Książki
25
PLN
Małżeński labirynt
Małżeński labirynt
wydawnictwo: Promic
rok wyd.: 2018
ISBN: 978-83-7502-652-8
oprawa: miękka ze skrzydełkami
format: 146 x 210 mm
liczba stron: 264
Ocena:
(Ilość ocen: 25)
Cena: 25,00 zł

Dane techniczne

wydawnictwo Promic
rok wyd. 2018
ISBN 978-83-7502-652-8
oprawa miękka ze skrzydełkami
format 146 x 210 mm
liczba stron 264

Małżeństwo jest chyba najdziwniejszym i najpiękniejszym z dzieł Bożych. Jedność dwojga, znak świętości Trójjedynego Boga obecny we wspólnocie dwojga grzeszników. Jak można się nie zafascynować tym cudem?
Bo rzeczywiście jest to cud! Kochać całym sobą, do końca i na zawsze! Dzisiaj mało kto tak żyje, mało kto w taką miłość wierzy. A jednocześnie, za taką miłością tęsknimy, takiej miłości szukamy. Odnaleźć jednak możemy tylko jej nasiona – wyhodować ją i pielęgnować, by przynosiła owoce, musimy sami.
Chcę Was zaprosić do przebycia razem ze mną drogi przez niesamowity, fascynujący świat labiryntu małżeńskiej miłości. Bo małżeństwo jest rzeczywiście labiryntem, w którym plączą się ze sobą ludzkie tęsknoty i pragnienia, ścieżki dwojga, którzy nieustannie starają się być jednością. Zapytasz: „A co ksiądz może wiedzieć o małżeństwie?”. Przeczytaj…

Gdyby mnie ktoś zapytał, jak scharakteryzować tę książkę, do końca nie wiedziałbym, co odpowiedzieć. Zbiera moje doświadczenie pracy z małżeństwami różnych środowisk, moją wiedzę na temat ludzkiej seksualności i moralności ludzkiego postępowania. W tym sensie jest pewnym kompendium wiedzy, która może pomóc niejednemu małżeństwu wybrnąć z kłopotów albo – co bym nawet wolał – przed tymi kłopotami się ustrzec. Może to być pomoc zarówno dla małżonków w kryzysie, jak i w rozkwicie. Ufam, że wiele mogą na niej skorzystać narzeczeni, którzy pragną stworzyć chrześcijańską rodzinę. To niełatwe zadanie. 

 

Ks. dr hab. Piotr Kieniewicz MIC pochodzi z Warszawy, gdzie obecnie mieszka i pracuje. Przez kilkanaście lat pracował w Instytucie Teologii Moralnej KUL, gdzie uzyskał doktorat, a następnie habilitację. W swoich badaniach naukowych zajmował się problematyką bioetyczną, skupiając się głównie na zagadnieniach płodności i początków życia ludzkiego. W latach 2011-2017, po odbyciu szkolenia z zakresu NaProTechnology® w Pope Paul VI Institute for the Study of Human Reproduction w Omaha w Stanach Zjednoczonych, zajmował się duszpasterstwem rodzin w Sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej oraz współtworzył i prowadził tamtejszy Ośrodek Wsparcia Płodności „NaProTechnologia”. 

Autor kilkudziesięciu artykułów naukowych i publikacji książkowych, w tym poruszającego zagadnienia bioetyki "Bioetycznego labiryntu" i promotor blisko 50 prac magisterskich.

Zapraszamy do wysłuchania wywiadu z ks. Piotrem Kieniewiczem przeprowadzonego podczas XXIV Targów Wydawców Katolickich.

http://www.salvetv.pl/multimedia/xxiv-targi-wydawcow-katolickich/7657/recepta-na-udane-malzenstwo

Rozmowy w programie Nocne Światła z 14.05. 

http://www.radioplus.pl/program-czytaj/1036/117735/nocne_swiatla_14_v_2018

Rozmowy w Polskim Radiu 24

https://www.polskieradio.pl/130/6699/Artykul/2166585,W-labiryncie-malzenstwa

DRUKUJ OPIS

Część pierwsza
Jedność dwojga czyli zdefiniujmy pojęcia. . . . . . . . . . . . . 13
Nie jest dobrze, żeby człowiek był sam. . . . . . . . . . . . . 15
Dynamika relacji. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 19
Nie zmarnować narzeczeństwa. . . . . . . . . . . . . . . . . . 24
Jak Chrystus umiłował Kościół . . . . . . . . . . . . . . . . . . 31
Ślubuję ci miłość. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 37
Jestem dla ciebie, przy tobie i z tobą . . . . . . . . . . . . . . . 43
Część druga
Małżeństwo wierzących, czyli wizja z Humanae vitae. . . . . 49
Nie sprzęgać się z niewierzącymi do jednego jarzma . . . . . 51
Miłość w pełni ludzka. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 56
Miłość pełna. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 61
Miłość wierna i wyłączna. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 65
Miłość płodna . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 70
Uzdrowić złamane serce . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 75
Porzuceni i wierni. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 79
Część trzecia
Porozmawiajmy, czyli o małżeńskim dialogu. . . . . . . . . . 85
Dialog dialogowi nierówny . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 87
Mowa ciała . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 91
Mieć coś do powiedzenia. I czas na to… . . . . . . . . . . . . . 96
Usłyszeć i zrozumieć . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 100
Pięknie się różnić, czyli foch i dobra kłótnia. . . . . . . . . . 105
Wspólne zdanie i kompromis . . . . . . . . . . . . . . . . . . 111
Pokochać grzesznika. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 116
Pozwalać sobie na wszystko. . . . . . . . . . . . . . . . . . . 121
Domowe rytuały. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 126
Przez żołądek do serca . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 133
Znak obrączki. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 139
Spór o pieniądze. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 144
Część czwarta
Za zamkniętymi drzwiami. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 149
Kobieta nie jest mężczyzną, mężczyzna nie jest kobietą . . 151
Zrozumieć PMS . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 155
Intymność wspólnej modlitwy . . . . . . . . . . . . . . . . . 160
Potrzeby i pragnienia . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 165
Współżycie i seks . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 170
Miłość i pożądanie, czyli problem z pornografią. . . . . . . 175
Część piąta
Rodzicielstwo. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 181
Znaki płodności . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 183
Rozeznanie wielkości rodziny. . . . . . . . . . . . . . . . . . 188
Rodzina wielodzietna. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 194
Dobro dziecka . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 200
Karmienie piersią. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 207
Upominanie dzieci . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 213
Adopcja – prawdziwe rodzicielstwo. . . . . . . . . . . . . . 218
Wychowanie ku samodzielności. . . . . . . . . . . . . . . . . 223
Pozwolić odejść z domu. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 228
Część szósta
Niepłodność . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 233
Na własne życzenie i z pomocą lekarza . . . . . . . . . . . . 235
Pragnienie i żądanie, czyli prawo do dziecka . . . . . . . . . 240
Niechciane pytanie: „A wy kiedy?”. . . . . . . . . . . . . . . 245
Znaleźć dobrego lekarza. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 250
Złamane rodzicielstwo – gdy dziecko umiera. . . . . . . . . 255

