Książki
19.9
PLN
Apostolat czasów apokalipsy
Apostolat czasów apokalipsy
tłum: Lilla Danilecka
wydawnictwo: Promic
rok wyd.: 2018
ISBN: 978-83-7502-665-8
oprawa: miękka ze skrzydełkami
format: 134 x 208 mm
liczba stron: 80
Ocena:
(Ilość ocen: 0)
Cena: 19,90 zł

Dane techniczne

wydawnictwo Promic
rok wyd. 2018
ISBN 978-83-7502-665-8
oprawa miękka ze skrzydełkami
format 134 x 208 mm
liczba stron 80

Głosić Ewangelię, świadczyć o Bogu, dzielić się swoją wiarą, dawać świadectwo. Proste, a zarazem niesamowicie trudne, bo jak mówić, gdy nikt wokół nie słucha, z kim się dzielić, gdy świat pędzi do przodu, gubiąc w tym pędzie nawet cel, do którego wydaje mu się, że zmierza? Z drugiej jednak strony rzeczywistość, w której Bóg wydaje się odległy, bo zamknięty w kościele, z dala od codzienności, rzeczywistość czyniąca normy moralne zbędnym dodatkiem do ludzkiej egzystencji to błogosławiony czas miłosierdzia. Wymarzony czas na ewangelizację, niesienie innym Słowa Bożego, wypełnianie misji powierzonej każdemu z nas. Czas, gdy w pełni można sobą mówić innym prawdę o Bogu. 

Fabrice Hadjadj (ur. 1971 r.) to francuski filozof i eseista, profesor Uniwersytetu w Tulonie, członek Papieskiej Rady ds. Świeckich. Mąż, ojciec sześciorga dzieci. Mawia, że jest "katolikiem żydowskiego pochodzenia z arabskim nazwiskiem". Urodził się w rodzinie żydowskich maoistów. W młodości był anarchistą i wojującym ateistą. Po nawróceniu w 1998 roku przyjął chrzest. Po polsku ukazało się kilka jego książek, m.in.: Antypodręcznik ewangelizacji. Jak dzisiaj mówić o Bogu?; Zmartwychwstanie. Instrukcja obsługi; Rodzina, czyli w transcendencja w majtkach

DRUKUJ OPIS

Słowo wstępne od wydawcy francuskiego. . . . . . . . . 5
Wprowadzenie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7
Część pierwsza
Apostolat czasów apokalipsy.
O misji katolickiej we współczesnym świecie . . 15
1. Misja katolicka nie ma nic wspólnego z ideologiczną propagandą. . . . . . . . . . . . . 17
2. Należeć do czegoś czy do Kogoś?. . . . . . . . . . . . 19
3. Jedyny pośród wielu i Jedyny dla wszystkich. . . . . . . . . . . . . . . . . . 21
4. Powszechny abstrakt a powszechny konkret . . . . . . . . . . . . . . . . . . 26
5. Konfrontacja a przymierze. . . . . . . . . . . . . . . . 30
6. Nieoczekiwana szansa życia tu i teraz: coś więcej niż optymizm i pesymizm. . . . . . . . . . 33

Część druga
Apostolat czasów apokalipsy.
Znaki końca i źródła nadziei . . . . . . . . . . . . . 35
1. Kryzys przełomu epok . . . . . . . . . . . . . . . . . . 37
2. Koniec „postępu”, początek nadziei . . . . . . . . . . 39
3. Od globalizacji do katolickości: ekologia integralna . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 43
4. Epoka technologiczna a konieczność ogołocenia . . 47
5. Potrzeba docenienia rozumu w obliczu kultu emocji . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 53
6. Słowo stało się ciałem jako odpowiedź na dematerializm . . . . . . . . . . . . . . . . . 57
7. Małe wspólnoty jako odpowiedź na dywidualizm . . 60
8. Przeciwko używaniu imienia Boga jako magicznej formuły . . . . . . . . . . . . . . . . . 64
9. Jednym słowem. Szacunek dla ciała jako odpowiedź na dezinkarnację . . . . . . . . . 68

