok wyd.: 2020
ISBN: 978-83-7502-727-3
oprawa: miękka
format: 135 x 204 mm
liczba stron: 208
E-BOOK
Ocena:
(Ilość ocen: 6)
Cena: 27,90 zł

Dane techniczne

wydawnictwo Promic
rok wyd. 2020
ISBN 978-83-7502-727-3
oprawa miękka
format 135 x 204 mm
liczba stron 208

To bardzo osobista książka, bo choć w jej centrum jest Jezus i Jego dzieło zbawienia, tak naprawdę jest ona wyznaniem wiary Autora, który dzieli się z Czytelnikiem swoim doświadczeniem Boga. Przy okazji rekolekcji, które prowadzi w różnych parafiach i ośrodkach katolickich w Polsce i poza jej granicami, często przytacza parafrazę słów św. Augustyna: „Karmię was tym, czym sam żyję”. Tą książką chce nakarmić wszystkich, którzy są głodni miłości Boga…

Ksiądz Piotr Kieniewicz MIC pochodzi z Warszawy. Przez kilkanaście lat pracował na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, zajmując się głównie problematyką bioetyczną. W latach 2011–2017 zajmował się duszpasterstwem rodzin w Sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej oraz prowadził tamtejszy Ośrodek Wsparcia Płodności „NaProTechnologia”. Obecnie mieszka i pracuje w Warszawie. Napisał kilka książek, m.in.: W pół drogi (2007), Bioetyczny labirynt (2013) i niezwykle ciepło przyjęty przez Czytelników bestseller wydawniczy Małżeński labirynt (2018).

 

Szanowni Państwo, w Radiu Zamość wyemitowano wywiad Ewy Monastyrskiej z ks. Piotrem Kieniewiczem autorem książki „Panie Ty wszystko wiesz”.

https://www.radiozamosc.pl/wiadomosci/13265,ks-dr-hab-piotr-kieniewicz-mic

Zachęcamy do wysłuchania!

DRUKUJ OPIS

U źródła. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7

WSZYSTKIE DROGI PROWADZĄ DO JERUZALEM . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 13
Łzy Króla. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 18
Kamienie wołać będą. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 21
Grób Łazarza. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 24
Oczyszczenie świątyni. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 27
Przygotowanie Paschy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 32
Obmycie nóg . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 35
Moje Ciało, Moja Krew. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 40
Modlitwa za Kościół. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 44

TAJEMNICA OGRODU OLIWNEGO. . . . . . . . . . . 49
Czuwanie w Ogrodzie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 52
Tajemnica ludzkiej nieprawości. . . . . . . . . . . . . . . . 60
Judasz – cz. 1: Zdrada rodzi się powoli. . . . . . . . . . . . 61
Dawid – zaniedbane obowiązki. . . . . . . . . . . . . . . . 66
Judasz – cz. 2: Co masz czynić, czyń prędzej . . . . . . . . 69
Piotr – zanim kogut zapieje . . . . . . . . . . . . . . . . . . 72
Kajafa – odrzucone wyznanie. . . . . . . . . . . . . . . . . 76
Piłat – kompromis z demonem. . . . . . . . . . . . . . . . 79
Herod – niespełnione oczekiwania . . . . . . . . . . . . . . 84
Barabasz – zły wybór . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 89

ŚMIERĆ NIE JEST OSTATNIM SŁOWEM . . . . . . . . . 95
Mam moc oddać życie. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 101
Via Dolorosa. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 107
Szymon z Cyreny – dobro z przymusu. . . . . . . . . . . 110
Weronika – dar twarzy. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 114
Córki jerozolimskie – dialog łez . . . . . . . . . . . . . . . 119
Powstać z upadku, niosąc krzyż . . . . . . . . . . . . . . . 121
Matko, oto czynię wszystko nowe. . . . . . . . . . . . . . 125
Pod krzyżem. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 127
Lekcja przebaczenia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 132
Psalm 22 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 139
Testament. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 143
Dziś będziesz ze Mną w raju. . . . . . . . . . . . . . . . . 146
Krew i woda. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 148

PORANEK. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 153
Mario!. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 159
A myśmy się spodziewali . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 164
Mimo drzwi zamkniętych. . . . . . . . . . . . . . . . . . . 167
Panie, Ty wszystko wiesz . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 171
A co z nim będzie? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 176
Idźcie i głoście. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 179
Świadkowie. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 185
Moc Ducha Świętego. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 189
Nowe życie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 193
Dobry pasterz. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 198