WSTĘP

Od Bioetycznego labiryntu minęło kilka lat. Na podstawie wygłoszonych na falach Radia Watykańskiego felietonów powstała
książka, przedstawiająca bioetykę w zwięzły i możliwie przystępny sposób. Pomimo ograniczonej dystrybucji – sprzedawana była niemal wyłącznie w Sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej – rozeszła się w nakładzie kilku tysięcy egzemplarzy, zbierając przychylne recenzje Czytelników.
Stopniowo rodził się pomysł na swoisty ciąg dalszy, poświęcony małżeństwu. Chciałem utrzymać formułę krótkich felietonów składających się na większą całość. Zwięzłość tekstu okazała się dużym atutem. Umożliwiła precyzyjne wyrażenie myśli, a jednocześnie stosunkowo łatwą percepcję.
To jest dziwna książka. Napisałem ją jako mężczyzna i jako ksiądz. Oba wątki przeplatają się ze sobą, i to do tego stopnia, że niekiedy mogą nawet niektórych konfundować. Kocham rzeczywistość małżeństwa i bardzo je cenię. Jest jednym z najcudniejszych dzieł Stwórcy. Czasem się zastanawiam, jak wyglądałoby moje małżeństwo, gdyby mnie Bóg tą drogą poprowadził. Jednocześnie z każdym kolejnym rokiem mojego kapłaństwa – a w 2018 roku mija dwadzieścia pięć lat, odkąd otrzymałem święcenia w Warszawie na Stegnach – coraz bardziej cenię moje powołanie, tak zakonne, jak i kapłańskie. Nie przestałem jednak być mężczyzną, więc niekiedy się pisarsko „wczuwam”, by nadać tekstowi nieco dynamiki. Niech mi niewiasty wybaczą, że nie wczuwam się równie gorliwie w płeć piękną – robię, co mogę (sic!) – ale kobieta zawsze pozostaje dla mężczyzny tajemnicą, pomimo wszelkich wysiłków czynionych przez oboje, by tę ziemię nieznaną poznać.
Napisałem tę książkę dla małżeństw, choć mam nadzieję, że również narzeczeni, którzy do wejścia w życie małżeńskie dopiero się przygotowują, i duszpasterze, wspierający ich w tym trudnym zadaniu, znajdą w niej pomoc i inspirację. Przez lata mojej kapłańskiej posługi nauczyłem się, że małżeństwo jest drogą równie fascynującą, co trudną. Bywają dni piękne i burzliwe, w różnych małżeństwach z odmiennymi nieco proporcjami słońca i burzy. Kobieta i mężczyzna nawet w najlepiej funkcjonującym związku miewają lepsze i gorsze dni, mniejsze i większe kryzysy. Z reguły wychodzą z nich obronną ręką, choć nie wszyscy i nie zawsze. Czasem kryzys okazuje się ponad siły i możliwości obojga i potrzeba wsparcia z zewnątrz. Potrzeba obecności, modlitwy, pomocy w rozpoznaniu sytuacji, czasem rady, a zawsze – miłości.
Dlatego główną bohaterką tej książki uczyniłem miłość: Boga do człowieka, mężczyzny do kobiety i kobiety do mężczyzny, rodziców do dzieci; miłość, która jest darem i zadaniem. Miłość, prosta co do zasady, pozostaje labiryntem, ponieważ naruszona przez grzech nasza ludzka natura nie bardzo umie kochać po Bożemu: bezwarunkowo, bezinteresownie i bezgranicznie. Wierzę jednak głęboko, że gdy Bóg wszedł w naszą człowieczą historię – nade wszystko przez tajemnicę Wcielenia, przez Śmierć i Zmartwychwstanie – otrzymaliśmy Przewodnika, który nas miłości uczy i do niej uzdalnia.
Małżeński labirynt jest owocem zarówno moich zainteresowań akademickich jako teologa moralisty i bioetyka, jak też doświadczeń duszpasterskich. Kilka lat pracy w Licheńskim Centrum Pomocy Rodzinie i Osobom Uzależnionym dało mi możliwość poznania wielu trudnych sytuacji i równie wielu pięknych świadectw. Ogromnie cenne było też doświadczenie Konfesjonału, które choć obłożone jest pieczęcią milczenia, przynosi rozległą wiedzę o człowieku.
Książka ta zapewne nigdy by nie powstała, gdyby nie moi Przyjaciele żyjący w małżeństwie. Nie będę ich wymieniał z imienia, by zasługę mieli przed Panem, ale wdzięczny im jestem bezgranicznie za niezliczone rozmowy, w których z pełnym zaufaniem odsłaniali blaski i cienie małżeńskiego życia. Często nie miałem wówczas innej odpowiedzi, jak towarzyszenie w modlitwie; czasem nie trzeba było niczego więcej. Zdarzało się, że dopiero po długim czasie pojawiały się odpowiedzi na nieaktualne już pytania.
Długo mnie do napisania tej książki namawiano. Moi przyjaciele z Warszawy, Lublina, Koszalina, Konina i Poznania, a nade wszystko z licheńskiej wspólnoty charyzmatycznej „Ekipa dla Jezusa”, od dłuższego czasu wiercili mi dziurę w brzuchu. Myślę, że przynajmniej niektórzy w tej intencji się modlili. W końcu przyparło mnie do muru rodzime Wydawnictwo Księży Marianów PROMIC, które po prostu podpisało ze mną umowę. Pacta sunt servanda – mawiali starożytni – więc piszę, skorom się zobowiązał. I piszę z radością, wierząc, że Bożą drogą jest podzielić się z Czytelnikiem moją wiarą w to, że Bóg jest dobry i wierny w swej miłości.
Gdyby mnie ktoś zapytał, jak scharakteryzować tę książkę, sam nie wiedziałbym do końca, co odpowiedzieć. Naprawdę! Po trosze jest ona swoistym skryptem zbierającym moją dotychczasową wiedzę na temat małżeńskiej relacji, tak jak poprzedni labirynt (Bioetyczny labirynt) stał się podobnym kompendium zagadnień z dziedziny bioetyki. Po trosze może też być pomocą dla narzeczonych, dla małżonków w kryzysie, ale i w rozkwicie relacji. Bo małżeństwo to labirynt, w którym plączą się ze sobą ludzkie tęsknoty i pragnienia, ścieżki dwojga, którzy nieustannie starają się być jednością. To labirynt wiodący ku Królestwu Pana poprzez świat, dobry i piękny, ale również pełen trudu i grzechu. I choć drogi nie znają, przejdą go w mocy Ducha Świętego, który ich uczynił Przymierzem i obrazem miłości Chrystusa i Kościoła.
Jednocześnie nie chciałbym, aby ktokolwiek traktował tę książkę jako poradnik, nawet jeśli na poradnik wygląda. Choć czasem służę małżonkom radą, nie jestem psychologiem ani terapeutą. To nie moja działka. Jestem pasterzem, a zatem przewodnikiem i obrońcą. Pomagam patrzeć na świat i ludzi w szerszym kontekście życia, otwierając ich na działanie Boga i na siebie nawzajem. Staram się nakarmić ich Tym, którym sam żyję: Jezusem, moim Panem i Zbawicielem. Tak więc bliżej Małżeńskiemu labiryntowi do świadectwa niż do poradnictwa. Przynajmniej taką mam nadzieję...
To nie znaczy, że Czytelnik nie może szukać tu dla siebie inspiracji. Przeciwnie, mam nadzieję, że na stronach tej książki małżonkowie i narzeczeni – tudzież wszyscy inni zainteresowani problematyką – znajdą treści, które pozwolą im lepiej zrozumieć siebie i innych, a nade wszystko powołanie do małżeństwa jako drogę do świętości.
Mówi się, że życie zakonne jest drogą do doskonałości. Niektórzy – w moim przekonaniu błędnie – są przekonani, że zakonnicy i księża są bliżej Boga. Zapewniam Was, że nie są. Jesteśmy grzesznikami, tak jak Wy, niekiedy bardziej niż Wy... To prawda, otrzymaliśmy mnóstwo niezwykłych darów, które mają pozwolić nam odpowiedzieć na wezwanie do wyłącznej służby Bożej. Ale małżeństwo… Małżeństwo postrzegam jako cudowną, choć jednocześnie trudną drogę. Jest wspaniałe, jest niezwykłym darem Boga dla człowieka, poprzez który Stwórca zaprasza swoje stworzenie do unikalnej współpracy w dziele stworzenia i do przedziwnej jedności, mającej odzwierciedlać Jego samego. To jest droga, na której człowiek naśladuje Bożą miłość dzień po dniu w najbardziej wymierny sposób – kochając swojego współmałżonka. Nie macie pojęcia, jak bardzo jestem Wam wdzięczny za każde świadectwo małżeńskiej miłości, za Wasz trud kochania. Jesteście dla mnie świadkami Boga!

