Słowo wśród nas - nr archiwalne
6.7
PLN
Słowo wśród nas Nr 11 (339) 2021
Słowo wśród nas Nr 11 (339) 2021
wydawnictwo: Promic
format: 140 x 205 mm
E-BOOK
Ocena:
(Ilość ocen: 0)
Cena: 6,70 zł
Numer archiwalny Osoby pragnące kupić numer archiwalny prosimy o kontakt. Tel.: 22 651 90 54 wew. 130, 131 lub przez e-mail: handlowy@wydawnictwo.pl

Dane techniczne

wydawnictwo Promic
format 140 x 205 mm

ZACHĘCAMY DO SIĘGNIĘCIA PO LISTOPADOWY NUMER CZASOPISMA OREMUS, W KTÓRYM ZNAJDUJĄ SIĘ TEKSTY LITURGII MSZALNEJ NA KAŻDY DZIEŃ. 

Listopadowy numer „Słowa wśród nas” nosi tytuł „Chrystus w nas – skarb i nadzieja”. W głównych artykułach przywołujemy nauczanie św. Pawła o tym, że choć sami jesteśmy słabi jak kruche naczynia gliniane, to jako chrześcijanie nosimy w sobie przeogromny skarb – Jezusa Chrystusa. Mamy nie ukrywać tego skarbu, ale promieniować nim na innych.
W Magazynie proponujemy artykuł o bł. Stanleyu Rotherze, który oddał życie za ludzi ze swojej gwatemalskiej parafii, a także tekst o odkrywaniu świętych i więzi z nimi oraz poruszające świadectwo pokazujące, jak można trwać w dziękczynieniu Bogu pomimo inwalidztwa.
Jak zwykle znajdziemy też Medytacje na każdy dzień do jednego z czytań mszalnych, Kalendarz liturgiczny oraz krzyżówkę. W ramach Naszych lektur polecamy książkę Ange Rodrigueza „Pytania o życie przyszłe”. 

 

„Słowo wśród nas” ukazuje się od 1991 roku. To miesięcznik dla tych, którzy pragną w swoim życiu doświadczyć mocy słowa Bożego, pogłębić swoją wiarę i relację z Bogiem. Oprócz artykułów dotyczących życia chrześcijańskiego zawiera medytacje do jednego z codziennych czytań mszalnych, dzięki czemu przybliża słowo Boże i ułatwia jego zrozumienie. 

• rozważania Słowa Bożego na każdy dzień
• artykuły pogłębiające wiarę
• świadectwa czytelników
• żywoty świętych
• krzyżówki o tematyce biblijnej

 

W prenumeracie rocznej 1 NUMER GRATIS!

 

Zobacz numery archiwalne czasopisma Słowo wśród Nas

 

ZASADY PRENUMERATY ZAMAWIANEJ W E-KSIĘGARNI

Miesięcznik wprowadzający w medytację słowa Bożego, jest polską wersją wydawanego w USA „The Word Among Us”. Ukazuje się również w wielu innych krajach, m.in. w Kanadzie, Australii, Irlandii, Hiszpanii, Holandii, Japonii, Brazylii, Nikaragui, Gwatemali, na Filipinach i Ukrainie.
SŁOWO WŚRÓD NAS ukazuje się 12 razy w roku.

NA TERENIE POLSKI
Prenumeratę wysyłaną na terenie Polski można zamawiać w każdym czasie na okres 3, 6 lub 12 miesięcy, przy czym okres minimalny, na jaki można zamówić prenumeratę to 3 miesiące, maksymalny to 12 miesięcy. Umowa nie ulega automatycznemu przedłużeniu.
3 miesiące – cena 20,10 zł
6 miesięcy – cena 40,20 zł
12 miesięcy – cena 73,70 zł
Koszt wysyłki wliczony jest w cenę prenumeraty.
Opłacając prenumeratę na cały rok, otrzymujesz 1 numer pisma za darmo. Zamawiając 10 lub więcej egz. prenumeraty, wpisz kod rabatowy SLOWO10, a uzyskasz dodatkowy rabat.

ZAGRANICA
Prenumeratę wysyłaną poza Polskę można zamawiać wyłącznie na okres 12 miesięcy.
Umowa nie ulega automatycznemu wydłużeniu.
Cena prenumeraty – 216 zł. Koszt wysyłki wliczony jest w cenę prenumeraty.

Od 16 listopada 2021 roku obowiązywać będą nowe ceny prenumeraty zagranicznej

Cena prenumeraty – 240 zł. Koszt wysyłki wliczony jest w cenę prenumeraty.

 

Wysyłka pierwszego z zapłaconych numerów nastąpi w ciągu 2 tygodni od dnia wpłaty.


Dla księgarń istnieje możliwość zamówienia stałego abonamentu na dowolną liczbę egzemplarzy z rabatem (kontakt i szczegóły - dział handlowy handlowy@wydawnictwo.pl).


W przypadku zmiany adresu prosimy o przesłanie nam z wyprzedzeniem informacji zawierającej:
1) adres dotychczasowy,
2) adres nowy,
3) datę, od której nowy adres będzie aktualny.

DRUKUJ OPIS

ARTYKUŁY

Skarb ponad wszelkie inne
Sekret mocy św. Pawła............................................... 4

Przeogromna moc Chrystusa
Skąd czerpać siłę do trwania w wierności?...............10

Słabi, lecz obdarowani
Bóg daje nam wszystko, czego potrzebujemy............16

MEDYTACJE
NA KAŻDY DZIEŃ

Od 1 do 30 listopada...............................................21

MAGAZYN

Moje życie należy do moich ludzi
Historia bł. Stanleya Rothera
Hallie Riedel.......................................................... 48

Ramię w ramię ze świętymi
Uczmy się od nich, jak być sobą – w świętości
Liz Kelly...............................................54

Jezus jest z nami
Nie przestajemy dziękować Bogu
Barbara Sacka...............................................58

Nagrody dla prenumeratorów................................ 61

Nasze lektury............................................................ 62

Krzyżówka................................................................ 63

Słowo Boże na każdy dzień...................................... 64

List

Drodzy Bracia i Siostry!

