Książki
6.9
PLN
Najpiękniejsza Msza mojego życia
Najpiękniejsza Msza mojego życia
wydawnictwo: Promic
rok wyd.: 2015
ISBN: 978-83-7502-540-8
oprawa: miękka
format: 104 x 200 mm
liczba stron: 48
Ocena:
(Ilość ocen: 0)
Cena: 6,90 zł

Dane techniczne

wydawnictwo Promic
rok wyd. 2015
ISBN 978-83-7502-540-8
oprawa miękka
format 104 x 200 mm
liczba stron 48

Siostra Emmanuel Maillard, Francuzka ze Wspólnoty Błogosławieństw, od 1989 roku mieszka w Bośni-Hercegowinie.

Po sukcesie książki Medjugorie. Wojna dzień po dniu stała się znanym na całym świecie świadkiem objawień. Tekst tej broszury to konferencja spisana i zredagowana przez siostrę na temat znaczenia Mszy św. w orędziu Królowej Pokoju.

 

Gdybyście wiedzieli, jak bardzo was kocham, płakalibyście z radości. Kiedy ktoś staje przed wami i o coś prosi, dajecie mu to. A Ja stoję przed tyloma sercami, ale one pozostają zamknięte. Módlcie się, aby świat przyjął moją miłość. - Orędzie Matki Bożej z Medjugoria z 21 czerwca 1984 r.

DRUKUJ OPIS

Bóg chory z miłości . . . . . . . . . . . . . . 5
„Niech Msza święta będzie dla was
życiem” . . . . . . . . . . . . . . . . 10
Prawdziwa Pascha . . . . . . . . . . . . . 19
Komunia święta . . . . . . . . . . . . . . 29
Msza święta w prezencie . . . . . . . . . . 36
Dodatek . . . . . . . . . . . . . . . . . . 44

Bóg chory z miłości

Chcąc przyjrzeć się tej wielkiej tajemnicy, jaką jest Msza święta, posłużmy się obrazem, który może przemówić do naszej wyobraźni. Pamiętajmy
jednak, że każdy obraz jest niedoskonały.
Msza święta jest spotkaniem dwóch „chorych” osób. Istnieją różne rodzaje chorób. Mówimy np. że ktoś jest „chory z zazdrości”, albo bardziej potocznie, że „na coś zachorował”. Msza święta jest spotkaniem dwóch istot. Pierwszą z nich jest Bóg, który w swym Synu, Jezusie, przychodzi na ołtarz. Bóg jest chory z miłości. Chory z miłości? To bardzo dobra choroba. Zakochany mężczyzna czuje się najszczęśliwszym z ludzi pod warunkiem, że jego umiłowana także go kocha. Gdy zaś umiłowana nie odwzajemnia jego uczucia, wielki ból tego
człowieka może przypominać nawet zstąpienie do piekieł. Bóg, chory z miłości do nas, przychodzi na ołtarz, przynosząc niezliczone dary niebios: bezgraniczne miłosierdzie, łaski, błogosławieństwo i wiele innych dobrodziejstw. Ma tylko jedno pragnienie: przekazać nam całe to dobro, bo tak bardzo nas kocha. Każdy zakochany pragnie tylko jednego: dzielić swą miłość z tą osobą, którą kocha. Owa wymiana miłości jest największą radością, jakiej może zaznać ludzkie serce.
U stóp ołtarza, przed Bogiem, stoi inny chory. Choruje on na brak światła, brak poznania, brak miłości. Ów brak miłości zniekształcił go, wyniszczył, sprawił, że w jego duszy ledwo tli się iskra życia... To człowiek z chorym sercem, chory, bo oszukany, chory, bo zniszczony moralnie, chory, bo głodny i spragniony. Ten człowiek stojący przed ołtarzem symbolizuje całą ludzkość, ludzkość chorą na brak Boga, na brak nieba.
Obraz dwóch chorych stojących naprzeciw siebie jest bardzo mało stosowny, gdy mówimy o Bogu. Może jednak pozwoli trochę lepiej zrozumieć tę tajemnicę.
Ci dwaj chorzy, cierpiący na zupełnie inne choroby, będą przynosić sobie wzajemnie ulgę w czasie Mszy świętej. Bóg w swoim Synu, Jezusie, będzie mógł wreszcie dać siebie przybliżającemu się do Niego człowiekowi. Będzie mógł wyrazić całe swoje pragnienie, pragnienie miłości, i zaspokoić je. „Pragnę” – mówił Jezus na krzyżu. A człowiek, pozostający jakby w głębi lochu, odczuwający pustkę w sercu, otrzyma wszystko to, czego najbardziej pragnie, a czego szukał na próżno w supermarketach, mass mediach, sex shopach, dyskotekach czy podczas gonitwy za zyskiem, jednym słowem we wszystkich zwodniczych obietnicach współczesnego świata. Przybliży się do prawdziwego dobra, które pochodzi od miłującego Ojca niebieskiego.