Przeczytaj dłuższy fragment „Małżeńskiego labiryntu” »

Małżeństwo w wersji chrześcijańskiej to totalny hardcore. Człowiek decyduje się na wierność i miłość w stosunku do drugiego człowieka i to bez gwiazdek i podpunktów, wyjść ewakuacyjnych, na całe życie. Taka decyzja o zawarciu związku małżeńskiego wydaje się totalnie bez sensu, niemożliwa do spełnienia, bezsensowna. Ci, którzy mimo wszystko podejmują to ryzyko, powinni wiedzieć, że choć po ludzku ich decyzja jest szalona, w wymiarze Boskim, poprzez moc sakramentu, jest możliwa do zrealizowania.

Wszystkim poszukującym informacji o małżeństwie katolickim polecam książkę Piotra Kieniewicza MIC Małżeński Labirynt. Jest to podróż od pierwszych fascynacji, „chodzenia ze sobą”, poprzez okres narzeczeństwa, po zawarcie małżeństwa i (uwaga!) konsekwencje takiego kroku.
A konsekwencji jest sporo, chociażby tych wynikających z Humane vitae, a także z codzienności, pewnych rytuałów, przyzwyczajeń, tworzenia wspólnoty dwojga. Autor dotyka także kwestii seksualności, płodności, rodzicielstwa, niepłodności, wychowywania dzieci. Jest to więc kompleksowa opowieść o małżeństwie.

Ktoś powie – Co ksiądz, zakonnik może wiedzieć o małżeństwie, przecież żyje w celibacie, żyje zupełnie innym życiem? – Ja kiedyś miałam również wiele podobnych dylematów. Znam jednak wielu księży i zakonników a także siostry zakonne. Rozmawiam z nimi, z kilkoma zakonnikami się przyjaźnię. Zawsze mnie zdumiewa, jak wiele wiedzą o świecie, o problemach wychowawczych, rodzinnych, małżeńskich. Oni czasem się uśmiechają i mówią: Ja przecież też mam rodzinę, mam rodzeństwo – interesuję się ich życiem a na dodatek sporo dowiaduję się, wysłuchuję w konfesjonale.

Polecam tak tym przygotowującym się do sakramentu małżeństwa, jak i samym małżonkom – zawsze warto dbać o sakrament.

Marta Mital

 

Małżeński labirynt to kolejna publikacja Wydawnictwa PROMIC, która mnie zaskoczyła…
Zazwyczaj nie lubię czytać książek o małżeństwie, które napisali księża. Nie dlatego, że o małżeństwie nic nie wiedzą – mam wrażenie, że wielu wie bardzo dużo. Myślę, że głównie dlatego, iż książki napisane przez świeckich pisane są prostszym i bardziej „ludzkim” językiem. Ks. Piotr Kieniewicz MIC zaskoczył mnie mocno i pokazał, że można nie tylko o małżeństwie wiedzieć, mówić wprost i tak, że chce się to czytać, ale również tym małżeństwem żyć – mimo, że wybrało się inny stan.

Autor jest bioetykiem, gdy zobaczyłam stopień naukowy przed jego nazwiskiem (dr hab.) spodziewam się lektury trudnej. Tak jednak nie było. Mimo, że porusza wiele tematów ważnych i trudnych, opisane są przez człowieka nie oderwanego od codzienności życia. Myślę, że zasługą tego może być m.in. to, że pracował z małżeństwami w Licheniu. Choć niewątpliwie świadczy to o wielkim sercu, otwartym umyśle i patrzeniu przede wszystkim na drugiego człowieka – o czym przekonywałam się nieustannie podczas lektury.

Często rozmawiam z ludźmi o wartości chrześcijańskiego małżeństwa. Lubię rozmawiać o nim z moją niewierzącą koleżanką, która twierdzi, że logiczne argumenty potrafią złamać jej niewiarę. Gdy opowiadałam jej o tym co czytam, stwierdziła, że sięgnie po Małżeński labirynt mimo swoich kościelnych antypatii – czuję, że nie zawiedzie się ani trochę…

Ks. Piotr Kieniewicz MIC zaczyna wprowadzać nas w małżeńską codzienność od zdefiniowania podstawowych pojęć i odwołania się do encykliki Humanae vitae. Szczerze mówiąc pierwszy raz czuję, że rozumiem… Czytałam już kilka innych odniesień do tej encykliki i zawsze miałam wrażenie, że albo nijak ma się to do mojego życia małżeńskiego albo napisane jest tak, że nadal nic nie rozumiem, bądź stawia się mnie w roli kobiety – inkubatora. Można jednak mówić i tłumaczyć inaczej – tak, że pojawiają się nie tylko wspomniane już logiczne argumenty, ale także głębokie przeświadczenie, że Humanae vitae niczego mi nie zabiera – wręcz przeciwnie.

