Książki
12.9
PLN
Przedziwne sekrety dusz czyśćcowych
Przedziwne sekrety dusz czyśćcowych
tłum: Grażyna Nadolna, Agnieszka Kuryś
wydawnictwo: PROMIC
rok wyd.: 2014
ISBN: 978-83-7502-453-1
oprawa: broszurowa
format: 110 x 180 mm
liczba stron: 136
Ocena:
(Ilość ocen: 1)
Cena: 12,90 zł

Dane techniczne

wydawnictwo PROMIC
rok wyd. 2014
ISBN 978-83-7502-453-1
oprawa broszurowa
format 110 x 180 mm
liczba stron 136

Wydaje się, że czas nigdy nie płynął tak szybko jak dziś. Pewnie dlatego tak rzadko myślimy o śmierci. Uważamy przy tym, że pośpiech, jakiemu się na co dzień poddajemy, jest wystarczającym  usprawiedliwieniem. Nic dziwnego, że rzadziej kierujemy wtedy swe myśli ku naszym bliskim, którzy odeszli już do wieczności, tak jakby w chwili, gdy gasło ich życie, znikała zarazem łącząca nas więź.

Rozmowy siostry Emmanuel z Marią Simmą przypominają nam o tym, że śmierć nie niszczy żadnej prawdziwej relacji. Co więcej, wieczność, o której naucza Kościół, jest jak najbardziej rzeczywista. Dlatego nabożeństwa, które może stały się dla nas pozbawionymi znaczenia przejawami dawnych tradycji, są orężem niezwykłej mocy, dzięki której możemy nieść pomoc duszom czyśćcowym. O rzeczywistości czyśćca mówi wiele Maria Simma, odpowiadając jednocześnie na pytania dotyczące życia wiecznego, które każdy z nas nosi w sercu. 

Nowe wydanie, uzupełnione i poprawione.

DRUKUJ OPIS

ROZMOWA Z MARIĄ SIMMĄ

 

 

– Mario, czy może Pani opowiedzieć nam swoje pierwsze spotkanie z duszą czyśćcową?
– Było to pewnej nocy w 1940 r. Między trzecią a czwartą nad ranem usłyszałam kroki w sypialni. Obudziły mnie. Rozejrzałam się, myśląc, kto mógł wejść do mojego pokoju.
– Czy bała się Pani?
– Nie, wcale nie jestem strachliwa. Moja mama mówiła, że byłam wyjątkowym dzieckiem, ponieważ nigdy, nawet gdy byłam mała, się nie bałam.
– Proszę opowiedzieć nam, co działo się tej nocy.
– Zobaczyłam, że był to ktoś obcy. Powoli chodził tam i z powrotem. Surowym tonem powiedziałam mu: “Jak tu wszedłeś? Co zgubiłeś?”. Ale on nadal chodził po pokoju, jak gdyby nic nie usłyszał. Wtedy zapytałam go raz jeszcze: “Czego chcesz?”, ale ponieważ on cały czas nie odpowiadał – wyskoczyłam z łóżka i chciałam go złapać ręką, ale uchwyciłam tylko powietrze; nie było już nic. Wróciłam do łóżka, ale wówczas na nowo usłyszałam, że chodzi po pokoju. Zastanawiałam się, dlaczego. Widziałam człowieka, a nie mogłam dotknąć go ręką! Jeszcze raz wstałam, by spróbować schwycić i zatrzymać go, ale po raz kolejny natrafiłam na pustkę. Byłam więc zupełnie bezradna. Położyłam się na nowo. On nie pojawił się więcej, ale nie mogłam zasnąć. Następnego dnia po Mszy św. poszłam do mojego kierownika duchowego i wszystko mu opowiedziałam. Poradził mi: “Jeżeli to się powtórzy, nie pytaj «Kim jesteś?», ale «Czego chcesz ode mnie?»”. Następnej nocy ten sam człowiek wrócił. Zapytałam go: “Czego chcesz ode mnie?”. Odpowiedział: “Zamów trzy Msze św. w mojej intencji i będę uwolniony”. Wtedy zrozumiałam, że była to dusza czyśćcowa. Mój ojciec duchowny potwierdził to. Zalecił mi też, abym nigdy nie odpychała dusz z czyśćca, ale wspaniałomyślnie akceptowała ich prośby, całym sercem.
– Czy potem te wizyty się powtarzały?
– Tak. Przez kilka lat odwiedzały mnie tylko trzy albo cztery dusze. Przede wszystkim w listopadzie. Później zaczęło ich przychodzić więcej.
– O co Panią proszą te dusze?
– Najczęściej proszą o to, aby zamówić Msze św. w ich intencji i aby w nich uczestniczyć. Proszą, aby odmawiać za nie różaniec, a także odprawiać drogę krzyżową.

