Książki
22.9
PLN
Niezłożone pocałunki. Opowieść o przyjaźni
Niezłożone pocałunki. Opowieść o przyjaźni
tłum: Anna Kowalewska
wydawnictwo: Promic
rok wyd.: 2015
ISBN: 978-83-7502-503-3
oprawa: twarda
format: 144 x 155 mm
liczba stron: 152
Ocena:
(Ilość ocen: 0)
Cena: 22,90 zł

Dane techniczne

wydawnictwo Promic
rok wyd. 2015
ISBN 978-83-7502-503-3
oprawa twarda
format 144 x 155 mm
liczba stron 152

Ambroży z Mediolanu pisał, iż „nie ma w życiu nic piękniejszego niż przyjaźń”. Dlaczego? Bo „kiedy masz przyjaciela – dopowiadał ten Ojciec Kościoła i wielki święty – masz kogoś, przed kim możesz otwierać swoje wnętrze, z kim możesz dzielić swoje tajemnice, komu wreszcie powierzyć możesz to, co ukryte w twoim sercu”.
Ermes Ronchi, włoski teolog, zakonnik, a na co dzień profesor rzymskiego «Marianum», przynosi opowieść o przyjaźni niezwykłej, przyjaźni łączącej kobiety i mężczyzn, świętych i zwykłych ludzi, pragnących połączenia tego, co ludzkie i co duchowe, uczuć i wiary. To w istocie historia miłości najpiękniejszej i ze wszystkich najczystszej, dzięki której nikt w życiu nie będzie sam. „I to właśnie – jak pisze Ronchi – jest marzeniem Boga”.

Nie można kochać Boga nie kochając drugiego człowieka. Miłość ubogaca, daje poczucie pełni, pozwala odnaleźć tu na ziemi radość, doświadczyć szczęścia wynikającego z bliskości drugiego człowieka, szczęścia, które zbliża do miłości największej i najdoskonalszej – miłości do Stwórcy. Zaskakująca opowieść o świętych, dla których uczucia ziemskie były drogą do Pana.

 

O. Ermes Maria Ronchi, znany włoski kaznodzieja, wygłosi w tym roku rekolekcje wielkopostne dla papieża i kurii rzymskiej. Odbędą się one 6-12 marca w podrzymskiej Aricci.

O wygłoszenie rekolekcji o. Ronchi został poproszony osobiście przez Franciszka.
O. Ronchi należy do Zakonu Sług Maryi. Wykłada estetykę teologiczną i ikonologię na Papieskim Wydziale Teologicznym Marianum w Rzymie. Napisał blisko 30 książek.

DRUKUJ OPIS

Wprowadzenie 7
Cantus firmus 13
Teologia namiętności 22 • Polifonia serca 26

Bernard z Clairvaux 35
Do swojej ukochanej 38 • Ile warte jest serce 42 • Postanowione w niebie 47 • Rezygnacja z posiadania 49
• Archiwum radości 51 • Uzdrowienie życia 56 • Geografia serca 57

Franciszek z Asyżu 61
Busola serca 66 • „Proszę także, abyś przywiozła, Pani...” 69 • Krople rosy 70 • Słodkie ciasteczka 73
• Madry żebrak 76 • Pocałunki 80 • Woń nardu 83 • Niezłożone pocałunki 87

Teresa z Ávila 91
Kochana przez wielu 95 • Mieć przyjaciela w Bogu 99 • Kochajcie, ile chcecie 102 • Cieszyć się
Bogiem 111 • Żądać nieskończoności tylko od tego, co nieskończone 113

Żywa melodia 117
Radość Adama 119 • Czułość i czystość 122 • Kobiecość 124 • Pochwała życia 127
• Między <<eros>> a <<agape>> 130 • Głód silnych wzruszeń 135

