Czasopisma
6.7
PLN
Słowo wśród nas Nr 10 (338) 2021
Słowo wśród nas Nr 10 (338) 2021
wydawnictwo: Promic
format: 140 x 205 mm
E-BOOK
Zaprenumeruj
Ocena:
(Ilość ocen: 0)
Cena: 6,70 zł

Dane techniczne

wydawnictwo Promic
format 140 x 205 mm

ZACHĘCAMY DO SIĘGNIĘCIA PO PAŹDZIERNIKOWY NUMER CZASOPISMA OREMUS, W KTÓRYM ZNAJDUJĄ SIĘ TEKSTY LITURGII MSZALNEJ NA KAŻDY DZIEŃ. 

Październikowy numer „Słowa wśród nas” nosi tytuł „Za kogo Mnie uważasz?”, a na okładce widnieje ikona Chrystusa Pantokratora. „Za kogo Mnie uważacie?” (Mt 16,13) – zapytał Jezus swoich uczniów. Piotr w odpowiedzi wyznał: „Ty jesteś Mesjasz” i była to dobra odpowiedź. W artykułach głównych numeru zastanawiamy się, co to znaczy, że Jezus jest Mesjaszem, oczekiwanym przez całe pokolenia Żydów i dlaczego większość z nich Go nie przyjęła? Co to znaczy, że jest Synem Człowieczym, jak sam o sobie mówił? Kim jest dla współczesnego świata, kim jest dla każdego z nas?
W Magazynie proponujemy artykuł o „Marii z Miasta Mrówek” – niezwykłej Japonce, która w trudnej rzeczywistości powojennej odkryła Chrystusa, a swoje życie oddała ubogim. Ponadto mocne świadectwo o drodze od wściekłości do przebaczenia oraz „Pięć nawyków nadzwyczajnego życia chrześcijańskiego”, czyli proste sposoby na odkrywanie łaski Bożej w codzienności.
W numerze jak zwykle znajdziemy Medytacje na każdy dzień do jednego z czytań mszalnych, Kalendarz liturgiczny oraz krzyżówkę. W ramach Naszych lektur polecamy światowy bestseler – komiks „Jezus Mesjasz”. Komiksy są lubiane szczególnie, choć nie tylko, przez dzieci i młodzież. To doskonały sposób na dotarcie właśnie do młodych odbiorców, nawet tych, którzy niezbyt chętnie sięgną po książkę, Świadczy o tym także wielka popularność komiksu „Jezus Mesjasz” na całym świecie.

 

„Słowo wśród nas” ukazuje się od 1991 roku. To miesięcznik dla tych, którzy pragną w swoim życiu doświadczyć mocy słowa Bożego, pogłębić swoją wiarę i relację z Bogiem. Oprócz artykułów dotyczących życia chrześcijańskiego zawiera medytacje do jednego z codziennych czytań mszalnych, dzięki czemu przybliża słowo Boże i ułatwia jego zrozumienie. 

• rozważania Słowa Bożego na każdy dzień
• artykuły pogłębiające wiarę
• świadectwa czytelników
• żywoty świętych
• krzyżówki o tematyce biblijnej

 

W prenumeracie rocznej 1 NUMER GRATIS!

 

Zobacz numery archiwalne czasopisma Słowo wśród Nas

 

ZASADY PRENUMERATY ZAMAWIANEJ W E-KSIĘGARNI

Miesięcznik wprowadzający w medytację słowa Bożego, jest polską wersją wydawanego w USA „The Word Among Us”. Ukazuje się również w wielu innych krajach, m.in. w Kanadzie, Australii, Irlandii, Hiszpanii, Holandii, Japonii, Brazylii, Nikaragui, Gwatemali, na Filipinach i Ukrainie.
SŁOWO WŚRÓD NAS ukazuje się 12 razy w roku.

NA TERENIE POLSKI
Prenumeratę wysyłaną na terenie Polski można zamawiać w każdym czasie na okres 3, 6 lub 12 miesięcy, przy czym okres minimalny, na jaki można zamówić prenumeratę to 3 miesiące, maksymalny to 12 miesięcy. Umowa nie ulega automatycznemu przedłużeniu.
3 miesiące – cena 20,10 zł
6 miesięcy – cena 40,20 zł
12 miesięcy – cena 73,70 zł
Koszt wysyłki wliczony jest w cenę prenumeraty.
Opłacając prenumeratę na cały rok, otrzymujesz 1 numer pisma za darmo. Zamawiając 10 lub więcej egz. prenumeraty, wpisz kod rabatowy SLOWO10, a uzyskasz dodatkowy rabat.

ZAGRANICA
Prenumeratę wysyłaną poza Polskę można zamawiać wyłącznie na okres 12 miesięcy.
Umowa nie ulega automatycznemu wydłużeniu.
Cena prenumeraty – 216 zł. Koszt wysyłki wliczony jest w cenę prenumeraty.

Wysyłka pierwszego z zapłaconych numerów nastąpi w 4 tygodnie od dnia wpłaty.


Dla księgarń istnieje możliwość zamówienia stałego abonamentu na dowolną liczbę egzemplarzy z rabatem (kontakt i szczegóły - dział handlowy handlowy@wydawnictwo.pl).


W przypadku zmiany adresu prosimy o przesłanie nam z wyprzedzeniem informacji zawierającej:
1) adres dotychczasowy,
2) adres nowy,
3) datę, od której nowy adres będzie aktualny.

DRUKUJ OPIS

ARTYKUŁY

A wy za kogo Mnie uważacie?
Jezus – Mesjasz.......................................................... 4

Syn Człowieczy ma władzę…
Jezus, nasz Król i Pan................................................10

Uniżył samego siebie… dla nas
Jezus, Cierpiący Sługa.................................................16

MEDYTACJE
NA KAŻDY DZIEŃ

Od 1 do 31 października.................................................21

MAGAZYN

Ten piękny uśmiech!
Spuścizna „Marii z Miasta Mrówek”
Elizabeth Scalia..................................................... 49

Moja droga od wściekłości do przebaczenia
Bóg pomógł mi się uporać ze stratą córki
Pat Bluth.................................................54

Pięć nawyków nadzwyczajnego
życia chrześcijańskiego
Odkrywanie łaski Bożej w codzienności
dk. Greg Kandra.................................................57

Nagrody dla prenumeratorów................................ 61

Nasze lektury............................................................ 62

Krzyżówka................................................................ 63

Słowo Boże na każdy dzień...................................... 64

ARTYKUŁ

Syn Człowieczy ma władzę…
Jezus, nasz Król i Pan

W poprzednim artykule pokazaliśmy, że Jezus rzadko kiedy ogłaszał ludziom wprost, że jest Mesjaszem. Często natomiast odwoływał się do określenia zaczerpniętego ze Starego Testamentu: „Syn Człowieczy”. Ale co dokładnie oznacza ten tytuł?
Termin „Syn Człowieczy” nie jest tak konkretny jak „Mesjasz” i być może Jezus używał go właśnie z tego powodu. Nie chciał, by Jego słuchacze, mający bardzo konkretne wyobrażenia co do oczekiwanego Mesjasza, wyrobili sobie błędny pogląd na to, kim jest i po co przyszedł. Nie chciał też, aby sądzili, że ten jeden tytuł – Mesjasz – wyczerpuje sobą wszystko, co dotyczy Jego samego i Jego misji.
W Biblii hebrajskiej termin „syn człowieczy” często oznacza po prostu osobę ludzką. Na przykład psalmista modli się słowami: „Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, i czym syn człowieczy, że się nim zajmujesz?” (Ps 8,5). Także prorok Ezechiel podczas widzenia jest nazywany przez Mówiącego mianem syna człowieczego (Ez 2,1.3.6.8).

Sędzia i władca niebieski
Jednakże Księga Daniela używa tytułu „Syn Człowieczy” w zupełnie innym znaczeniu, a Żydzi za czasów Jezusa, oczekujący od Boga wybawienia Izraela, byli dobrze zaznajomieni z tym fragmentem:
„Patrzyłem w nocnych widzeniach:
a oto na obłokach nieba przybywa
jakby Syn Człowieczy.
Podchodzi do Przedwiecznego
i wprowadzają Go przed Niego.
Powierzono Mu panowanie,
chwałę i władzę królewską,
a służyły Mu wszystkie narody, ludy
i języki.
Panowanie Jego jest wiecznym
panowaniem, które nie przeminie,
a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie”
(Dn 7,13-14).