Dalsza część książki była dla mnie…ekscytująca! Tak, opowieść o małżeńskim dialogu, w którym autor mówi o mowie ciała, zrozumieniu drugiej strony, szukaniu kompromisu i zamykaniu się fochem. Niezwykłe były dla mnie przykłady domowych rytuałów i choćby wytłumaczenie tego jaką wartość ma obrączka (którą założyłam ponownie po tej lekturze!).

Ksiądz podejmuje trudne tematy małżeńskich finansów, różnic między kobietą i mężczyzną czy poszanowania kobiecych „gorszych” dni. Można zrozumieć PMS? Autor udowadnia, że można!

Wspólna modlitwa, pragnienia i potrzeby, różnice między seksem a współżyciem, pornografia – tematy, o których trudno mówić ze smakiem, a jednocześnie jasno i subtelnie. Autorowi bez wątpienia się to udało.

Wspólnota małżeńska nie jest dziełem przypadku, nie jest czymś, co się „uda albo nie uda”, w zależności od tego, czy zgrają się charaktery i indywidualne upodobania. Jest natomiast owocem ciężkiej pracy, która tak naprawdę zaczyna się od rezygnacji z nieustannej autopromocji na rzecz budowania wspólnoty. Wbrew pozorom nie chodzi o fatalistyczne porzucenie pięknych ideałów i zgodę na szarą, smutną i pozbawioną perspektyw koegzystencję, ale na wejście całym sercem w komunię z drugim człowiekiem, by wspólnie stworzyć nowe, wspaniałe dzieło.
Str. 90

Nie ukrywam, że dla mnie najbardziej wartościowe były jednak dwa ostatnie rozdziały – o rodzicielstwie i niepłodności. Od płodności, po wychowanie i odejście dziecka z domu – również odejście związane z jego śmiercią. Dla mnie są to tematy trudne, o których chętnie słucham bądź czytam, jeśli ktoś potrafi mówić o nich tak, bym nie czuła się oceniona z góry. Tutaj oceniona się nie czułam, choć były takie momenty, że byłam lekturą mocno dotknięta.
Cieszę się, że trafiłam na tę książkę – uważam, że powinna być lekturą obowiązkową na kursach przedmałżeńskich i chętnie będę polecać ją znajomym małżeństwom. Idealny prezent dla nowożeńców!

Magdalena Urbańska

 

[...] 

Małżeństwo to nie słodki lukier, ale czasem i gorzka czekolada, która nie każdemu smakuje.
Kobieta i mężczyzna są partnerami. Jeśli są tak zwaną dobraną parą, to świetnie się uzupełniają. Ich odmienność kobiecej i męskiej osobowości, charakterów i sposobów działania oraz reagowania, pozwala stworzyć prawdziwą domową twierdzę. Żeby jednak dojść do takiej twierdzy trzeba włożyć ogromną osobistą pracę, bowiem odmienność to również niezliczone problemy większe i mniejsze.

Nazwanie małżeństwa miejscem, gdzie drogi błądzą, mylą, ale na pewno prowadzą do właściwego celu jest świetnym porównaniem takiej wspólnej wędrówki przez życie.
Autor prowadzi nas przez ten labirynt z wielkim wyczuciem. Podpowiada tak oczywiste rzeczy, że w pewnym momencie, podczas czytania, myślimy "tyle razy to słyszałam/em". Właśnie słyszymy, ale nie słuchamy, nie wdrażamy w życie.

Rozpoczynamy oczywiście od samego momentu poznania się dwojga ludzi, analizujemy okres zauroczenia, zakochania, narzeczeństwa, zachowanie młodych, niepokornych, niecierpliwych. Dochodzimy do ślubu, pierwszych kłopotów, aż natrafiamy na poważniejsze problemy i w końcu to, co spędza sen z powiek wielu małżonkom - kryzys. Prędzej czy później każdemu się przytrafia. Może nie jest nazwany, może nie tak odbierany, jak te u znajomych małżeństw, ale on na pewno przychodzi. Wynika z różnic, z codzienności, z odmiennego podejścia do życia, sposobów wychowania dzieci, reakcji na niepowodzenia. A kiedy już nadejdzie trudny czas, co robić? Na pewno nie uciekać.

W tej książce znajdziemy wspaniałe cytaty z Biblii, ale i często humorystyczne odniesienia, przykłady czy powiedzenia, jak choćby ten poniższy:
(...) Mózg mężczyzny składa się z niezliczonej liczby pudełek. Wśród nich jest pudełko szczególne z napisem "nic". Owo pudełko nicości jest ulubionym pudełkiem chyba każdego mężczyzny. Gdy tylko to jest możliwe, wchodzi do środka i oddaje się błogiemu "nicnierobieniu". To oczywiście niejedną niewiastę doprowadza do furii....(...)

Mamy oczywiście omówienie kwestii wiary w życiu małżeńskim. Przeanalizujemy szansę na powodzenie w związkach ludzi o różnej wierze i światopoglądzie. Jest o zdradzie, małżeńskiej wspólnocie, również i tej majtkowej, o pracy zawodowej, pieniądzach, nawet o gotowaniu. O sferze seksualnej i antykoncepcji, o fochu i dobrej kłótni, o wychowaniu dzieci i obecności Boga w rodzinie.
(...)...Trzeba "tylko", by małżonkowie zaprosiwszy Boga do swojej rodziny w chwili zaślubin, nie wyrzucili Go z niej, wychodząc z kościoła...(...)
Pamiętajmy, że słynne zakończenie wielu bajek "żyli długo i szczęśliwie", nie sprawdza się dokładnie w prawdziwym życiu. Nie zawsze jest długo, a znacznie rzadziej jest szczęśliwie...Na to, czy będzie długo nie mamy skutecznego wpływu, natomiast na to, czy stanie się "szczęśliwie", mamy największy wpływ. Możemy zrobić wszystko, by tak właśnie spędzić życie; pięknie i szczęśliwie, wspólnie i z miłością.
Nigdy nie poddawajmy się bez walki, bez troski o coś, co jest najważniejsze w naszym życiu. Starajmy się, próbujmy, poprawiajmy, pracujmy, dbajmy o ten najdelikatniejszy kwiat, jakim jest miłość, małżeństwo, wspólne życie, wybrane przecież świadomie i z odpowiedzialnością. Warto, bo może przepięknie zakwitnąć i dać cudowny urok naszemu życiu. A w tych staraniach z pewnością wielkim wsparciem i kwintesencją mądrości życiowej będzie właśnie ta książka pełna dobrych porad, analitycznych przemyśleń i życiowych przykładów. Książka, do której można wracać w chwili zwątpienia i słabości, szukać w niej pomocy oraz sposobu na ulepszenie siebie samego i waszego małżeństwa.

