Książki
21.9
PLN
Maria Magdalena. Dziewica i jawnogrzesznica
Maria Magdalena. Dziewica i jawnogrzesznica
tłum: Sylwia Filipowicz
wydawnictwo: Promic
rok wyd.: 2018
ISBN: 978-83-7502-647-4
oprawa: miękka
format: 125 x 196 mm
liczba stron: 144
Ocena:
(Ilość ocen: 5)
Cena: 21,90 zł

Dane techniczne

wydawnictwo Promic
rok wyd. 2018
ISBN 978-83-7502-647-4
oprawa miękka
format 125 x 196 mm
liczba stron 144

Fascynująca powieść o św. Marii Magdalenie francuskiego dominikanina niosąca głębokie przesłanie na temat tęsknoty człowieka za autentyczną, czystą i wieczną miłością oraz ukazująca wewnętrzną przemianę i rozkwit kobiecej osobowości pod wpływem spotkania z Jezusem. 

Cała ta książka to swoista medytacja nad prawdą o miłości i człowieku. To lektura wymagająca, bo nie szuka prawdy prostej, lektura niejednoznaczna, bo świadomie intryguje, lektura kontrowersyjna, bo nie sięga po gotowe odpowiedzi, lecz zaprasza do poszukiwania sensu. Jak powiedział autor w jednym z wywiadów, nie zdradza tajemnicy Marii Magdaleny - zachowuje wierność biblijnemu przesłaniu, ale ni dokonuje prymitywnej demaskacji. Święta, dziewica i jawnogrzesznica? - to może szokować, ale kiedy wykluczy się z osoby wszystko, co miłością nie jest, objawia się coś więcej - miłość jako dar. Czytelnikowi musi wystarczyć odwagi, by nie czytać tej książki oczami faryzeusza, ale odnaleźć w niej prawdę o człowieku, odnaleźć siebie...

Jean-Pierre Brice Olivier (ur. 1957 r.), dominikanin, ceniony kaznodzieja, mówca, znawca sztuki, przez kilkanaście lat związany z paryską galerią. Ma w dorobku kilka książek. Jego teksty zdradzają wielką wrażliwość, ale nie należą do lektur łatwych, bo wielkich spraw autor nie chce ani upraszczać, ani banalizować, za to konsekwentnie przybliża się z właściwą sobie delikatnością do wielkiego tematu miłości. 

DRUKUJ OPIS

Słowo wstępne. . . . . . . . . . . . . . . . . . .  . . . . . .  . . . . . . 7
Maria. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  . . . . . .  . . . . . . 13
Magdalena. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  . . . . . .  . . . . . . 45
Maria Magdalena. . . . . . . . . . . . . . . . .  . . . . . .  . . . . . . 77
Maria. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  . . . . . .   . . . . . . 119
Od namaszczenia i balsamowania do La Sainte-Baume . . . . . . . . . . . 129
Teksty źródłowe. . . . . . . . . . . . . . . . . . 137

Słowo wstępne
W kalendarzu liturgicznym św. Justyna z Flavia Neapolis nazywamy filozofem i męczennikiem, św. Teresę z Ávila – Doktorem
Kościoła, a św. Agatę z Katanii – dziewicą i męczennicą. W każdym przypadku czynimy tak, aby niejako dookreślić osoby świętych, aby wydobyć ich najbardziej charakterystyczne i wzorcowe cechy, aby okazać im cześć: nie w nabożnym podziwie dla rzeczywistości, która dla nas miałaby być niedostępna, ale po to, aby – mając za wzór ich życie – dążyć do głębszego zrozumienia
naszej własnej kondycji. Być może też po to, aby móc przejść przez życie bardziej świadomie, z większą lekkością – idąc ich śladem. Dodając do imienia świętego jeden lub więcej wyróżniających go przydomków, w konkretny sposób urealniamy i przybliżamy daną osobę, którą możemy kontemplować w jej integralności i której możemy oddawać cześć. Właśnie dlatego
zdecydowałem się nadać niniejszej książce tytuł: Maria Magdalena. Dziewica i jawnogrzesznica.
W pierwszym odruchu gotowi jesteśmy zaprotestować, że przecież określenia: „dziewica” i „jawnogrzesznica” są sobie przeciwstawne, wzajemnie się wykluczają. Jakże wielu mężczyzn – nawet w dzisiejszych czasach – przy użyciu podobnych
określeń klasyfikuje kobiety, zaliczając je do jednej lub drugiej kategorii. Jak na ironię, oba wyrazy w takim kontekście poniekąd tracą znaczenie antynomiczne, ponieważ oba uzyskują wydźwięk pejoratywny, stają się w istocie obelgami kierowanymi pod adresem wszystkich kobiet i wyrażają pełną arogancji wzgardę. Dziś wulgarne określenia synonimiczne do słów „jawnogrzesznica”
czy „nierządnica” – tak bardzo spowszedniałe, że słychać je dosłownie wszędzie, nawet w szkole, podczas przerw między lekcjami – padają z ust dzieci, które raczej nie mają pojęcia, o czym mówią. W swojej współczesnej formie słowa takie to pospolite przekleństwa. W tym kontekście Maria Magdalena po upływie dwóch tysięcy lat od chwili swojego przyjścia na świat wciąż pozostaje żywym obrazem wszystkich traktowanych w ten sposób kobiet – niesprawiedliwie, jednoznacznie klasyfikowanych, uprzedmiatawianych, krzywdzonych i obrażanych.