W wizji proroka Daniela Syn Człowieczy to tajemnicza postać o wyglądzie człowieka, lecz o cechach Boskich, która dzieli z Bogiem panowanie nad światem oraz otrzymuje cześć, która tradycyjnie należy się jedynie Bogu „Przedwiecznemu”. Panowanie Syna Człowieczego w opisie Księgi Daniela różni się od panowania ziemskich królów. Podczas gdy ludzkie królestwa ostatecznie ulegają zagładzie, królestwo Syna Człowieczego ma trwać na wieki.
W dramatycznym momencie przesłuchania przed Sanhedrynem Jezus odwołał się do tego właśnie fragmentu Księgi Daniela, nazywając siebie Synem Człowieczym. Arcykapłan zapytał Go: „Czy Ty jesteś Mesjasz, Syn Błogosławionego?” (Mk 14,61), a Jezus bez wahania odpowiedział: „Ja jestem. A ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy Wszechmocnego i nadchodzącego z obłokami niebieskimi” (Mk 14,62).
Arcykapłan natychmiast zorientował się, że Jezus cytuje proroka Daniela. Tak, jestem Synem Błogosławionego, Synem Człowieczym, który będzie panował na wieki. Równie dobrze mógł wyznać, że jest Bogiem! Nietrudno zrozumieć, dlaczego najwyższy kapłan rozdarł szaty i oskarżył Go
o bluźnierstwo (Mk 14,63-64). Nietrudno też zrozumieć, dlaczego Sanhedryn przekazał Jezusa Piłatowi wnosząc
o Jego ukaranie. Członkowie Wysokiej Rady doskonale zrozumieli, co mówił, a w ich oczach był to potworny grzech bałwochwalstwa, zasługujący na karę śmierci.

MEDYTACJE

Piątek, 1 października
Ba 1,15-22
Nie byliśmy posłuszni głosowi Pana. (Ba 1,21)
Dzisiejszy fragment pochodzi z listu proroka Barucha, jednego z wygnańców babilońskich, który napisał go do reszty Izraelitów pozostałych jeszcze w Jerozolimie. Baruch prosi w nim wspólnotę jerozolimską o modlitwę za wygnańców i przeznaczenie zebranych przez niego funduszy na zakup tego, czego im potrzeba, by mogli składać ofiary Bogu zgodnie z Prawem Mojżeszowym. Jednak w swym podstawowym przesłaniu jego list jest przede wszystkim publicznym wyznaniem win i błaganiem Boga o miłosierdzie (Ba 3,1-8).
Modlitwa Barucha jest pełna bólu i skruchy. Oto nic nie było w stanie skłonić mieszkańców Jerozolimy do konfrontacji z własnym nieposłuszeństwem i buntem, aż wreszcie przyszedł dramat zniszczenia Jerozolimy
i świętego miejsca. Dopiero zrujnowanie świątyni skutecznie zmusiło ich do opamiętania i wzbudziło w ich sercach żal i skruchę.
Czasami dopiero coś naprawdę trudnego stawia nas twarzą w twarz z własnym grzechem czy z jakąś sytuacją, w której „byliśmy tak niedbali, że nie słuchaliśmy Jego głosu” (Ba 1,19). Nie powinno to być zresztą dla nas zaskoczeniem. Taka już jest nasza skażona ludzka natura, że mamy skłonność do upierania się przy swoim, usprawiedliwiania swego grzechu lub po prostu ignorowania go.
Nie tego jednak pragnie dla nas Bóg. On chce, abyśmy uświadomili sobie swoje grzechy, żałowali za nie i przyjęli Jego nieskończone miłosierdzie. Czasem więc wykorzystuje trudności, jakie napotykamy, aby otworzyć nam oczy i doprowadzić nas do nawrócenia.
Nikt nie lubi takich pobudek, nikt też nie lubi konfrontować się z własnym grzechem. Taka sytuacja może jednak być dla nas szansą na nowy początek. Tak też było w przypadku zniszczenia świątyni jerozolimskiej
i niewoli babilońskiej, w jakiej znaleźli się Izraelici. Te tragiczne wydarzenia stały się nowym początkiem dla izraelskich wygnańców.
Bóg po wielu latach ostatecznie doprowadził wygnańców do domu. My możemy powrócić do domu naszego Ojca już teraz – i czynimy to za każdym razem, gdy przystępujemy do spowiedzi. W tym sakramencie Bóg nie tylko nam przebacza, ale udziela nam potrzebnych łask, byśmy mogli być posłuszni Jego głosowi.
„Panie, daj mi poznać moje grzechy, abym i ja mógł zacząć nowe życie.”
Ps 79,1-5.8-9
Łk 10,13-16

▌Sobota, 2 października
Świętych Aniołów Stróżów
Mt 18,1-5.10
Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie. (Mt 18,10)
Obchodzimy dziś święto kogoś, kto towarzyszy nam od chwili naszych narodzin. Kogoś, kto patrzył, jak rośniesz, wypowiadasz pierwsze słowa, stawiasz pierwsze kroki; kto zna twoje porażki i sukcesy, twoje słabe strony i talenty; kto nieustannie troszczy się o ciebie i pomaga ci dążyć do coraz większej świętości. Święto twojego anioła stróża!
O aniołach mówi Pismo Święte i tradycja katolicka, od wieków też modlą się do nich ludzie. W dzisiejszej Ewangelii Jezus mówi o aniołach stróżach dzieci. Ale opiekują się oni wszystkimi ludźmi, niezależnie od wieku.
Kościół uczy, że każdy człowiek ma swojego anioła stróża. Także twój irytujący kolega z pracy i nieuprzejma klientka. Każdy, od najlepszego do najgorszego! Nic nie jest w stanie skłonić naszych aniołów stróży do porzucenia nas. Są one doskonałym przykładem miłosiernej miłości Boga do każdego człowieka.
Jezus mówi nam dziś, że mamy stać się „jak dzieci” (Mt 18,3). Nam, dorosłym, może być trudno przyjąć istnienie aniołów, a zwłaszcza anioła stróża, który się nami opiekuje. Natomiast małym dzieciom przychodzi to
z łatwością. Dla większości z nich idea niewidzialnej istoty, która modli się za nie i je chroni, jest zupełnie naturalna.
Spróbuj dzisiaj na modlitwie odtworzyć w sobie nieco dziecięcej niewinności i zachwytu. Stając w Bożej obecności, uświadom sobie, że jest z tobą twój anioł stróż. Wyobraź sobie, jak łączy się z tobą w uwielbieniu i czci, w błaganiach i cichym słuchaniu Pana. Niech fakt, że nigdy, ale to nigdy nie jesteś sam, stanie się dla ciebie pociechą.
„Aniele Boży, Stróżu mój, Ty zawsze przy mnie stój. Rano, wieczór, we dnie, w nocy bądź mi zawsze ku pomocy. Strzeż duszy, ciała mego i zaprowadź mnie do żywota wiecznego. Amen.”
Wj 23,20-23
Ps 91,1-6.10-11

▌Niedziela, 3 października
Mk 10,2-16
Lecz na początku stworzenia…
(Mk 10,6)
„Czy wolno mężowi oddalić żonę?” – zapytali Jezusa faryzeusze, zamierzając wpędzić Go w pułapkę. Każdy wiedział, że Mojżesz dopuszczał rozwody i w społeczności żydowskiej były one na porządku dziennym. Jezus jednak przejrzał ich zamiary i nie dał się wciągnąć w czczą polemikę. Zamiast tego przypomniał im rajski ogród, czas przed Mojżeszem, zanim jeszcze grzech wszedł na świat. Odpowiedział im: „Na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę (…) i będą oboje jednym ciałem” (Mk 10,6.8). Skupiając się na tym, co wolno, faryzeusze postawili niewłaściwe pytanie. Prawdziwe pytanie brzmiało: Jaki był zamysł Boży?
Wszyscy mamy skłonność do patrzenia na sprawy ze swojego punktu widzenia i do koncentrowania się na drobiazgach: co wolno, a czego nie wolno; kto ma rację, a kto jej nie ma. Jednak Jezus chciał, by Jego słuchacze spojrzeli szerzej, by zobaczyli wielki, wspaniały plan Boga – i tego samego pragnie dla nas.
Boży zamysł dla małżeństwa jest o wiele większy niż to, żeby czynić dobro, a unikać zła. Chodzi w nim
o twórczą, wierną, ofiarną miłość. Chodzi o to, że Bóg łączy w jedno mężczyznę i kobietę, którzy oboje potrzebują Jego łaski. Chodzi o odbicie obrazu Boga, objawienie Jego doskonałej miłości poprzez zwyczajną, niedoskonałą miłość męża i żony. Małżeństwo ma być pięknym obrazem relacji miłości i wierności, jaką Bóg pragnie nawiązać z każdym ze swoich dzieci.
Jezus chce, abyśmy podnieśli wzrok i zobaczyli wielkość Bożego planu powziętego od początku. Nasze doświadczenia miłości rodzinnej są dalekie od tego ideału, ponieważ wszyscy jesteśmy grzesznikami. Jednak mimo to nasze rodziny mogą być piękne i oddawać chwałę Bogu. Nawet trudne małżeństwa i rozbite rodziny wciąż mogą być oknem, przez które prześwituje miłość Boga. Ona prześwieca przez nas jak przez witraż i kieruje ku Temu, który nas stworzył. Ponieważ „u Boga wszystko jest możliwe” (Mk 10,27).
„Jezu, naucz mnie kochać.”
Rdz 2,18-24
Ps 128,1-6
Hbr 2,9-11