(...) Miłość nie jest statyczna, nie może być. Musi mieć w sobie ogień! Cała rzecz w tym, by was ten ogień ogrzał i oświetlił, a nie spalił. (...)

Iwona Daniel

 

Małżeństwo to piękna sprawa ale też ważne zadanie, które niesie za sobą ogromną odpowiedzialność, nie tylko za siebie, ale też drugiego człowieka, a w dalszej perspektywie także pojawiające się dzieci. Choć wyzwanie to nie jest łatwe to oczywiście jego podjęcie i szczęśliwe realizowanie jest warte wszelkich starań i poświęceń. Jak się w tym nie pogubić? Jak nie ranić siebie i współmałżonka? Jak razem kroczyć do celu, którym jest niebo? Wiele mądrych podpowiedzi znajdziemy w książce ks. Piotra Kieniewicza.

Miłość, jest piękna i uskrzydlająca. Zakochanie jest jednak tylko uczuciem (które z czasem może słabnąć lub przybierać na mocy), ale miłość, świadome obdarowywanie nią drugiego człowieka jest decyzją i to taką, którą podejmuje się codziennie.

Autor książki "Małżeński labirynt" rozpoczyna swoje rozważania od samego początku budowania relacji i okresu narzeczeństwa, tak bardzo ważnego dla późniejszego przeżywania więzi małżeńskiej. Wskazuje na dynamiczność tej relacji, która wymaga nieustannych zmian i dojrzewania, bo przecież sam ślub nie jest celem samym w sobie, a jedynie początkiem drogi.
W rozdziale drugim, znajdziemy rozważania ks. Kieniewicza inspirowane encykliką bł. Pawła VI "Humanae vite". Dotyka On cielesnego charakteru tej wyjątkowej relacji, ale podkreśla jednocześnie, że zmysłowość między małżonkami jest w pełni ludzka i dlatego nie może być zła. Miłość męża i żony jest więc pełna, ponieważ przejawia się zarówno w sferze emocjonalno-zmysłowej, jak i duchowo-wolitywnej. Jest też niezwykła, ponieważ jest wierna, wyłączna i płodna. I choć plaga rozwodów zalewa nasze społeczeństwo, to miłość małżeńska "ma być stała w decyzji dotyczącej wierności, niezależenie od okoliczności, niekiedy bardzo niesprzyjających i utrudniających życie".
Obszerną część publikacji stanowi temat dialogu małżonków. Autor omawia różne sposoby komunikowania się partnerów, wskazując zarówno na werbalne, jak i niewerbalne elementy przekazywania sygnałów. Chodzi przecież, nie tylko o to, żeby słuchać, ale też usłyszeć i zrozumieć. Pojawiające się w każdym małżeństwie fochy i kłótnie, z odrobiną zaangażowania można wykorzystać do rozwijania i wzmacniania więzi.

Rozdział czwarty omawia to, co dzieje się za zamkniętymi drzwiami, czyli porusza sferę intymności małżonków. Sferę, która jest dopełnieniem relacji, a nie jej istotą. Współżycie jest ważnym elementem związku, ale nie będzie fajerwerków w sypialni, jeśli między dwoma osobami nie będzie szczerej więzi i wzajemnej otwartości. Publikację zamykają rozdziały dotyczące rodzicielstwa (w tym także rozeznawania wielodzietności rodziny czy wychowywania dzieci do samodzielności) oraz trudnego coraz bardziej powszechnego problemu bezpłodności.

Książka nie jest oderwana od naszego prawdziwego, codziennego życia, czasem wypełnionego małżeńskimi kłótniami i "cichymi dniami". Autor przywołuje liczne przykłady, które jako żona z kilkuletnim stażem wielokrotnie mogłam odnieść do swojego małżeństwa. Publikacja Wydawnictwa Promic jest podróżą przez labirynt małżeńskiej miłości. To są trudne lekcje, ale warto je odrobić.

Niestety zgadzam się z ks. Kieniewiczem, że "ludzie przychodzą przed ołtarz bez pojęcia o miłości, choć niekiedy bardzo zakochani". Ta książka może jednak pomóc tę miłość zrozumieć i przyjąć ją ze wszystkimi jej przymiotami. Da wskazówki jak budować jedność mimo różnic.

Papierowa kobietka

 

Kiedy dwoje młodych ludzi decyduje się na ślub, zwykle ma swój wyrobiony pogląd na to, jak będzie wyglądało wspólne życie. Wydaje się, że zawsze będzie tak pięknie, tak beztrosko jak w czasach narzeczeństwa. Piękny ślub, biała suknia, wesele dopięte na ostatni guzik, a później? Zderzenie z rzeczywistością;) Po jakimś czasie okazuje się, że to małżeństwo to wcale nie taka prosta sprawa, ba! życie małżeńskie to prawdziwy labirynt!
O tym małżeńskim labiryncie mówi najnowsza książka od Wydawnictwa Promic. Jej autorem jest ksiądz Piotr Kieniewicz, duszpasterz rodzin, autor wielu książek, artykułów, specjalista od spraw bioetyki, zagadnień płodności i naprotechnologii.
Autor porusza w książce wiele zagadnień z życia małżeńskiego. Od zwykłego codziennego życia, konieczności rozmów, rozumienia siebie nawzajem, po tematy takie jak seks, rodzicielstwo, planowanie rodziny, a nawet kobiecy PMS, aż po zagadnienia trudne dotyczące niepłodności, małżeńskich kryzysów czy śmierci dziecka.
Choć muszę przyznać, że osobiście dość sceptycznie podchodzę do tego, kiedy księża wypowiadają się o sprawach małżeńskich, książkę czytało mi się dobrze. Zagadnienia poruszone są w sposób przystępny dla czytelnika, pozwalają na szersze spojrzenie na wiele spraw dotyczących życia we wspólnocie małżeńskiej. Książka ta może być wspaniałym przewodnikiem dla par, które planują wspólne życie. Jeszcze przed ślubem może pomóc zrozumieć, o co w tym małżeństwie chodzi i z jakimi problemami borykają się pary po ślubie. Może być wskazówką jak stworzyć udany związek małżeński oparty na wzajemnej miłości i bliskości. Dla małżeństw posiadających już swój staż może być pomocna w odnowieniu wzajemnych relacji, podjęciu prób naprawienia tego, co poszło nie tak czy umocnieniu dotąd wypracowanych pozytywnych zwyczajów.
Myślę, że książka może być wspaniałym dodatkiem do prezentu ślubnego dla Młodej Pary.