 

Przeczytaj dłuższy fragment „Maria Magdalena. Dziewica i jawnogrzesznica” »

Za nami święto Wszystkich Świętych. W tym roku chciałam przeżyć je inaczej. Sięgnęłam po książkę, która miała mi przybliżyć jedną z moich ulubionych świętych, Marię Magdalenę.
Ogromne było moje zdziwienie już przy pierwszych zdaniach. Mimo tego, że na okładce widnieje informacja, iż jest to subtelna i głęboka refleksja – nie spodziewałam się, że można opowiadać o tej świętej w tak specyficzny sposób.

I nie chodzi tutaj o przedstawienie życiorysu – bardziej o to, że autor skupia się na sercu kobiety, a nie na zewnętrznych pozorach. Muszę przyznać, że ta książka nie pasuje mi do żadnego znanego gatunku – nie jest to szablonowa biografia, ani powieść, nie jest to też typowa medytacja. To bardzo poruszająca wędrówka przez serce i duszę – dotyka, zadziwia, kieruje wzrok tam, gdzie normalnie sam by nie podążył…

Autor, Jean-Pierre Brice Olivier to zakonnik, dominikanin. Uznany za dobrego kaznodzieję i mówcę. Związany z paryską galerią, znawca sztuki. Człowiek o niezwykłej wrażliwości i niesamowicie głębokim spojrzeniu – inaczej być nie mogło, bo Maria Magdalena. Dziewica i jawnogrzesznica to pozycja wyjątkowa pod wieloma względami.

Zakonnik przeprowadza nas przez życie świętej. Poznajemy ją w rodzinnym domu, wśród bliskich, przez których jest nierozumiana i odtrącana. Patrzymy prosto w jej myśli, uczucia, duszę.

Pragnie kochać i być kochaną. Pragnie móc to wyznać, być może nawet wykrzyczeć z całych sił, na pewno – usłyszeć. Szeptem i krzykiem, łagodnością i okrucieństwem, śmiechem i łzami, czułością i gniewem – wszystkim nieustannie woła o miłość. Wszystko, co czyni, w istocie czyni w imię miłości: nie ma innych intencji, to jej jedyne dążenie. Ale każde jej posunięcie spotyka się z niezrozumieniem innych i często przynosi skutek odwrotny od zamierzonego. „Rani innych z rozmysłem” – plotkują. Ona jednak wie, czego pragnie, choć jednocześnie w głębi serca zdaje sobie sprawę z tego, że nie wie, czym jest miłość. Str. 24

Czy brak doświadczenia miłości zaprowadza ją do bycia prostytutką? Zakonnik pokazuje historię kobiety – krok po kroku. Przedstawia jej życiorys, przedstawiony jednak inaczej, niż widziałam dotychczas. Gdzie tkwi ta różnica? W patrzeniu w serce.

Wędrówka przez wydarzenia i duszę kobiety zaprowadza czytelnika do spotkania z Jezusem. Zderzenia, które odmieni serce kobiety nieodwracalnie i zaspokoi jej głód miłości. Dotykało mnie w tej opowieści wiele pojedynczych zdań, spojrzeń, gestów – nie wiem w jaki sposób autor stworzył taką kreację, ale zrobił to po mistrzowsku i z niebywałym kunsztem.