▌Piątek, 8 października
Łk 11.15-26
Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy. (Łk 11,20)
Obraz, którym posłużył się Jezus, mógł skojarzyć się słuchaczom z dwoma fragmentami Biblii hebrajskiej. Zawarte w nich historie ukazują – w spektakularny sposób – triumf Boga nad wrogami oraz Jego miłość do ludu.
Pierwszy z nich pochodzi z Księgi Wyjścia. Przerażeni plagami, spuszczonymi za pośrednictwem Mojżesza na Egipt, czarownicy powiedzieli do faraona: „Palec to Boży” (Wj 8,15). Ostatecznie żelazna wola faraona została złamana i wypuścił lud Boży z niewoli.
Drugi fragment pochodzi z Księgi Daniela. Kiedy król babiloński Baltazar sączył wino z kielicha zrabowanego ze świątyni jerozolimskiej, nagle ukazały się „palce ręki” (Dn 5,5) wypisujące wyrok na ścianie pałacu. Zaledwie parę godzin później Babilon został złupiony, a Baltazar zrzucony z tronu.
Kiedy więc w Ewangelii Jezus porównuje szatana do mocarza strzegącego swojego pałacu, możemy wyobrazić sobie faraona czy Baltazara siedzących na tronach i uciskających lud Boży. Ale też pamiętajmy, że szatan, podobnie jak ci butni władcy, został już obalony i wyrzucony przez „mocniejszego od niego” (Łk 11,22). Przez Jezusa, który uczynił to „palcem Bożym” (Łk 11,20)! Przeciwko takiej władzy nie ma mocnych! Jezus jest po prostu o wiele potężniejszy od szatana.
W czasie swego ziemskiego życia Jezus przy wielu okazjach wchodził w kontakt z szatanem i złymi duchami. Przypomnijmy sobie, jak wyrzucał demony i odpierał pokusy na pustyni. Jednak największy konflikt – i największe zwycięstwo – miały miejsce na krzyżu. Tam Jezus obalił panowanie szatana i „jawnie wystawił na pokaz” swoich wrogów (Kol 2,15). I nie uczynił tego podejmując walkę, lecz poprzez najpokorniejszy, najbardziej potężny akt ofiarnej miłości, jaki kiedykolwiek oglądał świat.
Spróbuj dziś znaleźć kilka chwil, by uwielbić Jezusa za Jego zwycięstwo na krzyżu. Pamiętaj, że nie musisz już obawiać się złego, ponieważ Jezus, największy mocarz, żyje w tobie. On może obronić cię „palcem Bożym”.
„Jezu, wysławiam Cię za to, że zwyciężyłeś szatana i wszystkie jego knucia.”
Jl 1,13-15; 2,1-2
Ps 9,2-3.6.16,8-9

▌Piątek, 15 października
Łk 12,1-7
Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie wyszło na jaw. (Łk 12,2)
Czytając dzisiejszą Ewangelię często skupiamy się na tym, co mówi Jezus o czułej opiece Boga, o Jego trosce o najdrobniejsze szczegóły naszego życia oraz o wartości, jaką mamy w Jego oczach (Łk 12,6-7). Jednak w tym samym fragmencie pojawia się także zupełnie inne przesłanie: wszystko, co ukryte, zostanie ujawnione, wszystkie skrywane sekrety wydobyte na światło dzienne. Może budzić to w nas zażenowanie – a nawet przerażenie!
Pamiętaj jednak, że w dniu sądu zostaną ujawnione nie tylko złe i wstydliwe rzeczy. Przeczytaj tę Ewangelię jeszcze raz, tym razem w świetle wersetów mówiących o Bogu, który policzył wszystkie włosy na naszej głowie. Pomyśl o wszelkich twoich poświęceniach, nawet tych, których nikt nie dostrzega, nawet tych, które tobie samemu wydają się drobiazgami. Zostawienie dla kogoś ostatniego kawałka ciasta, na które sam miałeś ochotę. Oparcie się pokusie plotkowania na czyjś temat. Poświęcenie kwadransa na wysłuchanie problemów sąsiadki. Nocna modlitwa za kogoś, kto jest chory. Niewielkie kwoty przekazane na zbiórkę dla potrzebującego. Czy, jak mówił Jezus, po prostu podanie komuś kubka wody (Mt 10,42).
Bóg widzi to wszystko. Żaden akt dobroci nie zostaje przeoczony ani zlekceważony przez Tego, który troszczy się nawet o wróble, sprzedawane po pięć „za dwa asy” (Łk 12,6). Każdy dokonany w ukryciu akt miłości – nawet najmniejszy dobry uczynek – jest znany Bogu. I przyjdzie dzień, w którym to wszystko zostanie ujawnione.
Kiedy więc czujesz się już znużony czynieniem dobra, pamiętaj, że Bóg widzi i nagradza to, co czynisz w ukryciu (Mt 6,4). Przyjdzie dzień, kiedy zobaczysz Go twarzą w twarz i usłyszysz: „Dobrze, sługo dobry” (Łk 19,17). Wtedy przekonasz się, że nie tylko Pan pamięta twoje uczynki miłości. Twoja rodzina, znajomi, współpracownicy, sąsiedzi, ci, którzy czuli się ignorowani, dopóki do nich nie przemówiłeś – wszyscy twoi bracia i siostry podziękują ci
i oddadzą chwałę Bogu.
Już teraz możesz sobie wyobrażać, jak Jezus uśmiecha się na widok twoich dobrych czynów. Zobacz, jak mówi do Ojca: „Popatrz na tego mojego przyjaciela, który miłuje, jak My go umiłowaliśmy”. Podziękuj Mu dziś za Jego troskę o ciebie. Jesteś cenniejszy „niż wiele wróbli” (Łk 12,7). A twoje ukryte akty dobroci mają wielką wartość w oczach Boga!
„Dziękuję Ci, Ojcze, za to, że cenisz sobie wszystkie te drobnostki, przez które staram się okazywać Ci miłość w drugim człowieku.”
Rz 4,1-8
Ps 32,1-2.5.11

▌Niedziela, 24 października
Jr 31,7-9
Są wśród nich niewidomi i dotknięci kalectwem. (Jr 31,8)
Czy wiesz, że w starożytnym Izraelu dolegliwości, takie jak ślepota czy paraliż, uważane były za przekleństwo od Pana? Chorzy i niepełnosprawni uznawani byli za niezdolnych do uczestniczenia w kulcie Bożym, nie wolno im było nawet wchodzić na teren świątyni. Dlatego właśnie uczniowie Jezusa na widok niewidomego żebraka zapytali: „Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?” (J 9,2).
Właśnie z tego względu proroctwo Jeremiasza jest tak wstrząsające. Opisując powrót wygnańców do Jerozolimy, zauważa w szeregach ocalonych „niewidomych i dotkniętych kalectwem” (Jr 31,8). Zapowiada, że przyjdzie dzień, w którym nikt nie będzie wykluczony, nawet ci uważani dotąd za niegodnych.
Przejdźmy teraz do historii Bartymeusza, niewidomego żebraka siedzącego przy drodze, o którym mówi dzisiejsza Ewangelia. Słysząc, że Jezus przechodzi obok, zaczął głośno wołać o pomoc, ale tłum usiłował go uciszyć. Pewnie ludzie uważali, że tak święty człowiek jak Jezus ma coś lepszego do roboty niż zajmowanie się takim „grzesznikiem”! Jednak Bartymeusz ufał, że Jezus, syn Dawida, na pewno go nie odrzuci. Dlatego „jeszcze głośniej wołał” (Mk 10,48), aż wreszcie jego głos przebił się przez niechętny mu tłum.
I miał rację! Jezus pochwalił jego wiarę i uzdrowił go (Mk 10,52). Pokazał jasno, że Bóg nie odrzucił Bartymeusza. Był on tak samo godzien Bożej miłości i uzdrowienia jak wszyscy inni.
Na tym właśnie polega piękno Ewangelii. Jezus obalił wszelki mur oddzielający nas od Ojca niebieskiego. Przyjmuje każdego, niezależnie od jego sytuacji duchowej – w tym także i ciebie. Może czujesz się dziś tak, jak codziennie czuł się Bartymeusz, odrzucany i pogardzany. W świecie, który tak często wyklucza „niegodnych” czy po prostu słabszych, Pan staje przed tobą z otwartymi ramionami i mówi: „Twoja wiara cię uzdrowiła” (Mk 10,52).
„Jezu, naucz mnie patrzeć na świat oczyma miłości.”
Ps 126,1-6
Hbr 5,1-6
Mk 10,46b-52

 

MAGAZYN

5 nawyków nadzwyczajnego życia chrześcijańskiego

Odkrywanie łaski Bożej
w codzienności

Jeśli pandemia nauczyła nas czegokolwiek, to tego, że nawet rzeczy uważane przez nas za zwyczajne, w rzeczywistości są nadzwyczajne. To, co było dla nas do tej pory normalne, stało się czymś wyjątkowym! Odwiedziny u znajomych, wspólny posiłek, przytulenie niewidzianych od miesięcy znajomych i bliskich – wszystkie te rzeczy, które przyjmowaliśmy jako coś oczywistego, nagle stały się – z powodu restrykcji sanitarnych – cenne niczym złoto.
Naturalnie dotyczy to także naszej wiary i sposobu jej przeżywania. Dla niektórych z nas już sama możliwość udziału we Mszy świętej podczas lockdownu czy kwarantanny była nieoczekiwanym błogosławieństwem. Wcześniej było to coś oczywistego, a tu nagle zostaliśmy tego pozbawieni – i uświadomiliśmy sobie, jaką pozostawiło to w nas wyrwę.