WPROWADZENIE
Wyjątkowa okazja: „spadek po cudzoziemcu”
Niniejsza książka w zasadzie stanowi kontynuację tekstu konferencji, który wygłosiłem na zaproszenie kardynała Stanisława Ryłki z okazji rozpoczęcia III Światowego Kongresu Ruchów Kościelnych i Nowych Wspólnot. Temat, który wówczas podjąłem, został opatrzony dość długim i może nieco ciężkim tytułem – jak to często bywa w watykańskich kręgach – sklejonym z rożnych cytatów zaczerpniętych z wypowiedzi papieża Franciszka. Brzmiał on: „Nawrócenie misyjne. Wyjść z siebie, żeby dać się sprowokować przez znaki czasu. Zmieniający się świat jest upomnieniem dla całego Kościoła”. Wykład ten został wygłoszony w Rzymie, w czwartek, 20 listopada 2014 roku. Od tamtego czasu dwa głośne wydarzenia z 2015 roku – styczniowe zamachy dokonane przez terrorystów islamskich w Paryżu oraz ukazanie się w czerwcu „ekologicznej”encykliki papieża Franciszka zatytułowanej Laudato si’ (‘Pochwalony bądź’) – zmusiły mnie do rozwinięcia moich ówczesnych spostrzeżeń w odniesieniu do obecnej, wciąż dynamicznej sytuacji panującej na świecie.
Rozumie się samo przez się, że nigdy nie ośmieliłbym się podejmować takich zagadnień, gdybym nie został o to poproszony. Moj pozorny tupet jest zatem raczej wynikiem posłuszeństwa, natomiast rzekoma autorska fantazja – świadectwem pokornej wierności Kościołowi (muszę przy tym wyznać, że mam szczególne nabożeństwo do św. Piotra i gdziekolwiek napotkam figurę tego apostoła, zwykłem całować jego trzewik z brązu). Jeśli jednak czytelnik dostrzeże w moim wywodzie jakąś niezręczność czy też – by posłużyć się tutaj językiem Magisterium – jakieś „gorszące” spostrzeżenia, to muszę ze skruchą przyznać, że pochodzą one wyłącznie ode mnie i wypływają przede wszystkim z faktu, że wciąż jeszcze jestem niewystarczająco poddany Duchowi Świętemu, który wszak jak nikt potrafi powadze przydać lekkości, w tajemnicy zawrzeć element przejrzystości, a tragizm skontrapunktować komizmem…
Muszę zresztą w tym miejscu dodać, że nigdy nie opublikowałbym tego tekstu bez pomocy Louisa-Etienne’a de Labarthe’a, który towarzyszył mi w Rzymie podczas wspomnianego III Światowego Kongresu Ruchów Kościelnych i Nowych Wspólnot, podobnie jak bez wsparcia nader surowego redaktora Gabriela Morina (przypomnę może na marginesie, że przecież francuskie relecteur znaczy etymologicznie w zasadzie to samo, co religieux – zakonnik). Bez któregokolwiek ze wspomnianych redaktorów moja konferencja raczej nie wyszłaby poza sferę „globalnej” prywatności.
Z jednej strony konferencja ta została przygotowana w odpowiedzi na konkretne zaproszenie złożone w określonym kontekście, co umożliwiło mi wygłoszenie jej bez dojmującego poczucia, że się wymądrzam. Z drugiej jednak strony uczestnikami kongresu byli założyciele i członkowie wspólnot religijnych z całego świata – od Indii po Kanadę, od Niemiec po Brazylię. W moim wystąpieniu pominąłem więc pewne stricte francuskie problemy (jak na przykład kwestię coraz większej „laickości” czy też „laicyzacji” mojej ojczyzny), w związku z czym uważałem, że opublikowanie jego zapisu we Francji w pierwotnym i niezmienionym kształcie grzeszyłoby zbyt poważnymi brakami. Obaj wspomniani wyżej redaktorzy byli jednak innego zdania i to – przynajmniej taką żywię nadzieję – wcale nie z powodu nieświadomości, lecz raczej za sprawą przekonania o przydatności moich przemyśleń. Za to jestem im niezmiernie wdzięczny.

Przeczytaj dłuższy fragment „Apostolat czasów apokalipsy” »

[...] 