Podsumowanie 137

wprowadzenie
TA KSIĄŻKA JEST owocem miłości do przyjaciół. Jedni rozkwitli w moim życiu jak kwiaty polne wzdłuż szlaku, inni pojawili się w nim jak dziki miód zbierany przez pszczoły w lasach i pośród bezdroży. Jest ona także owocem emocji, jakie wzbudziły we mnie słowa Bonhoeffera: „Nie traćcie polifonii – wielości brzmień istnienia”, które wiele lat temu zapadły mi w pamięć, by nigdy już mnie nie opuścić.
Napisałem tę książkę wiedziony także trwającym już od trzydziestu lat, głębokim i pełnym miłości przywiązaniem do świata mnichów i trubadurów. Nie będzie to jednak kolejna uczona dysertacja o amor cortese i średniowiecznej poezji, lecz rzecz o gorącej przyjaźni, ukazująca w nieco inny sposób kobiety, mężczyzn i ich wzajemne spotkanie, podczas którego również ludzka cielesność osiąga doskonałość bez konieczności negowania jej lub sprowadzania jedynie do roli narzędzia rozkoszy.
Cóż miał jednak do powiedzenia o pełnej miłości przyjaźni i o realnym życiu jakiś mnich żyjący około 1100 roku? Czyż zakonnik nie winien zachować dystansu wobec światowych uciech, poświęcając się całkowicie poszukiwaniu Boga? I czyż od mniszki klauzurowej nie oczekujemy raczej mądrości mistycznej niż nauki dotyczącej sztuki kochania?

Dotyk
FARYZEUSZ SZYMON owego wieczora, kiedy kobieta, która przyszła do jego domu z flaszeczką wonnego olejku i posmarowała nim stopy Jezusa, nieświadomie wieszczył: „Gdyby On był prorokiem, wiedział- by, co to za jedna i jaka to jest ta kobieta, która się Go dotyka” (Łk 7, 39).
Otóż dotknięcie to jedna z tych rzeczy najbardziej wzruszających i ważnych w życiu: ten, kto dotknął cię choćby raz tylko, pozostanie wśród twoich proroków. Kiedy ktoś cię dotyka, to jakbyś już gościł go we własnym domu. Dotyk bowiem rzeźbi bruzdy, uprawia ziemię, wyrywa korzenie, zasiewa ziarno, rozbudza życie. Tylko ci, którzy cię dotknęli, potrafią zmienić twoje życie.
Przyjaciel jest kimś, kto cię dotyka. Jest bezbronny, a zarazem jest tym, który cię „rozbraja”. Kiedy bowiem pozwalasz się dotknąć komuś drugiemu i sam go dotykasz, możesz powiedzieć, że zrzuciłeś maskę i jesteś naprawdę sobą. Dotyk to cud, o który zawsze powinniśmy upraszać, to klucz, który potrafi otworzyć nasze serce.
I to właśnie jest marzeniem Boga. Aby nikt nie był sam w życiu i aby w każdym domu znalazła schronienie także i radość serca. Aby każdy człowiek był „przywiązany” i mógł zaspokoić ową właściwą dla siebie potrzebę dzielenia swojego życia uczuciowego z innymi w bezpiecznej, intymnej relacji, otwartej i zbudowanej na zaufaniu. Taka więź jest niczym dotyk samego Stwórcy. On otula cię w dniu, kiedy, będąc pijany szczęściem i miłością, mówisz osobie,
którą kochasz, słowa absolutne, słowa poniekąd wieczne. Otula cię też, kiedy toniesz we łzach w objęciach przyjaciela lub kiedy w pustce zawsze takich samych dni zadziwia cię coś, co nowe i niesłychane.
Te stronice skierowane są do kobiet i mężczyzn pragnących połączenia tego, co ludzkie i co duchowe, uczuć i wiary, adresowane są do ludzi dążących do osiągnięcia trudnej, lecz możliwej harmonii tego, co męskie, i tego, co kobiece. Ta książka jest przygotowana także z myślą o tych, którzy szukają w historii duchowości dróg być może ukrytych pod innymi śladami, wyraźniejszymi w historii Kościoła; o tych, którym nie wystarczają lektury z kanonu, którzy kochają poezję i wolność serca; o tych, którzy nie boją się porywu swych gorących serc.

amor cortese (z jęz. prowansalskiego) – <<miłość dworna>>, pojęcie powstałe w XII wieku na dworach południowej Francji. Opisuje ono miłość szczególnego rodzaju, która może zrodzić się jedynie w sercu rycerza-szlachcica, i co więcej, tylko wysoko urodzona kobieta jest godnym obiektem takiego uczucia. Sam fakt kochania oraz akt wyrażenia tej miłości, poprzez choćby adorację pani serca, nobilituje i czyni rycerza lepszym, będąc dopełnieniem znakomitego urodzenia, które – jak uważano – pozwala osiągnąć doskonałość. Dodajmy, że amor cortese oddająca relację między rycerzem a jego wybranką jest właściwa dla społeczeństwa feudalnego: rycerz winien jest bowiem damie serca to samo posłuszeństwo, lojalność i uległość co swojemu suwerenowi. Zjawisko to opisywane jest także za pomocą innego prowansalskiego określenia fin’ amor – <<miłość subtelna>>. (red.)

