Książki
17.9
PLN
Ukrzyżowany Mówca
Ukrzyżowany Mówca
wydawnictwo: Promic
rok wyd.: 2017
ISBN: 978-83-7502-638-2
oprawa: twarda
format: 135 x 204 mm
liczba stron: 96
Ocena:
(Ilość ocen: 1)
Cena: 17,90 zł

Dane techniczne

wydawnictwo Promic
rok wyd. 2017
ISBN 978-83-7502-638-2
oprawa twarda
format 135 x 204 mm
liczba stron 96

Zbiór kazań czy raczej rozmyślań o męce Pańskiej przeznaczonych głównie na czas Wielkiego Postu. Autor rozważa w nich siedem wypowiedzi Jezusa na krzyżu - o miłowaniu nieprzyjaciół, pokucie na wzór Dobrego Łotra, opiece Maryi, Modlitwie przywracającej kontakt z Bogiem, przemianie myślenia i postępowania grzeszników, trwaniu w ciągłym nawracaniu się i stałym kontakcie z Jezusem jako środkiem unikania powrotu do grzechu. Obfitujące w cytaty z pism ojców Kościoła, pisarzy kościelnych, hagiografów i odwołania biblijne dzieło ma uwrażliwić czytelnika na ofiarę krzyżową Jezusa.

DRUKUJ OPIS

Wprowadzenie. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 5
Dedykacja . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 10
Słowo 1: Odpuszczeniem zyskuje się odpuszczenie. . . 13
Słowo 2: Niebo zdobywa się pokutą. . . . . . . . . . . . 25
Słowo 3: Najłaskawsza Maryja Dziewica jest Matką
Słowo 3: grzeszników... . .. . . . . . . . . . . . . . . . . . . 39
Słowo 4: Moc modlitwy przywraca grzesznikowi
Słowo 3: komunię z Bogiem. . . . . . . . . . . . . . . . . 51
Słowo 5: Pragnienie [zbawienia] dusz, jakie dręczy
Słowo 3: Chrystusa, bardzo się przyczynia do ich
Słowo 3: nawrócenia.. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 61
Słowo 6: Pokuta osiąga pełnię doskonałości, jeśli jej
Słowo 3: wykonanie następuje z końcem samego życia.. 73
Słowo 7: Ducha swego musimy bardzo często polecać
Słowo 3: Chrystusowi Panu, jeśli nie chcemy bardzo
Słowo 3: często upadać i ponownie upadać . . . . . . . . 83
Bibliografia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 94

Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią.
(Łk 23, 34)
Odpuszczeniem zyskuje się odpuszczenie
Wespazjan, znany cesarz [rzymski], który dzięki własnym zdolnościom doszedł do znakomitych urzędów rzymskich, tak był pilny i niestrudzony w wykonywaniu cesarskich obowiązków, że nawet często twierdził, iż „cesarz powinien umrzeć, stojąc”1. I rzeczywiście, prawie że stojąc, oddał ducha. To, co on powiedział o obowiązku cesarza, ja mogę powiedzieć o zadaniu kaznodziei. On rzeczywiście z ostatnim tchnieniem – słowa i z życiem – mowę powinien zakończyć. Tak właśnie Słowo Przedwieczne, Jezus, ten niebieski Kaznodzieja, mówiąc i nauczając z kazalnicy Krzyża, oddał Przedwiecznemu Ojcu Najświętszego swojego Ducha. Zakończył mowę i jednocześnie umarł. Św. [Robert] Bellarmin, kardynał i pisarz, rozważając to z wielką pobożnością
i największym szacunkiem, tak objaśnił wypowiedź Ukrzyżowanego Słowa i płynącą stąd naukę: „Jezus Chrystus, Słowo
przedwiecznego Ojca, o którym tenże Ojciec otwarcie powiedział: «Jego słuchajcie» (Łk 9, 35) i który o sobie jasno oświadczył: «Jeden jest nauczyciel wasz, Chrystus» (Mt 23, 10), aby w pełni wypełnić swoje zadanie, nie tylko za życia nigdy nie przestał nauczać, lecz i umierając, przemówił z mównicy Krzyża. A były to słowa nieliczne, lecz płomienne, nader pożyteczne i skuteczne, i bezsprzecznie najgodniejsze, które przez wszystkich chrześcijan w głębi serca powinny być uznane, zachowywane, strzeżone i w rzeczywistości czynami wypełniane”.
Aby sercom oddanym Chrystusowi choć trochę w tym pomóc, postanowiłem sobie, stylem mówienia raczej pobożnym, a nie wyszukanym, tę naukę naszego Nauczyciela wypowiedzianą z mównicy Krzyża nieco obficiej wyjaśnić i przystosować do zbawienia naszych dusz w taki sposób, który by i skruchę przyniósł, i dokonał poprawy życia.
Zaczynam więc od pierwszego słowa, które Łukasz Ewangelista usłyszał i umieścił w swojej Księdze o Boskich czynach i mowach w rozdziale 23, a mianowicie: „Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią”. Stąd płynie nauka: powinniśmy miłować nieprzyjaciół i odpuszczać krzywdy, aby dzięki temu w najpewniejszy sposób otrzymać przebaczenie i odpuszczenie naszych grzechów. Tę naukę rozwijam teraz dalej. 
Nabuchodonozor, jedynowładca Asyryjczyków odznaczający się wielką pychą, nie pozbawiony również innych wad i zbrodniczych czynów, widział kiedyś we śnie (co wspomina prorok Daniel w rozdziale 4) pewne drzewo bardzo rozłożyste i wyniosłe; wierzchołek jego dotykał nieba, a na szerokość sięgało po krańce całej ziemi; miało też przepiękne liście i obfite owoce. Co więcej, mieszkały pod nim różne stworzenia i dzikie zwierzęta, a na gałęziach gnieździły się ptaki powietrzne. Z niego jadło wszelkie ciało (por. Dn 4, 7-9). Gdy król, drzemiąc, rozkoszował się widokiem takiego i tak wielkiego drzewa, oto z nieba nadleciał posłaniec, wołając przeraźliwym głosem: „Porąbcie drzewo i zniszczcie je, wszakże pień korzeni jego w ziemi zostawcie i niech będzie związany żelazem i miedzią na trawie w polu, a rosą niebieską niech będzie skrapiany i ze zwierzętami niech będzie pokarm jego, aż siedem czasów przemieni się nad nim” (Dn 4, 20). Nabuchodonozor przerażony tak nagłym i złowieszczym zniszczeniem wspaniałego i bardzo okazałego drzewa przebudził się, natychmiast zerwał się z łóżka i kazał przyprowadzić Daniela, którego dobrze znał jako najbardziej doświadczonego tłumacza snów. Przybywa prorok i objaśnia to, co mu było już objawione przez Boga. Mówi, że drzewo oznacza samego króla, i że zamieniony w przyszłości w dzikie zwierzę, zostanie usunięty z towarzystwa ludzi, będzie jak wół jadł siano, pod gołym niebem między bestiami będzie przebywał całe siedem lat, dopóki nie opamięta się i nie uzna, że „Najwyższy panuje nad królestwem ludzi” (Dn 4, 22). Ponieważ Daniel czule kochał Nabuchodonozora, dlatego dla uwolnienia go od bardzo srogiej i ogromnie hańbiącej kary radził, by jałmużnami ułagodził gniew Boży; jeśli tym najsprawiedliwszej decyzji nie uchyli, to przynajmniej złagodzi wydany już wyrok. Mówił do króla: „Grzechy twoje jałmużnami odkupuj, a nieprawości twe miłosierdziem nad ubogimi” (Dn 4, 24).