Piękne, proste rozwiązania, które znajdziemy w tym tekście, to głównie pochwała zwyczajnego życia. Takiego, jakie od wieków prowadzili ludzie. Praca, fizyczne zmęczenie, codzienne czynności uczące wytrwałości. Co więcej, autor przypomina, że właśnie praca z "fizycznymi narzędziami" uczy cierpliwości i pokory, a osiąganie nawet największych, spektakularnych sukcesów za pomocą klawiatury prowadzi raczej do wzrostu impulsywności. Jako mocno negatywne skojarzenie podaje nam łatwość, z jaką można osiągnąć swój cel naciskając również spust broni lub guzik detonatora w aktach terroryzmu.

Wielkość rozumu. Oto klucz, który podaje autor, za Ojcem Świętym Benedyktem XVI. W przeciwieństwie do kultu emocji, który rozum ludzki sprowadza wyłącznie do umiejętności korzystania z urządzeń technologicznych oraz do pozbawionego uczuć zarządzania.A przecież nasz rozum nie jest wyłącznie narzędziem do liczenia, ale ma służyć do międzyludzkiego dialogu oraz kreatywności.

Podsumowując cele dzisiejszego apostolatu, jakie odebrałam czytając tę publikację; są nimi głównie pokazanie, jak powinien żyć człowiek, przez duże "C" oraz przypomnienie, że świat to ten, który od wieków istnieje. Dotykowy, naturalny. Ten z fizyczną pracą, podziwem i pokorą wobec natury. Pięknem przyrody i ludźmi, żyjącymi w zgodzie z nią, a nie próbującymi podporządkować ją sobie i swoim potrzebom, niszcząc przy okazji to, co dobre.
Doskonałą zdaje się być dewiza benedyktyńska ora et labora, którą to autor poszerza o pewne przykłady, jakie warto podsuwać zwłaszcza młodym ludziom, uzależnionym od świata wirtualnego. Praca fizyczna, gra na instrumencie, czy nawet uprawianie warzywniaka, bo jak zwraca uwagę, może wkrótce dojść do kuriozalnych sytuacji, w których łatwość dostępu do wszystkiego sprawi, że młodzi będą sądzić, iż żywność i cała reszta pojawia się na tej ziemi za sprawą czarodziejskiej różdżki albo inaczej mówiąc magicznego przycisku na tablecie/smartfonie.
Tymczasem to właśnie konkretne trudności, jakie stawia przed nami praca i życie w rzeczywistym świecie uczą i wytrwałości, cierpliwości i są najlepszym lekarstwem przeciw ułudzie wirtualnego świata. [...]

Iwona Daniel

Książka, o której chciałbym dziś napisać, opowiada o znakach czasu i wyzwaniach, jakie stoją przed głoszącymi Ewangelię. Coraz większy zamęt moralny i zagubienie ludzi jest wezwaniem dla chrześcijan do głoszenia Chrystusa. Nie ma obecnie niczego bardziej istotnego niż ewangelizacja. Musimy jednak pamiętać, że ewangelizacja nie ma nic wspólnego z ideologią.

„Czy bycie członkiem Kościoła można porównać do bycia członkiem partii politycznej?” – już na samym wstępie pyta autor. „Wmawia się nam, że ewangelizacja zasadniczo polega na wykorzystywaniu środków właściwych propagandzie reklamowej.”. A przecież Ewangelia to nie tylko „treść” do przekazania, ale, przede wszystkim, spotkanie z Chrystusem.

„Należeć do Chrystusa oznacza należeć do Kogoś; natomiast należeć do partii oznacza przynależność do czegoś” – odpowiada autor. Ideologię, program, doktrynę da się zazwyczaj w miarę precyzyjnie określić, nie można jednak zdefiniować w pełni relacji między dwoma ludźmi, a tym bardziej między człowiekiem a Bogiem. Osobowa relacja zawsze pozostaje dla postronnego obserwatora tajemnicą.[...]
Bycie chrześcijaninem jest zaproszeniem do prostoty życia, szczególnie w chwili obecnej, gdy „atmosfera zaczyna przypominać tę sprzed potopu, a przecież wszyscy płyniemy na tym samym statku.” Nie ma możliwości ucieczki. Musimy stanąć twarzą w twarz z problemami dnia dzisiejszego i spróbować je powoli rozwiązywać. Nie da się jednak ich rozwiązać poprzez szumne hasła i spektakularne działania, ale poprzez codzienne życie tu i teraz i zajmowanie się tym poletkiem, na którym postawił nas Bóg. „Rozwiązanie problemu wymaga od nas zwracania większej uwagi na to, co robimy w swoim własnym ogródku, włącznie z powrotem do większej prostoty w sposobie życia.”[...]