Przeczytaj dłuższy fragment „Niezłożonych pocałunków” »

W dzisiejszych czasach pocałunek oznacza zazwyczaj tylko jedno – że ludzie chcą się ze sobą przespać, a przynajmniej są ze sobą w bardzo zażyłych stosunkach, mogących prowadzić dalej. Kiedyś było inaczej. Pocałunek mógł być po prostu wyrazem przyjaźni między dwojgiem ludzi, łączącej ich duchowej więzi. Byli jednak ludzie, którzy wyrzekali się nawet tego – święci. Wbrew powszechnej propagandzie nie byli to wcale chorzy psychicznie masochiści, a ludzie bezgranicznie oddani Bogu. Jednak miłość do Boga nie zawsze może człowiekowi z krwi i kości wystarczyć. I nie chodzi tu wcale o sycenie naturalnych popędów. Z nimi święci dawali sobie radę, i to bez uciekania się do samookaleczeń, jak legendarny święty Orygenes. Potrzebowali jednak duchowych przyjaciół i trudno dziwić się temu, że czasami byli to przyjaciele odmiennej płci. Mówi o tym książka Ermesa Ronchi „Niezłożone pocałunki”.

Wszyscy potrzebujemy przyjaciół. To podstawowa ludzka potrzeba i święci nie mogą być tu wyjątkiem. Też przecież są ludźmi. Autor przedstawia to na przykładzie dwóch średniowiecznych świętych, Bernarda i Franciszka oraz świętej Teresy z Avila, jedynej kobiety, która zyskała tytuł Doktora Kościoła. Stało się to w czasach, gdy rola kobiety w świecie chrześcijańskim była bardzo ograniczona, a przedstawicielki płci żeńskiej uważano za istoty gorsze od mężczyzn pod każdym względem. Święta Teresa musiała więc być podwójnie ostrożna, by nie oskarżono jej – zakonnicy – o rozwiązłość. Mimo to nie miała zamiaru rezygnować z przyjaźni i to samo zalecała swym innym mniszkom. Męskim świętym było nieco łatwiej, ale tylko nieznacznie. Przyglądano się im pilnie, a jeszcze pilniej kobietom, które były im bliskie. Dlaczego więc tak ryzykowali? Po to, żeby zachować zdrowe relacje z otoczeniem i czysty umysł. Ci święci mieli dużo zdrowego rozsądku. Nie wyrazili by tak tego, ale mieli świadomość, że człowiek jest zwierzęciem stadnym i samotność mu szkodzi. Wszak nawet Chrystus miał przyjaciół. Oni też ich potrzebowali.

Niełatwo jest dziś pisać o świętych. Wyśmiewanie chrześcijaństwa, ataki na Kościół, wieczne wypominanie dawnych grzechów i wyolbrzymianie obecnych stały się sposobem na uzyskanie popularności. Mimo to są pisarze, którzy nie idą na łatwiznę i są też takie wydawnictwa jak PROMIC, które dbają o pojawienie się na naszym rynku książek poświęconych sprawom religijnym. Wciąż dla wielu ludzi w naszym kraju wiara jest rzeczą świętą, choć jej nakazy często sprzeciwiają się propagowanemu hedonistycznemu modelowi życia. PROMIC wychodzi naprzeciw ich potrzebom i to ubierając wydawane dzieła w przepiękne szaty. „Niezłożone pocałunki” to piękna, niezwykle wzruszająca książka o świętości, wartości przyjaźni i o tym, co w życiu jest najważniejsze. Warto ją przeczytać.

 

Luiza Dobrzyńska

DODAJ OPINIE

OPINIE KLIENTÓW

Opinie o produkcie (0)

Przypomnimy Ci, kiedy produkt będzie dostępny.