W tym miesiącu chcemy uczyć się od św. Pawła, co znaczy być „naczyniem glinianym”, które zawiera największy skarb tego świata – samego Chrystusa (2 Kor 4,5-7). Od dawna mam głęboki szacunek dla Pawła. Podziwiam w nim to, że był człowiekiem czynu i od momentu swego nawrócenia całym sobą przyjął nowe życie. Nie powrócił do dawnych zajęć i stylu życia, lecz zaczął działać w zupełnie innych kręgach, głosząc z wielką żarliwością zupełnie nową naukę. Jego gotowość poświęcenia Panu całego życia mobilizuje także mnie do większej gorliwości.
Paweł miał serce duszpasterza. Z oddaniem troszczył się o pierwsze wspólnoty chrześcijańskie. Cierpiał widząc, jak Galaci przyjmują „inną Ewangelię” (Ga 1,6), co groziło im popadnięciem w duchową niewolę. Zżymał się na brak jedności i podziały we wspólnocie w Koryncie. Cieszył się żarliwą wiarą Tesaloniczan. Bez wątpienia kochał Kościół, pragnął go budować, a my wszyscy korzystamy z owoców jego oddania.
Podziwiam Pawła również za jego dążenie do jedności. Zakładając Kościoły konsekwentnie głosił trudne przesłanie o tym, że w Chrystusie Żydzi i poganie są równymi sobie braćmi i siostrami. Jeśli jego celem miało być unikanie konfliktów, to wybrał najgorszą z możliwych strategii! On, niegdyś gorliwy faryzeusz, teraz z przekonaniem głosił, że Jezus naprawdę obalił mur dzielący pogan i Żydów, i wierzył, że chrześcijanie są w stanie pokonać nawet największe przeszkody na drodze do jedności (Ef 2,11-13). Nowe wspólnoty uczył żyć miłością, przebaczać i prosić o przebaczenie oraz służyć sobie nawzajem. Wiedział, że Ewangelia, którą głosił, będzie pustym dźwiękiem bez świadectwa wzajemnej miłości wierzących.
Oczywiście cenię sobie również listy pisane przez Pawła do młodych wspólnot, które znalazły się w kanonie ksiąg biblijnych. Paweł na pewno nie spodziewał się, że jego teksty trafią do Pisma Świętego! Dziś możemy być mu wdzięczni, że pisał je z taką starannością i głęboką wiarą. Przez pokolenia służyły chrześcijanom do odkrywania niewyczerpanego bogactwa objawienia, z którego również my czerpiemy karmiąc naszą wiarę, nadzieję i miłość. Niezależnie od tego, który z listów zaczniesz rozważać, znajdziesz w nim światło dotyczące Jezusa, które sprawi, że skłonisz przed Nim głowę i oddasz Mu chwałę.
Jednak przy wszystkich swoich dokonaniach Paweł był człowiekiem takim samym jak my. Był glinianym naczyniem, zawierającym w sobie skarb, który nosimy w sobie również my – Pana Jezusa. Nie jesteś wprawdzie św. Pawłem, ale jesteś dokładnie tą osobą, jaką miałeś być w planach Bożych. Jesteś sługą Bożym i podobnie jak Paweł masz powołanie apostolskie, którego nie wypełni za ciebie nikt inny. Bóg postawił cię tam, gdzie dziś jesteś, abyś oddawał Mu chwałę poprzez modlitwę, akty miłości i gotowość do służby.
Uczmy się więc w tym miesiącu od Pawła nie dlatego, że jest większy od nas, ale ponieważ otrzymaliśmy to samo powołanie co on – aby miłować Jezusa całym swoim sercem, całym swoim umysłem i całą swoją mocą.
Wasz brat w Chrystusie,
Jeff Smith


ARTYKUŁ

Skarb ponad wszelkie inne
Sekret mocy
św. Pawła

Każdy ma swoich bohaterów. Mogą być nimi dziadek czy babcia, których długie lata doświadczeń zaowocowały głęboką życiową mądrością. Może to być przywódca polityczny, którego niezłomna postawa wobec oponentów nie przestaje nas inspirować. Może to być postać literacka, jak Jurand z Krzyżaków czy Ania z Zielonego Wzgórza. Zwykle wybieramy sobie bohaterów, którzy imponują nam swoim heroizmem – niezwykłą odwagą, anielską cierpliwością czy bystrością umysłu.
Nieco inaczej ma się rzecz ze świętymi. To prawda, że wykazują oni tę czy inną cnotę w stopniu heroicznym. Dlatego właśnie są świętymi! Jednak wszyscy święci mają jedną wspólną cechę, którą niekoniecznie zobaczysz w innych bohaterach – są niezwykle pokorni.
Spójrzmy na św. Pawła. Ten człowiek miał się czym pochwalić. Był błyskotliwym myślicielem, utalentowanym pisarzem, mężnym Apostołem i miłosiernym duszpasterzem. Jednak kiedy jego reputacja została podważona przez grupę ludzi określaną przez niego jako „fałszywi apostołowie” (2 Kor 11,13), wytoczył w swojej obronie zupełnie nieoczekiwane argumenty. Zamiast wyliczać wszystkie swoje umiejętności i dokonania, Paweł uznał siebie za „naczynie gliniane” zawierające wielki „skarb” – samego Chrystusa (2 Kor 4,7).

„Fałszywi apostołowie”
Choć może wydawać się dziwne, że Paweł nie wspomniał o swoich zasługach, jeśli jednak uwzględnimy cały kontekst tej sytuacji, zrozumiemy, co skłoniło go do mówienia o sobie w tak pokorny sposób. Apostoł spędził w Koryncie osiemnaście miesięcy (między rokiem 49 i 50) ewangelizując, nauczając i zakładając wspólnotę. Po jego wyjeździe pojawili się jacyś ludzie z zewnątrz i zaczęli głosić „innego Jezusa” i „inną ewangelię” (2 Kor 11,4), różniącą się od przesłania, które wcześniej głosił Koryntianom Paweł.
Na domiar złego owi fałszywi apostołowie usiłowali również zniszczyć reputację Apostoła Narodów. Jego „listy (…) są groźne i nieubłagane, lecz gdy się zjawia osobiście, jest słaby, a jego mowa nic nie znaczy” – twierdzili (2 Kor 10,10). Chwalili się swoimi doświadczeniami mistycznymi, a nawet przedstawiali listy polecające, które miały ich uwiarygodnić – gdy z kolei Paweł zrezygnował i z jednego, i z drugiego, aby nie wydać się pysznym (2 Kor 3,1-3; 11,1-7; 12,1-4).
Ataki na jego reputację oraz próby dyskredytacji jego nauczania sprawiały mu ogromną przykrość. Dlatego zdecydował się zareagować. Czuł, że musi zabrać głos w swojej obronie, jeśli chce dalej pomagać wierzącym w Koryncie. Zdawał sobie sprawę, że jeśli nie przeciwstawi się tym fałszywym apostołom, wielu pójdzie za nimi, a młody Kościół może legnąć w gruzach.
Jak więc Paweł rozwiązał ten problem? Po mistrzowsku! Oznajmił Koryntianom, że jest tylko pokornym, niedoskonałym sługą Boga, ale zarazem nosi w sobie wielki skarb – Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, którego głosi. Może i nie miał tak imponującego wyglądu i tak wyrafinowanego daru wymowy jak inni, ale przesłanie, które miał do przekazania, było dostateczną rekompensatą za te wszystkie niedostatki. Jeśli więc Koryntianie dali się przekonać, że powinni odrzucić przesłanie Pawła, ponieważ nie był wybitnym kaznodzieją i nie miał odpowiedniej prezencji, jego list mógł ich skłonić do ponownego przemyślenia sprawy.
To samo odnosi się do każdego wierzącego. Niezależnie od tego, jak bardzo czujemy się ułomni w roli głosicieli Ewangelii, skarb, który nosimy, jest chwalebny i doskonały.


