Książki
16.9
PLN
Wielbi dusza moja Pana. Duch Święty w moim życiu
Wielbi dusza moja Pana. Duch Święty w moim życiu
autor: Oreste Pesare nowość
tłum: Krzysztof Bednarek
wydawnictwo: Promic
rok wyd.: 2019
ISBN: 978-83-7502-707-5
oprawa: miękka
format: 136 x 205 mm
liczba stron: 116
Ocena:
(Ilość ocen: 0)
Cena: 16,90 zł

Dane techniczne

wydawnictwo Promic
rok wyd. 2019
ISBN 978-83-7502-707-5
oprawa miękka
format 136 x 205 mm
liczba stron 116

Oreste Pesare od lat głosi chwałę i Miłosierdzie Pana, bo to właśnie ono odmieniło jego życie. Pesare był wierzącym i kochającym Boga dzieckiem, a potem młodym człowiekiem, który obraził się na Stwórcę i odszedł bardzo daleko. Na szczęście Bóg nie obraził się na niego... Świadectwo nawrócenia, miłości i zawierzenia.

Oreste Pesare urodził się w Foggii we Włoszech w 1960 r. Poddając się woli Pana, pełnił rozmaite funkcje - był osobistym sekretarzem arcybiskupa Foggii, przewodniczącym Comunità Magnificat, a od 1996 r. pełni funkcję dyrektora zarządzającego biura Międzynarodowych Służb Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej (ICCRS). Jest też autorem wielu tekstów na temat Odnowy w Duchu Świętym oraz cenionym rekolekcjonistą.

DRUKUJ OPIS

Słowo wstępne. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7
Rozdział 1
Moje życie jest dziełem Bożego miłosierdzia. . . . . . 13
Rozdział 2
Aresztowanie. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 17
Rozdział 3
Jezus Panem mojego życia . . . . . . . . . . . . . . . . 20
Rozdział 4
Ojciec. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 24
Rozdział 5
Ster mojego życia jest w rękach Boga . . . . . . . . . . 27
Rozdział 6
Ufać coraz bardziej. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 31
Rozdział 7
Nigdy nie musiałem o nic prosić. . . . . . . . . . . . . 36
Rozdział 8
Franco i Bianca . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 39
Rozdział 9
Bóg troszczy się o wszystkie potrzeby. . . . . . . . . . 47
Rozdział 10
Bóg naprawdę mnie rozpieszcza. . . . . . . . . . . . . 53
Rozdział 11
Wspólnota . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 58
Rozdział 12
Porzucić bożka, by odnaleźć Boga. . . . . . . . . . . . 64
Rozdział 13
Sługa apostoła Bożego . . . . . . . . . . . . . . . . . . 70
Rozdział 14
W sercu Kościoła. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 75
Rozdział 15
Bóg w mojej rodzinie. . . . . . . . . . . . . . . . . . . 83
Rozdział 16
Budowniczy Ciała Chrystusa. . . . . . . . . . . . . . . 89
Rozdział 17
Ewangelizatorzy XXI wieku. . . . . . . . . . . . . . . . 98
Rozdział 18
Witaj, Rosemary!. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 102
Rozdział 19
Śpiewaj ze mną Magnificat!. . . . . . . . . . . . . . . 106
Hymn do Ducha Świętego:
Veni Creator Spiritus. . . . . . . . . . . . . . . . . . . 109
Magnificat . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 111
Podziękowania. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 112

