Zapowiedzi
0
PLN
Apostolat czasów apokalipsy
Apostolat czasów apokalipsy
autor: Fabrice Hadjadj ZAPOWIEDŹ
wydawnictwo: Promic
rok wyd.: 2018
ISBN: 978-83-7502-665-8
oprawa: miękka ze skrzydełkami
format: 136 x 208 mm
liczba stron: 80
Ocena:
(Ilość ocen: 0)
Cena: 0,00 zł
powiadom mnie o wydaniu

Dane techniczne

wydawnictwo Promic
rok wyd. 2018
ISBN 978-83-7502-665-8
oprawa miękka ze skrzydełkami
format 136 x 208 mm
liczba stron 80

Głosić Ewangelię, świadczyć o Bogu, dzielić się swoją wiarą, dawać świadectwo. Proste, a zarazem niesamowicie trudne, bo jak mówić, gdy nikt wokół nie słucha, z kim się dzielić, gdy świat pędzi do przodu, gubiąc w tym pędzie nawet cel, do którego wydaje mu się, że zmierza? Z drugiej jednak strony rzeczywistość, w której Bóg wydaje się odległy, bo zamknięty w kościele, z dala od codzienności, rzeczywistość czyniąca normy moralne w zbędnym dodatkiem do ludzkiej egzystencji to błogosławiony czas miłosierdzia. Wymarzony czas na ewangelizację, niesienie innym Słowa Bożego, wypełnianie misji powierzonej każdemu z nas. Czas, gdy w pełni można sobą mówić innym prawdę o Bogu. 

DRUKUJ OPIS

Słowo wstępne od wydawcy francuskiego. . . . . . . . . 5
Wprowadzenie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7
Część pierwsza
Apostolat czasów apokalipsy.
O misji katolickiej we współczesnym świecie . . 15
1. Misja katolicka nie ma nic wspólnego z ideologiczną propagandą. . . . . . . . . . . . . 17
2. Należeć do czegoś czy do Kogoś?. . . . . . . . . . . . 19
3. Jedyny pośród wielu i Jedyny dla wszystkich. . . . . . . . . . . . . . . . . . 21
4. Powszechny abstrakt a powszechny konkret . . . . . . . . . . . . . . . . . . 26
5. Konfrontacja a przymierze. . . . . . . . . . . . . . . . 30
6. Nieoczekiwana szansa życia tu i teraz: coś więcej niż optymizm i pesymizm. . . . . . . . . . 33

Część druga
Apostolat czasów apokalipsy.
Znaki końca i źródła nadziei . . . . . . . . . . . . . 35
1. Kryzys przełomu epok . . . . . . . . . . . . . . . . . . 37
2. Koniec „postępu”, początek nadziei . . . . . . . . . . 39
3. Od globalizacji do katolickości: ekologia integralna . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 43
4. Epoka technologiczna a konieczność ogołocenia . . 47
5. Potrzeba docenienia rozumu w obliczu kultu emocji . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 53
6. Słowo stało się ciałem jako odpowiedź na dematerializm . . . . . . . . . . . . . . . . . 57
7. Małe wspólnoty jako odpowiedź na dywidualizm . . 60
8. Przeciwko używaniu imienia Boga jako magicznej formuły . . . . . . . . . . . . . . . . . 64
9. Jednym słowem. Szacunek dla ciała jako odpowiedź na dezinkarnację . . . . . . . . . 68