MEDYTACJE

Poniedziałek, 1 listopada
Wszystkich Świętych
Ap 7,2-4.9-14
Potem ujrzałem: a oto wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć. (Ap 7,9)
W ciągu swojej historii Kościół kanonizował ponad dziesięć tysięcy świętych. Jednak dużo więcej, bo nieprzeliczone tysiące, jest tych, o których nawet nic nie wiemy, ponieważ ich świętość nie została stwierdzona publicznie. W wizji św. Jana pojawia się tak wielki tłum świętych, że nie da się go zliczyć.
Wspominamy dziś wszystkich świętych, w tym także anonimowych mężczyzn i kobiety, którzy bez rozgłosu służyli Bogu i oddawali swoje życie z miłości do braci i sióstr. Być może ty również znasz kogoś, kogo uważasz za świętego, widząc jego miłość i oddanie Panu.
Dlaczego jest tak wielu świętych? Ponieważ Bóg dał nam taką szansę. Dzięki śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa staliśmy się przybranymi dziećmi Ojca niebieskiego (1 J 3,2). Odtąd w Chrystusie mamy dostęp do wszelkich łask, jakich potrzebujemy, by kroczyć drogą świętości. Obchodząc dziś uroczystość Wszystkich Świętych, ucieszmy się tym niezwykłym darem łaski otrzymanym przez nas wszystkich od Boga, którego miłość jest niezawodna.
Być może tym, co najbardziej przyczynia się do świętości człowieka, jest jego wiara w moc łaski Bożej. Święci mężczyźni i święte kobiety wiedzieli bez cienia wątpliwości, jak bardzo są zależni od Boga. Wzywali Go więc codziennie, ufając, że będą w stanie uczynić to, czego od nich zażąda, ponieważ On już udzielił im wszystkiego, czego potrzebują.
Wszyscy możemy stać się świętymi, ponieważ jesteśmy dziećmi Boga. Podziękuj dziś Bogu za to, że umożliwia ci wzrastanie w świętości, i wzorem świętych proś Go o potrzebne łaski na dany dzień czy na daną chwilę. Ufając, że Bóg szybko odpowie na twoją modlitwę, idź i czyń to, do czego cię wzywa.
„Panie, pomóż mi uwierzyć, że z pomocą Twojej łaski mogę stać się świętym.”
Ps 24,1-6
1 J 3,1-3
Mt 5,1-12a

Wtorek, 2 listopada
Wszystkich Wiernych Zmarłych
J 14,1-6
Niech się nie trwoży serce wasze. (…) Idę przecież przygotować wam miejsce. (J 14,1.2)
Wspominamy dziś „wiernych zmarłych”. Samo to określenie może się nam wydać dalekie i bezosobowe, jednak każda śmierć bliskiej osoby zawsze dotyka nas bardzo osobiście, boleśnie i głęboko, i absolutnie nie jest niczym dalekim ani bezosobowym. Mogą to przecież być nasi współmałżonkowie, rodzice, dzieci, przyjaciele. To są zawsze nasi ukochani zmarli, których śmierć wywołuje w nas dojmujące poczucie straty. Czujemy się tak, jakbyśmy stracili z nimi wszelki kontakt i pogrążeni w żalu możemy nawet zwątpić w dobroć Boga.
Dlatego właśnie dzisiejsze wspomnienie jest darem zarówno dla nas, jak i dla naszych drogich zmarłych. Przypomina nam, że przez chrzest wszyscy staliśmy się członkami Ciała Chrystusa. Przez Jezusa jesteśmy złączeni na wieczność ze wszystkimi naszymi braćmi i siostrami tak żywymi, jak i umarłymi. Znaczy to, że nasza miłość i modlitwa sięgają poza grób. Swoją modlitwą możemy pomóc tym, którzy odeszli przed nami i teraz przechodzą oczyszczenie (KKK, 958, 961-962). A modlitwa ta umacnia również naszą wiarę.
W dzisiejszej Ewangelii Jezus zapewnia, że ma dla nas przygotowane miejsce w niebie i że On sam jest drogą do Ojca. Jego miłosierdzie jest tak wielkie, że gdy przychodzimy do Niego z pokorną wiarą i szczerą skruchą, On oczyszcza nas i uzdrawia, niezależnie od tego, co zrobiliśmy. Jak wielka to dla nas pociecha! W Jego miłosierdziu znajdujemy odwagę do ufnej prośby, aby nasi kochani zmarli doświadczyli tego uzdrowienia nawet po śmierci. Znajdujemy też odwagę, by zaufać, że Pan, który przyjmuje naszych zmarłych, uzdrowi i przyjmie także nas, kiedy staniemy przed Nim twarzą w twarz.
Dziś modlimy się, aby wszyscy, którzy umarli, zostali oczyszczeni świętą i doskonałą miłością Boga i mogli osiągnąć pełnię zjednoczenia z Nim.
Aby, jak pisał papież Benedykt XVI, mogli „definitywnie stać się otwartymi na Boga i móc zająć miejsce przy Jego stole na wiekuistej uczcie weselnej” (Spe salvi, 46). Oby już nic nie stało im na drodze – żaden grzech, żaden lęk ani wstyd, żadne zranienia zadane przez innych. Oby nic nie oddalało ich od Jezusa i Jego uzdrawiającej miłości.
„Panie Jezu, zmiłuj się nad nami grzesznymi.”
Mdr 3,1-9
Ps 103,8.10.13-18
2 Kor 4,14--5,1

▌Środa, 3 listopada
Rz 13,8-10
Miłość nie wyrządza zła bliźniemu.
(Rz 13,10)
Kinga czuła się zaniedbywana przez zapracowanego męża. Kiedy wyjechała na kilkutygodniowy kurs za granicę i zainteresował się nią wykładowca, poczuła się wreszcie dowartościowana jako kobieta. Mężczyzna był ciepły, czuły, szarmancki i już po krótkiej znajomości zaproponował jej, żeby zamiast wracać do Polski, wprowadziła się do niego. „Nie możesz odrzucić mojej miłości” – przekonywał. „Przecież widzę, że ty też nie jesteś wobec mnie obojętna”.
Decyzja nie była łatwa, ale Kinga uznała, że nie może skrzywdzić człowieka, któremu dała słowo przed Bogiem. Postanowiła pozostać wierna swojej pierwszej miłości. Po powrocie opowiedziała o wszystkim mężowi, który widząc, że mógł ją utracić, przemyślał swoje priorytety. Dziś dalej są razem i cieszą się swoim pierwszym dzieckiem. „Paul rzucił mi na pożegnanie: «Kościół zniszczył miłość»” – wspomina Kinga – „ale ja uważam, że właśnie ją uratował”.
Jak wiele zła można wyrządzić innym w imię źle pojętej miłości! Mężczyzna po kilkunastu latach małżeństwa zostawia żonę i kilkoro dzieci, ponieważ „odkrył prawdziwą miłość”. Kobieta bez skrupułów rozbija czyjąś rodzinę. Zaborcza matka nie pozwala dorosłemu dziecku na nawiązanie dojrzałych relacji i podejmowanie samodzielnych decyzji. Miłością usprawiedliwia się chorobliwą zazdrość, łamanie podjętych zobowiązań lub nakłanianie do tego innych, krzywdzenie bliskich sobie ludzi. Tylko czy to jest jeszcze miłość, czy też może raczej egoizm, szukanie siebie, pogoń za przyjemnością, uchylanie się od odpowiedzialności?
„Miłość nie wyrządza zła bliźniemu” – stwierdza z prostotą św. Paweł w dzisiejszym czytaniu. Jeśli naprawdę kochasz, nie będziesz zabijał, cudzołożył, kradł. Nie będziesz krzywdził. Będziesz zabiegał nie tylko o to, co miłe dla ciebie, ale zatroszczysz się
o dobro bliźniego. Nie jest to łatwe. Ale jak mówi Jezus w dzisiejszej Ewangelii: „Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem” (Łk 14,27). Nie nasyci też głodu swego serca, które nie da się zaspokoić namiastkami miłości, ponieważ zostało stworzone dla tej Bożej i prawdziwej.
„Panie Jezu, naucz mnie naśladować Twoją ofiarną miłość, która nie szuka swego, ale wydaje siebie dla braci.”
Ps 112,1-2.4-5.9
Łk 14,25-33