Osobista relacja z Jezusem
Obecność Boga Ojca i Syna Bożego, Jezusa Chrystusa, w moim życiu poprzez łaskę i działanie Ducha Świętego z każdym dniem stawały się dla mnie coraz ważniejsze. Teraz, kiedy spotkałem Go osobiście i doświadczyłem Jego wyjątkowej miłości i troski, nie potrafiłbym przeżyć bez Niego choćby jednej chwili... Dlatego czas poświęcany na osobistą modlitwę, uczestnictwo w obchodach świąt czy wreszcie udział w cotygodniowych spotkaniach wspólnoty stały się dla mnie życiowymi priorytetami. W zachowaniu wierności temu nowemu życiu nadzwyczaj ważne było wsłuchiwanie się w Słowo Boże w trakcie Eucharystii i spotkań wspólnotowych, a także codzienna lektura Pisma podczas osobistej modlitwy!
Dzięki temu wiele trapiących mnie wątpliwości dotyczących istnienia Boga – mimo iż towarzyszyły mi one bardzo długo – z wolna się rozpraszało, a po upływie kilku miesięcy stałem się wolny od niewiary w obecność Boga w moim życiu. Alleluja!
„Któremu nadasz imię Jan” (Łk 1, 13)
Był to w moim życiu cudowny czas łaski... Zakochiwałem się w Bogu, który okazywał mi swoją miłość tak hojnie, że coraz częściej przychodziło mi na myśl, że właściwą odpowiedzią na tę miłość byłoby porzucenie wszystkiego i wstąpienie na drogę kapłańską lub nawet zostanie zakonnikiem w jakimś klasztorze zamkniętym, gdzie mógłbym każdą chwilę życia, każdy mój oddech poświęcić Bogu i tylko Bogu. Nie znałem wtedy żadnych innych sposobów na okazanie Mu szczerej miłości. Nie wiedziałem, co mogę z tym wszystkim począć. Co z moją miłością do Nunzii, która zawsze była przy mnie, nawet w najtrudniejszych okresach mojego życia? Nie było żadnych gotowych odpowiedzi, więc rozpocząłem okres intensywnej modlitwy i rozeznawania.
Kilka razy uczestniczyłem w rekolekcjach powołaniowych i choć wiele osób duchownych i głęboko religijnych nie miało wątpliwości co do tego, że miałem powołanie, w głębi serca odkryłem, że moja miłość do Boga i miłość do Nunzii nie rywalizują ze sobą, ale są dwoma aspektami tej samej rzeczywistości. Byłem coraz bardziej przeświadczony o tym, że Pan zapraszał mnie, żebym poświęcił Mu swoje życie, ale przekonałem się, że mogę żyć dla Niego w pełni jako jego uczeń, także jeśli założę rodzinę. Potwierdzenie tego rozeznania otrzymałem dzięki słowu poznania 10 czerwca 1984 roku, w dniu, w którym nasza wspólnota modliła się o nowe wylanie Ducha dla mnie, Nunzii, moich rodziców oraz kilku innych nowych osób.

Przeczytaj dłuższy fragment „Wielbi dusza moja Pana” »

Współpraca, życie w zgodzie, codzienne szczere rozmowy, pomoc w każdej sytuacji, zaufanie i miłe niespodzianki. Oto historia pewnej znajomości i podpowiem, że nie są to ani dobre kontakty sąsiedzkie, ani nie chodzi o przyjaciół, znających się od dziecka. Choć ta druga opcja jest już bliższa rozwiązania. Mowa o relacji z Bogiem i życiu pełnym wiary w Bożą Opatrzność.
O tym wszystkim opowiada nam pewien mężczyzna, który przez pierwsze dwadzieścia lat swojego życia trzymał Boga raczej na dystans, a nawet wyraźnie sprzeciwiał się zasadom głoszonym przez jego wyznawców. Nadszedł jednak dzień, kiedy popadł nie tylko w konflikt ze Stwórcą, ale i z prawem. Odtąd jego droga zupełnie zmieniła kierunek, a miejsca, przez które go prowadziła zaskakiwała go z każdym dniem coraz bardziej.
Codzienne życie Oresta Pesare nabrało nie tylko innego wymiaru, ale wręcz rozpędu, a każdy dzień dawał nadzieję na jeszcze lepsze jutro, dzięki zawierzeniu go Bożej Opatrzności. Kochająca się rodzina, wspaniała żona, dzieci, praca, która dawała nie tylko satysfakcję, ale wymierne wynagrodzenie. Kiedy pojawiające się codzienne problemy lekko zasłaniały przyświecające słońce, wystarczyła rozmowa z Najlepszym Przyjacielem, prośba o radę, którą można usłyszeć głęboko w sercu, a nawet w pojawiających się, jawnych znakach i pomoc nadchodziła z najdziwniejszych źródeł, ale zawsze na czas i rozwiązując przyziemne troski.