Matka Boża z Medjugorie dużo mówi o Mszy świętej. Przyszła do Medjugorie po to, by doprowadzić nas do Mszy, to znaczy do swego Syna, Jezusa żywego, a poprzez Niego – do Ojca. Maryja mówi do nas za pośrednictwem sześciorga widzących. Ukazuje się dwadzieścia minut przed Mszą świętą. Nie jest to przypadek. Nawiedzając nas tuż przed Mszą, Maryja oczyszcza nas i sprawia, że stajemy się piękni tak jak Ona. Potem zabiera nas ze sobą na Mszę świętą, abyśmy razem z Nią przeżywali to spotkanie z Jezusem żywym. Maryja niestrudzenie powtarza, jak wielkie jest znaczenie Mszy świętej. Mówi: „Drogie dzieci [...] Msza święta jest największą modlitwą Boga. Nigdy nie zdołacie pojąć jej wielkości” (1983 r.).1 „Moje dzieci! Pragnę, aby Msza święta była dla was prezentem dnia. Oczekujcie jej, pragnijcie, by się zaczęła. Podczas Mszy świętej sam Jezus daje wam siebie. Wyczekujcie więc chwili, w której zostaniecie oczyszczeni” (30 marca 1984 r.).

DODAJ OPINIE

OPINIE KLIENTÓW

Opinie o produkcie (0)

Przypomnimy Ci, kiedy produkt będzie dostępny.

  • Granice
  • Centrum Duchowosci Benedyktynskiej
  • Opoka
  • Wiara
  • BiblioNetka
  • Idziemy
  • Kaplani
  • Vox Fm
  • Radio Niepokalanów
  • Radio polskie
  • Papierowe Mysli
  • Ewangelizuj.pl
  • droga.com.pl
  • logo kulturaonline
  • Sacroexpo
  • Logo Marianum Travel
  • SPM logo
Najpiękniejsza Msza mojego życia

s. Emmanuel Maillard

OPIS

Siostra Emmanuel Maillard, Francuzka ze Wspólnoty Błogosławieństw, od 1989 roku mieszka w Bośni-Hercegowinie.

Po sukcesie książki Medjugorie. Wojna dzień po dniu stała się znanym na całym świecie świadkiem objawień. Tekst tej broszury to konferencja spisana i zredagowana przez siostrę na temat znaczenia Mszy św. w orędziu Królowej Pokoju.

 

Gdybyście wiedzieli, jak bardzo was kocham, płakalibyście z radości. Kiedy ktoś staje przed wami i o coś prosi, dajecie mu to. A Ja stoję przed tyloma sercami, ale one pozostają zamknięte. Módlcie się, aby świat przyjął moją miłość. - Orędzie Matki Bożej z Medjugoria z 21 czerwca 1984 r.



SPIS TREŚCI

Bóg chory z miłości . . . . . . . . . . . . . . 5
„Niech Msza święta będzie dla was
życiem” . . . . . . . . . . . . . . . . 10
Prawdziwa Pascha . . . . . . . . . . . . . 19
Komunia święta . . . . . . . . . . . . . . 29
Msza święta w prezencie . . . . . . . . . . 36
Dodatek . . . . . . . . . . . . . . . . . . 44