▌Środa, 10 listopada
Łk 17,11-19
Jeden z nich (…) padł na twarz u Jego nóg i dziękował Mu. (Łk 17,15-16)
Wkładasz kartę do bankomatu, wprowadzasz PIN, wybierasz odpowiednią opcję, czekasz chwilę i pojawia się gotówka. Szybko, prosto i skutecznie. Czy nie chciałbyś, aby w podobny sposób wyglądały twoje relacje z Bogiem? Zwracasz się do Niego, przedstawiasz Mu swoją prośbę, wykonujesz otrzymane od Niego instrukcje i… problem rozwiązany!
Ale Jezus to nie automat do spełniania życzeń. To Osoba, która pragnie dać nam o wiele więcej. Chce nas uzdrawiać, chce się o nas troszczyć, ale przede wszystkim chce nas zbawić i odnowić na duchu.
W dzisiejszej Ewangelii dziesięciu trędowatych wykazuje pewien stopień wiary w Jezusa, wszyscy też zostają cudownie uzdrowieni. Jednak tylko jeden z nich – Samarytanin – powraca, by podziękować Jezusowi. Jeśli nawet na początku jego wiara nie była zbyt wielka, to teraz wzrosła i doprowadziła go do aktu czci. Upadł na twarz przed swym wybawcą i uwielbił Boga. Spróbujmy wyobrazić sobie, co mógł powiedzieć: Dzięki Ci, Jezu! Dzięki Ci za to, że okazałeś mi miłosierdzie i uzdrowiłeś mnie!
Cokolwiek jednak powiedział, wyznał wiarę w Jezusową moc uzdrowienia, bo Jezus odpowiedział mu: „Twoja wiara cię uzdrowiła” (Łk 17,19). Powracając, by uwielbić Boga i wyrazić swoją wdzięczność, człowiek ten otrzymał dar pełnego uzdrowienia, który Jezus chciał ofiarować wszystkim dziesięciu trędowatym. Został uzdrowiony nie tylko na ciele, ale i na duszy – co jest darem jeszcze większym niż uzdrowienie z trądu!
Z pewnością masz wiele potrzeb i pragnień. Jezus zna je wszystkie, ale najbardziej zależy Mu na tym, by zbawić ciebie całego – byś był człowiekiem pełnym wiary, wolnym od grzechu, pewnym Bożej miłości. Chce, abyś żył z Nim na wieki.
Stanie się tak, jeśli twoja wiara, niezależnie od jej stanu w tej chwili, wyrazi się w uwielbieniu. Oddawanie chwały Bogu otwiera serce na Jego moc uzdrowienia i odnowy. A zaczyna się od prostych słów wdzięczności.
Upadnij dziś do stóp Jezusa i podziękuj Mu przynajmniej za jedną rzecz, jaką dla ciebie zrobił. Dziękuj Mu za Jego miłosierdzie i oddaj Mu cześć.
„Jezu, dziękuję Ci za to, że się o mnie troszczysz. Uwielbiam Cię całym mym sercem.”
Mdr 6,1-11
Ps 82,3-4.6-7

▌Sobota, 20 listopada
Łk 20,27-40
Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją. (Łk 20,38)
Saduceusze, którzy uznawali tylko pięć pierwszych ksiąg Pisma Świętego, nie wierzyli, że zgodnie z objawieniem Bożym po śmierci istnieje jakiś inny rodzaj życia. Zadając pytanie Jezusowi, przedstawili Mu wydumaną sytuację, która miała ośmieszyć koncepcję zmartwychwstania – jeśli kobieta przeżyła siedmiu mężów, do którego będzie należeć w niebie?
Jezus jednak uniknął zastawionej na Niego pułapki stawiając saduceuszom przed oczy Mojżesza, czyli jedyny autorytet przez nich uznawany. Przypomniał im, że Bóg objawił się temu patriarsze i prawodawcy jako Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, którzy zmarli na długo przed jego narodzinami (Wj 3,15).
A ponieważ Pan jest Bogiem żywych, także tamci patriarchowie są dla Niego żywi. Zatem śmierć nie była ich końcem.
Jest to i dla nas przesłanie pełne nadziei, zwłaszcza gdy wspominamy bliskich, którzy odeszli przed nami do Pana. Zapewne ich historia życiowa nie była aż tak skomplikowana jak dzieje wdowy z opowieści saduceuszy, ale wierzymy, że również dla nich, jak dla patriarchów, śmierć nie była końcem. Dla Boga oni także żyją, a my możemy mieć nadzieję, że któregoś dnia dołączymy do nich w niebie.
Ale zanim to się stanie, możemy już tu, na ziemi, doświadczyć błogosławieństwa życia dla Boga. Sam Jezus sprawia, że zaczynamy żyć nowym życiem, napełnieni Duchem Świętym, którego nam udziela. Przypomnij sobie tych wszystkich, których uzdrowił i uwolnił od złych duchów, którym odpuścił grzechy. Zaczęli żyć na nowo. Doświadczyli przedsmaku tej pełni, jaka czeka w niebie. To samo możemy przeżyć także i my.
Radujmy się więc nadzieją zmartwychwstania, zarówno naszego, jak i naszych bliskich zmarłych. Pamiętajmy także o tym, że już teraz doświadczamy przedsmaku nieba, gdy jednoczymy się ze zmartwychwstałym Chrystusem.
„Panie, wychwalam Cię za to, że wezwałeś mnie do życia z Tobą teraz i na wieki.”
1 Mch 6,1-13
Ps 92,2-4.6.16.19


DODAJ OPINIE

OPINIE KLIENTÓW

Opinie o produkcie (0)

Przypomnimy Ci, kiedy produkt będzie dostępny.