Aneta Sawicka

Bycie razem w związku małżeńskim jest trudne. Szczególnie, kiedy po ślubie opadnie kurz, pojawiają się dzieci, a proza życia zagląda z każdego kąta. Zakochanie jest proste, ale miłość wymaga wysiłku. Szczególnie jeśli traktujemy poważnie słowa przysięgi małżeńskiej: „i że cię nie opuszczę aż do śmierci”. Dlatego czasami lubię sięgnąć po jakiś poradnik, który da mi do myślenia i pozwoli zrobić szybki rachunek małżeńskiego sumienia. Tym razem padło na tomik „Małżeński labirynt” ks. Piotra Kieniewicza.

Swoje rozważania podzielił autor na sześć części:

Jedność dwojga, czyli zdefiniujmy pojęcia,
Małżeństwo dwojga, czyli wizja z Humanae vitae
Porozmawiajmy, czyli o małżeńskim dialogu,
Za zamkniętymi drzwiami,
Rodzicielstwo,
Niepłodność.

W kolejnych rozdziałach ks. Piotr rozwija myśl przewodnią i opowiada o wszystkich aspektach bycia razem. Od pierwszej poważnej deklaracji, jaką są zaręczyny, przez ślub, nasze wyobrażenia o małżeństwie, a konfrontacje z tym jak jest w rzeczywistości, po prozę życia, wzajemną bliskość, sprzeczki, nierozumienia, powiększanie rodziny i problemy związane z niepłodnością. Sporo tego, ale dzięki temu „Małżeński labirynt” to publikacja, z której garściami będą czerpać zarówno narzeczeni, nowożeńcy, jak i pary ze sporym stażem i bagażem doświadczeń.

Wszystko, o czym pisze ks. Kieniewicz jest sensowne, a z lektury faktycznie można wyciągnąć coś dla siebie. Szczególnie część o małżeńskim dialogu była dla mnie cenna. Pozaznaczałam mężowi fragmenty, które chciałam żeby przeczytał, bo autorowi udało się ubrać w słowa moje uczucia. Mój M. nie pozostał mi dłużny i zaznaczył fragmenty dla mnie, ale szczerze mówić dobrze nam to zrobiło i myślę, że nasze relacje znacznie się poprawiły, a przynajmniej skłoniły nas do pracy nad sobą.

Publikacja została bardzo ładnie wydana, szczególnie gruby papier sprawia bardzo eleganckie wrażenie (trochę mi żal, że okładka nie jest twarda), dzięki temu świetnie nadaje się na prezent z okazji ślubu lub tak zupełnie bez okazji dla pary, która potrzebuje duchowego wsparcia. W swoich tekstach ks. Kieniewicz odwołuje się do swojego duszpasterskiego doświadczenia, podaje konkretne przykłady z życia i przez cały czas trzyma stronę czytelnika. Ale to nie znaczy, że jego książka nie ma wad. A właściwie ma tylko jedną – ton publikacji jest tak górnolotny i uduchowiony, że kojarzy mi się z listem pasterskim Episkopatu Polski. Serio! Mnie taki nienaturalny ton odrobinę razi. Gdyby napisać to wszystko w lekkim, zwyczajnym stylu, to wydaje mi się, że słowa ks. Piotra miałyby jeszcze większą siłę rażenia.

Oczywiście nie każdy musi zgadzać się ze światopoglądem ks. Kieniewicza, ale wydaje mi się, że każda chrześcijańska rodzina nie powinna dyskutować z powszechnie przyjętymi normami, które narzuca nam nasza wiara. „Małżeński labirynt” to poradnik, który można czytać osobno, ale jeszcze lepiej, jeśli przeczytamy go we dwoje i razem postanowimy wziąć sobie do serca porady autora. Przerobiłam kilka z nich na własnym przykładzie i mam bardzo pozytywne doświadczenia. Czego i Wam życzę!

Marta Kowal

DODAJ OPINIE

OPINIE KLIENTÓW

Opinie o produkcie (0)

Przypomnimy Ci, kiedy produkt będzie dostępny.

  • Granice
  • Centrum Duchowosci Benedyktynskiej
  • Opoka
  • Wiara
  • BiblioNetka
  • Idziemy
  • Kaplani
  • Vox Fm
  • Radio Niepokalanów
  • Radio polskie
  • Papierowe Mysli
  • Ewangelizuj.pl
  • droga.com.pl
  • logo kulturaonline
  • Sacroexpo
  • Logo Marianum Travel
  • SPM logo
Małżeński labirynt

Piotr Kieniewicz MIC

OPIS

Małżeństwo jest chyba najdziwniejszym i najpiękniejszym z dzieł Bożych. Jedność dwojga, znak świętości Trójjedynego Boga obecny we wspólnocie dwojga grzeszników. Jak można się nie zafascynować tym cudem?
Bo rzeczywiście jest to cud! Kochać całym sobą, do końca i na zawsze! Dzisiaj mało kto tak żyje, mało kto w taką miłość wierzy. A jednocześnie, za taką miłością tęsknimy, takiej miłości szukamy. Odnaleźć jednak możemy tylko jej nasiona – wyhodować ją i pielęgnować, by przynosiła owoce, musimy sami.
Chcę Was zaprosić do przebycia razem ze mną drogi przez niesamowity, fascynujący świat labiryntu małżeńskiej miłości. Bo małżeństwo jest rzeczywiście labiryntem, w którym plączą się ze sobą ludzkie tęsknoty i pragnienia, ścieżki dwojga, którzy nieustannie starają się być jednością. Zapytasz: „A co ksiądz może wiedzieć o małżeństwie?”. Przeczytaj…

Gdyby mnie ktoś zapytał, jak scharakteryzować tę książkę, do końca nie wiedziałbym, co odpowiedzieć. Zbiera moje doświadczenie pracy z małżeństwami różnych środowisk, moją wiedzę na temat ludzkiej seksualności i moralności ludzkiego postępowania. W tym sensie jest pewnym kompendium wiedzy, która może pomóc niejednemu małżeństwu wybrnąć z kłopotów albo – co bym nawet wolał – przed tymi kłopotami się ustrzec. Może to być pomoc zarówno dla małżonków w kryzysie, jak i w rozkwicie. Ufam, że wiele mogą na niej skorzystać narzeczeni, którzy pragną stworzyć chrześcijańską rodzinę. To niełatwe zadanie. 