Przeczytaj dłuższy fragment „Ukrzyżowanego Mówcy” »

„Ukrzyżowany Mówca” to zbiór rozmyślań św. Stanisława Papczyńskiego. Dotyczą słów Jezusa wypowiedzianych w czasie Jego męki na krzyżu.
Gdyby zapytano mnie przed przeczytaniem tej lektury, jakie słowa wypowiedział Jezus, powiedziałabym pewnie „Boże mój czemuś mnie opuścił” oraz „w Twoje ręce oddaję ducha mego”. A co z pozostałymi? Szczerze mówiąc, musiałabym się dłużej zastanowić. Owszem – wiedziałam, że tych myśli jest siedem, choć w pierwszym momencie przychodzą do głowy dwie.
Św. Stanisław Papczyński to polski prezbiter (najpierw pijar, później założyciel Zgromadzenia Księży Marianów) żyjący w XVII wieku. Był bardzo cenionym kapłanem – kaznodzieją i spowiednikiem, z którego posługi korzystali m.in. prałaci, biskupi, królowie (Jan III Sobieski) czy późniejszy papież Innocenty XII.
Styl, w jakim napisano tę książkę typowy jest dla czasu baroku – momentami pompatyczny, dostojny, bardzo obrazowy, mimo to lektura książki nie sprawia trudności. Autor pisze w taki sposób, że treści są zrozumiałe. Święty powołuje się na fragmenty Pisma Świętego, Ojców Kościoła czy mistrzów życia duchowego. Dodaje to niesamowitej barwy rozważaniom, które, choć trudne, są też żywe i wciągające. Dodatkowym atutem są osobiste przemyślenia Autora, poruszające i budzące pewne refleksje.
Gdy po raz pierwszy wzięłam w dłonie tę publikację, moją uwagę przykuła okładka. Sztywna, bardzo ładna i estetyczna. Wewnątrz znajduje się sam tekst (bez zdjęć czy grafik), lecz wydanie jest bardzo czytelne, a czcionka niemęcząca wzroku i doskonała do dłuższej lektury.
Każdemu słowu wypowiedzianemu na krzyżu poświęcony jest osobny rozdział książki. Podział ten jest bardzo wyrazisty i mnie samej daje poczucie, że mogę wrócić łatwo do fragmentu, którego w określonej chwili najbardziej potrzebuję.
- Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą co czynią.
- Zaprawdę mówię tobie, dziś ze Mną będziesz w raju.
Miodousty Ambroży uczy, że „zadajemy Panu gwałt nie przymuszaniem, lecz płaczem; nie pobudzaniem obelgami, lecz błaganiem pełnym łez; nie złorzeczeniem powodowanym pychą, lecz żalem wypływającym z pokory” (str.32)
- Powiedział Matce swojej: Niewiasto, oto syn Twój. Potem mówi uczniowi: Oto Matka twoja.
- Boże mój, Boże mój, czemuś mnie opuścił?
Gdy bowiem Wcielony Syn w czasie męki wzdycha do Boga Ojca, do tego właśnie Ojca, któremu zawsze jest równy, to nie tyle żali się na swe opuszczenie, ile nas uczy, że wtedy, gdy nas Bóg jakoby opuścił, z największą gorliwością trzeba się modlić i nie ustawać w modlitwie, abyśmy Go z powrotem przywołali; z wielkim naleganiem [trzeba] błagać, abyśmy Go znowu pozyskali (str.52)
- Pragnę.
- Wykonało się.
- Ojcze, w ręce Twoje polecam ducha mojego.
Lektura pobudza do refleksji. Jest bez wątpienia dobrą pomocą w medytacji Męki Pańskiej. Polecam nie tylko na czas Wielkiego Postu.