  • Granice
  • Centrum Duchowosci Benedyktynskiej
  • Opoka
  • Wiara
  • Logo Marianum Travel
  • SPM logo
  • BiblioNetka
  • Idziemy
  • Kaplani
  • Vox Fm
  • Radio Niepokalanów
  • Radio polskie
  • Papierowe Mysli
  • Ewangelizuj.pl
  • droga.com.pl
  • logo kulturaonline
  • Sacroexpo
Słowo wśród nas Nr 11 (339) 2021



OPIS

ZACHĘCAMY DO SIĘGNIĘCIA PO LISTOPADOWY NUMER CZASOPISMA OREMUS, W KTÓRYM ZNAJDUJĄ SIĘ TEKSTY LITURGII MSZALNEJ NA KAŻDY DZIEŃ. 

Listopadowy numer „Słowa wśród nas” nosi tytuł „Chrystus w nas – skarb i nadzieja”. W głównych artykułach przywołujemy nauczanie św. Pawła o tym, że choć sami jesteśmy słabi jak kruche naczynia gliniane, to jako chrześcijanie nosimy w sobie przeogromny skarb – Jezusa Chrystusa. Mamy nie ukrywać tego skarbu, ale promieniować nim na innych.
W Magazynie proponujemy artykuł o bł. Stanleyu Rotherze, który oddał życie za ludzi ze swojej gwatemalskiej parafii, a także tekst o odkrywaniu świętych i więzi z nimi oraz poruszające świadectwo pokazujące, jak można trwać w dziękczynieniu Bogu pomimo inwalidztwa.
Jak zwykle znajdziemy też Medytacje na każdy dzień do jednego z czytań mszalnych, Kalendarz liturgiczny oraz krzyżówkę. W ramach Naszych lektur polecamy książkę Ange Rodrigueza „Pytania o życie przyszłe”. 

 

„Słowo wśród nas” ukazuje się od 1991 roku. To miesięcznik dla tych, którzy pragną w swoim życiu doświadczyć mocy słowa Bożego, pogłębić swoją wiarę i relację z Bogiem. Oprócz artykułów dotyczących życia chrześcijańskiego zawiera medytacje do jednego z codziennych czytań mszalnych, dzięki czemu przybliża słowo Boże i ułatwia jego zrozumienie. 

• rozważania Słowa Bożego na każdy dzień
• artykuły pogłębiające wiarę
• świadectwa czytelników
• żywoty świętych
• krzyżówki o tematyce biblijnej

 

W prenumeracie rocznej 1 NUMER GRATIS!

 

Zobacz numery archiwalne czasopisma Słowo wśród Nas

 

ZASADY PRENUMERATY ZAMAWIANEJ W E-KSIĘGARNI

Miesięcznik wprowadzający w medytację słowa Bożego, jest polską wersją wydawanego w USA „The Word Among Us”. Ukazuje się również w wielu innych krajach, m.in. w Kanadzie, Australii, Irlandii, Hiszpanii, Holandii, Japonii, Brazylii, Nikaragui, Gwatemali, na Filipinach i Ukrainie.
SŁOWO WŚRÓD NAS ukazuje się 12 razy w roku.

NA TERENIE POLSKI
Prenumeratę wysyłaną na terenie Polski można zamawiać w każdym czasie na okres 3, 6 lub 12 miesięcy, przy czym okres minimalny, na jaki można zamówić prenumeratę to 3 miesiące, maksymalny to 12 miesięcy. Umowa nie ulega automatycznemu przedłużeniu.
3 miesiące – cena 20,10 zł
6 miesięcy – cena 40,20 zł
12 miesięcy – cena 73,70 zł
Koszt wysyłki wliczony jest w cenę prenumeraty.
Opłacając prenumeratę na cały rok, otrzymujesz 1 numer pisma za darmo. Zamawiając 10 lub więcej egz. prenumeraty, wpisz kod rabatowy SLOWO10, a uzyskasz dodatkowy rabat.

ZAGRANICA
Prenumeratę wysyłaną poza Polskę można zamawiać wyłącznie na okres 12 miesięcy.
Umowa nie ulega automatycznemu wydłużeniu.
Cena prenumeraty – 216 zł. Koszt wysyłki wliczony jest w cenę prenumeraty.

Od 16 listopada 2021 roku obowiązywać będą nowe ceny prenumeraty zagranicznej

Cena prenumeraty – 240 zł. Koszt wysyłki wliczony jest w cenę prenumeraty.

 

Wysyłka pierwszego z zapłaconych numerów nastąpi w ciągu 2 tygodni od dnia wpłaty.


Dla księgarń istnieje możliwość zamówienia stałego abonamentu na dowolną liczbę egzemplarzy z rabatem (kontakt i szczegóły - dział handlowy handlowy@wydawnictwo.pl).


W przypadku zmiany adresu prosimy o przesłanie nam z wyprzedzeniem informacji zawierającej:
1) adres dotychczasowy,
2) adres nowy,
3) datę, od której nowy adres będzie aktualny.



SPIS TREŚCI

ARTYKUŁY

Skarb ponad wszelkie inne
Sekret mocy św. Pawła............................................... 4

Przeogromna moc Chrystusa
Skąd czerpać siłę do trwania w wierności?...............10

Słabi, lecz obdarowani
Bóg daje nam wszystko, czego potrzebujemy............16

MEDYTACJE
NA KAŻDY DZIEŃ

Od 1 do 30 listopada...............................................21

MAGAZYN

Moje życie należy do moich ludzi
Historia bł. Stanleya Rothera
Hallie Riedel.......................................................... 48

Ramię w ramię ze świętymi
Uczmy się od nich, jak być sobą – w świętości
Liz Kelly...............................................54

Jezus jest z nami
Nie przestajemy dziękować Bogu
Barbara Sacka...............................................58

Nagrody dla prenumeratorów................................ 61

Nasze lektury............................................................ 62

Krzyżówka................................................................ 63

Słowo Boże na każdy dzień...................................... 64

FRAGMENT KSIĄŻKI

List

Drodzy Bracia i Siostry!