Błogosławieństwo nadzwyczajnego czasu
My, katolicy, przeżywamy większość naszego życia liturgicznego w Okresie Zwykłym, ale może właśnie należałoby postrzegać każdy okres, każdy czas, każdą chwilę życia jako coś niezwykłego, może nawet nadzwyczajnego, coś, co należy cenić jak wyjątkowy dar.
W latach 70-tych XX wieku opublikowano zbiór listów wybitnej pisarki katolickiej Flannery O’Connor pod tytułem Nawyk bycia. Życie katolika pod wieloma względami sprowadza się właśnie do tego – do „nawyku bycia”. Jest to sposób życia zakładający przyjmowanie łaski Bożej oraz prawdziwe, autentyczne jej szukanie. A także szukanie dróg niesienia tej łaski światu poprzez zachowywanie w sercu dwóch wielkich przykazań – miłości Boga i miłości bliźniego (Mt 22,34-40).
Brzmi to tak prosto. Ale wiemy, że proste nie jest. Potykamy się. Upadamy. Zapominamy. Grzeszymy. Co więc możemy zrobić? Oto kilka pomysłów – pięć „nawyków bycia” – wyborów, których możemy dokonać, aby zmienić to, jak żyjemy i jak kochamy. Z czasem mogą one przemienić nasze zwyczajne życie w nadzwyczajne. Mogą przybliżyć nas do Boga.

Nawyk modlitwy
Tu wszystko się zaczyna. Nawyk prostej, zwyczajnej, lecz systematycznej codziennej modlitwy pozwoli nam rozpocząć i zakończyć każdy dzień „nutą” łaski – i to dosłownie! Już pięć minut poświęconych rano na stanięcie przed Bogiem, aby powierzyć Mu nadchodzący dzień z czcią, uwielbieniem i nadzieją, otwiera nas na Jego działanie w naszym życiu. Przypominamy sobie w ten sposób o Tym, który powołuje cały nasz świat do istnienia i idzie wraz z nami przez koleje życia.
Inne sugestie? Czytanie Pisma Świętego, rozważanie Bożego słowa, zatrzymanie się w ciągu dnia na krótką rozmowę ze Stwórcą, udział we Mszy świętej w dzień powszedni, cotygodniowa adoracja. Wszystko to pomaga nam odzyskać właściwą równowagę w naszym życiu. Podobnie zakończenie dnia cichą modlitwą dziękczynną pomoże nam trwać w pokoju i wdzięczności. Co prowadzi nas do kolejnego nawyku.

Nawyk wdzięczności
Św. Paweł pisał do Tesaloniczan: „W każdym położeniu dziękujcie” (1 Tes 5,18). Te słowa pozostają bezcenną radą po dziś dzień. Postawa wdzięczności wobec Boga za zwyczajny dar życia pozwala nam docenić to wszystko, co przyjmujemy za rzecz oczywistą. Pomaga nam również zobaczyć, jak hojny jest Bóg wobec świata, i cieszyć się także tymi bardziej nieoczekiwanymi błogosławieństwami.

Nawyk UWAŻNOŚCI
Skoro już mówimy o błogosławieństwach, to poświęcanie czasu i uwagi tym, których mamy wokół siebie, uczy nas kochać Pana poprzez miłowanie Jego stworzeń. Pomaga nam także kochać bliźnich jak siebie samych. Słuchanie tych, którzy cierpią, użyczenie swego ucha (lub pomocnej dłoni) będącym w potrzebie, odwiedzanie chorych i zamkniętych w czterech ścianach, wolontariat w kuchni dla bezdomnych czy jakiejś organizacji charytatywnej, to nawyki, które pozwalają nam spojrzeć dalej niż czubek własnego nosa. Mogą pomóc nam zobaczyć Chrystusa w drugim człowieku. To właśnie było istotą powołania Matki Teresy do służenia biednym w Indiach. Pomogło jej to stać się świętą. Wyobraźmy sobie, co ten nawyk może zdziałać w naszym życiu!

Nawyk PRZEBACZANIA
Jest to z pewnością najtrudniejszy ze wszystkich nawyków. Wyobrażam sobie, że gdy Jezus powiedział Piotrowi, że ma przebaczyć siedemdziesiąt siedem razy temu, kto przeciwko niemu zawinił (Mt 18,21-22), Apostoł był naprawdę zdumiony. Jednak Pismo Święte mówi jasno: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują” (Mt 5,44). Mamy też przykład Chrystusa na krzyżu, proszącego Ojca
o przebaczenie dla swoich zabójców.
Żywienie uraz jest czymś zwyczajnym, powszechnym. Kto z nas tego nie robi? Ale przebaczenie, miłość, modlitwa za tych, którzy nami gardzą (i za tych, którymi my gardzimy!) – to coś naprawdę nadzwyczajnego. Jest to naśladowanie przykładu Chrystusa, najwyższy akt miłości bliźniego. Jeśli jest to dla ciebie trudne (a dla kogo nie jest?), przypomnij sobie nawyk nr 1: Módl się. Proś o łaskę, o prowadzenie, o zdolność do przebaczenia. Efekt będzie nie tylko nadzwyczajny, ale bardzo bliski sercu Chrystusa.

Nawyk nadziei
Wymienione już cztery nawyki mogą poruszyć nasze serca, podnieść nas na duchu i przypomnieć, że jako chrześcijanie mamy być ludźmi nadziei. Jesteśmy ludem Wielkanocy, który ma wzrok utkwiony w krzyżu, ale poza nim widzi pusty grób. Widzimy ten potencjał. Ufamy w nieskończone miłosierdzie Boga i mamy pewność, że On nie opuści nas w potrzebie. Jak pisał papież Benedykt XVI w encyklice Spe Salvi: „Jawi się jako element wyróżniający chrześcijan fakt, że oni mają przyszłość: nie wiedzą dokładnie, co ich czeka, ale ogólnie wiedzą, że ich życie nie kończy się pustką... Kto ma nadzieję, żyje inaczej; zostało mu dane nowe życie”. Wyrób w sobie nawyk nadziei, a będzie on wciąż przypominał ci o Bożej czułości, hojności, miłości. Nadzieja przecież nigdy nie zawodzi (Rz 5,5)!
Wymienione postawy są nieodłącznie związane z chrześcijańskim sposobem życia. Jezus wciąż na nowo nam o nich przypomina. Ale by weszły nam one w nawyk, potrzeba praktyki. Pracuj nad nimi. Pamiętaj o nich. Będziesz zaskoczony, jak bardzo ukierunkują twoje myślenie i podniosą ducha – a życie, które dotąd wydawało ci się zwyczajne, uczynią nadzwyczajnym! ▌

Nagroda dla prenumeratorów!
Każdy, kto do końca bieżącego roku kalendarzowego, tj. 31 grudnia 2021 r.,
opłaci prenumeratę „Słowa wśród nas” na rok
i prześle do 31 stycznia 2022 r. kopię potwierdzenia wpłaty,

weźmie udział w losowaniu:
● jednego z dwóch dwuosobowych

zaproszeń do Grzybowa
w okresie uroczystości Bożego Ciała w 2022 r.


Organizatorem tygodniowego pobytu jest
OŚRODEK rekolekcyjno-WYPOCZYNKOWY
GWIAZDA MORZA
www.gwiazda-morza.pl


Przypominamy, że prenumerata jest zwolniona z kosztów przesyłki,
a opłacając ją na rok (12 numerów), płacą Państwo tylko za 11 numerów
„Słowa wśród nas” – numer 12.
jest GRATIS!

Kopię potwierdzenia wpłaty prosimy przesłać na adres:
Wydawnictwo PROMIC, ul. Św. Bonifacego 9/1, 02-914 Warszawa, tel. 22 642 50 82 w. 131,
e-mail: zamowienia@wydawnictwo.pl

 

Nasza okładka: „Za kogo Mnie uważacie?” (Mt 16,13) – zapytał Jezus swoich uczniów. Piotr w odpowiedzi wyznał: „Ty jesteś Mesjasz” i była to dobra odpowiedź. Co to jednak znaczy, że Jezus jest Mesjaszem, oczekiwanym przez całe pokolenia Żydów? Dlaczego większość z nich Go nie rozpoznała? Co to znaczy, że jest Synem Człowieczym, jak sam o sobie mówił? Kim jest dla współczesnego świata?
Dziś Jezus pyta ciebie: „Za kogo Mnie uważasz?”.

 

DODAJ OPINIE

OPINIE KLIENTÓW

Opinie o produkcie (0)

Przypomnimy Ci, kiedy produkt będzie dostępny.