 

Ks. dr hab. Piotr Kieniewicz MIC pochodzi z Warszawy, gdzie obecnie mieszka i pracuje. Przez kilkanaście lat pracował w Instytucie Teologii Moralnej KUL, gdzie uzyskał doktorat, a następnie habilitację. W swoich badaniach naukowych zajmował się problematyką bioetyczną, skupiając się głównie na zagadnieniach płodności i początków życia ludzkiego. W latach 2011-2017, po odbyciu szkolenia z zakresu NaProTechnology® w Pope Paul VI Institute for the Study of Human Reproduction w Omaha w Stanach Zjednoczonych, zajmował się duszpasterstwem rodzin w Sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej oraz współtworzył i prowadził tamtejszy Ośrodek Wsparcia Płodności „NaProTechnologia”. 

Autor kilkudziesięciu artykułów naukowych i publikacji książkowych, w tym poruszającego zagadnienia bioetyki "Bioetycznego labiryntu" i promotor blisko 50 prac magisterskich.

Zapraszamy do wysłuchania wywiadu z ks. Piotrem Kieniewiczem przeprowadzonego podczas XXIV Targów Wydawców Katolickich.

http://www.salvetv.pl/multimedia/xxiv-targi-wydawcow-katolickich/7657/recepta-na-udane-malzenstwo

Rozmowy w programie Nocne Światła z 14.05. 

http://www.radioplus.pl/program-czytaj/1036/117735/nocne_swiatla_14_v_2018

Rozmowy w Polskim Radiu 24

https://www.polskieradio.pl/130/6699/Artykul/2166585,W-labiryncie-malzenstwa



SPIS TREŚCI

Część pierwsza
Jedność dwojga czyli zdefiniujmy pojęcia. . . . . . . . . . . . . 13
Nie jest dobrze, żeby człowiek był sam. . . . . . . . . . . . . 15
Dynamika relacji. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 19
Nie zmarnować narzeczeństwa. . . . . . . . . . . . . . . . . . 24
Jak Chrystus umiłował Kościół . . . . . . . . . . . . . . . . . . 31
Ślubuję ci miłość. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 37
Jestem dla ciebie, przy tobie i z tobą . . . . . . . . . . . . . . . 43
Część druga
Małżeństwo wierzących, czyli wizja z Humanae vitae. . . . . 49
Nie sprzęgać się z niewierzącymi do jednego jarzma . . . . . 51
Miłość w pełni ludzka. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 56
Miłość pełna. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 61
Miłość wierna i wyłączna. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 65
Miłość płodna . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 70
Uzdrowić złamane serce . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 75
Porzuceni i wierni. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 79
Część trzecia
Porozmawiajmy, czyli o małżeńskim dialogu. . . . . . . . . . 85
Dialog dialogowi nierówny . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 87
Mowa ciała . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 91
Mieć coś do powiedzenia. I czas na to… . . . . . . . . . . . . . 96
Usłyszeć i zrozumieć . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 100
Pięknie się różnić, czyli foch i dobra kłótnia. . . . . . . . . . 105
Wspólne zdanie i kompromis . . . . . . . . . . . . . . . . . . 111
Pokochać grzesznika. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 116
Pozwalać sobie na wszystko. . . . . . . . . . . . . . . . . . . 121
Domowe rytuały. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 126
Przez żołądek do serca . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 133
Znak obrączki. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 139
Spór o pieniądze. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 144
Część czwarta
Za zamkniętymi drzwiami. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 149
Kobieta nie jest mężczyzną, mężczyzna nie jest kobietą . . 151
Zrozumieć PMS . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 155
Intymność wspólnej modlitwy . . . . . . . . . . . . . . . . . 160
Potrzeby i pragnienia . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 165
Współżycie i seks . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 170
Miłość i pożądanie, czyli problem z pornografią. . . . . . . 175
Część piąta
Rodzicielstwo. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 181
Znaki płodności . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 183
Rozeznanie wielkości rodziny. . . . . . . . . . . . . . . . . . 188
Rodzina wielodzietna. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 194
Dobro dziecka . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 200
Karmienie piersią. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 207
Upominanie dzieci . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 213
Adopcja – prawdziwe rodzicielstwo. . . . . . . . . . . . . . 218
Wychowanie ku samodzielności. . . . . . . . . . . . . . . . . 223
Pozwolić odejść z domu. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 228
Część szósta
Niepłodność . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 233
Na własne życzenie i z pomocą lekarza . . . . . . . . . . . . 235
Pragnienie i żądanie, czyli prawo do dziecka . . . . . . . . . 240
Niechciane pytanie: „A wy kiedy?”. . . . . . . . . . . . . . . 245
Znaleźć dobrego lekarza. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 250
Złamane rodzicielstwo – gdy dziecko umiera. . . . . . . . . 255