Odnosi wrażenie, że On wie o niej to, czego nikt inny o niej nie wiedział, nawet ona sama. Nie ocenia jej przez pryzmat tego, co robi, kim jest. Patrzy spojrzeniem, jakim Stwórca darzy stworzenie. A ona czuje się godna tego spojrzenia. Taka, jaka jest. Rozpoznana. On i ona tak blisko siebie. Oderwani od świata. Po jednej i tej samej stronie. Rozstrzygające spotkanie. Już ta pierwsza chwila odmieniła ją na zawsze. Jest tym spotkaniem głęboko poruszona. Zaczyna podążać za grupką wędrowców, obserwując ją z daleka. Jest zaciekawiona. Patrzy, słucha. Idzie Jego śladem. Str. 81

Idę w tej wędrówce razem ze świętą. Poznaję historie spotkań, rozterek, bólu, śmierci i zmartwychwstania, a na końcu – odzyskania wewnętrznej wolności.

Choć trudno mi zakwalifikować tę książkę, bardzo polecam ją każdemu, kto chciałby poczuć się dotknięty przez Miłość.

Obok tej lektury nie da przejść się obojętnie, bo przesiąknięta jest dawką emocji, spotkań, poruszeń. To jedna z najlepszych książek o Marii Magdalenie, jakie miałam okazję czytać. Wierzę, że dotknie i Ciebie.

Magdalena Urbańska

 

"Jej tajemnicą jest to, że zawsze chciała kochać. Nigdy nie pragnęła niczego innego"

W imię miłości ludzie popełniają czasem czyny, których nie planowali, a nawet wcześniej nie uznawali za właściwe. Dla miłości robią rzeczy dziwne, niedozwolone, czasem niedorzeczne, ale i wielkie, wzniosłe czy chwalebne. Jak było dawniej, tak jest i obecnie.
Poznajemy życie Marii Magdaleny, kontrowersyjnej bohaterki z czasów Jezusa. Kojarzy się z kilkoma sytuacjami, podawanymi podczas analizowania Bliblii. Jakie wzbudza emocje? Rozmaite. A podejrzewam, że po przeczytaniu tej książki, jeszcze bardziej będą one "mieszane".

Tak naprawdę, co możemy wiedzieć, czego oczekiwać, po tak odległym w czasie, stworzonym przez wieki wizerunku? Jest tajemnicą, jest kobietą, która pojawia się nagle i w nietypowych okolicznościach. Grzeszyła, ale poczuła, że musi odmienić swój los. Dlaczego postępowała wcześniej niezgodnie z ogólnie przyjętymi zasadami, skąd potrzeba zmiany? Tego właśnie można dowiedzieć się albo chociaż domnienywać z tej opowieści.
[...]


Kobieta, która miała dwa imiona i są one jakby jej dwoma życiami. Maria, niewinna, młoda, śliczna dziewczyna, pragnąca miłości i zrozumienia. Z upływem czasu, zraniona, odrzucana, niezrozumiana, nawet przez najbliższych, co boli najbardziej.
Magdala, małe miasteczko, w którym rozpoczyna nowe, wolne, niestety nie najlepsze dla siebie życie. Odtąd staje się również Magdaleną, inną kobietą, choć z tą samą potrzebą miłości i akceptacji.


"...On wie o niej to, czego nikt inny o niej nie wiedział, nawet ona sama. Nie ocenia jej przez pryzmat tego, co robi, kim jest. Patrzy spojrzeniem, jakim Stwórca darzy stworzenie..."

Na koniec nawrócona Maria Magdalena, czyli dwie różne osobowości, złączone, przeciwstawne, a jednak w jednym człowieku. Jezus, wyodrębnił z nich wszystko, co najpiękniejsze i zaakceptował to, co było złe. Od Boga otrzymała wybaczenie, zrozumienie i szansę na nowe, lepsze życie. Od siebie Maria Magdalena dała żal za grzechy, nawrócenie i wiarę, że warto być kimś innym i że odtąd jej życie nabierze wartości i sensu. Trzeba bowiem uwierzyć, że życie może stać się lepsze i dać sobie i jemu szansę, a przede wszystkim nigdy nie odbierać tej szansy innym...żadnym słowem, uczynkiem i zaniedbaniem...


"Kto z was jest bez grzechu, niech pierwszy rzuci kamieniem"...

Iwona Daniel

Przeczytałam wiele książek o Marii Magdalenie, ale żadna z nich nawet w najmniejszym stopniu nie była podobna do obecnej. Nawet trudno mi określić jej gatunek. Ani to powieść, ani biografia, ani egzegeza. Moim zdaniem najbliżej jej do intymnego pamiętnika obnażającego kobiece serce i duszę. Napisany w trzeciej osobie, tak jakby dla zmylenia przeciwnika, gdyby przypadkiem miał dostać się w niepowołane ręce – pisze Joanna Skrzypnik.