  • Granice
  • Centrum Duchowosci Benedyktynskiej
  • Opoka
  • Wiara
  • Logo Marianum Travel
  • SPM logo
  • BiblioNetka
  • Idziemy
  • Kaplani
  • Vox Fm
  • Radio Niepokalanów
  • Radio polskie
  • Papierowe Mysli
  • Ewangelizuj.pl
  • droga.com.pl
  • logo kulturaonline
  • Sacroexpo
Słowo wśród nas Nr 10 (338) 2021



OPIS

ZACHĘCAMY DO SIĘGNIĘCIA PO PAŹDZIERNIKOWY NUMER CZASOPISMA OREMUS, W KTÓRYM ZNAJDUJĄ SIĘ TEKSTY LITURGII MSZALNEJ NA KAŻDY DZIEŃ. 

Październikowy numer „Słowa wśród nas” nosi tytuł „Za kogo Mnie uważasz?”, a na okładce widnieje ikona Chrystusa Pantokratora. „Za kogo Mnie uważacie?” (Mt 16,13) – zapytał Jezus swoich uczniów. Piotr w odpowiedzi wyznał: „Ty jesteś Mesjasz” i była to dobra odpowiedź. W artykułach głównych numeru zastanawiamy się, co to znaczy, że Jezus jest Mesjaszem, oczekiwanym przez całe pokolenia Żydów i dlaczego większość z nich Go nie przyjęła? Co to znaczy, że jest Synem Człowieczym, jak sam o sobie mówił? Kim jest dla współczesnego świata, kim jest dla każdego z nas?
W Magazynie proponujemy artykuł o „Marii z Miasta Mrówek” – niezwykłej Japonce, która w trudnej rzeczywistości powojennej odkryła Chrystusa, a swoje życie oddała ubogim. Ponadto mocne świadectwo o drodze od wściekłości do przebaczenia oraz „Pięć nawyków nadzwyczajnego życia chrześcijańskiego”, czyli proste sposoby na odkrywanie łaski Bożej w codzienności.
W numerze jak zwykle znajdziemy Medytacje na każdy dzień do jednego z czytań mszalnych, Kalendarz liturgiczny oraz krzyżówkę. W ramach Naszych lektur polecamy światowy bestseler – komiks „Jezus Mesjasz”. Komiksy są lubiane szczególnie, choć nie tylko, przez dzieci i młodzież. To doskonały sposób na dotarcie właśnie do młodych odbiorców, nawet tych, którzy niezbyt chętnie sięgną po książkę, Świadczy o tym także wielka popularność komiksu „Jezus Mesjasz” na całym świecie.

 

„Słowo wśród nas” ukazuje się od 1991 roku. To miesięcznik dla tych, którzy pragną w swoim życiu doświadczyć mocy słowa Bożego, pogłębić swoją wiarę i relację z Bogiem. Oprócz artykułów dotyczących życia chrześcijańskiego zawiera medytacje do jednego z codziennych czytań mszalnych, dzięki czemu przybliża słowo Boże i ułatwia jego zrozumienie. 

• rozważania Słowa Bożego na każdy dzień
• artykuły pogłębiające wiarę
• świadectwa czytelników
• żywoty świętych
• krzyżówki o tematyce biblijnej

 

W prenumeracie rocznej 1 NUMER GRATIS!

 

Zobacz numery archiwalne czasopisma Słowo wśród Nas

 

ZASADY PRENUMERATY ZAMAWIANEJ W E-KSIĘGARNI

Miesięcznik wprowadzający w medytację słowa Bożego, jest polską wersją wydawanego w USA „The Word Among Us”. Ukazuje się również w wielu innych krajach, m.in. w Kanadzie, Australii, Irlandii, Hiszpanii, Holandii, Japonii, Brazylii, Nikaragui, Gwatemali, na Filipinach i Ukrainie.
SŁOWO WŚRÓD NAS ukazuje się 12 razy w roku.

NA TERENIE POLSKI
Prenumeratę wysyłaną na terenie Polski można zamawiać w każdym czasie na okres 3, 6 lub 12 miesięcy, przy czym okres minimalny, na jaki można zamówić prenumeratę to 3 miesiące, maksymalny to 12 miesięcy. Umowa nie ulega automatycznemu przedłużeniu.
3 miesiące – cena 20,10 zł
6 miesięcy – cena 40,20 zł
12 miesięcy – cena 73,70 zł
Koszt wysyłki wliczony jest w cenę prenumeraty.
Opłacając prenumeratę na cały rok, otrzymujesz 1 numer pisma za darmo. Zamawiając 10 lub więcej egz. prenumeraty, wpisz kod rabatowy SLOWO10, a uzyskasz dodatkowy rabat.

ZAGRANICA
Prenumeratę wysyłaną poza Polskę można zamawiać wyłącznie na okres 12 miesięcy.
Umowa nie ulega automatycznemu wydłużeniu.
Cena prenumeraty – 216 zł. Koszt wysyłki wliczony jest w cenę prenumeraty.

Wysyłka pierwszego z zapłaconych numerów nastąpi w 4 tygodnie od dnia wpłaty.


Dla księgarń istnieje możliwość zamówienia stałego abonamentu na dowolną liczbę egzemplarzy z rabatem (kontakt i szczegóły - dział handlowy handlowy@wydawnictwo.pl).


W przypadku zmiany adresu prosimy o przesłanie nam z wyprzedzeniem informacji zawierającej:
1) adres dotychczasowy,
2) adres nowy,
3) datę, od której nowy adres będzie aktualny.



SPIS TREŚCI

ARTYKUŁY

A wy za kogo Mnie uważacie?
Jezus – Mesjasz.......................................................... 4

Syn Człowieczy ma władzę…
Jezus, nasz Król i Pan................................................10

Uniżył samego siebie… dla nas
Jezus, Cierpiący Sługa.................................................16

MEDYTACJE
NA KAŻDY DZIEŃ

Od 1 do 31 października.................................................21

MAGAZYN

Ten piękny uśmiech!
Spuścizna „Marii z Miasta Mrówek”
Elizabeth Scalia..................................................... 49

Moja droga od wściekłości do przebaczenia
Bóg pomógł mi się uporać ze stratą córki
Pat Bluth.................................................54

Pięć nawyków nadzwyczajnego
życia chrześcijańskiego
Odkrywanie łaski Bożej w codzienności
dk. Greg Kandra.................................................57

Nagrody dla prenumeratorów................................ 61

Nasze lektury............................................................ 62

Krzyżówka................................................................ 63

Słowo Boże na każdy dzień...................................... 64

FRAGMENT KSIĄŻKI

ARTYKUŁ

Syn Człowieczy ma władzę…
Jezus, nasz Król i Pan

W poprzednim artykule pokazaliśmy, że Jezus rzadko kiedy ogłaszał ludziom wprost, że jest Mesjaszem. Często natomiast odwoływał się do określenia zaczerpniętego ze Starego Testamentu: „Syn Człowieczy”. Ale co dokładnie oznacza ten tytuł?
Termin „Syn Człowieczy” nie jest tak konkretny jak „Mesjasz” i być może Jezus używał go właśnie z tego powodu. Nie chciał, by Jego słuchacze, mający bardzo konkretne wyobrażenia co do oczekiwanego Mesjasza, wyrobili sobie błędny pogląd na to, kim jest i po co przyszedł. Nie chciał też, aby sądzili, że ten jeden tytuł – Mesjasz – wyczerpuje sobą wszystko, co dotyczy Jego samego i Jego misji.
W Biblii hebrajskiej termin „syn człowieczy” często oznacza po prostu osobę ludzką. Na przykład psalmista modli się słowami: „Czym jest człowiek, że o nim pamiętasz, i czym syn człowieczy, że się nim zajmujesz?” (Ps 8,5). Także prorok Ezechiel podczas widzenia jest nazywany przez Mówiącego mianem syna człowieczego (Ez 2,1.3.6.8).

Sędzia i władca niebieski
Jednakże Księga Daniela używa tytułu „Syn Człowieczy” w zupełnie innym znaczeniu, a Żydzi za czasów Jezusa, oczekujący od Boga wybawienia Izraela, byli dobrze zaznajomieni z tym fragmentem:
„Patrzyłem w nocnych widzeniach:
a oto na obłokach nieba przybywa
jakby Syn Człowieczy.
Podchodzi do Przedwiecznego
i wprowadzają Go przed Niego.
Powierzono Mu panowanie,
chwałę i władzę królewską,
a służyły Mu wszystkie narody, ludy
i języki.
Panowanie Jego jest wiecznym
panowaniem, które nie przeminie,
a Jego królestwo nie ulegnie zagładzie”
(Dn 7,13-14).