Magdalena Urbańska

Okres świąteczny, dom, dzieci, ciąża w wysokim stadium to jakby nie sprzyja poważnym, długim i trudnym lekturom. Jednak czas adwentu zawsze i nierozłącznie kojarzy mi się z dobrą książką wnoszącą światło, przemyślenia, coś nowego, coś wyjątkowego w moje życie. Dlatego udałam się na stronę Wydawnictwa Promic i zaczęłam szperać. 96 stron i siedem wypowiedzi Jezusa jako 7 rozdziałów, czyli zbiór kazań czy też rozmyślań o męce naszego Zbawiciela i o Jego ostatnich słowach kierowanych, jak się okazuje do każdego z nas - to brzmiało bardzo przystępnie, a jednocześnie czułam, że lektura okaże się bardzo wartościowa i ważna.

Autorem rozważań jest sam św. Stanisław Papczyński - wielki autorytet i wielki człowiek.

Rozdziały, jakie odnajdziecie w książce są zgodne z kolejnymi słowami, wypowiedziami Jezusa, które wypowiedział na samym końcu swojego życia, kiedy konał za nasze grzechy na krzyżu. Ponieważ są to wypowiedzi wygłoszone w chwilach wielkiego cierpienia, bólu, bezsilności, są one niezwykle cenne.

Rozdziały, jakie będziemy czytać i kontemplować to:

Odpuszczeniem zyskuje się odpuszczenie
Niebo zdobywa się pokutą
Najłaskawsza Maryja Dziewica jest Matką grzeszników
Moc modlitwy przywraca grzesznikowi komunię z Bogiem
Pragnienie [zbawienia] dusz, jakie dręczy Chrystusa, bardzo się przyczynia do ich nawrócenia
Pokuta osiąga pełnię doskonałości, jeśli jej wykonanie następuje z końcem samego życia
Ducha swego musimy bardzo często polecać Chrystusowi Panu, jeśli nie chcemy bardzo często upadać i ponownie upadać
Napisane do prostego człowieka, bez zawiłości, choć wiadomo nie pisane współcześnie, więc język jest ciut patetyczny, ale nie zaburza to jego prostoty. Każdy rozdział krótki, jasny i przejrzysty, zamknięty w klarowne ramy. Dający otuchę, niosący nadzieję i pokazujący właściwą drogę, drogę, na jaką kieruje nas sam Jezus. Nie jest to poradnik gotowych rozwiązań, raczej Boże drogowskazy, które pozwolą człowiekowi łatwiej podążać ścieżką choć niełatwą, ale jedyną słuszną. Jezus wie, że jesteśmy tylko ludźmi, błądzimy, upadamy, ale to niczego nie zmienia, zawsze możemy wrócić, odpokutować, zrozumieć, ponieść konsekwencje czy podnieść się.

Na to zawsze jest czas, a szczery żal, skrucha, pokuta sprawia, że nigdy nie będziemy przegranymi.

Książka wypełniona i odwołująca się do cytatów z pism ojców Kościoła, pisarzy kościelnych, hagiografów i z mnogimi odwołaniami do dzieła biblijnego, a wszystko to po to, aby uwrażliwić czytelnika na ofiarę krzyżową Jezusa. Kiedy przeczytałam opis tej książki, nie mogłam za nic przywołać większej liczby słów Jezusa niż cztery wypowiedzi. Samo to już było wymowne i zachęciło mnie do lektury. Najważniejsze wydarzenie w życiu każdego chrześcijanina było dla mnie nieznane do końca. To wymagało naprawy i rozważenia. Książka krótka, treściwa i bardzo potrzebna. I choć to lektura polecana na czas Wielkiego Postu, ja ją polecam bez względu na okres liturgiczny.

Magdalena Kus

DODAJ OPINIE

OPINIE KLIENTÓW

Opinie o produkcie (0)

Przypomnimy Ci, kiedy produkt będzie dostępny.