Artur Żak

DODAJ OPINIE

OPINIE KLIENTÓW

Opinie o produkcie (0)

Przypomnimy Ci, kiedy produkt będzie dostępny.

  • Granice
  • Centrum Duchowosci Benedyktynskiej
  • Opoka
  • Wiara
  • BiblioNetka
  • Idziemy
  • Kaplani
  • Vox Fm
  • Radio Niepokalanów
  • Radio polskie
  • Papierowe Mysli
  • Ewangelizuj.pl
  • droga.com.pl
  • logo kulturaonline
  • Sacroexpo
  • Logo Marianum Travel
  • SPM logo
Apostolat czasów apokalipsy

Fabrice Hadjadj

OPIS

Głosić Ewangelię, świadczyć o Bogu, dzielić się swoją wiarą, dawać świadectwo. Proste, a zarazem niesamowicie trudne, bo jak mówić, gdy nikt wokół nie słucha, z kim się dzielić, gdy świat pędzi do przodu, gubiąc w tym pędzie nawet cel, do którego wydaje mu się, że zmierza? Z drugiej jednak strony rzeczywistość, w której Bóg wydaje się odległy, bo zamknięty w kościele, z dala od codzienności, rzeczywistość czyniąca normy moralne zbędnym dodatkiem do ludzkiej egzystencji to błogosławiony czas miłosierdzia. Wymarzony czas na ewangelizację, niesienie innym Słowa Bożego, wypełnianie misji powierzonej każdemu z nas. Czas, gdy w pełni można sobą mówić innym prawdę o Bogu. 

Fabrice Hadjadj (ur. 1971 r.) to francuski filozof i eseista, profesor Uniwersytetu w Tulonie, członek Papieskiej Rady ds. Świeckich. Mąż, ojciec sześciorga dzieci. Mawia, że jest "katolikiem żydowskiego pochodzenia z arabskim nazwiskiem". Urodził się w rodzinie żydowskich maoistów. W młodości był anarchistą i wojującym ateistą. Po nawróceniu w 1998 roku przyjął chrzest. Po polsku ukazało się kilka jego książek, m.in.: Antypodręcznik ewangelizacji. Jak dzisiaj mówić o Bogu?; Zmartwychwstanie. Instrukcja obsługi; Rodzina, czyli w transcendencja w majtkach



SPIS TREŚCI

Słowo wstępne od wydawcy francuskiego. . . . . . . . . 5
Wprowadzenie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7
Część pierwsza
Apostolat czasów apokalipsy.
O misji katolickiej we współczesnym świecie . . 15
1. Misja katolicka nie ma nic wspólnego z ideologiczną propagandą. . . . . . . . . . . . . 17
2. Należeć do czegoś czy do Kogoś?. . . . . . . . . . . . 19
3. Jedyny pośród wielu i Jedyny dla wszystkich. . . . . . . . . . . . . . . . . . 21
4. Powszechny abstrakt a powszechny konkret . . . . . . . . . . . . . . . . . . 26
5. Konfrontacja a przymierze. . . . . . . . . . . . . . . . 30
6. Nieoczekiwana szansa życia tu i teraz: coś więcej niż optymizm i pesymizm. . . . . . . . . . 33

Część druga
Apostolat czasów apokalipsy.
Znaki końca i źródła nadziei . . . . . . . . . . . . . 35
1. Kryzys przełomu epok . . . . . . . . . . . . . . . . . . 37
2. Koniec „postępu”, początek nadziei . . . . . . . . . . 39
3. Od globalizacji do katolickości: ekologia integralna . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 43
4. Epoka technologiczna a konieczność ogołocenia . . 47
5. Potrzeba docenienia rozumu w obliczu kultu emocji . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 53
6. Słowo stało się ciałem jako odpowiedź na dematerializm . . . . . . . . . . . . . . . . . 57
7. Małe wspólnoty jako odpowiedź na dywidualizm . . 60
8. Przeciwko używaniu imienia Boga jako magicznej formuły . . . . . . . . . . . . . . . . . 64
9. Jednym słowem. Szacunek dla ciała jako odpowiedź na dezinkarnację . . . . . . . . . 68

