Książki
19
PLN
Uciekający króliczek
Uciekający króliczek
tłum: Krzysztof Kurek
ilustr.: czarno-białe i kolorowe
wydawnictwo: Promic
rok wyd.: 2018
ISBN: 978-83-7502-658-0
oprawa: zintegrowana
format: 220 x 190 mm
liczba stron: 40
Ocena:
(Ilość ocen: 1)
Cena: 19,00 zł

Dane techniczne

ilustr. czarno-białe i kolorowe
wydawnictwo Promic
rok wyd. 2018
ISBN 978-83-7502-658-0
oprawa zintegrowana
format 220 x 190 mm
liczba stron 40

Mały króliczek i jego mama, która zawsze jest blisko, by pomóc, poradzić, zadbać i co najważniejsze - przytulić swego niesfornego synka. Zabawna, ale jednocześnie pełna ukrytej mądrości rozmowa zwierzątek, mówiąca o tym, czym jest i jaka jest rodzicielska miłość.

Uciekający króliczek to klasyka literatury dziecięcej. Kolejne pokolenia Czytelników w symbolicznej grze wyobraźni, pełnej żywych emocji i dynamicznych, nieoczekiwanych zwrotów akcji, odnajdują bogactwo prawd tyleż prostych, co głębokich. Wieloznaczność symboli w warstwie tekstowej i ilustracyjnej, zastanawia, a często zaskakuje.
Czy to tylko opowieść o rodzicielskiej więzi? A może przesłanie o badaniu granic własnej wolności, poszukiwaniu tożsamości, znaczeniu obecności, oddania, ufności? Lub metafora niepokornej ludzkiej duszy tropiącej sens istnienia i uciekającej przed miłością Boga? Czytelnik w tej zabawie musi znaleźć swój klucz interpretacji...

DRUKUJ OPIS

Był sobie raz mały króliczek, który postanowił uciec.
Powiedział więc do swojej mamy:
– Zaraz ci ucieknę!
– Jeśli uciekniesz – odrzekła mama – będę cię ścigała,
bo jesteś moim małym króliczkiem.

Przeczytaj dłuższy fragment „Uciekający króliczek” »

Każdy człowiek (a przynajmniej większość) osiąga w swoim życiu etap, w którym chce się usamodzielnić, uciec od rodziców, od zasad, ustalić własne granice, poczuć wolność. Króliczek, będący bohaterem tej książki, również chciałby schować się przed swoją mamą. Snuje więc opowieść o tym, w jaki sposób jej ucieknie. Na przykład zamieni się w rybę i odpłynie lub ptaka, który odfrunie ku niebu. Przekonuje się jednak, że to wcale nie jest takie proste, bo cierpliwa mama za każdym razem podąży w ślad za nim. Jej rodzicielska miłość jest tak wielka, że zawsze, cokolwiek by się nie wydarzyło, będzie trwała przy swoim dziecku i kochała je.
Książka o uciekającym króliczku bardzo spodobała się moim dzieciom. Nie wiem czy to sama opowieść, czy gra wyobraźni, czy malarski styl ilustracji sprawił, że ta książka od kilku dni jest u nas na top liście. A może moich chłopców pociąga nutka ryzyka i niebezpieczeństwa towarzysząca planom króliczka?
Mnie również książka bardzo się podoba. Widzę w niej ukazaną wielką, bezwarunkową rodzicielską miłość, ale tak naprawdę tę opowieść można interpretować na wiele sposobów. Byłam bardzo zaskoczona, kiedy przeczytałam, że pierwowzór powstał w latach czterdziestych. Także choć wydanie nowe, historia ponadczasowa.

Aneta Sawicka

Jakiś czas temu trafiła do nas niepozorna lektura od Wydawnictwa PROMIC…

Uciekający króliczek wzbudził we mnie iskrę nadziei samym tytułem – mam w domu uciekającego przedszkolaka. Może uda się przez tę lekturę coś lepiej wytłumaczyć?
Szczerze mówiąc zaskoczyła mnie bardzo mała ilość tekstu – na upartego zmieściłaby się na trzech stronach tej publikacji. Muszę przyznać jednak, że nie ilość, a jakość – tekst dotyka do głębi.