  • Granice
  • Centrum Duchowosci Benedyktynskiej
  • Opoka
  • Wiara
  • BiblioNetka
  • Idziemy
  • Kaplani
  • Vox Fm
  • Radio Niepokalanów
  • Radio polskie
  • Papierowe Mysli
  • Ewangelizuj.pl
  • droga.com.pl
  • logo kulturaonline
  • Sacroexpo
  • Logo Marianum Travel
  • SPM logo
Ukrzyżowany Mówca

św. Stanisław Papczyński

OPIS

Zbiór kazań czy raczej rozmyślań o męce Pańskiej przeznaczonych głównie na czas Wielkiego Postu. Autor rozważa w nich siedem wypowiedzi Jezusa na krzyżu - o miłowaniu nieprzyjaciół, pokucie na wzór Dobrego Łotra, opiece Maryi, Modlitwie przywracającej kontakt z Bogiem, przemianie myślenia i postępowania grzeszników, trwaniu w ciągłym nawracaniu się i stałym kontakcie z Jezusem jako środkiem unikania powrotu do grzechu. Obfitujące w cytaty z pism ojców Kościoła, pisarzy kościelnych, hagiografów i odwołania biblijne dzieło ma uwrażliwić czytelnika na ofiarę krzyżową Jezusa.



SPIS TREŚCI

Wprowadzenie. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 5
Dedykacja . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 10
Słowo 1: Odpuszczeniem zyskuje się odpuszczenie. . . 13
Słowo 2: Niebo zdobywa się pokutą. . . . . . . . . . . . 25
Słowo 3: Najłaskawsza Maryja Dziewica jest Matką
Słowo 3: grzeszników... . .. . . . . . . . . . . . . . . . . . . 39
Słowo 4: Moc modlitwy przywraca grzesznikowi
Słowo 3: komunię z Bogiem. . . . . . . . . . . . . . . . . 51
Słowo 5: Pragnienie [zbawienia] dusz, jakie dręczy
Słowo 3: Chrystusa, bardzo się przyczynia do ich
Słowo 3: nawrócenia.. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 61
Słowo 6: Pokuta osiąga pełnię doskonałości, jeśli jej
Słowo 3: wykonanie następuje z końcem samego życia.. 73
Słowo 7: Ducha swego musimy bardzo często polecać
Słowo 3: Chrystusowi Panu, jeśli nie chcemy bardzo
Słowo 3: często upadać i ponownie upadać . . . . . . . . 83
Bibliografia. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . 94