W tym miesiącu chcemy uczyć się od św. Pawła, co znaczy być „naczyniem glinianym”, które zawiera największy skarb tego świata – samego Chrystusa (2 Kor 4,5-7). Od dawna mam głęboki szacunek dla Pawła. Podziwiam w nim to, że był człowiekiem czynu i od momentu swego nawrócenia całym sobą przyjął nowe życie. Nie powrócił do dawnych zajęć i stylu życia, lecz zaczął działać w zupełnie innych kręgach, głosząc z wielką żarliwością zupełnie nową naukę. Jego gotowość poświęcenia Panu całego życia mobilizuje także mnie do większej gorliwości.
Paweł miał serce duszpasterza. Z oddaniem troszczył się o pierwsze wspólnoty chrześcijańskie. Cierpiał widząc, jak Galaci przyjmują „inną Ewangelię” (Ga 1,6), co groziło im popadnięciem w duchową niewolę. Zżymał się na brak jedności i podziały we wspólnocie w Koryncie. Cieszył się żarliwą wiarą Tesaloniczan. Bez wątpienia kochał Kościół, pragnął go budować, a my wszyscy korzystamy z owoców jego oddania.
Podziwiam Pawła również za jego dążenie do jedności. Zakładając Kościoły konsekwentnie głosił trudne przesłanie o tym, że w Chrystusie Żydzi i poganie są równymi sobie braćmi i siostrami. Jeśli jego celem miało być unikanie konfliktów, to wybrał najgorszą z możliwych strategii! On, niegdyś gorliwy faryzeusz, teraz z przekonaniem głosił, że Jezus naprawdę obalił mur dzielący pogan i Żydów, i wierzył, że chrześcijanie są w stanie pokonać nawet największe przeszkody na drodze do jedności (Ef 2,11-13). Nowe wspólnoty uczył żyć miłością, przebaczać i prosić o przebaczenie oraz służyć sobie nawzajem. Wiedział, że Ewangelia, którą głosił, będzie pustym dźwiękiem bez świadectwa wzajemnej miłości wierzących.
Oczywiście cenię sobie również listy pisane przez Pawła do młodych wspólnot, które znalazły się w kanonie ksiąg biblijnych. Paweł na pewno nie spodziewał się, że jego teksty trafią do Pisma Świętego! Dziś możemy być mu wdzięczni, że pisał je z taką starannością i głęboką wiarą. Przez pokolenia służyły chrześcijanom do odkrywania niewyczerpanego bogactwa objawienia, z którego również my czerpiemy karmiąc naszą wiarę, nadzieję i miłość. Niezależnie od tego, który z listów zaczniesz rozważać, znajdziesz w nim światło dotyczące Jezusa, które sprawi, że skłonisz przed Nim głowę i oddasz Mu chwałę.
Jednak przy wszystkich swoich dokonaniach Paweł był człowiekiem takim samym jak my. Był glinianym naczyniem, zawierającym w sobie skarb, który nosimy w sobie również my – Pana Jezusa. Nie jesteś wprawdzie św. Pawłem, ale jesteś dokładnie tą osobą, jaką miałeś być w planach Bożych. Jesteś sługą Bożym i podobnie jak Paweł masz powołanie apostolskie, którego nie wypełni za ciebie nikt inny. Bóg postawił cię tam, gdzie dziś jesteś, abyś oddawał Mu chwałę poprzez modlitwę, akty miłości i gotowość do służby.
Uczmy się więc w tym miesiącu od Pawła nie dlatego, że jest większy od nas, ale ponieważ otrzymaliśmy to samo powołanie co on – aby miłować Jezusa całym swoim sercem, całym swoim umysłem i całą swoją mocą.
Wasz brat w Chrystusie,
Jeff Smith


ARTYKUŁ

Skarb ponad wszelkie inne
Sekret mocy
św. Pawła

Każdy ma swoich bohaterów. Mogą być nimi dziadek czy babcia, których długie lata doświadczeń zaowocowały głęboką życiową mądrością. Może to być przywódca polityczny, którego niezłomna postawa wobec oponentów nie przestaje nas inspirować. Może to być postać literacka, jak Jurand z Krzyżaków czy Ania z Zielonego Wzgórza. Zwykle wybieramy sobie bohaterów, którzy imponują nam swoim heroizmem – niezwykłą odwagą, anielską cierpliwością czy bystrością umysłu.
Nieco inaczej ma się rzecz ze świętymi. To prawda, że wykazują oni tę czy inną cnotę w stopniu heroicznym. Dlatego właśnie są świętymi! Jednak wszyscy święci mają jedną wspólną cechę, którą niekoniecznie zobaczysz w innych bohaterach – są niezwykle pokorni.
Spójrzmy na św. Pawła. Ten człowiek miał się czym pochwalić. Był błyskotliwym myślicielem, utalentowanym pisarzem, mężnym Apostołem i miłosiernym duszpasterzem. Jednak kiedy jego reputacja została podważona przez grupę ludzi określaną przez niego jako „fałszywi apostołowie” (2 Kor 11,13), wytoczył w swojej obronie zupełnie nieoczekiwane argumenty. Zamiast wyliczać wszystkie swoje umiejętności i dokonania, Paweł uznał siebie za „naczynie gliniane” zawierające wielki „skarb” – samego Chrystusa (2 Kor 4,7).

„Fałszywi apostołowie”
Choć może wydawać się dziwne, że Paweł nie wspomniał o swoich zasługach, jeśli jednak uwzględnimy cały kontekst tej sytuacji, zrozumiemy, co skłoniło go do mówienia o sobie w tak pokorny sposób. Apostoł spędził w Koryncie osiemnaście miesięcy (między rokiem 49 i 50) ewangelizując, nauczając i zakładając wspólnotę. Po jego wyjeździe pojawili się jacyś ludzie z zewnątrz i zaczęli głosić „innego Jezusa” i „inną ewangelię” (2 Kor 11,4), różniącą się od przesłania, które wcześniej głosił Koryntianom Paweł.
Na domiar złego owi fałszywi apostołowie usiłowali również zniszczyć reputację Apostoła Narodów. Jego „listy (…) są groźne i nieubłagane, lecz gdy się zjawia osobiście, jest słaby, a jego mowa nic nie znaczy” – twierdzili (2 Kor 10,10). Chwalili się swoimi doświadczeniami mistycznymi, a nawet przedstawiali listy polecające, które miały ich uwiarygodnić – gdy z kolei Paweł zrezygnował i z jednego, i z drugiego, aby nie wydać się pysznym (2 Kor 3,1-3; 11,1-7; 12,1-4).
Ataki na jego reputację oraz próby dyskredytacji jego nauczania sprawiały mu ogromną przykrość. Dlatego zdecydował się zareagować. Czuł, że musi zabrać głos w swojej obronie, jeśli chce dalej pomagać wierzącym w Koryncie. Zdawał sobie sprawę, że jeśli nie przeciwstawi się tym fałszywym apostołom, wielu pójdzie za nimi, a młody Kościół może legnąć w gruzach.
Jak więc Paweł rozwiązał ten problem? Po mistrzowsku! Oznajmił Koryntianom, że jest tylko pokornym, niedoskonałym sługą Boga, ale zarazem nosi w sobie wielki skarb – Jezusa Chrystusa, Syna Bożego, którego głosi. Może i nie miał tak imponującego wyglądu i tak wyrafinowanego daru wymowy jak inni, ale przesłanie, które miał do przekazania, było dostateczną rekompensatą za te wszystkie niedostatki. Jeśli więc Koryntianie dali się przekonać, że powinni odrzucić przesłanie Pawła, ponieważ nie był wybitnym kaznodzieją i nie miał odpowiedniej prezencji, jego list mógł ich skłonić do ponownego przemyślenia sprawy.
To samo odnosi się do każdego wierzącego. Niezależnie od tego, jak bardzo czujemy się ułomni w roli głosicieli Ewangelii, skarb, który nosimy, jest chwalebny i doskonały.