Margaret Wise Brown napisała z pozoru banalną opowieść o zwierzątku, które chciało uciec mamie i prześciga się w pomysłach jak to zrobi…
Tutaj zaczyna się głębia tej opowieści. Królik, wymyśla, że np. stanie się rybą, która odpłynie daleko, na co mama odpowiada, że go wyłowi. Zwierzątko przedstawia kolejne pomysły, ale mama znajduje odpowiedź na każdy z nich. Jest przy tym spokojna, pełna miłości, zapewnia, że zrobi wszystko, żeby odzyskać swoje dziecko.

Tekst uzupełniają piękne rysunki – mówią wiele i są świetnym dopełnieniem.
Mój 5-letni syn wychwycił z tego przesłanie o kochających bliskich – że ma przy sobie ludzi, którzy zawsze będą go szukać, bo jest dla nich bardzo ważny. Mnie dotknęło coś innego… Pomyślałam o moim „uciekaniu” i ukrywaniu się przed Bogiem, który szuka i znajduje mnie w każdych okolicznościach, mimo tego, że czasem bardzo kombinuję, by się przed Nim ukryć.

Nasz najmłodszy, dwuletni czytelnik znalazł dla siebie inne zastosowanie tej książeczki – szukał małego króliczka ukrytego na obrazkach.
Polecam tę książeczkę każdemu małemu czytelnikowi – choć szczególnie dzieciom, które czują się zagubione, niepewne, poranione. Pozornie może nie wydawać się nam, że ta książka wiele wniesie, sądzę jednak, że może być zupełnie odwrotnie.

Magdalena Urbańska

W każdej domowej/dziecięcej biblioteczce z pewnością znajdą się książki, w których zaczytują się kolejne pokolenia. W naszej jest to „O krasnoludkach i Sierotce Marysi”, której pierwszą właścicielką była babcia Tygrysa. Obok współczesne wydanie „Małego Księcia”, do którego chętnie sięgałam jako nastolatka i z przyjemnością wracam teraz, w dorosłym życiu. W innych domach będzie to „Kubuś Puchatek” czy „Dzieci z Bullerbyn”. Są to książki ponadczasowe, które niosą ze sobą cenne i uniwersalne prawdy o nas samych i otaczającym nas świecie. Książki bliskie każdemu niezależnie od metryki, czasów i miejsca, w którym przyszło nam żyć. To książki, do których sięgały dzieci kilkadziesiąt lat temu, a i niejednego dorosłego także dziś skłaniają do refleksji.

Ostatnio, dzięki wydawnictwu PROMIC trafiłam na kolejną, piękną lekturę dla dzieci, za którą kryje się ciekawa narracja dla dorosłych. Jak wielkie było moje zdziwienie, kiedy okazało się, że Uciekający króliczek jest rówieśniczką wspomnianych wcześniej tytułów. Pojawiła się w 1942 r., na rok przed pierwszym wydaniem książki Exupéry´ego. O ile przemyślenia chłopca i przygody misia zna większość dzieci i dorosłych, o tyle króliczek jak dotąd nie był znany polskim czytelnikom. Dobrze, że wreszcie możemy sięgnąć po historię małego króliczka i jego kochającej mamy.

Był sobie raz mały króliczek, który postanowił uciec. Tak zaczyna się książka. Brzmi znajomo? Ileż to razy podążaliście za swoimi pociechami, które postanowiły uciec. Na spacerze. Na placu zabaw. W sklepie. Dzieci lubią uciekać, a jeszcze bardziej lubią być ścigane, a i tak, co chwilę zatrzymują się, żeby popatrzeć czy mama podąża za nimi. Podobnie młodszy bohater książki. Ucieka od mamy, przybierając różne formy, wcielając się w różne postaci. Zachwyca mnie swoją pomysłowością i inteligencją. Raz jest pstrągiem w strumieniu, raz krokusem w sekretnym ogrodzie, by za chwilę stać się żaglówką na bezkresnym morzu. Ta słowna zabawa w berka to z jednej strony wyraz niczym nieograniczonej wyobraźni dziecka, z drugiej próbowanie się z rodzicem: na ile mogę jeszcze sobie pozwolić i przesunąć granic wolności.