W wizji proroka Daniela Syn Człowieczy to tajemnicza postać o wyglądzie człowieka, lecz o cechach Boskich, która dzieli z Bogiem panowanie nad światem oraz otrzymuje cześć, która tradycyjnie należy się jedynie Bogu „Przedwiecznemu”. Panowanie Syna Człowieczego w opisie Księgi Daniela różni się od panowania ziemskich królów. Podczas gdy ludzkie królestwa ostatecznie ulegają zagładzie, królestwo Syna Człowieczego ma trwać na wieki.
W dramatycznym momencie przesłuchania przed Sanhedrynem Jezus odwołał się do tego właśnie fragmentu Księgi Daniela, nazywając siebie Synem Człowieczym. Arcykapłan zapytał Go: „Czy Ty jesteś Mesjasz, Syn Błogosławionego?” (Mk 14,61), a Jezus bez wahania odpowiedział: „Ja jestem. A ujrzycie Syna Człowieczego, siedzącego po prawicy Wszechmocnego i nadchodzącego z obłokami niebieskimi” (Mk 14,62).
Arcykapłan natychmiast zorientował się, że Jezus cytuje proroka Daniela. Tak, jestem Synem Błogosławionego, Synem Człowieczym, który będzie panował na wieki. Równie dobrze mógł wyznać, że jest Bogiem! Nietrudno zrozumieć, dlaczego najwyższy kapłan rozdarł szaty i oskarżył Go
o bluźnierstwo (Mk 14,63-64). Nietrudno też zrozumieć, dlaczego Sanhedryn przekazał Jezusa Piłatowi wnosząc
o Jego ukaranie. Członkowie Wysokiej Rady doskonale zrozumieli, co mówił, a w ich oczach był to potworny grzech bałwochwalstwa, zasługujący na karę śmierci.

MEDYTACJE

Piątek, 1 października
Ba 1,15-22
Nie byliśmy posłuszni głosowi Pana. (Ba 1,21)
Dzisiejszy fragment pochodzi z listu proroka Barucha, jednego z wygnańców babilońskich, który napisał go do reszty Izraelitów pozostałych jeszcze w Jerozolimie. Baruch prosi w nim wspólnotę jerozolimską o modlitwę za wygnańców i przeznaczenie zebranych przez niego funduszy na zakup tego, czego im potrzeba, by mogli składać ofiary Bogu zgodnie z Prawem Mojżeszowym. Jednak w swym podstawowym przesłaniu jego list jest przede wszystkim publicznym wyznaniem win i błaganiem Boga o miłosierdzie (Ba 3,1-8).
Modlitwa Barucha jest pełna bólu i skruchy. Oto nic nie było w stanie skłonić mieszkańców Jerozolimy do konfrontacji z własnym nieposłuszeństwem i buntem, aż wreszcie przyszedł dramat zniszczenia Jerozolimy
i świętego miejsca. Dopiero zrujnowanie świątyni skutecznie zmusiło ich do opamiętania i wzbudziło w ich sercach żal i skruchę.
Czasami dopiero coś naprawdę trudnego stawia nas twarzą w twarz z własnym grzechem czy z jakąś sytuacją, w której „byliśmy tak niedbali, że nie słuchaliśmy Jego głosu” (Ba 1,19). Nie powinno to być zresztą dla nas zaskoczeniem. Taka już jest nasza skażona ludzka natura, że mamy skłonność do upierania się przy swoim, usprawiedliwiania swego grzechu lub po prostu ignorowania go.
Nie tego jednak pragnie dla nas Bóg. On chce, abyśmy uświadomili sobie swoje grzechy, żałowali za nie i przyjęli Jego nieskończone miłosierdzie. Czasem więc wykorzystuje trudności, jakie napotykamy, aby otworzyć nam oczy i doprowadzić nas do nawrócenia.
Nikt nie lubi takich pobudek, nikt też nie lubi konfrontować się z własnym grzechem. Taka sytuacja może jednak być dla nas szansą na nowy początek. Tak też było w przypadku zniszczenia świątyni jerozolimskiej
i niewoli babilońskiej, w jakiej znaleźli się Izraelici. Te tragiczne wydarzenia stały się nowym początkiem dla izraelskich wygnańców.
Bóg po wielu latach ostatecznie doprowadził wygnańców do domu. My możemy powrócić do domu naszego Ojca już teraz – i czynimy to za każdym razem, gdy przystępujemy do spowiedzi. W tym sakramencie Bóg nie tylko nam przebacza, ale udziela nam potrzebnych łask, byśmy mogli być posłuszni Jego głosowi.
„Panie, daj mi poznać moje grzechy, abym i ja mógł zacząć nowe życie.”
Ps 79,1-5.8-9
Łk 10,13-16

▌Sobota, 2 października
Świętych Aniołów Stróżów
Mt 18,1-5.10
Aniołowie ich w niebie wpatrują się zawsze w oblicze Ojca mojego, który jest w niebie. (Mt 18,10)
Obchodzimy dziś święto kogoś, kto towarzyszy nam od chwili naszych narodzin. Kogoś, kto patrzył, jak rośniesz, wypowiadasz pierwsze słowa, stawiasz pierwsze kroki; kto zna twoje porażki i sukcesy, twoje słabe strony i talenty; kto nieustannie troszczy się o ciebie i pomaga ci dążyć do coraz większej świętości. Święto twojego anioła stróża!
O aniołach mówi Pismo Święte i tradycja katolicka, od wieków też modlą się do nich ludzie. W dzisiejszej Ewangelii Jezus mówi o aniołach stróżach dzieci. Ale opiekują się oni wszystkimi ludźmi, niezależnie od wieku.
Kościół uczy, że każdy człowiek ma swojego anioła stróża. Także twój irytujący kolega z pracy i nieuprzejma klientka. Każdy, od najlepszego do najgorszego! Nic nie jest w stanie skłonić naszych aniołów stróży do porzucenia nas. Są one doskonałym przykładem miłosiernej miłości Boga do każdego człowieka.
Jezus mówi nam dziś, że mamy stać się „jak dzieci” (Mt 18,3). Nam, dorosłym, może być trudno przyjąć istnienie aniołów, a zwłaszcza anioła stróża, który się nami opiekuje. Natomiast małym dzieciom przychodzi to
z łatwością. Dla większości z nich idea niewidzialnej istoty, która modli się za nie i je chroni, jest zupełnie naturalna.
Spróbuj dzisiaj na modlitwie odtworzyć w sobie nieco dziecięcej niewinności i zachwytu. Stając w Bożej obecności, uświadom sobie, że jest z tobą twój anioł stróż. Wyobraź sobie, jak łączy się z tobą w uwielbieniu i czci, w błaganiach i cichym słuchaniu Pana. Niech fakt, że nigdy, ale to nigdy nie jesteś sam, stanie się dla ciebie pociechą.
„Aniele Boży, Stróżu mój, Ty zawsze przy mnie stój. Rano, wieczór, we dnie, w nocy bądź mi zawsze ku pomocy. Strzeż duszy, ciała mego i zaprowadź mnie do żywota wiecznego. Amen.”
Wj 23,20-23
Ps 91,1-6.10-11

▌Niedziela, 3 października
Mk 10,2-16
Lecz na początku stworzenia…
(Mk 10,6)
„Czy wolno mężowi oddalić żonę?” – zapytali Jezusa faryzeusze, zamierzając wpędzić Go w pułapkę. Każdy wiedział, że Mojżesz dopuszczał rozwody i w społeczności żydowskiej były one na porządku dziennym. Jezus jednak przejrzał ich zamiary i nie dał się wciągnąć w czczą polemikę. Zamiast tego przypomniał im rajski ogród, czas przed Mojżeszem, zanim jeszcze grzech wszedł na świat. Odpowiedział im: „Na początku stworzenia Bóg stworzył ich jako mężczyznę i kobietę (…) i będą oboje jednym ciałem” (Mk 10,6.8). Skupiając się na tym, co wolno, faryzeusze postawili niewłaściwe pytanie. Prawdziwe pytanie brzmiało: Jaki był zamysł Boży?
Wszyscy mamy skłonność do patrzenia na sprawy ze swojego punktu widzenia i do koncentrowania się na drobiazgach: co wolno, a czego nie wolno; kto ma rację, a kto jej nie ma. Jednak Jezus chciał, by Jego słuchacze spojrzeli szerzej, by zobaczyli wielki, wspaniały plan Boga – i tego samego pragnie dla nas.
Boży zamysł dla małżeństwa jest o wiele większy niż to, żeby czynić dobro, a unikać zła. Chodzi w nim
o twórczą, wierną, ofiarną miłość. Chodzi o to, że Bóg łączy w jedno mężczyznę i kobietę, którzy oboje potrzebują Jego łaski. Chodzi o odbicie obrazu Boga, objawienie Jego doskonałej miłości poprzez zwyczajną, niedoskonałą miłość męża i żony. Małżeństwo ma być pięknym obrazem relacji miłości i wierności, jaką Bóg pragnie nawiązać z każdym ze swoich dzieci.
Jezus chce, abyśmy podnieśli wzrok i zobaczyli wielkość Bożego planu powziętego od początku. Nasze doświadczenia miłości rodzinnej są dalekie od tego ideału, ponieważ wszyscy jesteśmy grzesznikami. Jednak mimo to nasze rodziny mogą być piękne i oddawać chwałę Bogu. Nawet trudne małżeństwa i rozbite rodziny wciąż mogą być oknem, przez które prześwituje miłość Boga. Ona prześwieca przez nas jak przez witraż i kieruje ku Temu, który nas stworzył. Ponieważ „u Boga wszystko jest możliwe” (Mk 10,27).
„Jezu, naucz mnie kochać.”
Rdz 2,18-24
Ps 128,1-6
Hbr 2,9-11