Posłowie – Quo vadis?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 201

Pancerz św. Patryka. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 204

Kamienie wołać będą
Jest jeszcze jedna osobliwa, prorocka (nie w sensie zapowiedzi wydarzeń, ale znaku wypełnienia mesjańskiego czasu) scena związana z wjazdem Jezusa do Jerozolimy. Jezus posyła Apostołów po oślę, na którym jeszcze nikt nie siedział. Na tym osiołku wjeżdża do miasta, pośród wiwatów, śpiewów i okrzyków. Tłum nazywa Go Synem Dawidowym. Oto Mesjasz wkracza do swego dziedzictwa.
Czemu osioł? Nie było szlachetniejszych, dostojniejszych wierzchowców? Pięknego konia albo wielbłąda? Nie, Jezus wybrał osła, zwierzę znane z uporu i utożsamiane z bardzo swoiście rozumianą inteligencją, by nie rzec wprost – głupotą. Jezus po raz kolejny objawia się jako Zbawiciel ubogich, maluczkich i prostych. W jego uroczystym wjeździe do świętego miasta nie ma blichtru i splendoru typowego dla władców i możnych. Ten Król jest z innego świata…
I kolejny dramat. Ci, którzy mieli stać na straży dziedzictwa Przymierza, właśnie oni – słudzy prawa i świątyni – domagają się, by tłumy zamilkły. Ich zadaniem było przygotować Izraela na nadejście Króla, ale zawiedli. Serca skamieniałe, uszy ogłuchłe, oczy, które przestały widzieć… Domagają się, by Jezus zabronił ludziom wołać, natomiast Jego odpowiedź jest poruszająca: „Jeśli ci umilkną, kamienie wołać będą” (Łk 19, 40). Ale i tego nie usłyszeli. Kamienne serca pozostały niewzruszone.
Pamiętam, jak wiele razy irytowała mnie spontaniczna radość tych, którzy odkrywali bliskość Boga. Wolałem uporządkowane, spokojne i dostojne liturgie, w których wszystko jest określone i przewidywalne. W moim świecie nie było miejsca ani na osiołka, ani na okrzyki spontanicznej radości.
Prawdę mówiąc, z jednej strony poniekąd nadal tak jest, choć z drugiej strony doświadczyłem mocy działającego Ducha, który rzeczywiście wieje, kędy chce, i sprawia, że kamienie wołają. W wierze chrześcijańskiej jest miejsce na nieskrępowaną radość i piękno niepojętej obfitości Bożej chwały. Jeśli tylko Jego Światło dotknie kamieni ludzkich serc, jeśli tylko człowiek pozwoli Bogu działać – może przeżyć w sobie przebudzenie Bożego dziecka z rozbrajającą radością i dźwięczącym jak śpiew skowronka perlistym śmiechem.
Tak sobie myślę, że jakkolwiek może to zabrzmieć banalnie, podstawowym powodem, dla którego Jezus spożywał posiłki z celnikami i grzesznikami, było to, że oni Go zapraszali. Chcieli Go słuchać, ponieważ do nich mówił. Dawał im szansę na nowy początek, nie odrzucał ich i nie poniżał. Otwierał dla nich swoje serce, a oni otwierali się na Niego. Nie atakowali Go, nie łapali za słówka. Chwytali się podarowanej przez Jezusa nadziei, starając się odpowiedzieć na nią całym życiem. Język hebrajski mówi niekiedy o nich anawim – ubodzy. To są ubodzy Boga, ludzie ze społecznego marginesu, odrzuceni przez otoczenie, a przecież przyjęci przez Zbawiciela; sami Go przyjmują, stając się – trochę jak On – fundamentem Królestwa. To są te kamienie, które radośnie wołają na cześć swojego Króla, kamienie przemienione i pełne nowego życia. Tak oto Boża łaska kruszy skałę zatwardziałych serc, jeśli tylko dadzą jej szansę. To w sumie takie proste – zaprosić Boga do siebie. Wystarczy jedno ciche: „Panie Jezu, przyjdź i przemień moje serce…”.
Chrystus taką modlitwę traktuje poważnie. Oczywiście, rzadko kiedy przemiana człowieczego serca następuje raptownie, w mgnieniu oka, choć bywa i tak. Znacznie częściej taka prośba staje się początkiem dłuższego procesu przemiany, w którym krople łez Pana stopniowo drążą i kruszą skałę ludzkiej zatwardziałości, pychy i pewności siebie.
Jezus nie chce nas złamać, ale przemienić. Chce w nas mieć przyjaciół, kogoś, kto będzie się cieszył z Jego obecności. Dlatego w działaniu łaski nie ma przymusu i przemocy, choć przecież mocy w niej nie brakuje. Nie ma gwałtu, który by poniewierał, upadlał i poniżał. Miłość sama się uniża i upokarza przed chwałą Pana, ale nie ze strachu, a z wdzięczności i w uwielbieniu. Jezus wie, że nie może się włamać do serca. Niezaproszony – nie wejdzie…