WPROWADZENIE
Wyjątkowa okazja: „spadek po cudzoziemcu”
Niniejsza książka w zasadzie stanowi kontynuację tekstu konferencji, który wygłosiłem na zaproszenie kardynała Stanisława Ryłki z okazji rozpoczęcia III Światowego Kongresu Ruchów Kościelnych i Nowych Wspólnot. Temat, który wówczas podjąłem, został opatrzony dość długim i może nieco ciężkim tytułem – jak to często bywa w watykańskich kręgach – sklejonym z rożnych cytatów zaczerpniętych z wypowiedzi papieża Franciszka. Brzmiał on: „Nawrócenie misyjne. Wyjść z siebie, żeby dać się sprowokować przez znaki czasu. Zmieniający się świat jest upomnieniem dla całego Kościoła”. Wykład ten został wygłoszony w Rzymie, w czwartek, 20 listopada 2014 roku. Od tamtego czasu dwa głośne wydarzenia z 2015 roku – styczniowe zamachy dokonane przez terrorystów islamskich w Paryżu oraz ukazanie się w czerwcu „ekologicznej”encykliki papieża Franciszka zatytułowanej Laudato si’ (‘Pochwalony bądź’) – zmusiły mnie do rozwinięcia moich ówczesnych spostrzeżeń w odniesieniu do obecnej, wciąż dynamicznej sytuacji panującej na świecie.
Rozumie się samo przez się, że nigdy nie ośmieliłbym się podejmować takich zagadnień, gdybym nie został o to poproszony. Moj pozorny tupet jest zatem raczej wynikiem posłuszeństwa, natomiast rzekoma autorska fantazja – świadectwem pokornej wierności Kościołowi (muszę przy tym wyznać, że mam szczególne nabożeństwo do św. Piotra i gdziekolwiek napotkam figurę tego apostoła, zwykłem całować jego trzewik z brązu). Jeśli jednak czytelnik dostrzeże w moim wywodzie jakąś niezręczność czy też – by posłużyć się tutaj językiem Magisterium – jakieś „gorszące” spostrzeżenia, to muszę ze skruchą przyznać, że pochodzą one wyłącznie ode mnie i wypływają przede wszystkim z faktu, że wciąż jeszcze jestem niewystarczająco poddany Duchowi Świętemu, który wszak jak nikt potrafi powadze przydać lekkości, w tajemnicy zawrzeć element przejrzystości, a tragizm skontrapunktować komizmem…
Muszę zresztą w tym miejscu dodać, że nigdy nie opublikowałbym tego tekstu bez pomocy Louisa-Etienne’a de Labarthe’a, który towarzyszył mi w Rzymie podczas wspomnianego III Światowego Kongresu Ruchów Kościelnych i Nowych Wspólnot, podobnie jak bez wsparcia nader surowego redaktora Gabriela Morina (przypomnę może na marginesie, że przecież francuskie relecteur znaczy etymologicznie w zasadzie to samo, co religieux – zakonnik). Bez któregokolwiek ze wspomnianych redaktorów moja konferencja raczej nie wyszłaby poza sferę „globalnej” prywatności.
Z jednej strony konferencja ta została przygotowana w odpowiedzi na konkretne zaproszenie złożone w określonym kontekście, co umożliwiło mi wygłoszenie jej bez dojmującego poczucia, że się wymądrzam. Z drugiej jednak strony uczestnikami kongresu byli założyciele i członkowie wspólnot religijnych z całego świata – od Indii po Kanadę, od Niemiec po Brazylię. W moim wystąpieniu pominąłem więc pewne stricte francuskie problemy (jak na przykład kwestię coraz większej „laickości” czy też „laicyzacji” mojej ojczyzny), w związku z czym uważałem, że opublikowanie jego zapisu we Francji w pierwotnym i niezmienionym kształcie grzeszyłoby zbyt poważnymi brakami. Obaj wspomniani wyżej redaktorzy byli jednak innego zdania i to – przynajmniej taką żywię nadzieję – wcale nie z powodu nieświadomości, lecz raczej za sprawą przekonania o przydatności moich przemyśleń. Za to jestem im niezmiernie wdzięczny.

Przeczytaj dłuższy fragment „Apostolat czasów apokalipsy” »

DODAJ OPINIE

OPINIE KLIENTÓW

Opinie o produkcie (0)

Przypomnimy Ci, kiedy produkt będzie dostępny.

  • Granice
  • Centrum Duchowosci Benedyktynskiej
  • Opoka
  • Wiara
  • BiblioNetka
  • Idziemy
  • Kaplani
  • Vox Fm
  • Radio Niepokalanów
  • Radio polskie
  • Papierowe Mysli
  • Ewangelizuj.pl
  • droga.com.pl
  • logo kulturaonline
  • Sacroexpo
  • Logo Marianum Travel
  • SPM logo
Apostolat czasów apokalipsy

Fabrice Hadjadj

OPIS

Głosić Ewangelię, świadczyć o Bogu, dzielić się swoją wiarą, dawać świadectwo. Proste, a zarazem niesamowicie trudne, bo jak mówić, gdy nikt wokół nie słucha, z kim się dzielić, gdy świat pędzi do przodu, gubiąc w tym pędzie nawet cel, do którego wydaje mu się, że zmierza? Z drugiej jednak strony rzeczywistość, w której Bóg wydaje się odległy, bo zamknięty w kościele, z dala od codzienności, rzeczywistość czyniąca normy moralne w zbędnym dodatkiem do ludzkiej egzystencji to błogosławiony czas miłosierdzia. Wymarzony czas na ewangelizację, niesienie innym Słowa Bożego, wypełnianie misji powierzonej każdemu z nas. Czas, gdy w pełni można sobą mówić innym prawdę o Bogu. 



SPIS TREŚCI

Słowo wstępne od wydawcy francuskiego. . . . . . . . . 5
Wprowadzenie . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7
Część pierwsza
Apostolat czasów apokalipsy.
O misji katolickiej we współczesnym świecie . . 15
1. Misja katolicka nie ma nic wspólnego z ideologiczną propagandą. . . . . . . . . . . . . 17
2. Należeć do czegoś czy do Kogoś?. . . . . . . . . . . . 19
3. Jedyny pośród wielu i Jedyny dla wszystkich. . . . . . . . . . . . . . . . . . 21
4. Powszechny abstrakt a powszechny konkret . . . . . . . . . . . . . . . . . . 26
5. Konfrontacja a przymierze. . . . . . . . . . . . . . . . 30
6. Nieoczekiwana szansa życia tu i teraz: coś więcej niż optymizm i pesymizm. . . . . . . . . . 33