  • Granice
  • Centrum Duchowosci Benedyktynskiej
  • Opoka
  • Wiara
  • BiblioNetka
  • Deon
  • Idziemy
  • Kaplani
  • Vox Fm
  • Radio Niepokalanów
  • Radio polskie
  • Papierowe Mysli
  • Ewangelizuj.pl
  • droga.com.pl
  • logo kulturaonline
  • Sacroexpo
  • Logo Marianum Travel
  • SPM logo
Niezłożone pocałunki. Opowieść o przyjaźni

Ermes Ronchi

OPIS

Ambroży z Mediolanu pisał, iż „nie ma w życiu nic piękniejszego niż przyjaźń”. Dlaczego? Bo „kiedy masz przyjaciela – dopowiadał ten Ojciec Kościoła i wielki święty – masz kogoś, przed kim możesz otwierać swoje wnętrze, z kim możesz dzielić swoje tajemnice, komu wreszcie powierzyć możesz to, co ukryte w twoim sercu”.
Ermes Ronchi, włoski teolog, zakonnik, a na co dzień profesor rzymskiego «Marianum», przynosi opowieść o przyjaźni niezwykłej, przyjaźni łączącej kobiety i mężczyzn, świętych i zwykłych ludzi, pragnących połączenia tego, co ludzkie i co duchowe, uczuć i wiary. To w istocie historia miłości najpiękniejszej i ze wszystkich najczystszej, dzięki której nikt w życiu nie będzie sam. „I to właśnie – jak pisze Ronchi – jest marzeniem Boga”.

Nie można kochać Boga nie kochając drugiego człowieka. Miłość ubogaca, daje poczucie pełni, pozwala odnaleźć tu na ziemi radość, doświadczyć szczęścia wynikającego z bliskości drugiego człowieka, szczęścia, które zbliża do miłości największej i najdoskonalszej – miłości do Stwórcy. Zaskakująca opowieść o świętych, dla których uczucia ziemskie były drogą do Pana.

 

O. Ermes Maria Ronchi, znany włoski kaznodzieja, wygłosi w tym roku rekolekcje wielkopostne dla papieża i kurii rzymskiej. Odbędą się one 6-12 marca w podrzymskiej Aricci.

O wygłoszenie rekolekcji o. Ronchi został poproszony osobiście przez Franciszka.
O. Ronchi należy do Zakonu Sług Maryi. Wykłada estetykę teologiczną i ikonologię na Papieskim Wydziale Teologicznym Marianum w Rzymie. Napisał blisko 30 książek.



SPIS TREŚCI

Wprowadzenie 7
Cantus firmus 13
Teologia namiętności 22 • Polifonia serca 26

Bernard z Clairvaux 35
Do swojej ukochanej 38 • Ile warte jest serce 42 • Postanowione w niebie 47 • Rezygnacja z posiadania 49
• Archiwum radości 51 • Uzdrowienie życia 56 • Geografia serca 57

Franciszek z Asyżu 61
Busola serca 66 • „Proszę także, abyś przywiozła, Pani...” 69 • Krople rosy 70 • Słodkie ciasteczka 73
• Madry żebrak 76 • Pocałunki 80 • Woń nardu 83 • Niezłożone pocałunki 87

Teresa z Ávila 91
Kochana przez wielu 95 • Mieć przyjaciela w Bogu 99 • Kochajcie, ile chcecie 102 • Cieszyć się
Bogiem 111 • Żądać nieskończoności tylko od tego, co nieskończone 113

Żywa melodia 117
Radość Adama 119 • Czułość i czystość 122 • Kobiecość 124 • Pochwała życia 127
• Między <<eros>> a <<agape>> 130 • Głód silnych wzruszeń 135

Podsumowanie 137

FRAGMENT KSIĄŻKI

wprowadzenie
TA KSIĄŻKA JEST owocem miłości do przyjaciół. Jedni rozkwitli w moim życiu jak kwiaty polne wzdłuż szlaku, inni pojawili się w nim jak dziki miód zbierany przez pszczoły w lasach i pośród bezdroży. Jest ona także owocem emocji, jakie wzbudziły we mnie słowa Bonhoeffera: „Nie traćcie polifonii – wielości brzmień istnienia”, które wiele lat temu zapadły mi w pamięć, by nigdy już mnie nie opuścić.
Napisałem tę książkę wiedziony także trwającym już od trzydziestu lat, głębokim i pełnym miłości przywiązaniem do świata mnichów i trubadurów. Nie będzie to jednak kolejna uczona dysertacja o amor cortese i średniowiecznej poezji, lecz rzecz o gorącej przyjaźni, ukazująca w nieco inny sposób kobiety, mężczyzn i ich wzajemne spotkanie, podczas którego również ludzka cielesność osiąga doskonałość bez konieczności negowania jej lub sprowadzania jedynie do roli narzędzia rozkoszy.
Cóż miał jednak do powiedzenia o pełnej miłości przyjaźni i o realnym życiu jakiś mnich żyjący około 1100 roku? Czyż zakonnik nie winien zachować dystansu wobec światowych uciech, poświęcając się całkowicie poszukiwaniu Boga? I czyż od mniszki klauzurowej nie oczekujemy raczej mądrości mistycznej niż nauki dotyczącej sztuki kochania?