Przeczytaj dłuższy fragment „Panie, Ty wszystko wiesz” »

Trafiają do mnie czasem lektury, które trudno opisać wprost – jasno, klarownie, bez zbędnych opisów i przydługich wstawek. Przyznaję, że z najnowszą książką ks. Piotra Kieniewicza mam niemały problem…
Publikacja składa się z kilku rozdziałów, w każdym z nich dostajemy oddzielne rozważania. Choć wszystkie połączone są ze sobą w logiczną i spójną całość, każde z nich jest tak jakby oddzielnym bytem, bo dotyka innych strun w sercu czytelnika.
Autor opiera rozważania na Piśmie Świętym i co jest bardzo charakterystyczne w tej publikacji – na swoich własnych doświadczeniach, którymi dzieli się bardzo otwarcie i szczerze.
Refleksje w pewien sposób krążą wokół tematu krzyża. Nie jest to jednak wielkopostny traktat do umartwień. Osobiście lekturę odebrałam bardziej jako zachętę do głębszej relacji z Tym, który pokochał mnie tak mocno, że za mnie umarł.

Głębokie spojrzenie, okraszone doświadczeniem człowieka, który szuka i w jakiś sposób znajduje. Dzieli się tym co i jak widzi. Mnie te rozważania przekonały, dotknęły i sprawiły, że po przeczytaniu długo nie potrafiłam nic o nich napisać.

I nawet gdy nie mogę uleczyć ran czy chorób – nadal mogę kochać. Mogę zatrzymać się przy cierpiącym sercu i otoczyć je miłością i modlitwą. Mogę wysłuchać twojej skargi, mogę otrzeć twoje łzy lub płakać razem z tobą. Mogę się z tobą modlić. Str. 117

Rozważania, które proponuje nam autor są krótkie i logicznie ze sobą powiązane, ale mam wrażenie, że można czytać je ciągiem, jak i osobno – gdy tylko będziemy czuć potrzebę by do nich wrócić.

Wracałam do nich często – nie potrafiłam odłożyć tej książki na długo. Przyciągała mnie nie tylko biblijna analiza wydarzeń (choć jest rzetelna i na bardzo wysokim poziomie), dotykały mnie również refleksje autora – choć napisane są w sposób bardzo nienachalny. Tak, jakbym słuchała go z kubkiem kawy w ręku…

Chcę tylko być do Niego podobny. Mogę uwierać jak kamień w bucie, byle bym to robił tak, jak On. Mam dawać siebie tak, jak On, choć spodziewam się, że wówczas świat potraktuje mnie tak samo, jak potraktował Jego. Str. 200

Czy udało się autorowi to choć trochę? Nie wiem – zostawiam to ocenie każdemu z czytelników, bo jak sądzę – każdego z nas ta książka może poruszyć na różne sposoby. W to, że poruszy choć trochę nie wątpię.

Polecam – nie tylko na okres zbliżającego się Wielkiego Postu, choć uważam, że to pozycja idealna do krótkich, ale sensownych, wartościowych rozważań na ten czas.

Magdalena Urbańska

DODAJ OPINIE

OPINIE KLIENTÓW

Opinie o produkcie (0)

Przypomnimy Ci, kiedy produkt będzie dostępny.

  • Granice
  • Centrum Duchowosci Benedyktynskiej
  • Opoka
  • Wiara
  • Logo Marianum Travel
  • SPM logo
  • BiblioNetka
  • Idziemy
  • Kaplani
  • Vox Fm
  • Radio Niepokalanów
  • Radio polskie
  • Papierowe Mysli
  • Ewangelizuj.pl
  • droga.com.pl
  • logo kulturaonline
  • Sacroexpo
Panie, Ty wszystko wiesz