To niesamowite, że autorem jest mężczyzna, a na dodatek zakonnik. Dominikanin, ojciec Jean-Pierre Brice Olivier jest cenionym kaznodzieją i mówcą, ale moim zdaniem jest przede wszystkim niezmiernie wrażliwym człowiekiem, bo tylko spod pióra takiej osoby mogła wyjść ta subtelna opowieść.

Z okładki, prosto w oczy czytelnika spogląda piękna młoda kobieta w czarnym welonie. Właściwie to, chciałoby się rzec, że to dziecko jeszcze. I na dodatek ten tytuł, który budzi dezorientację i niepokój: „Maria Magdalena. Dziewica i Jawnogrzesznica”. Czyż to nie są pojęcia, które wzajemnie się wykluczają?! Gwoli wyjaśnienia tytułu autor precyzuje: „Maria Magdalena zawsze była i jest tą samą kobietą, mimo skrajnie różnych sądów, jakie wydano na jej temat: Najpierw okrzyknięto ją jawnogrzesznicą, a następnie świętą. Maria Magdalena ma jedno oblicze. Jest jedną i tą samą osobą, jedyną w swoim rodzaju” (s. 8-9). Sama książka jest równie enigmatyczna jak jej bohaterka, której losy do dnia dzisiejszego spoczywają w sferze domysłów i spekulacji. Ponieważ Biblia przekazuje niewiele szczegółów z jej życia, to chcąc je odtworzyć, siłą rzeczy musimy odwołać się do spuścizny ludowej, alegorii i wyobraźni. Taką drogę obrał również autor niniejszej książki.

Jak wiemy „tradycja łączy Marię z Betanii, Marię z Magdali i niewiastę z uczty u Szymona Trędowatego w jedną postać, widząc w niej uosobienie grzesznej ludzkości i jednocześnie oblubienicy Chrystusa” (s. 11). Bez względu na to, czy przychylamy się ku tej powszechnej opinii, polecam Państwu wsłuchać się we wzruszającą opowieść ojca Jeana-Pierra – w tę wielce wysublimowaną opowieść o głodzie miłości.
Według mnie dziewczyna, którą spotykamy na kartach jego książki, niczym szczególnym nie różni się od swoich rówieśniczek. Ile ma lat? Nie wiem, ale wyobrażam sobie, że jest pełną dziewczęcych tęsknot nastolatką, w której kobiecość dopiero zaczyna się budzić. Jest piękna, lecz swojego piękna jeszcze nieświadoma; raczej milcząca i nieśmiała. Czuje się inna od wszystkich i ubolewa, że nie ma nikogo, kto by ją zrozumiał. Zresztą ma na tyle zaburzoną samoocenę, że dla nikogo nie czuje się ważna.
[...]
Wszystko zmienia się, kiedy na swej drodze spotka Jego. Mario! – woła ją po imieniu. „Nie nazwał jej Magdaleną – osławionym przydomkiem, który zdradzał reputację ulicznicy z miasteczka Magdala. Miała wrażenie, jakby usłyszała swoje imię po raz pierwszy” (s. 123). Jej głód miłości, po raz pierwszy został nasycony. W końcu znalazła sens życia, którego od zawsze poszukiwała. Nic już nigdy nie będzie takie samo.

Jeśli szukasz, drogi czytelniku, książki ambitnej, skłaniającej do refleksji nad życiem oraz nad wartościami wyższymi, to właśnie ją znalazłeś.

Joanna Skrzypnik

DODAJ OPINIE

OPINIE KLIENTÓW

Opinie o produkcie (0)

Przypomnimy Ci, kiedy produkt będzie dostępny.

  • Granice
  • Centrum Duchowosci Benedyktynskiej
  • Opoka
  • Wiara
  • Logo Marianum Travel
  • SPM logo
  • BiblioNetka
  • Idziemy
  • Kaplani
  • Vox Fm
  • Radio Niepokalanów
  • Radio polskie
  • Papierowe Mysli
  • Ewangelizuj.pl
  • droga.com.pl
  • logo kulturaonline
  • Sacroexpo
Maria Magdalena. Dziewica i jawnogrzesznica

Jean-Pierre Brice Olivier OP

OPIS

Fascynująca powieść o św. Marii Magdalenie francuskiego dominikanina niosąca głębokie przesłanie na temat tęsknoty człowieka za autentyczną, czystą i wieczną miłością oraz ukazująca wewnętrzną przemianę i rozkwit kobiecej osobowości pod wpływem spotkania z Jezusem. 