A co na to mama? Nie zniechęca. Nie krytykuje. Nie podcina skrzydeł. Angażuje się w świat dziecięcej wyobraźni i pościg za swoim dzieckiem. Zawsze jednak znajduje sposób na dotarcie do króliczka. Przyznaję, że przy pierwszym czytaniu miałam wrażenie, że ten nigdy nie uwolni się od swojej matki. Z każdym kolejnym przewracaniem stron odebrałam historię zupełnie inaczej. Nie chodzi o to, że gdziekolwiek króliczek pójdzie matka fizycznie będzie obok. Chodzi o to, że niezależnie od tego, gdzie ten się znajdzie, jak ułoży się jego życie, w jakie kłopoty wpadnie, miłość mamy zawsze będzie przy dziecku. Króliczek może przybrać najróżniejsze postaci, może uciec w najdalszy zakątek sekretnego ogrodu, ale nigdy nie ucieknie od miłości mamy. Zawsze będzie czuł jej oddanie i wsparcie. I oto właśnie chodzi nam – rodzicom. Pewnie, że czasem trudno będzie pogodzić się z drogami, którymi pójdzie nasze dziecko, ale zależy nam na tym, aby króliczek zawsze miał poczucie, że jest kochany i w domu znajdzie mamę/tatę, którzy przytulą i podzielą się książkową marchewką do schrupania. Mam wrażenie, że uciekający króliczek przekomarza się z mamą, nie boi się szukać w wyobraźni coraz to nowych sposobów na wyrwanie się spod jej skrzydeł, właśnie dlatego, że jest kochany. Wie, że jest pewna stała – dom, do którego zawsze może wrócić.

Uciekający króliczek jest niesamowity w swojej prostocie. Kilkadziesiąt linijek tekstu wplecionych w ciekawą szatę graficzną. Na kolejnych kartach znajdziemy powtarzające się rytmicznie czarno-białe proste rysunki oraz całostronicowe barwne ilustracje. Być może swoim charakterem odbiegają od współczesnych trendów w dziecięcej ilustracji książkowej (pamiętajmy, że powstały blisko 80 lat temu), ale mają coś w sobie. Szczególnie te kolorowe obrazy ze scenami, w których mama królica ratuje swoje dziecko. Rówieśnicy Tygrysa będą mieli przy nich świetną zabawę. Jedni będą poszukiwali króliczka, inni dopingowali go w ucieczce. Dla mnie barwne obrazy są symboliczne. W tej warstwie da się jeszcze wyraźniej zauważyć, że autorce nie chodziło o to, żeby nieustannie podążać krok w krok za dzieckiem, a wspierać je, pomagać, czekać, tulić...Wystarczy spojrzeć na rozkładówkę w odcieniach błękitu, na której króliczek zaopatrzony w żagiel płynie po morskich falach, a mama królica dmucha w jego żagle. Nie podcina skrzydeł, dodaje im wiatru.

autorka bloga tygrysmamatuitatatu.blogspot.com

 

„Uciekający króliczek” Margaret Wise Brown to amerykańska klasyka, którą znają wszystkie małe dzieci w Stanach Zjednoczonych. Dzięki wydawnictwu PROMIC również polskie maluchy mogą poznać niezwykłą opowiastkę o króliczku i jego mamie.

Mały króliczek informuje swoją mamę, że postanawia uciec i wymyśla najrówniejsze sposoby jak to zrobi. Za każdym razem mama zapewnia, że pobiegnie za nim, a także znajduje odpowiedz na każdy pomysł swojego maleństwa.

„– Jeśli ty staniesz się drzewem – powiedział króliczek – to ja przemienię się w żaglówkę i odpłynę od ciebie daleko na bezkresne morza.
– Jeśli przemienisz się w żaglówkę i odpłyniesz ode mnie na bezkresne morza – rzekła mama – będę wiatrem, porwę cię i poniosę tam, gdzie zechcę.”