FRAGMENT KSIĄŻKI

Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią.
(Łk 23, 34)
Odpuszczeniem zyskuje się odpuszczenie
Wespazjan, znany cesarz [rzymski], który dzięki własnym zdolnościom doszedł do znakomitych urzędów rzymskich, tak był pilny i niestrudzony w wykonywaniu cesarskich obowiązków, że nawet często twierdził, iż „cesarz powinien umrzeć, stojąc”1. I rzeczywiście, prawie że stojąc, oddał ducha. To, co on powiedział o obowiązku cesarza, ja mogę powiedzieć o zadaniu kaznodziei. On rzeczywiście z ostatnim tchnieniem – słowa i z życiem – mowę powinien zakończyć. Tak właśnie Słowo Przedwieczne, Jezus, ten niebieski Kaznodzieja, mówiąc i nauczając z kazalnicy Krzyża, oddał Przedwiecznemu Ojcu Najświętszego swojego Ducha. Zakończył mowę i jednocześnie umarł. Św. [Robert] Bellarmin, kardynał i pisarz, rozważając to z wielką pobożnością
i największym szacunkiem, tak objaśnił wypowiedź Ukrzyżowanego Słowa i płynącą stąd naukę: „Jezus Chrystus, Słowo
przedwiecznego Ojca, o którym tenże Ojciec otwarcie powiedział: «Jego słuchajcie» (Łk 9, 35) i który o sobie jasno oświadczył: «Jeden jest nauczyciel wasz, Chrystus» (Mt 23, 10), aby w pełni wypełnić swoje zadanie, nie tylko za życia nigdy nie przestał nauczać, lecz i umierając, przemówił z mównicy Krzyża. A były to słowa nieliczne, lecz płomienne, nader pożyteczne i skuteczne, i bezsprzecznie najgodniejsze, które przez wszystkich chrześcijan w głębi serca powinny być uznane, zachowywane, strzeżone i w rzeczywistości czynami wypełniane”.
Aby sercom oddanym Chrystusowi choć trochę w tym pomóc, postanowiłem sobie, stylem mówienia raczej pobożnym, a nie wyszukanym, tę naukę naszego Nauczyciela wypowiedzianą z mównicy Krzyża nieco obficiej wyjaśnić i przystosować do zbawienia naszych dusz w taki sposób, który by i skruchę przyniósł, i dokonał poprawy życia.
Zaczynam więc od pierwszego słowa, które Łukasz Ewangelista usłyszał i umieścił w swojej Księdze o Boskich czynach i mowach w rozdziale 23, a mianowicie: „Ojcze, odpuść im, bo nie wiedzą, co czynią”. Stąd płynie nauka: powinniśmy miłować nieprzyjaciół i odpuszczać krzywdy, aby dzięki temu w najpewniejszy sposób otrzymać przebaczenie i odpuszczenie naszych grzechów. Tę naukę rozwijam teraz dalej. 
Nabuchodonozor, jedynowładca Asyryjczyków odznaczający się wielką pychą, nie pozbawiony również innych wad i zbrodniczych czynów, widział kiedyś we śnie (co wspomina prorok Daniel w rozdziale 4) pewne drzewo bardzo rozłożyste i wyniosłe; wierzchołek jego dotykał nieba, a na szerokość sięgało po krańce całej ziemi; miało też przepiękne liście i obfite owoce. Co więcej, mieszkały pod nim różne stworzenia i dzikie zwierzęta, a na gałęziach gnieździły się ptaki powietrzne. Z niego jadło wszelkie ciało (por. Dn 4, 7-9). Gdy król, drzemiąc, rozkoszował się widokiem takiego i tak wielkiego drzewa, oto z nieba nadleciał posłaniec, wołając przeraźliwym głosem: „Porąbcie drzewo i zniszczcie je, wszakże pień korzeni jego w ziemi zostawcie i niech będzie związany żelazem i miedzią na trawie w polu, a rosą niebieską niech będzie skrapiany i ze zwierzętami niech będzie pokarm jego, aż siedem czasów przemieni się nad nim” (Dn 4, 20). Nabuchodonozor przerażony tak nagłym i złowieszczym zniszczeniem wspaniałego i bardzo okazałego drzewa przebudził się, natychmiast zerwał się z łóżka i kazał przyprowadzić Daniela, którego dobrze znał jako najbardziej doświadczonego tłumacza snów. Przybywa prorok i objaśnia to, co mu było już objawione przez Boga. Mówi, że drzewo oznacza samego króla, i że zamieniony w przyszłości w dzikie zwierzę, zostanie usunięty z towarzystwa ludzi, będzie jak wół jadł siano, pod gołym niebem między bestiami będzie przebywał całe siedem lat, dopóki nie opamięta się i nie uzna, że „Najwyższy panuje nad królestwem ludzi” (Dn 4, 22). Ponieważ Daniel czule kochał Nabuchodonozora, dlatego dla uwolnienia go od bardzo srogiej i ogromnie hańbiącej kary radził, by jałmużnami ułagodził gniew Boży; jeśli tym najsprawiedliwszej decyzji nie uchyli, to przynajmniej złagodzi wydany już wyrok. Mówił do króla: „Grzechy twoje jałmużnami odkupuj, a nieprawości twe miłosierdziem nad ubogimi” (Dn 4, 24).

Przeczytaj dłuższy fragment „Ukrzyżowanego Mówcy” »

Sklep internetowy Shoper.pl