FRAGMENT KSIĄŻKI

WPROWADZENIE
Wyjątkowa okazja: „spadek po cudzoziemcu”
Niniejsza książka w zasadzie stanowi kontynuację tekstu konferencji, który wygłosiłem na zaproszenie kardynała Stanisława Ryłki z okazji rozpoczęcia III Światowego Kongresu Ruchów Kościelnych i Nowych Wspólnot. Temat, który wówczas podjąłem, został opatrzony dość długim i może nieco ciężkim tytułem – jak to często bywa w watykańskich kręgach – sklejonym z rożnych cytatów zaczerpniętych z wypowiedzi papieża Franciszka. Brzmiał on: „Nawrócenie misyjne. Wyjść z siebie, żeby dać się sprowokować przez znaki czasu. Zmieniający się świat jest upomnieniem dla całego Kościoła”. Wykład ten został wygłoszony w Rzymie, w czwartek, 20 listopada 2014 roku. Od tamtego czasu dwa głośne wydarzenia z 2015 roku – styczniowe zamachy dokonane przez terrorystów islamskich w Paryżu oraz ukazanie się w czerwcu „ekologicznej”encykliki papieża Franciszka zatytułowanej Laudato si’ (‘Pochwalony bądź’) – zmusiły mnie do rozwinięcia moich ówczesnych spostrzeżeń w odniesieniu do obecnej, wciąż dynamicznej sytuacji panującej na świecie.
Rozumie się samo przez się, że nigdy nie ośmieliłbym się podejmować takich zagadnień, gdybym nie został o to poproszony. Moj pozorny tupet jest zatem raczej wynikiem posłuszeństwa, natomiast rzekoma autorska fantazja – świadectwem pokornej wierności Kościołowi (muszę przy tym wyznać, że mam szczególne nabożeństwo do św. Piotra i gdziekolwiek napotkam figurę tego apostoła, zwykłem całować jego trzewik z brązu). Jeśli jednak czytelnik dostrzeże w moim wywodzie jakąś niezręczność czy też – by posłużyć się tutaj językiem Magisterium – jakieś „gorszące” spostrzeżenia, to muszę ze skruchą przyznać, że pochodzą one wyłącznie ode mnie i wypływają przede wszystkim z faktu, że wciąż jeszcze jestem niewystarczająco poddany Duchowi Świętemu, który wszak jak nikt potrafi powadze przydać lekkości, w tajemnicy zawrzeć element przejrzystości, a tragizm skontrapunktować komizmem…
Muszę zresztą w tym miejscu dodać, że nigdy nie opublikowałbym tego tekstu bez pomocy Louisa-Etienne’a de Labarthe’a, który towarzyszył mi w Rzymie podczas wspomnianego III Światowego Kongresu Ruchów Kościelnych i Nowych Wspólnot, podobnie jak bez wsparcia nader surowego redaktora Gabriela Morina (przypomnę może na marginesie, że przecież francuskie relecteur znaczy etymologicznie w zasadzie to samo, co religieux – zakonnik). Bez któregokolwiek ze wspomnianych redaktorów moja konferencja raczej nie wyszłaby poza sferę „globalnej” prywatności.
Z jednej strony konferencja ta została przygotowana w odpowiedzi na konkretne zaproszenie złożone w określonym kontekście, co umożliwiło mi wygłoszenie jej bez dojmującego poczucia, że się wymądrzam. Z drugiej jednak strony uczestnikami kongresu byli założyciele i członkowie wspólnot religijnych z całego świata – od Indii po Kanadę, od Niemiec po Brazylię. W moim wystąpieniu pominąłem więc pewne stricte francuskie problemy (jak na przykład kwestię coraz większej „laickości” czy też „laicyzacji” mojej ojczyzny), w związku z czym uważałem, że opublikowanie jego zapisu we Francji w pierwotnym i niezmienionym kształcie grzeszyłoby zbyt poważnymi brakami. Obaj wspomniani wyżej redaktorzy byli jednak innego zdania i to – przynajmniej taką żywię nadzieję – wcale nie z powodu nieświadomości, lecz raczej za sprawą przekonania o przydatności moich przemyśleń. Za to jestem im niezmiernie wdzięczny.

Przeczytaj dłuższy fragment „Apostolat czasów apokalipsy” »

Sklep internetowy Shoper.pl