MEDYTACJE

Poniedziałek, 1 listopada
Wszystkich Świętych
Ap 7,2-4.9-14
Potem ujrzałem: a oto wielki tłum, którego nie mógł nikt policzyć. (Ap 7,9)
W ciągu swojej historii Kościół kanonizował ponad dziesięć tysięcy świętych. Jednak dużo więcej, bo nieprzeliczone tysiące, jest tych, o których nawet nic nie wiemy, ponieważ ich świętość nie została stwierdzona publicznie. W wizji św. Jana pojawia się tak wielki tłum świętych, że nie da się go zliczyć.
Wspominamy dziś wszystkich świętych, w tym także anonimowych mężczyzn i kobiety, którzy bez rozgłosu służyli Bogu i oddawali swoje życie z miłości do braci i sióstr. Być może ty również znasz kogoś, kogo uważasz za świętego, widząc jego miłość i oddanie Panu.
Dlaczego jest tak wielu świętych? Ponieważ Bóg dał nam taką szansę. Dzięki śmierci i zmartwychwstaniu Jezusa staliśmy się przybranymi dziećmi Ojca niebieskiego (1 J 3,2). Odtąd w Chrystusie mamy dostęp do wszelkich łask, jakich potrzebujemy, by kroczyć drogą świętości. Obchodząc dziś uroczystość Wszystkich Świętych, ucieszmy się tym niezwykłym darem łaski otrzymanym przez nas wszystkich od Boga, którego miłość jest niezawodna.
Być może tym, co najbardziej przyczynia się do świętości człowieka, jest jego wiara w moc łaski Bożej. Święci mężczyźni i święte kobiety wiedzieli bez cienia wątpliwości, jak bardzo są zależni od Boga. Wzywali Go więc codziennie, ufając, że będą w stanie uczynić to, czego od nich zażąda, ponieważ On już udzielił im wszystkiego, czego potrzebują.
Wszyscy możemy stać się świętymi, ponieważ jesteśmy dziećmi Boga. Podziękuj dziś Bogu za to, że umożliwia ci wzrastanie w świętości, i wzorem świętych proś Go o potrzebne łaski na dany dzień czy na daną chwilę. Ufając, że Bóg szybko odpowie na twoją modlitwę, idź i czyń to, do czego cię wzywa.
„Panie, pomóż mi uwierzyć, że z pomocą Twojej łaski mogę stać się świętym.”
Ps 24,1-6
1 J 3,1-3
Mt 5,1-12a

Wtorek, 2 listopada
Wszystkich Wiernych Zmarłych
J 14,1-6
Niech się nie trwoży serce wasze. (…) Idę przecież przygotować wam miejsce. (J 14,1.2)
Wspominamy dziś „wiernych zmarłych”. Samo to określenie może się nam wydać dalekie i bezosobowe, jednak każda śmierć bliskiej osoby zawsze dotyka nas bardzo osobiście, boleśnie i głęboko, i absolutnie nie jest niczym dalekim ani bezosobowym. Mogą to przecież być nasi współmałżonkowie, rodzice, dzieci, przyjaciele. To są zawsze nasi ukochani zmarli, których śmierć wywołuje w nas dojmujące poczucie straty. Czujemy się tak, jakbyśmy stracili z nimi wszelki kontakt i pogrążeni w żalu możemy nawet zwątpić w dobroć Boga.
Dlatego właśnie dzisiejsze wspomnienie jest darem zarówno dla nas, jak i dla naszych drogich zmarłych. Przypomina nam, że przez chrzest wszyscy staliśmy się członkami Ciała Chrystusa. Przez Jezusa jesteśmy złączeni na wieczność ze wszystkimi naszymi braćmi i siostrami tak żywymi, jak i umarłymi. Znaczy to, że nasza miłość i modlitwa sięgają poza grób. Swoją modlitwą możemy pomóc tym, którzy odeszli przed nami i teraz przechodzą oczyszczenie (KKK, 958, 961-962). A modlitwa ta umacnia również naszą wiarę.
W dzisiejszej Ewangelii Jezus zapewnia, że ma dla nas przygotowane miejsce w niebie i że On sam jest drogą do Ojca. Jego miłosierdzie jest tak wielkie, że gdy przychodzimy do Niego z pokorną wiarą i szczerą skruchą, On oczyszcza nas i uzdrawia, niezależnie od tego, co zrobiliśmy. Jak wielka to dla nas pociecha! W Jego miłosierdziu znajdujemy odwagę do ufnej prośby, aby nasi kochani zmarli doświadczyli tego uzdrowienia nawet po śmierci. Znajdujemy też odwagę, by zaufać, że Pan, który przyjmuje naszych zmarłych, uzdrowi i przyjmie także nas, kiedy staniemy przed Nim twarzą w twarz.
Dziś modlimy się, aby wszyscy, którzy umarli, zostali oczyszczeni świętą i doskonałą miłością Boga i mogli osiągnąć pełnię zjednoczenia z Nim.
Aby, jak pisał papież Benedykt XVI, mogli „definitywnie stać się otwartymi na Boga i móc zająć miejsce przy Jego stole na wiekuistej uczcie weselnej” (Spe salvi, 46). Oby już nic nie stało im na drodze – żaden grzech, żaden lęk ani wstyd, żadne zranienia zadane przez innych. Oby nic nie oddalało ich od Jezusa i Jego uzdrawiającej miłości.
„Panie Jezu, zmiłuj się nad nami grzesznymi.”
Mdr 3,1-9
Ps 103,8.10.13-18
2 Kor 4,14--5,1

▌Środa, 3 listopada
Rz 13,8-10
Miłość nie wyrządza zła bliźniemu.
(Rz 13,10)
Kinga czuła się zaniedbywana przez zapracowanego męża. Kiedy wyjechała na kilkutygodniowy kurs za granicę i zainteresował się nią wykładowca, poczuła się wreszcie dowartościowana jako kobieta. Mężczyzna był ciepły, czuły, szarmancki i już po krótkiej znajomości zaproponował jej, żeby zamiast wracać do Polski, wprowadziła się do niego. „Nie możesz odrzucić mojej miłości” – przekonywał. „Przecież widzę, że ty też nie jesteś wobec mnie obojętna”.
Decyzja nie była łatwa, ale Kinga uznała, że nie może skrzywdzić człowieka, któremu dała słowo przed Bogiem. Postanowiła pozostać wierna swojej pierwszej miłości. Po powrocie opowiedziała o wszystkim mężowi, który widząc, że mógł ją utracić, przemyślał swoje priorytety. Dziś dalej są razem i cieszą się swoim pierwszym dzieckiem. „Paul rzucił mi na pożegnanie: «Kościół zniszczył miłość»” – wspomina Kinga – „ale ja uważam, że właśnie ją uratował”.
Jak wiele zła można wyrządzić innym w imię źle pojętej miłości! Mężczyzna po kilkunastu latach małżeństwa zostawia żonę i kilkoro dzieci, ponieważ „odkrył prawdziwą miłość”. Kobieta bez skrupułów rozbija czyjąś rodzinę. Zaborcza matka nie pozwala dorosłemu dziecku na nawiązanie dojrzałych relacji i podejmowanie samodzielnych decyzji. Miłością usprawiedliwia się chorobliwą zazdrość, łamanie podjętych zobowiązań lub nakłanianie do tego innych, krzywdzenie bliskich sobie ludzi. Tylko czy to jest jeszcze miłość, czy też może raczej egoizm, szukanie siebie, pogoń za przyjemnością, uchylanie się od odpowiedzialności?
„Miłość nie wyrządza zła bliźniemu” – stwierdza z prostotą św. Paweł w dzisiejszym czytaniu. Jeśli naprawdę kochasz, nie będziesz zabijał, cudzołożył, kradł. Nie będziesz krzywdził. Będziesz zabiegał nie tylko o to, co miłe dla ciebie, ale zatroszczysz się
o dobro bliźniego. Nie jest to łatwe. Ale jak mówi Jezus w dzisiejszej Ewangelii: „Kto nie dźwiga swego krzyża, a idzie za Mną, ten nie może być moim uczniem” (Łk 14,27). Nie nasyci też głodu swego serca, które nie da się zaspokoić namiastkami miłości, ponieważ zostało stworzone dla tej Bożej i prawdziwej.
„Panie Jezu, naucz mnie naśladować Twoją ofiarną miłość, która nie szuka swego, ale wydaje siebie dla braci.”
Ps 112,1-2.4-5.9
Łk 14,25-33