Piotr Kieniewicz MIC

OPIS

To bardzo osobista książka, bo choć w jej centrum jest Jezus i Jego dzieło zbawienia, tak naprawdę jest ona wyznaniem wiary Autora, który dzieli się z Czytelnikiem swoim doświadczeniem Boga. Przy okazji rekolekcji, które prowadzi w różnych parafiach i ośrodkach katolickich w Polsce i poza jej granicami, często przytacza parafrazę słów św. Augustyna: „Karmię was tym, czym sam żyję”. Tą książką chce nakarmić wszystkich, którzy są głodni miłości Boga…

Ksiądz Piotr Kieniewicz MIC pochodzi z Warszawy. Przez kilkanaście lat pracował na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, zajmując się głównie problematyką bioetyczną. W latach 2011–2017 zajmował się duszpasterstwem rodzin w Sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej oraz prowadził tamtejszy Ośrodek Wsparcia Płodności „NaProTechnologia”. Obecnie mieszka i pracuje w Warszawie. Napisał kilka książek, m.in.: W pół drogi (2007), Bioetyczny labirynt (2013) i niezwykle ciepło przyjęty przez Czytelników bestseller wydawniczy Małżeński labirynt (2018).

 

Szanowni Państwo, w Radiu Zamość wyemitowano wywiad Ewy Monastyrskiej z ks. Piotrem Kieniewiczem autorem książki „Panie Ty wszystko wiesz”.

https://www.radiozamosc.pl/wiadomosci/13265,ks-dr-hab-piotr-kieniewicz-mic

Zachęcamy do wysłuchania!



SPIS TREŚCI

U źródła. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7

WSZYSTKIE DROGI PROWADZĄ DO JERUZALEM . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 13
Łzy Króla. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 18
Kamienie wołać będą. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 21
Grób Łazarza. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 24
Oczyszczenie świątyni. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 27
Przygotowanie Paschy . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 32
Obmycie nóg . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 35
Moje Ciało, Moja Krew. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 40
Modlitwa za Kościół. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 44

TAJEMNICA OGRODU OLIWNEGO. . . . . . . . . . . 49
Czuwanie w Ogrodzie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 52
Tajemnica ludzkiej nieprawości. . . . . . . . . . . . . . . . 60
Judasz – cz. 1: Zdrada rodzi się powoli. . . . . . . . . . . . 61
Dawid – zaniedbane obowiązki. . . . . . . . . . . . . . . . 66
Judasz – cz. 2: Co masz czynić, czyń prędzej . . . . . . . . 69
Piotr – zanim kogut zapieje . . . . . . . . . . . . . . . . . . 72
Kajafa – odrzucone wyznanie. . . . . . . . . . . . . . . . . 76
Piłat – kompromis z demonem. . . . . . . . . . . . . . . . 79
Herod – niespełnione oczekiwania . . . . . . . . . . . . . . 84
Barabasz – zły wybór . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 89

ŚMIERĆ NIE JEST OSTATNIM SŁOWEM . . . . . . . . . 95
Mam moc oddać życie. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 101
Via Dolorosa. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 107
Szymon z Cyreny – dobro z przymusu. . . . . . . . . . . 110
Weronika – dar twarzy. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 114
Córki jerozolimskie – dialog łez . . . . . . . . . . . . . . . 119
Powstać z upadku, niosąc krzyż . . . . . . . . . . . . . . . 121
Matko, oto czynię wszystko nowe. . . . . . . . . . . . . . 125
Pod krzyżem. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 127
Lekcja przebaczenia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 132
Psalm 22 . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 139
Testament. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 143
Dziś będziesz ze Mną w raju. . . . . . . . . . . . . . . . . 146
Krew i woda. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 148

PORANEK. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 153
Mario!. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 159
A myśmy się spodziewali . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 164
Mimo drzwi zamkniętych. . . . . . . . . . . . . . . . . . . 167
Panie, Ty wszystko wiesz . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 171
A co z nim będzie? . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 176
Idźcie i głoście. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 179
Świadkowie. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 185
Moc Ducha Świętego. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 189
Nowe życie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 193
Dobry pasterz. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 198

