Ten produkt jest niedostępny.

  • Granice
  • Centrum Duchowosci Benedyktynskiej
  • Opoka
  • Wiara
  • BiblioNetka
  • Idziemy
  • Kaplani
  • Vox Fm
  • Radio Niepokalanów
  • Radio polskie
  • Papierowe Mysli
  • Ewangelizuj.pl
  • droga.com.pl
  • logo kulturaonline
  • Sacroexpo
  • Logo Marianum Travel
  • SPM logo
Niespokojne kości

Melvin R. Starr

OPIS

Hugh z Singleton, czwarty z synów ubogiego rycerza, nie mógł, czego był świadom, liczyć na schedę po ojcu, bo ta – choć skromna – i tak „miała przypaść w udziale najstarszemu bratu”. Lecz dzięki temu, iż przejawiał chęć do nauki – co wyznaje na kartach swej pierwszej kroniki – uznano, że pójdzie na uniwersytet, do Oksfordu. Tak zaczyna się ta osobliwa opowieść mistrza Hugh, średniowiecznego chirurga i lekarza dusz, co to miał widoki na zostanie biskupem, ale uznał, że brak mu odwagi, by wziąć odpowiedzialność za nieśmiertelne dusze. „Ciało – powiadał – więdnie jak kwiat i żaden chirurg temu nie zaradzi, natomiast dusza może powędrować do nieba lub pogrążyć się na zawsze w otchłani piekielnej.” To zaś, jak słusznie mniemał, w dużej mierze zależy od księży. Nie przypuszczał jednak, że jako chirurgowi przyjdzie mu decydować o losie cudzej duszy. A wszystko przez kości, które odnaleziono w zamkowym szambie…

Melvin Starr jest Amerykaninem, w latach 60. ukończył Spring Arbor High School i Greenville College w stanie Illinois. W 1970 r. uzyskał specjalizację z historii średniowiecznej w Western Michigan University i następnie przez ponad 30 lat był nauczycielem tego przedmiotu w szkołach średnich.



SPIS TREŚCI
FRAGMENT KSIĄŻKI

Uctred sadziłł, że znalazł kości świni. Nie wiedział i nie obchodziło go, jak trafiły do szamba u stóp zamkowego muru w Bampton. Potem znalazł jeszcze czaszkę. Uctred był chłopem pańszczyźnianym, przywiązanym do ziemi lorda Gilberta, trzeciego barona Talbot, gospodarza zamku w Bampton, i ubił, co ważne, w swoim życiu mnóstwo świń. Potrafił więc, jak uważał, odróżnić ludzką czaszkę od czaszki świni. Ale Lord Gilbert polecił mi zbadanie owych kości. Zresztą,
wszyscy wiedzieli, czyje to kości. Tylko dwie osoby zaginęły ostatnio w okolicach Bampton. A zatem to musiały być kości jednej z nich. Sir Robert Mallory był kandydatem do ręki lady Joan, pięknej siostry lorda Gilberta. Zaraz po Wielkanocy zawitał ze swoim giermkiem do zamku, aby – jak powiadano – omówić jakąś sprawę z lordem
Gilbertem. Nie wiem, o jaką sprawę chodziło, ale podejrzewam, że rozmawiano między innymi o posagu.Dwa dni poźniej rycerz i jego giermek opuścili zamek i skierowali się na północ, w kierunku Burford. Strzegący bramy wartownik widział, jak odjeżdżali. Później jednak już nikt ich nie widział, zaś rycerz nigdy nie dotarł do posiadłości swego ojca
w Northleech. Pozostawało zagadka, jak wrócił, martwy i niezauważony, do zamku w Bampton, a raczej pod jego mury, gdzie prawdopodobnie doszło do zbrodni. Tak więc wezwano mnie do zamku ze względu na mój fach: jestem chirurgiem. Gdybym, wybierając tę profesję, wiedział, że w zakres moich obowiązków będzie wchodziło czyszczenie kości z nieczystości, podążyłbym drogą, która dla mnie zaplanowano, i został duchownym. Jestem Hugh z Singelton. Jestem czwartym, najmłodszym synem podrzędnego rycerza z hrabstwa Lancashire. Nasza posiadłość ziemska,
Little Singleton, słusznie nosi to miano. Istotnie jest mała. Mój ojciec otrzymał ją jako lenno od Roberta z Sandford. Przyjemnie się tam dorastało – teren płaski jak stół, przecięty rzeką pływową Wyre, tocząca leniwie swoje wody ze wzgórz, oddalonych o dziesięć mil na wschód, ku znajdującemu się w tej samej odległości morzu na północnym zachodzie. Jako najmłodszy syn nie mogłem liczyć na to, że kiedyś przejmę schedę po ojcu. Miała ona przypaść
w udziale mojemu najstarszemu bratu Rogerowi. Pamiętam, że kiedy byłem mały, usłyszałem przypadkiem rozmowę między ojcem a bratem. Zastanawiali się nad wyborem odpowiedniej małżonki dla Rogera, takiej, której posag poszerzyłby jego włości. Wybrali nie najgorzej. Posag wniesiony przez Maud podwoił majątek mojego brata, który po spłodzeniu trójki dzieci musiał także podwoić rozmiar swego łoża. Maud bowiem nigdy nie należała do szczupłych niewiast, a każdy kolejny potomek powiększał jej gabaryty. To chyba nie przeszkadzało Rogerowi. Potomkowie są ważni.

 

Przeczytaj dłuższy fragment „Niespokojnych kości” »

Sklep internetowy Shoper.pl