▌Środa, 10 listopada
Łk 17,11-19
Jeden z nich (…) padł na twarz u Jego nóg i dziękował Mu. (Łk 17,15-16)
Wkładasz kartę do bankomatu, wprowadzasz PIN, wybierasz odpowiednią opcję, czekasz chwilę i pojawia się gotówka. Szybko, prosto i skutecznie. Czy nie chciałbyś, aby w podobny sposób wyglądały twoje relacje z Bogiem? Zwracasz się do Niego, przedstawiasz Mu swoją prośbę, wykonujesz otrzymane od Niego instrukcje i… problem rozwiązany!
Ale Jezus to nie automat do spełniania życzeń. To Osoba, która pragnie dać nam o wiele więcej. Chce nas uzdrawiać, chce się o nas troszczyć, ale przede wszystkim chce nas zbawić i odnowić na duchu.
W dzisiejszej Ewangelii dziesięciu trędowatych wykazuje pewien stopień wiary w Jezusa, wszyscy też zostają cudownie uzdrowieni. Jednak tylko jeden z nich – Samarytanin – powraca, by podziękować Jezusowi. Jeśli nawet na początku jego wiara nie była zbyt wielka, to teraz wzrosła i doprowadziła go do aktu czci. Upadł na twarz przed swym wybawcą i uwielbił Boga. Spróbujmy wyobrazić sobie, co mógł powiedzieć: Dzięki Ci, Jezu! Dzięki Ci za to, że okazałeś mi miłosierdzie i uzdrowiłeś mnie!
Cokolwiek jednak powiedział, wyznał wiarę w Jezusową moc uzdrowienia, bo Jezus odpowiedział mu: „Twoja wiara cię uzdrowiła” (Łk 17,19). Powracając, by uwielbić Boga i wyrazić swoją wdzięczność, człowiek ten otrzymał dar pełnego uzdrowienia, który Jezus chciał ofiarować wszystkim dziesięciu trędowatym. Został uzdrowiony nie tylko na ciele, ale i na duszy – co jest darem jeszcze większym niż uzdrowienie z trądu!
Z pewnością masz wiele potrzeb i pragnień. Jezus zna je wszystkie, ale najbardziej zależy Mu na tym, by zbawić ciebie całego – byś był człowiekiem pełnym wiary, wolnym od grzechu, pewnym Bożej miłości. Chce, abyś żył z Nim na wieki.
Stanie się tak, jeśli twoja wiara, niezależnie od jej stanu w tej chwili, wyrazi się w uwielbieniu. Oddawanie chwały Bogu otwiera serce na Jego moc uzdrowienia i odnowy. A zaczyna się od prostych słów wdzięczności.
Upadnij dziś do stóp Jezusa i podziękuj Mu przynajmniej za jedną rzecz, jaką dla ciebie zrobił. Dziękuj Mu za Jego miłosierdzie i oddaj Mu cześć.
„Jezu, dziękuję Ci za to, że się o mnie troszczysz. Uwielbiam Cię całym mym sercem.”
Mdr 6,1-11
Ps 82,3-4.6-7

▌Sobota, 20 listopada
Łk 20,27-40
Bóg nie jest Bogiem umarłych, lecz żywych; wszyscy bowiem dla Niego żyją. (Łk 20,38)
Saduceusze, którzy uznawali tylko pięć pierwszych ksiąg Pisma Świętego, nie wierzyli, że zgodnie z objawieniem Bożym po śmierci istnieje jakiś inny rodzaj życia. Zadając pytanie Jezusowi, przedstawili Mu wydumaną sytuację, która miała ośmieszyć koncepcję zmartwychwstania – jeśli kobieta przeżyła siedmiu mężów, do którego będzie należeć w niebie?
Jezus jednak uniknął zastawionej na Niego pułapki stawiając saduceuszom przed oczy Mojżesza, czyli jedyny autorytet przez nich uznawany. Przypomniał im, że Bóg objawił się temu patriarsze i prawodawcy jako Bóg Abrahama, Izaaka i Jakuba, którzy zmarli na długo przed jego narodzinami (Wj 3,15).
A ponieważ Pan jest Bogiem żywych, także tamci patriarchowie są dla Niego żywi. Zatem śmierć nie była ich końcem.
Jest to i dla nas przesłanie pełne nadziei, zwłaszcza gdy wspominamy bliskich, którzy odeszli przed nami do Pana. Zapewne ich historia życiowa nie była aż tak skomplikowana jak dzieje wdowy z opowieści saduceuszy, ale wierzymy, że również dla nich, jak dla patriarchów, śmierć nie była końcem. Dla Boga oni także żyją, a my możemy mieć nadzieję, że któregoś dnia dołączymy do nich w niebie.
Ale zanim to się stanie, możemy już tu, na ziemi, doświadczyć błogosławieństwa życia dla Boga. Sam Jezus sprawia, że zaczynamy żyć nowym życiem, napełnieni Duchem Świętym, którego nam udziela. Przypomnij sobie tych wszystkich, których uzdrowił i uwolnił od złych duchów, którym odpuścił grzechy. Zaczęli żyć na nowo. Doświadczyli przedsmaku tej pełni, jaka czeka w niebie. To samo możemy przeżyć także i my.
Radujmy się więc nadzieją zmartwychwstania, zarówno naszego, jak i naszych bliskich zmarłych. Pamiętajmy także o tym, że już teraz doświadczamy przedsmaku nieba, gdy jednoczymy się ze zmartwychwstałym Chrystusem.
„Panie, wychwalam Cię za to, że wezwałeś mnie do życia z Tobą teraz i na wieki.”
1 Mch 6,1-13
Ps 92,2-4.6.16.19


Sklep internetowy Shoper.pl