Posłowie – Quo vadis?. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 201

Pancerz św. Patryka. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 204

FRAGMENT KSIĄŻKI

Kamienie wołać będą
Jest jeszcze jedna osobliwa, prorocka (nie w sensie zapowiedzi wydarzeń, ale znaku wypełnienia mesjańskiego czasu) scena związana z wjazdem Jezusa do Jerozolimy. Jezus posyła Apostołów po oślę, na którym jeszcze nikt nie siedział. Na tym osiołku wjeżdża do miasta, pośród wiwatów, śpiewów i okrzyków. Tłum nazywa Go Synem Dawidowym. Oto Mesjasz wkracza do swego dziedzictwa.
Czemu osioł? Nie było szlachetniejszych, dostojniejszych wierzchowców? Pięknego konia albo wielbłąda? Nie, Jezus wybrał osła, zwierzę znane z uporu i utożsamiane z bardzo swoiście rozumianą inteligencją, by nie rzec wprost – głupotą. Jezus po raz kolejny objawia się jako Zbawiciel ubogich, maluczkich i prostych. W jego uroczystym wjeździe do świętego miasta nie ma blichtru i splendoru typowego dla władców i możnych. Ten Król jest z innego świata…
I kolejny dramat. Ci, którzy mieli stać na straży dziedzictwa Przymierza, właśnie oni – słudzy prawa i świątyni – domagają się, by tłumy zamilkły. Ich zadaniem było przygotować Izraela na nadejście Króla, ale zawiedli. Serca skamieniałe, uszy ogłuchłe, oczy, które przestały widzieć… Domagają się, by Jezus zabronił ludziom wołać, natomiast Jego odpowiedź jest poruszająca: „Jeśli ci umilkną, kamienie wołać będą” (Łk 19, 40). Ale i tego nie usłyszeli. Kamienne serca pozostały niewzruszone.
Pamiętam, jak wiele razy irytowała mnie spontaniczna radość tych, którzy odkrywali bliskość Boga. Wolałem uporządkowane, spokojne i dostojne liturgie, w których wszystko jest określone i przewidywalne. W moim świecie nie było miejsca ani na osiołka, ani na okrzyki spontanicznej radości.
Prawdę mówiąc, z jednej strony poniekąd nadal tak jest, choć z drugiej strony doświadczyłem mocy działającego Ducha, który rzeczywiście wieje, kędy chce, i sprawia, że kamienie wołają. W wierze chrześcijańskiej jest miejsce na nieskrępowaną radość i piękno niepojętej obfitości Bożej chwały. Jeśli tylko Jego Światło dotknie kamieni ludzkich serc, jeśli tylko człowiek pozwoli Bogu działać – może przeżyć w sobie przebudzenie Bożego dziecka z rozbrajającą radością i dźwięczącym jak śpiew skowronka perlistym śmiechem.
Tak sobie myślę, że jakkolwiek może to zabrzmieć banalnie, podstawowym powodem, dla którego Jezus spożywał posiłki z celnikami i grzesznikami, było to, że oni Go zapraszali. Chcieli Go słuchać, ponieważ do nich mówił. Dawał im szansę na nowy początek, nie odrzucał ich i nie poniżał. Otwierał dla nich swoje serce, a oni otwierali się na Niego. Nie atakowali Go, nie łapali za słówka. Chwytali się podarowanej przez Jezusa nadziei, starając się odpowiedzieć na nią całym życiem. Język hebrajski mówi niekiedy o nich anawim – ubodzy. To są ubodzy Boga, ludzie ze społecznego marginesu, odrzuceni przez otoczenie, a przecież przyjęci przez Zbawiciela; sami Go przyjmują, stając się – trochę jak On – fundamentem Królestwa. To są te kamienie, które radośnie wołają na cześć swojego Króla, kamienie przemienione i pełne nowego życia. Tak oto Boża łaska kruszy skałę zatwardziałych serc, jeśli tylko dadzą jej szansę. To w sumie takie proste – zaprosić Boga do siebie. Wystarczy jedno ciche: „Panie Jezu, przyjdź i przemień moje serce…”.
Chrystus taką modlitwę traktuje poważnie. Oczywiście, rzadko kiedy przemiana człowieczego serca następuje raptownie, w mgnieniu oka, choć bywa i tak. Znacznie częściej taka prośba staje się początkiem dłuższego procesu przemiany, w którym krople łez Pana stopniowo drążą i kruszą skałę ludzkiej zatwardziałości, pychy i pewności siebie.
Jezus nie chce nas złamać, ale przemienić. Chce w nas mieć przyjaciół, kogoś, kto będzie się cieszył z Jego obecności. Dlatego w działaniu łaski nie ma przymusu i przemocy, choć przecież mocy w niej nie brakuje. Nie ma gwałtu, który by poniewierał, upadlał i poniżał. Miłość sama się uniża i upokarza przed chwałą Pana, ale nie ze strachu, a z wdzięczności i w uwielbieniu. Jezus wie, że nie może się włamać do serca. Niezaproszony – nie wejdzie…

Przeczytaj dłuższy fragment „Panie, Ty wszystko wiesz” »

Sklep internetowy Shoper.pl