▌Piątek, 8 października
Łk 11.15-26
Ja palcem Bożym wyrzucam złe duchy. (Łk 11,20)
Obraz, którym posłużył się Jezus, mógł skojarzyć się słuchaczom z dwoma fragmentami Biblii hebrajskiej. Zawarte w nich historie ukazują – w spektakularny sposób – triumf Boga nad wrogami oraz Jego miłość do ludu.
Pierwszy z nich pochodzi z Księgi Wyjścia. Przerażeni plagami, spuszczonymi za pośrednictwem Mojżesza na Egipt, czarownicy powiedzieli do faraona: „Palec to Boży” (Wj 8,15). Ostatecznie żelazna wola faraona została złamana i wypuścił lud Boży z niewoli.
Drugi fragment pochodzi z Księgi Daniela. Kiedy król babiloński Baltazar sączył wino z kielicha zrabowanego ze świątyni jerozolimskiej, nagle ukazały się „palce ręki” (Dn 5,5) wypisujące wyrok na ścianie pałacu. Zaledwie parę godzin później Babilon został złupiony, a Baltazar zrzucony z tronu.
Kiedy więc w Ewangelii Jezus porównuje szatana do mocarza strzegącego swojego pałacu, możemy wyobrazić sobie faraona czy Baltazara siedzących na tronach i uciskających lud Boży. Ale też pamiętajmy, że szatan, podobnie jak ci butni władcy, został już obalony i wyrzucony przez „mocniejszego od niego” (Łk 11,22). Przez Jezusa, który uczynił to „palcem Bożym” (Łk 11,20)! Przeciwko takiej władzy nie ma mocnych! Jezus jest po prostu o wiele potężniejszy od szatana.
W czasie swego ziemskiego życia Jezus przy wielu okazjach wchodził w kontakt z szatanem i złymi duchami. Przypomnijmy sobie, jak wyrzucał demony i odpierał pokusy na pustyni. Jednak największy konflikt – i największe zwycięstwo – miały miejsce na krzyżu. Tam Jezus obalił panowanie szatana i „jawnie wystawił na pokaz” swoich wrogów (Kol 2,15). I nie uczynił tego podejmując walkę, lecz poprzez najpokorniejszy, najbardziej potężny akt ofiarnej miłości, jaki kiedykolwiek oglądał świat.
Spróbuj dziś znaleźć kilka chwil, by uwielbić Jezusa za Jego zwycięstwo na krzyżu. Pamiętaj, że nie musisz już obawiać się złego, ponieważ Jezus, największy mocarz, żyje w tobie. On może obronić cię „palcem Bożym”.
„Jezu, wysławiam Cię za to, że zwyciężyłeś szatana i wszystkie jego knucia.”
Jl 1,13-15; 2,1-2
Ps 9,2-3.6.16,8-9

▌Piątek, 15 października
Łk 12,1-7
Nie ma bowiem nic ukrytego, co by nie wyszło na jaw. (Łk 12,2)
Czytając dzisiejszą Ewangelię często skupiamy się na tym, co mówi Jezus o czułej opiece Boga, o Jego trosce o najdrobniejsze szczegóły naszego życia oraz o wartości, jaką mamy w Jego oczach (Łk 12,6-7). Jednak w tym samym fragmencie pojawia się także zupełnie inne przesłanie: wszystko, co ukryte, zostanie ujawnione, wszystkie skrywane sekrety wydobyte na światło dzienne. Może budzić to w nas zażenowanie – a nawet przerażenie!
Pamiętaj jednak, że w dniu sądu zostaną ujawnione nie tylko złe i wstydliwe rzeczy. Przeczytaj tę Ewangelię jeszcze raz, tym razem w świetle wersetów mówiących o Bogu, który policzył wszystkie włosy na naszej głowie. Pomyśl o wszelkich twoich poświęceniach, nawet tych, których nikt nie dostrzega, nawet tych, które tobie samemu wydają się drobiazgami. Zostawienie dla kogoś ostatniego kawałka ciasta, na które sam miałeś ochotę. Oparcie się pokusie plotkowania na czyjś temat. Poświęcenie kwadransa na wysłuchanie problemów sąsiadki. Nocna modlitwa za kogoś, kto jest chory. Niewielkie kwoty przekazane na zbiórkę dla potrzebującego. Czy, jak mówił Jezus, po prostu podanie komuś kubka wody (Mt 10,42).
Bóg widzi to wszystko. Żaden akt dobroci nie zostaje przeoczony ani zlekceważony przez Tego, który troszczy się nawet o wróble, sprzedawane po pięć „za dwa asy” (Łk 12,6). Każdy dokonany w ukryciu akt miłości – nawet najmniejszy dobry uczynek – jest znany Bogu. I przyjdzie dzień, w którym to wszystko zostanie ujawnione.
Kiedy więc czujesz się już znużony czynieniem dobra, pamiętaj, że Bóg widzi i nagradza to, co czynisz w ukryciu (Mt 6,4). Przyjdzie dzień, kiedy zobaczysz Go twarzą w twarz i usłyszysz: „Dobrze, sługo dobry” (Łk 19,17). Wtedy przekonasz się, że nie tylko Pan pamięta twoje uczynki miłości. Twoja rodzina, znajomi, współpracownicy, sąsiedzi, ci, którzy czuli się ignorowani, dopóki do nich nie przemówiłeś – wszyscy twoi bracia i siostry podziękują ci
i oddadzą chwałę Bogu.
Już teraz możesz sobie wyobrażać, jak Jezus uśmiecha się na widok twoich dobrych czynów. Zobacz, jak mówi do Ojca: „Popatrz na tego mojego przyjaciela, który miłuje, jak My go umiłowaliśmy”. Podziękuj Mu dziś za Jego troskę o ciebie. Jesteś cenniejszy „niż wiele wróbli” (Łk 12,7). A twoje ukryte akty dobroci mają wielką wartość w oczach Boga!
„Dziękuję Ci, Ojcze, za to, że cenisz sobie wszystkie te drobnostki, przez które staram się okazywać Ci miłość w drugim człowieku.”
Rz 4,1-8
Ps 32,1-2.5.11

▌Niedziela, 24 października
Jr 31,7-9
Są wśród nich niewidomi i dotknięci kalectwem. (Jr 31,8)
Czy wiesz, że w starożytnym Izraelu dolegliwości, takie jak ślepota czy paraliż, uważane były za przekleństwo od Pana? Chorzy i niepełnosprawni uznawani byli za niezdolnych do uczestniczenia w kulcie Bożym, nie wolno im było nawet wchodzić na teren świątyni. Dlatego właśnie uczniowie Jezusa na widok niewidomego żebraka zapytali: „Rabbi, kto zgrzeszył, że się urodził niewidomy – on czy jego rodzice?” (J 9,2).
Właśnie z tego względu proroctwo Jeremiasza jest tak wstrząsające. Opisując powrót wygnańców do Jerozolimy, zauważa w szeregach ocalonych „niewidomych i dotkniętych kalectwem” (Jr 31,8). Zapowiada, że przyjdzie dzień, w którym nikt nie będzie wykluczony, nawet ci uważani dotąd za niegodnych.
Przejdźmy teraz do historii Bartymeusza, niewidomego żebraka siedzącego przy drodze, o którym mówi dzisiejsza Ewangelia. Słysząc, że Jezus przechodzi obok, zaczął głośno wołać o pomoc, ale tłum usiłował go uciszyć. Pewnie ludzie uważali, że tak święty człowiek jak Jezus ma coś lepszego do roboty niż zajmowanie się takim „grzesznikiem”! Jednak Bartymeusz ufał, że Jezus, syn Dawida, na pewno go nie odrzuci. Dlatego „jeszcze głośniej wołał” (Mk 10,48), aż wreszcie jego głos przebił się przez niechętny mu tłum.
I miał rację! Jezus pochwalił jego wiarę i uzdrowił go (Mk 10,52). Pokazał jasno, że Bóg nie odrzucił Bartymeusza. Był on tak samo godzien Bożej miłości i uzdrowienia jak wszyscy inni.
Na tym właśnie polega piękno Ewangelii. Jezus obalił wszelki mur oddzielający nas od Ojca niebieskiego. Przyjmuje każdego, niezależnie od jego sytuacji duchowej – w tym także i ciebie. Może czujesz się dziś tak, jak codziennie czuł się Bartymeusz, odrzucany i pogardzany. W świecie, który tak często wyklucza „niegodnych” czy po prostu słabszych, Pan staje przed tobą z otwartymi ramionami i mówi: „Twoja wiara cię uzdrowiła” (Mk 10,52).
„Jezu, naucz mnie patrzeć na świat oczyma miłości.”
Ps 126,1-6
Hbr 5,1-6
Mk 10,46b-52

 

MAGAZYN

5 nawyków nadzwyczajnego życia chrześcijańskiego

Odkrywanie łaski Bożej
w codzienności

Jeśli pandemia nauczyła nas czegokolwiek, to tego, że nawet rzeczy uważane przez nas za zwyczajne, w rzeczywistości są nadzwyczajne. To, co było dla nas do tej pory normalne, stało się czymś wyjątkowym! Odwiedziny u znajomych, wspólny posiłek, przytulenie niewidzianych od miesięcy znajomych i bliskich – wszystkie te rzeczy, które przyjmowaliśmy jako coś oczywistego, nagle stały się – z powodu restrykcji sanitarnych – cenne niczym złoto.
Naturalnie dotyczy to także naszej wiary i sposobu jej przeżywania. Dla niektórych z nas już sama możliwość udziału we Mszy świętej podczas lockdownu czy kwarantanny była nieoczekiwanym błogosławieństwem. Wcześniej było to coś oczywistego, a tu nagle zostaliśmy tego pozbawieni – i uświadomiliśmy sobie, jaką pozostawiło to w nas wyrwę.