Pojawia się zasadnicze pytanie: Czym naprawdę jest czyśćciec? Otóż jest to genialny pomysł Pana Boga. Wyobraź sobie: pewnego dnia otwierają się przed tobą drzwi i pojawia się Ktoś nadzwyczajnie piękny, tak bardzo piękny, że nigdy przedtem nie widziałeś kogoś podobnego na ziemi. Jesteś poruszony i zafascynowany tą Istotą, która jest samym pięknem i światłem, tym bardziej, że ten Ktoś okazuje ci, że jest zakochany w tobie do szaleństwa a nigdy przedtem nie mogłeś sobie nawet wyobrazić, iż możesz być tak bardzo kochany! Odkrywasz także, że On bardzo pragnie cię przyciągnąć do siebie i przytulić. Ogień miłości, który płonie już w twoim sercu popycha cię, aby jak najszybciej rzucić się w jego ramiona, ale oto... uświadamiasz sobie w tym samym momencie, że od wielu miesięcy się nie myłeś, że obrzydliwie cuchniesz, że cieknie ci z nosa, że masz tłuste, pozlepiane włosy, okropne plamy na ubraniu itd. Wtedy mówisz sobie: Nie, nie mogę pokazać się w takim stanie. Najpierw się umyję, wezmę porządny prysznic, a potem szybko wrócę, aby się z Nim spotkać. Tylko że miłość, która narodziła się w twoim sercu, jest tak intensywna, tak płoną ca, tak żarliwa, że to opóźnienie spowodowane prysznicem jest zupełnie nie do zniesienia. I ten ból nieobecności – nawet, gdy trwa tylko kilka minut – okrutnie parzy ci serce. Ten płomień jest oczywiście proporcjonalny do siły objawionej miłości. Otóż czyściec – to dokładnie to. To opóźnienie z powodu naszej nieczystości, zanim obejmiemy Boga; to żar miłości, który zadaje ogromne cierpienie, ta miłosna tęsknota – to właśnie ona obmywa nas z tego, co jest w nas jeszcze brudne. Czyściec, to miejsce pragnienia, szalonego głodu Boga. Głodu Boga, którego już znam, ponieważ Go zobaczyłem, ale z którym nie jestem jeszcze zjednoczony. Dusze czyśćcowe mówią często Marii Simmie o tym, jak bardzo to pragnienie jest bolesne. To prawdziwa agonia. Czyściec to w rzeczywistości ból braku Boga.

Przeczytaj dłuższy fragment „Przedziwne sekrety dusz czyśćcowych” »

DODAJ OPINIE

OPINIE KLIENTÓW

Opinie o produkcie (0)

Przypomnimy Ci, kiedy produkt będzie dostępny.

  • Granice
  • Centrum Duchowosci Benedyktynskiej
  • Opoka
  • Wiara
  • BiblioNetka
  • Idziemy
  • Kaplani
  • Vox Fm
  • Radio Niepokalanów
  • Radio polskie
  • Papierowe Mysli
  • Ewangelizuj.pl
  • droga.com.pl
  • logo kulturaonline
  • Sacroexpo
  • Logo Marianum Travel
  • SPM logo
Przedziwne sekrety dusz czyśćcowych

s. Emmanuel i Maria Simma

OPIS

Wydaje się, że czas nigdy nie płynął tak szybko jak dziś. Pewnie dlatego tak rzadko myślimy o śmierci. Uważamy przy tym, że pośpiech, jakiemu się na co dzień poddajemy, jest wystarczającym  usprawiedliwieniem. Nic dziwnego, że rzadziej kierujemy wtedy swe myśli ku naszym bliskim, którzy odeszli już do wieczności, tak jakby w chwili, gdy gasło ich życie, znikała zarazem łącząca nas więź.

Rozmowy siostry Emmanuel z Marią Simmą przypominają nam o tym, że śmierć nie niszczy żadnej prawdziwej relacji. Co więcej, wieczność, o której naucza Kościół, jest jak najbardziej rzeczywista. Dlatego nabożeństwa, które może stały się dla nas pozbawionymi znaczenia przejawami dawnych tradycji, są orężem niezwykłej mocy, dzięki której możemy nieść pomoc duszom czyśćcowym. O rzeczywistości czyśćca mówi wiele Maria Simma, odpowiadając jednocześnie na pytania dotyczące życia wiecznego, które każdy z nas nosi w sercu. 

Nowe wydanie, uzupełnione i poprawione.