Dotyk
FARYZEUSZ SZYMON owego wieczora, kiedy kobieta, która przyszła do jego domu z flaszeczką wonnego olejku i posmarowała nim stopy Jezusa, nieświadomie wieszczył: „Gdyby On był prorokiem, wiedział- by, co to za jedna i jaka to jest ta kobieta, która się Go dotyka” (Łk 7, 39).
Otóż dotknięcie to jedna z tych rzeczy najbardziej wzruszających i ważnych w życiu: ten, kto dotknął cię choćby raz tylko, pozostanie wśród twoich proroków. Kiedy ktoś cię dotyka, to jakbyś już gościł go we własnym domu. Dotyk bowiem rzeźbi bruzdy, uprawia ziemię, wyrywa korzenie, zasiewa ziarno, rozbudza życie. Tylko ci, którzy cię dotknęli, potrafią zmienić twoje życie.
Przyjaciel jest kimś, kto cię dotyka. Jest bezbronny, a zarazem jest tym, który cię „rozbraja”. Kiedy bowiem pozwalasz się dotknąć komuś drugiemu i sam go dotykasz, możesz powiedzieć, że zrzuciłeś maskę i jesteś naprawdę sobą. Dotyk to cud, o który zawsze powinniśmy upraszać, to klucz, który potrafi otworzyć nasze serce.
I to właśnie jest marzeniem Boga. Aby nikt nie był sam w życiu i aby w każdym domu znalazła schronienie także i radość serca. Aby każdy człowiek był „przywiązany” i mógł zaspokoić ową właściwą dla siebie potrzebę dzielenia swojego życia uczuciowego z innymi w bezpiecznej, intymnej relacji, otwartej i zbudowanej na zaufaniu. Taka więź jest niczym dotyk samego Stwórcy. On otula cię w dniu, kiedy, będąc pijany szczęściem i miłością, mówisz osobie,
którą kochasz, słowa absolutne, słowa poniekąd wieczne. Otula cię też, kiedy toniesz we łzach w objęciach przyjaciela lub kiedy w pustce zawsze takich samych dni zadziwia cię coś, co nowe i niesłychane.
Te stronice skierowane są do kobiet i mężczyzn pragnących połączenia tego, co ludzkie i co duchowe, uczuć i wiary, adresowane są do ludzi dążących do osiągnięcia trudnej, lecz możliwej harmonii tego, co męskie, i tego, co kobiece. Ta książka jest przygotowana także z myślą o tych, którzy szukają w historii duchowości dróg być może ukrytych pod innymi śladami, wyraźniejszymi w historii Kościoła; o tych, którym nie wystarczają lektury z kanonu, którzy kochają poezję i wolność serca; o tych, którzy nie boją się porywu swych gorących serc.

amor cortese (z jęz. prowansalskiego) – <<miłość dworna>>, pojęcie powstałe w XII wieku na dworach południowej Francji. Opisuje ono miłość szczególnego rodzaju, która może zrodzić się jedynie w sercu rycerza-szlachcica, i co więcej, tylko wysoko urodzona kobieta jest godnym obiektem takiego uczucia. Sam fakt kochania oraz akt wyrażenia tej miłości, poprzez choćby adorację pani serca, nobilituje i czyni rycerza lepszym, będąc dopełnieniem znakomitego urodzenia, które – jak uważano – pozwala osiągnąć doskonałość. Dodajmy, że amor cortese oddająca relację między rycerzem a jego wybranką jest właściwa dla społeczeństwa feudalnego: rycerz winien jest bowiem damie serca to samo posłuszeństwo, lojalność i uległość co swojemu suwerenowi. Zjawisko to opisywane jest także za pomocą innego prowansalskiego określenia fin’ amor – <<miłość subtelna>>. (red.)

Przeczytaj dłuższy fragment „Niezłożonych pocałunków” »

Sklep internetowy Shoper.pl