Bohater książki jest z pewnością kimś, kto nie obawiał się znaczących zmian w swoim życiu. Zawierzył Bogu tak mocno, że postronnym obserwatorom jego decyzje mogłyby się wydawać często zbyt radykalne, a może nawet nieodpowiedzialne, ale on zaufał głęboko i nie rozczarował się tym, co otrzymał. Dzięki zaangażowaniu w ruch Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej trafił na osoby, które odmieniły jego spojrzenie na świat, codzienne problemy i pokazywały tę właściwą drogę, którą warto podążać w porozumieniu i zgodzie z Bogiem, służąc Mu każdego dnia.
O swoim życiu mówi: 'Moja służba to prosta, oczywista konsekwencja doświadczenia łaski, którą otrzymywałem przez wszystkie te lata, a teraz zwyczajnie nie mogę o niej milczeć".

A tym, którzy zastanawiają się, czy warto "wrócić", nawet po trudnych zakrętach w swoim życiu, poleca cytat z Księgi Hioba:
"Gdy wrócisz to Wszechmogącego, będziesz znów mocny, usuniesz zło z twego namiotu (...) Wszechmocny będzie twą sztabą złota i stosem srebra dla ciebie, bo wtedy rozkoszą twą będzie Wszechmocny, podniesiesz twarz swą ku Bogu, wezwiesz Go, a On cię wysłucha, wypełnisz swoje śluby, zamiary swe przeprowadzisz. Na drodze twej światło zabłyśnie...."

Autor przekonuje nas, że główną przeszkodą w przyjęciu takiej postawy jest nasza skłonność do skupiania się na codziennych problemach, przyziemnych troskach, zajmujących myśli i czas. Twierdzi też, że często po prostu nie rozpoznajemy działania Boga w drobnych, codziennych sytuacjach. On sam, jako człowiek wierzący, podjął nowe wyzwania i nie obawiał się również tych najbardziej drastycznych decyzji w życiu, jak choćby porzucenie pracy, co w sytuacji, kiedy jest się odpowiedzialnym ojcem i mężem może wzbudzać mieszane uczucia w środowisku. Oczywiście sam autor nie namawia do podobnych działań, lecz dając taki przykład ze swojego życia, podpowiada, jak bardzo Duch Święty potrafi prowadzić nas do miejsca, które jest tym najbardziej odpowiednim i najszczęśliwszym dla nas.

Iwona Daniel

DODAJ OPINIE

OPINIE KLIENTÓW

Opinie o produkcie (0)

Przypomnimy Ci, kiedy produkt będzie dostępny.

  • Granice
  • Centrum Duchowosci Benedyktynskiej
  • Opoka
  • Wiara
  • Logo Marianum Travel
  • SPM logo
  • BiblioNetka
  • Idziemy
  • Kaplani
  • Vox Fm
  • Radio Niepokalanów
  • Radio polskie
  • Papierowe Mysli
  • Ewangelizuj.pl
  • droga.com.pl
  • logo kulturaonline
  • Sacroexpo
Wielbi dusza moja Pana. Duch Święty w moim życiu

Oreste Pesare

OPIS

Oreste Pesare od lat głosi chwałę i Miłosierdzie Pana, bo to właśnie ono odmieniło jego życie. Pesare był wierzącym i kochającym Boga dzieckiem, a potem młodym człowiekiem, który obraził się na Stwórcę i odszedł bardzo daleko. Na szczęście Bóg nie obraził się na niego... Świadectwo nawrócenia, miłości i zawierzenia.

Oreste Pesare urodził się w Foggii we Włoszech w 1960 r. Poddając się woli Pana, pełnił rozmaite funkcje - był osobistym sekretarzem arcybiskupa Foggii, przewodniczącym Comunità Magnificat, a od 1996 r. pełni funkcję dyrektora zarządzającego biura Międzynarodowych Służb Katolickiej Odnowy Charyzmatycznej (ICCRS). Jest też autorem wielu tekstów na temat Odnowy w Duchu Świętym oraz cenionym rekolekcjonistą.