SPIS TREŚCI
FRAGMENT KSIĄŻKI

ROZMOWA Z MARIĄ SIMMĄ

 

 

– Mario, czy może Pani opowiedzieć nam swoje pierwsze spotkanie z duszą czyśćcową?
– Było to pewnej nocy w 1940 r. Między trzecią a czwartą nad ranem usłyszałam kroki w sypialni. Obudziły mnie. Rozejrzałam się, myśląc, kto mógł wejść do mojego pokoju.
– Czy bała się Pani?
– Nie, wcale nie jestem strachliwa. Moja mama mówiła, że byłam wyjątkowym dzieckiem, ponieważ nigdy, nawet gdy byłam mała, się nie bałam.
– Proszę opowiedzieć nam, co działo się tej nocy.
– Zobaczyłam, że był to ktoś obcy. Powoli chodził tam i z powrotem. Surowym tonem powiedziałam mu: “Jak tu wszedłeś? Co zgubiłeś?”. Ale on nadal chodził po pokoju, jak gdyby nic nie usłyszał. Wtedy zapytałam go raz jeszcze: “Czego chcesz?”, ale ponieważ on cały czas nie odpowiadał – wyskoczyłam z łóżka i chciałam go złapać ręką, ale uchwyciłam tylko powietrze; nie było już nic. Wróciłam do łóżka, ale wówczas na nowo usłyszałam, że chodzi po pokoju. Zastanawiałam się, dlaczego. Widziałam człowieka, a nie mogłam dotknąć go ręką! Jeszcze raz wstałam, by spróbować schwycić i zatrzymać go, ale po raz kolejny natrafiłam na pustkę. Byłam więc zupełnie bezradna. Położyłam się na nowo. On nie pojawił się więcej, ale nie mogłam zasnąć. Następnego dnia po Mszy św. poszłam do mojego kierownika duchowego i wszystko mu opowiedziałam. Poradził mi: “Jeżeli to się powtórzy, nie pytaj «Kim jesteś?», ale «Czego chcesz ode mnie?»”. Następnej nocy ten sam człowiek wrócił. Zapytałam go: “Czego chcesz ode mnie?”. Odpowiedział: “Zamów trzy Msze św. w mojej intencji i będę uwolniony”. Wtedy zrozumiałam, że była to dusza czyśćcowa. Mój ojciec duchowny potwierdził to. Zalecił mi też, abym nigdy nie odpychała dusz z czyśćca, ale wspaniałomyślnie akceptowała ich prośby, całym sercem.
– Czy potem te wizyty się powtarzały?
– Tak. Przez kilka lat odwiedzały mnie tylko trzy albo cztery dusze. Przede wszystkim w listopadzie. Później zaczęło ich przychodzić więcej.
– O co Panią proszą te dusze?
– Najczęściej proszą o to, aby zamówić Msze św. w ich intencji i aby w nich uczestniczyć. Proszą, aby odmawiać za nie różaniec, a także odprawiać drogę krzyżową.

Pojawia się zasadnicze pytanie: Czym naprawdę jest czyśćciec? Otóż jest to genialny pomysł Pana Boga. Wyobraź sobie: pewnego dnia otwierają się przed tobą drzwi i pojawia się Ktoś nadzwyczajnie piękny, tak bardzo piękny, że nigdy przedtem nie widziałeś kogoś podobnego na ziemi. Jesteś poruszony i zafascynowany tą Istotą, która jest samym pięknem i światłem, tym bardziej, że ten Ktoś okazuje ci, że jest zakochany w tobie do szaleństwa a nigdy przedtem nie mogłeś sobie nawet wyobrazić, iż możesz być tak bardzo kochany! Odkrywasz także, że On bardzo pragnie cię przyciągnąć do siebie i przytulić. Ogień miłości, który płonie już w twoim sercu popycha cię, aby jak najszybciej rzucić się w jego ramiona, ale oto... uświadamiasz sobie w tym samym momencie, że od wielu miesięcy się nie myłeś, że obrzydliwie cuchniesz, że cieknie ci z nosa, że masz tłuste, pozlepiane włosy, okropne plamy na ubraniu itd. Wtedy mówisz sobie: Nie, nie mogę pokazać się w takim stanie. Najpierw się umyję, wezmę porządny prysznic, a potem szybko wrócę, aby się z Nim spotkać. Tylko że miłość, która narodziła się w twoim sercu, jest tak intensywna, tak płoną ca, tak żarliwa, że to opóźnienie spowodowane prysznicem jest zupełnie nie do zniesienia. I ten ból nieobecności – nawet, gdy trwa tylko kilka minut – okrutnie parzy ci serce. Ten płomień jest oczywiście proporcjonalny do siły objawionej miłości. Otóż czyściec – to dokładnie to. To opóźnienie z powodu naszej nieczystości, zanim obejmiemy Boga; to żar miłości, który zadaje ogromne cierpienie, ta miłosna tęsknota – to właśnie ona obmywa nas z tego, co jest w nas jeszcze brudne. Czyściec, to miejsce pragnienia, szalonego głodu Boga. Głodu Boga, którego już znam, ponieważ Go zobaczyłem, ale z którym nie jestem jeszcze zjednoczony. Dusze czyśćcowe mówią często Marii Simmie o tym, jak bardzo to pragnienie jest bolesne. To prawdziwa agonia. Czyściec to w rzeczywistości ból braku Boga.

Przeczytaj dłuższy fragment „Przedziwne sekrety dusz czyśćcowych” »

Sklep internetowy Shoper.pl