„Uciekający króliczek” to pełna ciepła i uroku opowieść o pierwszym buncie małego dziecka, a tym samym o pierwszych przejawach samodzielnego myślenia i szukaniu własnej tożsamości. A także, a może przede wszystkim, o bezwarunkowej miłości matki. Królicza mama zapewnia, że niezależnie od decyzji podjętej przez malucha, będzie obok i zawsze będzie przyciągać go do siebie swoją miłością.
Pierwsze wydanie „Uciekającego króliczka” pochodzi z 1942 r. Szczególnie widać to na klasycznych ilustracjach Clementa Hurda. Co ciekawe ostatnia linijka „Zjedz marchewkę – powiedziała królicza mama” została dodana przez wydawcę po uzgodnieniu z autorką. Czasy się zmieniły i według mnie całość wyglądałaby znacznie lepiej bez tekstu o marchewce, bo swoją prozaicznością psuje on nastrój całego utworu.

„Mów dziecku, że jest dobre, że może, że potrafi” pisał Janusz Korczak. Bo dzieci lubią wiedzieć, lubią mieć pewność i lubią wystawiać rodziców na próbę. Z tego powodu tomik „Uciekający króliczek” jest tak wzruszająco piękny, bo zapewnia o miłości, która będzie trwać pomimo wszystko. Dlatego codziennie mówcie swoim dzieciom, że je kochacie i czytacie razem z nimi małe arcydziełko Margaret Wise Brown. Jestem pewna, że lektura nie tylko rozwinie dziecięcą wyobraźnię, ale i da maluchom pewność, że mama zawsze znajdzie sposób, żeby być blisko.

PS
„Uciekający króliczek” wzrusza, więc gwarantuję, że wrażliwe mamy będą ryczeć jak bóbr!

 
Marta Kowal
DODAJ OPINIE

OPINIE KLIENTÓW

Opinie o produkcie (0)

Przypomnimy Ci, kiedy produkt będzie dostępny.

  • Granice
  • Centrum Duchowosci Benedyktynskiej
  • Opoka
  • Wiara
  • BiblioNetka
  • Idziemy
  • Kaplani
  • Vox Fm
  • Radio Niepokalanów
  • Radio polskie
  • Papierowe Mysli
  • Ewangelizuj.pl
  • droga.com.pl
  • logo kulturaonline
  • Sacroexpo
  • Logo Marianum Travel
  • SPM logo
Uciekający króliczek

Margaret Wise Brown

OPIS

Mały króliczek i jego mama, która zawsze jest blisko, by pomóc, poradzić, zadbać i co najważniejsze - przytulić swego niesfornego synka. Zabawna, ale jednocześnie pełna ukrytej mądrości rozmowa zwierzątek, mówiąca o tym, czym jest i jaka jest rodzicielska miłość.

Uciekający króliczek to klasyka literatury dziecięcej. Kolejne pokolenia Czytelników w symbolicznej grze wyobraźni, pełnej żywych emocji i dynamicznych, nieoczekiwanych zwrotów akcji, odnajdują bogactwo prawd tyleż prostych, co głębokich. Wieloznaczność symboli w warstwie tekstowej i ilustracyjnej, zastanawia, a często zaskakuje.
Czy to tylko opowieść o rodzicielskiej więzi? A może przesłanie o badaniu granic własnej wolności, poszukiwaniu tożsamości, znaczeniu obecności, oddania, ufności? Lub metafora niepokornej ludzkiej duszy tropiącej sens istnienia i uciekającej przed miłością Boga? Czytelnik w tej zabawie musi znaleźć swój klucz interpretacji...



SPIS TREŚCI
FRAGMENT KSIĄŻKI

Był sobie raz mały króliczek, który postanowił uciec.
Powiedział więc do swojej mamy:
– Zaraz ci ucieknę!
– Jeśli uciekniesz – odrzekła mama – będę cię ścigała,
bo jesteś moim małym króliczkiem.

Przeczytaj dłuższy fragment „Uciekający króliczek” »

Sklep internetowy Shoper.pl