SPIS TREŚCI

Słowo wstępne. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 7
Rozdział 1
Moje życie jest dziełem Bożego miłosierdzia. . . . . . 13
Rozdział 2
Aresztowanie. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 17
Rozdział 3
Jezus Panem mojego życia . . . . . . . . . . . . . . . . 20
Rozdział 4
Ojciec. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 24
Rozdział 5
Ster mojego życia jest w rękach Boga . . . . . . . . . . 27
Rozdział 6
Ufać coraz bardziej. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 31
Rozdział 7
Nigdy nie musiałem o nic prosić. . . . . . . . . . . . . 36
Rozdział 8
Franco i Bianca . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 39
Rozdział 9
Bóg troszczy się o wszystkie potrzeby. . . . . . . . . . 47
Rozdział 10
Bóg naprawdę mnie rozpieszcza. . . . . . . . . . . . . 53
Rozdział 11
Wspólnota . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 58
Rozdział 12
Porzucić bożka, by odnaleźć Boga. . . . . . . . . . . . 64
Rozdział 13
Sługa apostoła Bożego . . . . . . . . . . . . . . . . . . 70
Rozdział 14
W sercu Kościoła. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 75
Rozdział 15
Bóg w mojej rodzinie. . . . . . . . . . . . . . . . . . . 83
Rozdział 16
Budowniczy Ciała Chrystusa. . . . . . . . . . . . . . . 89
Rozdział 17
Ewangelizatorzy XXI wieku. . . . . . . . . . . . . . . . 98
Rozdział 18
Witaj, Rosemary!. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 102
Rozdział 19
Śpiewaj ze mną Magnificat!. . . . . . . . . . . . . . . 106
Hymn do Ducha Świętego:
Veni Creator Spiritus. . . . . . . . . . . . . . . . . . . 109
Magnificat . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 111
Podziękowania. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 112

FRAGMENT KSIĄŻKI

Osobista relacja z Jezusem
Obecność Boga Ojca i Syna Bożego, Jezusa Chrystusa, w moim życiu poprzez łaskę i działanie Ducha Świętego z każdym dniem stawały się dla mnie coraz ważniejsze. Teraz, kiedy spotkałem Go osobiście i doświadczyłem Jego wyjątkowej miłości i troski, nie potrafiłbym przeżyć bez Niego choćby jednej chwili... Dlatego czas poświęcany na osobistą modlitwę, uczestnictwo w obchodach świąt czy wreszcie udział w cotygodniowych spotkaniach wspólnoty stały się dla mnie życiowymi priorytetami. W zachowaniu wierności temu nowemu życiu nadzwyczaj ważne było wsłuchiwanie się w Słowo Boże w trakcie Eucharystii i spotkań wspólnotowych, a także codzienna lektura Pisma podczas osobistej modlitwy!
Dzięki temu wiele trapiących mnie wątpliwości dotyczących istnienia Boga – mimo iż towarzyszyły mi one bardzo długo – z wolna się rozpraszało, a po upływie kilku miesięcy stałem się wolny od niewiary w obecność Boga w moim życiu. Alleluja!
„Któremu nadasz imię Jan” (Łk 1, 13)
Był to w moim życiu cudowny czas łaski... Zakochiwałem się w Bogu, który okazywał mi swoją miłość tak hojnie, że coraz częściej przychodziło mi na myśl, że właściwą odpowiedzią na tę miłość byłoby porzucenie wszystkiego i wstąpienie na drogę kapłańską lub nawet zostanie zakonnikiem w jakimś klasztorze zamkniętym, gdzie mógłbym każdą chwilę życia, każdy mój oddech poświęcić Bogu i tylko Bogu. Nie znałem wtedy żadnych innych sposobów na okazanie Mu szczerej miłości. Nie wiedziałem, co mogę z tym wszystkim począć. Co z moją miłością do Nunzii, która zawsze była przy mnie, nawet w najtrudniejszych okresach mojego życia? Nie było żadnych gotowych odpowiedzi, więc rozpocząłem okres intensywnej modlitwy i rozeznawania.
Kilka razy uczestniczyłem w rekolekcjach powołaniowych i choć wiele osób duchownych i głęboko religijnych nie miało wątpliwości co do tego, że miałem powołanie, w głębi serca odkryłem, że moja miłość do Boga i miłość do Nunzii nie rywalizują ze sobą, ale są dwoma aspektami tej samej rzeczywistości. Byłem coraz bardziej przeświadczony o tym, że Pan zapraszał mnie, żebym poświęcił Mu swoje życie, ale przekonałem się, że mogę żyć dla Niego w pełni jako jego uczeń, także jeśli założę rodzinę. Potwierdzenie tego rozeznania otrzymałem dzięki słowu poznania 10 czerwca 1984 roku, w dniu, w którym nasza wspólnota modliła się o nowe wylanie Ducha dla mnie, Nunzii, moich rodziców oraz kilku innych nowych osób.

Przeczytaj dłuższy fragment „Wielbi dusza moja Pana” »

Sklep internetowy Shoper.pl