Cała ta książka to swoista medytacja nad prawdą o miłości i człowieku. To lektura wymagająca, bo nie szuka prawdy prostej, lektura niejednoznaczna, bo świadomie intryguje, lektura kontrowersyjna, bo nie sięga po gotowe odpowiedzi, lecz zaprasza do poszukiwania sensu. Jak powiedział autor w jednym z wywiadów, nie zdradza tajemnicy Marii Magdaleny - zachowuje wierność biblijnemu przesłaniu, ale ni dokonuje prymitywnej demaskacji. Święta, dziewica i jawnogrzesznica? - to może szokować, ale kiedy wykluczy się z osoby wszystko, co miłością nie jest, objawia się coś więcej - miłość jako dar. Czytelnikowi musi wystarczyć odwagi, by nie czytać tej książki oczami faryzeusza, ale odnaleźć w niej prawdę o człowieku, odnaleźć siebie...

Jean-Pierre Brice Olivier (ur. 1957 r.), dominikanin, ceniony kaznodzieja, mówca, znawca sztuki, przez kilkanaście lat związany z paryską galerią. Ma w dorobku kilka książek. Jego teksty zdradzają wielką wrażliwość, ale nie należą do lektur łatwych, bo wielkich spraw autor nie chce ani upraszczać, ani banalizować, za to konsekwentnie przybliża się z właściwą sobie delikatnością do wielkiego tematu miłości. 



SPIS TREŚCI

Słowo wstępne. . . . . . . . . . . . . . . . . . .  . . . . . .  . . . . . . 7
Maria. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  . . . . . .  . . . . . . 13
Magdalena. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  . . . . . .  . . . . . . 45
Maria Magdalena. . . . . . . . . . . . . . . . .  . . . . . .  . . . . . . 77
Maria. . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . . .  . . . . . .   . . . . . . 119
Od namaszczenia i balsamowania do La Sainte-Baume . . . . . . . . . . . 129
Teksty źródłowe. . . . . . . . . . . . . . . . . . 137

FRAGMENT KSIĄŻKI

Słowo wstępne
W kalendarzu liturgicznym św. Justyna z Flavia Neapolis nazywamy filozofem i męczennikiem, św. Teresę z Ávila – Doktorem
Kościoła, a św. Agatę z Katanii – dziewicą i męczennicą. W każdym przypadku czynimy tak, aby niejako dookreślić osoby świętych, aby wydobyć ich najbardziej charakterystyczne i wzorcowe cechy, aby okazać im cześć: nie w nabożnym podziwie dla rzeczywistości, która dla nas miałaby być niedostępna, ale po to, aby – mając za wzór ich życie – dążyć do głębszego zrozumienia
naszej własnej kondycji. Być może też po to, aby móc przejść przez życie bardziej świadomie, z większą lekkością – idąc ich śladem. Dodając do imienia świętego jeden lub więcej wyróżniających go przydomków, w konkretny sposób urealniamy i przybliżamy daną osobę, którą możemy kontemplować w jej integralności i której możemy oddawać cześć. Właśnie dlatego
zdecydowałem się nadać niniejszej książce tytuł: Maria Magdalena. Dziewica i jawnogrzesznica.
W pierwszym odruchu gotowi jesteśmy zaprotestować, że przecież określenia: „dziewica” i „jawnogrzesznica” są sobie przeciwstawne, wzajemnie się wykluczają. Jakże wielu mężczyzn – nawet w dzisiejszych czasach – przy użyciu podobnych
określeń klasyfikuje kobiety, zaliczając je do jednej lub drugiej kategorii. Jak na ironię, oba wyrazy w takim kontekście poniekąd tracą znaczenie antynomiczne, ponieważ oba uzyskują wydźwięk pejoratywny, stają się w istocie obelgami kierowanymi pod adresem wszystkich kobiet i wyrażają pełną arogancji wzgardę. Dziś wulgarne określenia synonimiczne do słów „jawnogrzesznica”
czy „nierządnica” – tak bardzo spowszedniałe, że słychać je dosłownie wszędzie, nawet w szkole, podczas przerw między lekcjami – padają z ust dzieci, które raczej nie mają pojęcia, o czym mówią. W swojej współczesnej formie słowa takie to pospolite przekleństwa. W tym kontekście Maria Magdalena po upływie dwóch tysięcy lat od chwili swojego przyjścia na świat wciąż pozostaje żywym obrazem wszystkich traktowanych w ten sposób kobiet – niesprawiedliwie, jednoznacznie klasyfikowanych, uprzedmiatawianych, krzywdzonych i obrażanych.

 

Przeczytaj dłuższy fragment „Maria Magdalena. Dziewica i jawnogrzesznica” »

Sklep internetowy Shoper.pl