Część druga
Apostolat czasów apokalipsy.
Znaki końca i źródła nadziei . . . . . . . . . . . . . 35
1. Kryzys przełomu epok . . . . . . . . . . . . . . . . . . 37
2. Koniec „postępu”, początek nadziei . . . . . . . . . . 39
3. Od globalizacji do katolickości: ekologia integralna . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 43
4. Epoka technologiczna a konieczność ogołocenia . . 47
5. Potrzeba docenienia rozumu w obliczu kultu emocji . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 53
6. Słowo stało się ciałem jako odpowiedź na dematerializm . . . . . . . . . . . . . . . . . 57
7. Małe wspólnoty jako odpowiedź na dywidualizm . . 60
8. Przeciwko używaniu imienia Boga jako magicznej formuły . . . . . . . . . . . . . . . . . 64
9. Jednym słowem. Szacunek dla ciała jako odpowiedź na dezinkarnację . . . . . . . . . 68

FRAGMENT KSIĄŻKI

WPROWADZENIE
Wyjątkowa okazja: „spadek po cudzoziemcu”
Niniejsza książka w zasadzie stanowi kontynuację tekstu konferencji, który wygłosiłem na zaproszenie kardynała Stanisława Ryłki z okazji rozpoczęcia III Światowego Kongresu Ruchów Kościelnych i Nowych Wspólnot. Temat, który wówczas podjąłem, został opatrzony dość długim i może nieco ciężkim tytułem – jak to często bywa w watykańskich kręgach – sklejonym z rożnych cytatów zaczerpniętych z wypowiedzi papieża Franciszka. Brzmiał on: „Nawrócenie misyjne. Wyjść z siebie, żeby dać się sprowokować przez znaki czasu. Zmieniający się świat jest upomnieniem dla całego Kościoła”. Wykład ten został wygłoszony w Rzymie, w czwartek, 20 listopada 2014 roku. Od tamtego czasu dwa głośne wydarzenia z 2015 roku – styczniowe zamachy dokonane przez terrorystów islamskich w Paryżu oraz ukazanie się w czerwcu „ekologicznej”encykliki papieża Franciszka zatytułowanej Laudato si’ (‘Pochwalony bądź’) – zmusiły mnie do rozwinięcia moich ówczesnych spostrzeżeń w odniesieniu do obecnej, wciąż dynamicznej sytuacji panującej na świecie.
Rozumie się samo przez się, że nigdy nie ośmieliłbym się podejmować takich zagadnień, gdybym nie został o to poproszony. Moj pozorny tupet jest zatem raczej wynikiem posłuszeństwa, natomiast rzekoma autorska fantazja – świadectwem pokornej wierności Kościołowi (muszę przy tym wyznać, że mam szczególne nabożeństwo do św. Piotra i gdziekolwiek napotkam figurę tego apostoła, zwykłem całować jego trzewik z brązu). Jeśli jednak czytelnik dostrzeże w moim wywodzie jakąś niezręczność czy też – by posłużyć się tutaj językiem Magisterium – jakieś „gorszące” spostrzeżenia, to muszę ze skruchą przyznać, że pochodzą one wyłącznie ode mnie i wypływają przede wszystkim z faktu, że wciąż jeszcze jestem niewystarczająco poddany Duchowi Świętemu, który wszak jak nikt potrafi powadze przydać lekkości, w tajemnicy zawrzeć element przejrzystości, a tragizm skontrapunktować komizmem…
Muszę zresztą w tym miejscu dodać, że nigdy nie opublikowałbym tego tekstu bez pomocy Louisa-Etienne’a de Labarthe’a, który towarzyszył mi w Rzymie podczas wspomnianego III Światowego Kongresu Ruchów Kościelnych i Nowych Wspólnot, podobnie jak bez wsparcia nader surowego redaktora Gabriela Morina (przypomnę może na marginesie, że przecież francuskie relecteur znaczy etymologicznie w zasadzie to samo, co religieux – zakonnik). Bez któregokolwiek ze wspomnianych redaktorów moja konferencja raczej nie wyszłaby poza sferę „globalnej” prywatności.
Z jednej strony konferencja ta została przygotowana w odpowiedzi na konkretne zaproszenie złożone w określonym kontekście, co umożliwiło mi wygłoszenie jej bez dojmującego poczucia, że się wymądrzam. Z drugiej jednak strony uczestnikami kongresu byli założyciele i członkowie wspólnot religijnych z całego świata – od Indii po Kanadę, od Niemiec po Brazylię. W moim wystąpieniu pominąłem więc pewne stricte francuskie problemy (jak na przykład kwestię coraz większej „laickości” czy też „laicyzacji” mojej ojczyzny), w związku z czym uważałem, że opublikowanie jego zapisu we Francji w pierwotnym i niezmienionym kształcie grzeszyłoby zbyt poważnymi brakami. Obaj wspomniani wyżej redaktorzy byli jednak innego zdania i to – przynajmniej taką żywię nadzieję – wcale nie z powodu nieświadomości, lecz raczej za sprawą przekonania o przydatności moich przemyśleń. Za to jestem im niezmiernie wdzięczny.

Przeczytaj dłuższy fragment „Apostolat czasów apokalipsy” »

Sklep internetowy Shoper.pl