FRAGMENT KSIĄŻKI

WSTĘP

Od Bioetycznego labiryntu minęło kilka lat. Na podstawie wygłoszonych na falach Radia Watykańskiego felietonów powstała
książka, przedstawiająca bioetykę w zwięzły i możliwie przystępny sposób. Pomimo ograniczonej dystrybucji – sprzedawana była niemal wyłącznie w Sanktuarium Matki Bożej Licheńskiej – rozeszła się w nakładzie kilku tysięcy egzemplarzy, zbierając przychylne recenzje Czytelników.
Stopniowo rodził się pomysł na swoisty ciąg dalszy, poświęcony małżeństwu. Chciałem utrzymać formułę krótkich felietonów składających się na większą całość. Zwięzłość tekstu okazała się dużym atutem. Umożliwiła precyzyjne wyrażenie myśli, a jednocześnie stosunkowo łatwą percepcję.
To jest dziwna książka. Napisałem ją jako mężczyzna i jako ksiądz. Oba wątki przeplatają się ze sobą, i to do tego stopnia, że niekiedy mogą nawet niektórych konfundować. Kocham rzeczywistość małżeństwa i bardzo je cenię. Jest jednym z najcudniejszych dzieł Stwórcy. Czasem się zastanawiam, jak wyglądałoby moje małżeństwo, gdyby mnie Bóg tą drogą poprowadził. Jednocześnie z każdym kolejnym rokiem mojego kapłaństwa – a w 2018 roku mija dwadzieścia pięć lat, odkąd otrzymałem święcenia w Warszawie na Stegnach – coraz bardziej cenię moje powołanie, tak zakonne, jak i kapłańskie. Nie przestałem jednak być mężczyzną, więc niekiedy się pisarsko „wczuwam”, by nadać tekstowi nieco dynamiki. Niech mi niewiasty wybaczą, że nie wczuwam się równie gorliwie w płeć piękną – robię, co mogę (sic!) – ale kobieta zawsze pozostaje dla mężczyzny tajemnicą, pomimo wszelkich wysiłków czynionych przez oboje, by tę ziemię nieznaną poznać.
Napisałem tę książkę dla małżeństw, choć mam nadzieję, że również narzeczeni, którzy do wejścia w życie małżeńskie dopiero się przygotowują, i duszpasterze, wspierający ich w tym trudnym zadaniu, znajdą w niej pomoc i inspirację. Przez lata mojej kapłańskiej posługi nauczyłem się, że małżeństwo jest drogą równie fascynującą, co trudną. Bywają dni piękne i burzliwe, w różnych małżeństwach z odmiennymi nieco proporcjami słońca i burzy. Kobieta i mężczyzna nawet w najlepiej funkcjonującym związku miewają lepsze i gorsze dni, mniejsze i większe kryzysy. Z reguły wychodzą z nich obronną ręką, choć nie wszyscy i nie zawsze. Czasem kryzys okazuje się ponad siły i możliwości obojga i potrzeba wsparcia z zewnątrz. Potrzeba obecności, modlitwy, pomocy w rozpoznaniu sytuacji, czasem rady, a zawsze – miłości.
Dlatego główną bohaterką tej książki uczyniłem miłość: Boga do człowieka, mężczyzny do kobiety i kobiety do mężczyzny, rodziców do dzieci; miłość, która jest darem i zadaniem. Miłość, prosta co do zasady, pozostaje labiryntem, ponieważ naruszona przez grzech nasza ludzka natura nie bardzo umie kochać po Bożemu: bezwarunkowo, bezinteresownie i bezgranicznie. Wierzę jednak głęboko, że gdy Bóg wszedł w naszą człowieczą historię – nade wszystko przez tajemnicę Wcielenia, przez Śmierć i Zmartwychwstanie – otrzymaliśmy Przewodnika, który nas miłości uczy i do niej uzdalnia.
Małżeński labirynt jest owocem zarówno moich zainteresowań akademickich jako teologa moralisty i bioetyka, jak też doświadczeń duszpasterskich. Kilka lat pracy w Licheńskim Centrum Pomocy Rodzinie i Osobom Uzależnionym dało mi możliwość poznania wielu trudnych sytuacji i równie wielu pięknych świadectw. Ogromnie cenne było też doświadczenie Konfesjonału, które choć obłożone jest pieczęcią milczenia, przynosi rozległą wiedzę o człowieku.
Książka ta zapewne nigdy by nie powstała, gdyby nie moi Przyjaciele żyjący w małżeństwie. Nie będę ich wymieniał z imienia, by zasługę mieli przed Panem, ale wdzięczny im jestem bezgranicznie za niezliczone rozmowy, w których z pełnym zaufaniem odsłaniali blaski i cienie małżeńskiego życia. Często nie miałem wówczas innej odpowiedzi, jak towarzyszenie w modlitwie; czasem nie trzeba było niczego więcej. Zdarzało się, że dopiero po długim czasie pojawiały się odpowiedzi na nieaktualne już pytania.
Długo mnie do napisania tej książki namawiano. Moi przyjaciele z Warszawy, Lublina, Koszalina, Konina i Poznania, a nade wszystko z licheńskiej wspólnoty charyzmatycznej „Ekipa dla Jezusa”, od dłuższego czasu wiercili mi dziurę w brzuchu. Myślę, że przynajmniej niektórzy w tej intencji się modlili. W końcu przyparło mnie do muru rodzime Wydawnictwo Księży Marianów PROMIC, które po prostu podpisało ze mną umowę. Pacta sunt servanda – mawiali starożytni – więc piszę, skorom się zobowiązał. I piszę z radością, wierząc, że Bożą drogą jest podzielić się z Czytelnikiem moją wiarą w to, że Bóg jest dobry i wierny w swej miłości.
Gdyby mnie ktoś zapytał, jak scharakteryzować tę książkę, sam nie wiedziałbym do końca, co odpowiedzieć. Naprawdę! Po trosze jest ona swoistym skryptem zbierającym moją dotychczasową wiedzę na temat małżeńskiej relacji, tak jak poprzedni labirynt (Bioetyczny labirynt) stał się podobnym kompendium zagadnień z dziedziny bioetyki. Po trosze może też być pomocą dla narzeczonych, dla małżonków w kryzysie, ale i w rozkwicie relacji. Bo małżeństwo to labirynt, w którym plączą się ze sobą ludzkie tęsknoty i pragnienia, ścieżki dwojga, którzy nieustannie starają się być jednością. To labirynt wiodący ku Królestwu Pana poprzez świat, dobry i piękny, ale również pełen trudu i grzechu. I choć drogi nie znają, przejdą go w mocy Ducha Świętego, który ich uczynił Przymierzem i obrazem miłości Chrystusa i Kościoła.
Jednocześnie nie chciałbym, aby ktokolwiek traktował tę książkę jako poradnik, nawet jeśli na poradnik wygląda. Choć czasem służę małżonkom radą, nie jestem psychologiem ani terapeutą. To nie moja działka. Jestem pasterzem, a zatem przewodnikiem i obrońcą. Pomagam patrzeć na świat i ludzi w szerszym kontekście życia, otwierając ich na działanie Boga i na siebie nawzajem. Staram się nakarmić ich Tym, którym sam żyję: Jezusem, moim Panem i Zbawicielem. Tak więc bliżej Małżeńskiemu labiryntowi do świadectwa niż do poradnictwa. Przynajmniej taką mam nadzieję...
To nie znaczy, że Czytelnik nie może szukać tu dla siebie inspiracji. Przeciwnie, mam nadzieję, że na stronach tej książki małżonkowie i narzeczeni – tudzież wszyscy inni zainteresowani problematyką – znajdą treści, które pozwolą im lepiej zrozumieć siebie i innych, a nade wszystko powołanie do małżeństwa jako drogę do świętości.
Mówi się, że życie zakonne jest drogą do doskonałości. Niektórzy – w moim przekonaniu błędnie – są przekonani, że zakonnicy i księża są bliżej Boga. Zapewniam Was, że nie są. Jesteśmy grzesznikami, tak jak Wy, niekiedy bardziej niż Wy... To prawda, otrzymaliśmy mnóstwo niezwykłych darów, które mają pozwolić nam odpowiedzieć na wezwanie do wyłącznej służby Bożej. Ale małżeństwo… Małżeństwo postrzegam jako cudowną, choć jednocześnie trudną drogę. Jest wspaniałe, jest niezwykłym darem Boga dla człowieka, poprzez który Stwórca zaprasza swoje stworzenie do unikalnej współpracy w dziele stworzenia i do przedziwnej jedności, mającej odzwierciedlać Jego samego. To jest droga, na której człowiek naśladuje Bożą miłość dzień po dniu w najbardziej wymierny sposób – kochając swojego współmałżonka. Nie macie pojęcia, jak bardzo jestem Wam wdzięczny za każde świadectwo małżeńskiej miłości, za Wasz trud kochania. Jesteście dla mnie świadkami Boga!

Przeczytaj dłuższy fragment „Małżeńskiego labiryntu” »

Sklep internetowy Shoper.pl