FRAGMENT KSIĄŻKI

Bóg chory z miłości

Chcąc przyjrzeć się tej wielkiej tajemnicy, jaką jest Msza święta, posłużmy się obrazem, który może przemówić do naszej wyobraźni. Pamiętajmy
jednak, że każdy obraz jest niedoskonały.
Msza święta jest spotkaniem dwóch „chorych” osób. Istnieją różne rodzaje chorób. Mówimy np. że ktoś jest „chory z zazdrości”, albo bardziej potocznie, że „na coś zachorował”. Msza święta jest spotkaniem dwóch istot. Pierwszą z nich jest Bóg, który w swym Synu, Jezusie, przychodzi na ołtarz. Bóg jest chory z miłości. Chory z miłości? To bardzo dobra choroba. Zakochany mężczyzna czuje się najszczęśliwszym z ludzi pod warunkiem, że jego umiłowana także go kocha. Gdy zaś umiłowana nie odwzajemnia jego uczucia, wielki ból tego
człowieka może przypominać nawet zstąpienie do piekieł. Bóg, chory z miłości do nas, przychodzi na ołtarz, przynosząc niezliczone dary niebios: bezgraniczne miłosierdzie, łaski, błogosławieństwo i wiele innych dobrodziejstw. Ma tylko jedno pragnienie: przekazać nam całe to dobro, bo tak bardzo nas kocha. Każdy zakochany pragnie tylko jednego: dzielić swą miłość z tą osobą, którą kocha. Owa wymiana miłości jest największą radością, jakiej może zaznać ludzkie serce.
U stóp ołtarza, przed Bogiem, stoi inny chory. Choruje on na brak światła, brak poznania, brak miłości. Ów brak miłości zniekształcił go, wyniszczył, sprawił, że w jego duszy ledwo tli się iskra życia... To człowiek z chorym sercem, chory, bo oszukany, chory, bo zniszczony moralnie, chory, bo głodny i spragniony. Ten człowiek stojący przed ołtarzem symbolizuje całą ludzkość, ludzkość chorą na brak Boga, na brak nieba.
Obraz dwóch chorych stojących naprzeciw siebie jest bardzo mało stosowny, gdy mówimy o Bogu. Może jednak pozwoli trochę lepiej zrozumieć tę tajemnicę.
Ci dwaj chorzy, cierpiący na zupełnie inne choroby, będą przynosić sobie wzajemnie ulgę w czasie Mszy świętej. Bóg w swoim Synu, Jezusie, będzie mógł wreszcie dać siebie przybliżającemu się do Niego człowiekowi. Będzie mógł wyrazić całe swoje pragnienie, pragnienie miłości, i zaspokoić je. „Pragnę” – mówił Jezus na krzyżu. A człowiek, pozostający jakby w głębi lochu, odczuwający pustkę w sercu, otrzyma wszystko to, czego najbardziej pragnie, a czego szukał na próżno w supermarketach, mass mediach, sex shopach, dyskotekach czy podczas gonitwy za zyskiem, jednym słowem we wszystkich zwodniczych obietnicach współczesnego świata. Przybliży się do prawdziwego dobra, które pochodzi od miłującego Ojca niebieskiego.

Matka Boża z Medjugorie dużo mówi o Mszy świętej. Przyszła do Medjugorie po to, by doprowadzić nas do Mszy, to znaczy do swego Syna, Jezusa żywego, a poprzez Niego – do Ojca. Maryja mówi do nas za pośrednictwem sześciorga widzących. Ukazuje się dwadzieścia minut przed Mszą świętą. Nie jest to przypadek. Nawiedzając nas tuż przed Mszą, Maryja oczyszcza nas i sprawia, że stajemy się piękni tak jak Ona. Potem zabiera nas ze sobą na Mszę świętą, abyśmy razem z Nią przeżywali to spotkanie z Jezusem żywym. Maryja niestrudzenie powtarza, jak wielkie jest znaczenie Mszy świętej. Mówi: „Drogie dzieci [...] Msza święta jest największą modlitwą Boga. Nigdy nie zdołacie pojąć jej wielkości” (1983 r.).1 „Moje dzieci! Pragnę, aby Msza święta była dla was prezentem dnia. Oczekujcie jej, pragnijcie, by się zaczęła. Podczas Mszy świętej sam Jezus daje wam siebie. Wyczekujcie więc chwili, w której zostaniecie oczyszczeni” (30 marca 1984 r.).

Sklep internetowy Shoper.pl