Błogosławieństwo nadzwyczajnego czasu
My, katolicy, przeżywamy większość naszego życia liturgicznego w Okresie Zwykłym, ale może właśnie należałoby postrzegać każdy okres, każdy czas, każdą chwilę życia jako coś niezwykłego, może nawet nadzwyczajnego, coś, co należy cenić jak wyjątkowy dar.
W latach 70-tych XX wieku opublikowano zbiór listów wybitnej pisarki katolickiej Flannery O’Connor pod tytułem Nawyk bycia. Życie katolika pod wieloma względami sprowadza się właśnie do tego – do „nawyku bycia”. Jest to sposób życia zakładający przyjmowanie łaski Bożej oraz prawdziwe, autentyczne jej szukanie. A także szukanie dróg niesienia tej łaski światu poprzez zachowywanie w sercu dwóch wielkich przykazań – miłości Boga i miłości bliźniego (Mt 22,34-40).
Brzmi to tak prosto. Ale wiemy, że proste nie jest. Potykamy się. Upadamy. Zapominamy. Grzeszymy. Co więc możemy zrobić? Oto kilka pomysłów – pięć „nawyków bycia” – wyborów, których możemy dokonać, aby zmienić to, jak żyjemy i jak kochamy. Z czasem mogą one przemienić nasze zwyczajne życie w nadzwyczajne. Mogą przybliżyć nas do Boga.

Nawyk modlitwy
Tu wszystko się zaczyna. Nawyk prostej, zwyczajnej, lecz systematycznej codziennej modlitwy pozwoli nam rozpocząć i zakończyć każdy dzień „nutą” łaski – i to dosłownie! Już pięć minut poświęconych rano na stanięcie przed Bogiem, aby powierzyć Mu nadchodzący dzień z czcią, uwielbieniem i nadzieją, otwiera nas na Jego działanie w naszym życiu. Przypominamy sobie w ten sposób o Tym, który powołuje cały nasz świat do istnienia i idzie wraz z nami przez koleje życia.
Inne sugestie? Czytanie Pisma Świętego, rozważanie Bożego słowa, zatrzymanie się w ciągu dnia na krótką rozmowę ze Stwórcą, udział we Mszy świętej w dzień powszedni, cotygodniowa adoracja. Wszystko to pomaga nam odzyskać właściwą równowagę w naszym życiu. Podobnie zakończenie dnia cichą modlitwą dziękczynną pomoże nam trwać w pokoju i wdzięczności. Co prowadzi nas do kolejnego nawyku.

Nawyk wdzięczności
Św. Paweł pisał do Tesaloniczan: „W każdym położeniu dziękujcie” (1 Tes 5,18). Te słowa pozostają bezcenną radą po dziś dzień. Postawa wdzięczności wobec Boga za zwyczajny dar życia pozwala nam docenić to wszystko, co przyjmujemy za rzecz oczywistą. Pomaga nam również zobaczyć, jak hojny jest Bóg wobec świata, i cieszyć się także tymi bardziej nieoczekiwanymi błogosławieństwami.

Nawyk UWAŻNOŚCI
Skoro już mówimy o błogosławieństwach, to poświęcanie czasu i uwagi tym, których mamy wokół siebie, uczy nas kochać Pana poprzez miłowanie Jego stworzeń. Pomaga nam także kochać bliźnich jak siebie samych. Słuchanie tych, którzy cierpią, użyczenie swego ucha (lub pomocnej dłoni) będącym w potrzebie, odwiedzanie chorych i zamkniętych w czterech ścianach, wolontariat w kuchni dla bezdomnych czy jakiejś organizacji charytatywnej, to nawyki, które pozwalają nam spojrzeć dalej niż czubek własnego nosa. Mogą pomóc nam zobaczyć Chrystusa w drugim człowieku. To właśnie było istotą powołania Matki Teresy do służenia biednym w Indiach. Pomogło jej to stać się świętą. Wyobraźmy sobie, co ten nawyk może zdziałać w naszym życiu!

Nawyk PRZEBACZANIA
Jest to z pewnością najtrudniejszy ze wszystkich nawyków. Wyobrażam sobie, że gdy Jezus powiedział Piotrowi, że ma przebaczyć siedemdziesiąt siedem razy temu, kto przeciwko niemu zawinił (Mt 18,21-22), Apostoł był naprawdę zdumiony. Jednak Pismo Święte mówi jasno: „Miłujcie waszych nieprzyjaciół i módlcie się za tych, którzy was prześladują” (Mt 5,44). Mamy też przykład Chrystusa na krzyżu, proszącego Ojca
o przebaczenie dla swoich zabójców.
Żywienie uraz jest czymś zwyczajnym, powszechnym. Kto z nas tego nie robi? Ale przebaczenie, miłość, modlitwa za tych, którzy nami gardzą (i za tych, którymi my gardzimy!) – to coś naprawdę nadzwyczajnego. Jest to naśladowanie przykładu Chrystusa, najwyższy akt miłości bliźniego. Jeśli jest to dla ciebie trudne (a dla kogo nie jest?), przypomnij sobie nawyk nr 1: Módl się. Proś o łaskę, o prowadzenie, o zdolność do przebaczenia. Efekt będzie nie tylko nadzwyczajny, ale bardzo bliski sercu Chrystusa.

Nawyk nadziei
Wymienione już cztery nawyki mogą poruszyć nasze serca, podnieść nas na duchu i przypomnieć, że jako chrześcijanie mamy być ludźmi nadziei. Jesteśmy ludem Wielkanocy, który ma wzrok utkwiony w krzyżu, ale poza nim widzi pusty grób. Widzimy ten potencjał. Ufamy w nieskończone miłosierdzie Boga i mamy pewność, że On nie opuści nas w potrzebie. Jak pisał papież Benedykt XVI w encyklice Spe Salvi: „Jawi się jako element wyróżniający chrześcijan fakt, że oni mają przyszłość: nie wiedzą dokładnie, co ich czeka, ale ogólnie wiedzą, że ich życie nie kończy się pustką... Kto ma nadzieję, żyje inaczej; zostało mu dane nowe życie”. Wyrób w sobie nawyk nadziei, a będzie on wciąż przypominał ci o Bożej czułości, hojności, miłości. Nadzieja przecież nigdy nie zawodzi (Rz 5,5)!
Wymienione postawy są nieodłącznie związane z chrześcijańskim sposobem życia. Jezus wciąż na nowo nam o nich przypomina. Ale by weszły nam one w nawyk, potrzeba praktyki. Pracuj nad nimi. Pamiętaj o nich. Będziesz zaskoczony, jak bardzo ukierunkują twoje myślenie i podniosą ducha – a życie, które dotąd wydawało ci się zwyczajne, uczynią nadzwyczajnym! ▌

Nagroda dla prenumeratorów!
Każdy, kto do końca bieżącego roku kalendarzowego, tj. 31 grudnia 2021 r.,
opłaci prenumeratę „Słowa wśród nas” na rok
i prześle do 31 stycznia 2022 r. kopię potwierdzenia wpłaty,

weźmie udział w losowaniu:
● jednego z dwóch dwuosobowych

zaproszeń do Grzybowa
w okresie uroczystości Bożego Ciała w 2022 r.


Organizatorem tygodniowego pobytu jest
OŚRODEK rekolekcyjno-WYPOCZYNKOWY
GWIAZDA MORZA
www.gwiazda-morza.pl


Przypominamy, że prenumerata jest zwolniona z kosztów przesyłki,
a opłacając ją na rok (12 numerów), płacą Państwo tylko za 11 numerów
„Słowa wśród nas” – numer 12.
jest GRATIS!

Kopię potwierdzenia wpłaty prosimy przesłać na adres:
Wydawnictwo PROMIC, ul. Św. Bonifacego 9/1, 02-914 Warszawa, tel. 22 642 50 82 w. 131,
e-mail: zamowienia@wydawnictwo.pl

 

Nasza okładka: „Za kogo Mnie uważacie?” (Mt 16,13) – zapytał Jezus swoich uczniów. Piotr w odpowiedzi wyznał: „Ty jesteś Mesjasz” i była to dobra odpowiedź. Co to jednak znaczy, że Jezus jest Mesjaszem, oczekiwanym przez całe pokolenia Żydów? Dlaczego większość z nich Go nie rozpoznała? Co to znaczy, że jest Synem Człowieczym, jak sam o sobie mówił? Kim jest dla współczesnego świata?
Dziś Jezus pyta ciebie: „Za kogo Mnie uważasz?”.

 

Sklep internetowy Shoper.pl